O nerwicy, sztuce i Morrisonie (3/4)

By | 2016-10-15T18:43:48+00:00 26.02.2014|Categories: rozwój osobisty|Tags: , |

Wniosek nasuwa się samoistnie: chociaż rodzimy się wolni i mamy wolną wolę oraz zdolność wyobrażania sobie wszystkiego, znacznie łatwiej potrafimy wyobrazić sobie negatywne rzeczy. Nasze lęki, obawy, strach – te aspekty budzą w nas najsilniejsze emocje. Oznacza to, że nasza świadomość jest wciąż niedojrzała i nie rozumiemy mocy jaką mamy w sobie i możliwości jakie daje nam wolna wola. Sami kreujemy swoje lęki i pielęgnujemy je wewnątrz, będąc jednocześnie przekonanym, że są one obcą formą i docierają do nas z zewnątrz. Nerwica jest po prostu urzeczywistnieniem naszych lęków.

O nerwicy, sztuce i Morrisonie (2/4)

By | 2016-10-15T18:43:48+00:00 25.02.2014|Categories: rozwój osobisty|Tags: , |

Nie zapominajmy również o tym, że teoretycznie codziennie "umieramy" podczas swoich ataków, za każdym razem myśląc, że to już na pewno koniec. Jesteśmy tak bardzo zaabsorbowani myśleniem o śmierci, że całkowicie zapominamy o tym, że w ogóle żyjemy. Przestajemy sobie zdawać sprawę z naszego istnienia i tym samym stajemy się martwymi za życia.

O nerwicy, sztuce i Morrisonie (1/4)

By | 2016-10-15T18:43:49+00:00 24.02.2014|Categories: rozwój osobisty|Tags: , |

My również musimy wrócić do samego początku, bo nerwica nie jest chorobą, która wybrała nas przypadkowo. I nie uwolnimy się od niej, póki tego nie zrozumiemy. To narastające przez lata konflikty wewnątrz nas, brak wiary we własne możliwości, gniew, przykre wydarzenia, nierozwiązane sprawy, czy piętrzące się problemy, pokazują, że nasz organizm nie jest studnią negatywnych emocji, do której można dokładać kolejne. One same nie znikają - cały czas siedzą w nas nierozwiązane. W końcu upomną się i uderzą ze zdwojoną siłą - już pod postacią nerwicy. Najważniejsze, by nie traktować nerwicy jak każdej innej choroby - to nie grypa, czy katar. Tu nie pomoże nam żadna farmakologia tylko ciężka praca. Praca nad samym sobą.