Jak to się dzieje, że uczysz się tłumić uczucia?


Przekazano Ci, co wolno a czego nie wypada czuć
Kiedy przychodzisz na ten świat szybko uczysz się, że Twoi najbliżsi (rodzice, dziadkowie) akceptują Cię w różnym stopniu, w zależności od tego, jakie emocje przeżywasz i demonstrujesz. Pewne Twoje emocje i stany przyjmują z zadowoleniem, inne zaś nie są przez nich mile widziane.

A Ty, jak każde dziecko, chcesz być kochana i akceptowana! Zależysz od tych ludzi, więc zrobisz wszystko (lub bardzo wiele), by zyskać ich aprobatę. Zaczynasz tłumić własną spontaniczność tak, by Twoje uczucia i zachowanie było zgodne z ich wymaganiami.
Z czasem możesz się zbuntować przeciwko temu, ale nadal może być Ci trudno przestać oceniać siebie negatywnie, kiedy ulegasz swoim emocjom.

Jednak bezpośrednie, werbalne komunikaty innych nie są Ci potrzebne, by wyrobić sobie pogląd na to, które emocje można swobodnie wyrażać, a których nie powinno się nawet czuć. Wystarczy Ci sama obserwacja. Wokół Ciebie tyle modeli, z których możesz czerpać wzór. Obserwujesz więc i uczysz się. Jeśli bliskie Ci osoby nie chcą lub nie potrafią wyrażać tego, co naprawdę czują, nieświadomie przejmujesz ten styl bycia.

Wpływ mitu kulturowego
Dalsze szkody robi przyswajanie przekazu religijnego, głoszącego, że natura człowieka jest zła. Wpaja Ci się od najmłodszych lat, że rodzisz się skażona grzechem. Jaki tego efekt? Zaczynasz uważać, że cześć Twojej natury jest „nie do przyjęcia” (to pewnie te „negatywne” emocje!) a więc trzeba ją mocno kontrolować. Ujarzmić wrodzone zło i nikczemność. Okiełznać grzeszne instynkty! Uczysz się więc nie ulegać swoim naturalnym odruchom w obawie szkód, jakie mogłyby wyrządzić Tobie i innym.

Moralne ocenianie emocji
Już samo rozróżnianie emocji na dobre i złe sprawia, że zaczynasz się bać lub wstydzić przeżywania tych „złych”. Utożsamiasz emocje, jakie przeżywasz z całą swoją istotą. Kojarzysz – kiedy przeżywam coś pozytywnego, dobrego (wartościowego!) to pewnie sama jestem dobrym i wartościowym człowiekiem.

Hmm… A co kiedy pojawia się uczucie złości, zazdrości, nienawiści? To brzydkie, negatywne, złe uczucia. Wstydzę się siebie doświadczając ich. A że nie chcę być złym człowiekiem, więc najlepiej udam, że wcale ich nie czuję! Nie przyznam się do nich, nawet przed samą sobą!

Na te oto sposoby uczymy się osądzać emocje swoje i innych ludzi. Tym, które są powszechnie uznawane jako złe, odmawiamy swojej akceptacji, wypieramy w najciemniejszy kątek własnej psychiki. Jednak ich tłumienie powoduje wiele problemów…

Joanna Stelmach


 

By | 2010-06-21T20:17:00+00:00 21.06.2010|Categories: psychologia miłości, rozwój osobisty|0 komentarzy

About the Author:

Psycholog i coach. Od nastolatka interesuje się metodami doskonalenia umysłu, samorozwojem i duchowością. Żyje z pasją robiąc to, co lubi - prowadzi szkolenia z zakresu rozwoju osobistego, ćwiczy jogę i wędruje po górach. W szczęśliwym małżeństwie z Joanną Stelmach :)

Dodaj komentarz

avatar
wpDiscuz