Czy słusznie mam poczucie winy po rozstaniu?

Pytająca:

Wszyscy, tj. mój były chłopak Piotr i jego siostry twierdzą, że mam to na co sobie zasłużyłam, że Piotr żebrał o moją miłość, że przy mnie zrobił sie z niego wrak człowieka, że ciągle chodził zdołowany i zamknął sie w sobie i w ogóle nie można było z nim porozmawiać. O to wszystko oni obwiniają mnie. Zrzucili na mnie ogromne poczucie winy. Ja ciągle myślę i przypominam sobie rożne sytuacje żeby się utwierdzić, że nie maja racji, ale to jest trudne. Te oskarżenia są dla mnie trudne, ja tak jakbym w nie uwierzyła.
Z drugiej strony zdaje sobie sprawę z tego, że Piotr pracował 3 tygodnie poza domem i to nasze długie rozstanie było bardzo trudne dla niego i dla mnie. Juz nie mogłam wytrzymać, tak sie stresowałam, a kiedy w końcu przyjeżdżał, to stres ten tak juz mnie zmęczył, że byłam juz strasznie wypluta i nawet nie potrafiłam sie tak spontanicznie cieszyć.
Teraz wszyscy obwiniają mnie za całe nieszczęście Piotra. On chyba myśli podobnie. Nikt nie widzi żadnej innej przyczyny. Co mam o tym myśleć? Czy słusznie mam poczucie winy? Dlaczego ta rodzina tak mnie obwinia?

psycholog JoAnna Stelmach:

Ludzie zwykle wolą obwiniać wszystkich wokół, byle nie zobaczyć winy w sobie, lub też by zmniejszyć jej ciężar, który sami odczuwają. Tak im łatwiej. Spokojniej. Lżej.

Rodzina Piotra nie wie wszystkiego, nie znają Twoich myśli i uczuć. Znają głównie jego wersję wydarzeń – to zrozumiałe, że zawsze będą stawać po jego stronie! I ze względu na lojalność rodzinną i ze względu na to, co od niego usłyszeli.
Prawda jest taka, że oboje przyczyniliście się do tego, jak się czuliście w związku, do tego, co się miedzy wami wydarzyło, jak się skończyło. Odpowiedzialność leży po obydwu stronach! Nie tylko po Twojej! Ani nie tylko po jego – Piotra.


Poza tym, rozróżnij: poczucie odpowiedzialności to nie poczucie winy.
Nie czuj się winna, bo to uczucie, które nas pognębia, zżera, zabija po porostu. Odbiera radość życia, sprawia, że drastycznie spada poczucie własnej wartości. I trzyma nas w błędach przeszłości. Tzn. jakby wpędzało nas w poczucie – jestem „zła”, a więc nie zasługuję na dobra przyszłość. TAK NIE JEST!
Czuj się odpowiedzialna – a więc zobacz swój udział w wydarzeniach, ale nie trać swojego poczucia wartości. Każdy ma prawo popełniać błędy i uczyć się na nich. Dzięki tym doświadczeniom jesteś o wiele mądrzejsza, więcej wiesz o miłości, o związkach, o sobie samej. Wzrosła Twoja samoświadomość – po prostu rozwinęłaś się! I to samo dobro uzyskał z tych doświadczeń Piotrek. Z czasem to pojmiecie, poczujecie.

Zrozum popełnione przez siebie błędy i określ wytyczne na ich podstawie:
Jaką partnerką chcę być w moim kolejnym związku?
– Jaki związek chcę stworzyć?

Przyjmij za to odpowiedzialność – tworzysz swoje życie swoja postawą wobec niego, swoimi myślami, przekonaniami, wierzeniami.
Kiedy ustalisz taką wizję siebie i swojego pięknego przyszłego związku, to znaczy że świadomie i odpowiedzialnie tworzysz swoje nowe doświadczenia, na bazie mądrości zdobytych z poprzednich wydarzeń.

Ważne jest, żebyś się sama nie obwiniała, bo wtedy przyciągasz takie zachowanie – obwiniające Cię – ze strony innych ludzi, które potwierdza i utwierdza w Tobie to uczucie. Na zasadzie lustra – co jest we mnie, to widzę w innych. Lub też: inni wydobywają na powierzchnię to, co we mnie jest, może ukryte, może stłumione, ale siedzi, męczy mnie, szkodzi, i tylko czeka na uzdrowienie. Czasem nawet niewinna uwaga rzucona przez innych może wywołać we mnie prawdziwą burzę emocji i przesadną reakcję, co od razu wskazuje, że to obszar do pracy nad sobą.

Chodzi o to, że świat, inni ludzie, są zawsze odbiciem naszego wnętrza. Osoba, która ma wątpliwości co do swoje wartości w jakiejś dziedzinie, przyciągnie osoby, które będą ją krytykować, poniżać, obwiniać, wytykać błędy – po prostu wydobędą na powierzchnie jej lęki wobec samej siebie, jej kompleksy, nieuzdrowione części jej samej.
Osoba, która wierzy w siebie, przyciąga głownie ludzi, którzy zauważają jej zalety, chwalą ją i akceptują, tak jak ona siebie. Jeśli przydarzy się ktoś pragnący zepsuć jej nastrój nadmierną krytyką, zastanowi się, na ile jest ona słuszna, ale też nie będzie się nią nadmiernie gryzła, martwiła, obwiała. Po prostu postara się naprawić swój błąd, przeprosić, zmienić zachowanie, jeśli uzna to za stosowne.
Wybacz sobie i jemu wszystkie błędy! Działaliście najlepiej jak umieliście, zgodnie z poziomem Waszej wiedzy i świadomości, która teraz gwałtownie się poszerzyła!

Jeśli czujesz sporo nazbieranych w tobie myśli i uczuć, np., poczucia winy – napisz do Piotra długi i szczery list, wyznaj wszystko otwarcie, poproś o wybaczenie. Zakończ to, co między Wami było, w jak najpiękniejszym stylu, otaczając to doświadczenie najlepszymi uczuciami – miłością, akceptacja, wdzięcznością, że to się wydarzyło, przebaczeniem, wiara w szczęśliwą przyszłość – i jego, i Twoją. Miłość nigdy nie umiera, nawet jeśli forma związku się zmienia – pamiętaj o tym. I nie pozwól by złe uczucia przyćmiły to, co było piękne i dobre miedzy Wami.

Wiec nie obwiniaj się, wyciągnij z tych doświadczeń maksymalnie dużo mądrości i przygotuj się do stworzenia nowego, pięknego związku.

powrót do części 2 – Co zrobić, by nie myśleć wciąż o byłym partnerze?

powrót do części 1 – Czy on mnie mógł kochać i tak źle ze mną postępować?

By | 2011-08-10T16:17:38+00:00 18.08.2008|Categories: rozstanie i rozwód|0 komentarzy

About the Author:

Psycholog i coach. Od nastolatka interesuje się metodami doskonalenia umysłu, samorozwojem i duchowością. Żyje z pasją robiąc to, co lubi - prowadzi szkolenia z zakresu rozwoju osobistego, ćwiczy jogę i wędruje po górach. W szczęśliwym małżeństwie z Joanną Stelmach :)

Dodaj komentarz

avatar
wpDiscuz