środa, 20.08.2008

Nieszczęśliwy w związku partnerskim

Pytająca:
Marek mówił, że jest dla mnie jedynie problemem. Czy mógł wobec mnie szczery mówiąc, że rzucił mnie bo był ze mną nieszczęśliwy?… (…) Czy miał prawo uznać, że nie umiem cieszyć sie życiem?

psycholog JoAnna Stelmach:
Ktoś kto czuje, że jest jedynie problemem dla partnera, zauważa, że w związku otrzymuje za mało miłości, wsparcia i zrozumienia, a za to wiele krytyki, narzekania, zbyt dużych oczekiwań i chłodu. Tak naprawdę może wcale nie być, ale on wychwytuje przede wszystkim takie sytuacje, na nich się skupia, roztrząsa w myślach (najczęściej jest to związane z niskim poczuciem własnej wartości).

Ty też zastanów się nad swoim postępowaniem:
Jak często doceniałaś Marka, chwaliłaś, okazywałaś wdzięczność za jego liczne starania, mówiłaś mu jak jest dla Ciebie ważny, cenny, jak bardzo go kochasz?
A jak często krytykowałaś, narzekałaś na niego, obwiniałaś?
A może traktowałaś czasem pogardliwie lub poniżająco?
Lub zamykałaś się w sobie i nie dopuszczałaś go do siebie, nie mówiłaś, co naprawdę czujesz, czego naprawdę pragniesz – przez co czuł się odsunięty? Mało ważny, godny zaufania?

Jeśli faktycznie nazbierało mu się tyle sytuacji "na nie", to mógł się poczuć nieszczęśliwy. Ale pamiętaj, że całą sytuacje w związku stworzyliście razem, nie sprawiłaś tego sama.
I tak – Piotr miał prawo o wszystkim myśleć tak jak chciał, oceniać to po swojemu, zgodnie ze swoim poziomem swojej świadomości. Prawdopodobnie nie potrafił Ciebie do końca zrozumieć – do czego sama się przyczyniłaś, nie mówiąc mu o wszystkich swoich uczuciach i zmartwieniach, nie prosząc go o wsparcie i pociechę.
Ty także miałaś pełne prawo się smucić, z drugiej jednak strony – w każdej sytuacji warto zauważać coś dobrego, korzystnego. Nie widzieć w niej przykrych problemów, ale możliwości do rozwoju, wzrastania. I próbować odnajdywać w nich radość, wszelkimi sposobami – to jest możliwe, wierz mi!
Mogliście wszystkie te sprawy sobie szczerze omówić i spróbować nad nimi popracować, zanim padnie decyzja o rozstaniu. Zabrakło wiedzy, jak to zrobić, wytrwałości, i nadziei, że sprawy się dobrze ułożą…
W takich sytuacjach przydatna jest pomoc specjalisty – psychologa, terapeuty, który pozwoli Wam przejść kryzysową sytuację i wtedy na spokojnie, świadomie podejmiecie decyzję o byciu razem lub …rozstaniu…
Nie martw się tym co się stało, po prostu ucz się na swoich błędach. Całe to doświadczenie sprawia, że będziesz o wiele mądrzejsza w przyszłości! J

JoAnna

Zainteresował Cię artykuł? Pokaż go innym:
  • email
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Blip
  • Śledzik
  • Wykop
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks

Brak podobnych artykułów.

Komentarze: 20 doNieszczęśliwy w związku partnerskim

  • Anonymous

    ja to mam inny zupełnie problem… jestem z chlopakiem ktoergo kocham nad życie i nie wyobrazam sobie swojego zycia bez niego . on jest dla mnie jak wyrocznia nikt inny dla mnie nie istnieje i nikogo innego juz nie chce. natomiast ON uwaza ze jest nieszczesliwy ze mna w tym zwiazku jest ze mnie nie zadowolony z roznych powodow,i ciagle rozglada sie za innymi „pannami” jak to on sie o nich wyraza czy to w telewizji czy na zywo gdzie kolwiek kazda inna laska mu sie podoba a ja nie!! czuje sie zagrozona ze mnie w koncu zostawi dla jakiejs fajnej panny i ze wtedy nie poradze sobie z zalem i wogule, zastanawiam sie z drugiej strony jaki jest sens ze on wogule ze mna jest skoro pod zadnym wzgledem mu ja nie pasuje,nie podobam itd. ? więc zadam w prost to pytanie „czy z tego bedą dzieci”??? ja mimo wszystko bym chciala a on? sam ostatnio nawet stwierdzil ze nie chcial by chyba wejsc do mojej rodziny:((

  • Joanna Stelmach

    Kochana, zastanów się, czy to korzystne dla Ciebie tak pragnąć być z chłopakiem, który Ciebie nie chce. Czy myślisz, że bedziesz szczęśliwa z kimś takim?

  • Anonymous

    do Anonim:
    Moja dziewczyna mowi dokladnie tak jak Ty ze nie istnieje nikt inny, ze nie che juz nikogo innego, ze mnie kocha itp itd.. tylko za tymi slowami nie ida czyny.
    zanim zadam pytanie naswietle troszke moja sytuacje:
    Moj proble polega na tym ze ilekroc proboje powiedziec co mi nie gra w zwiazku spotykam sie z wybuche zlosci, mega awantura, cichymi dniami, albo najczesciej z powiedzeniem” to po co Ty sie ze mna tak meczysz”. Moze sie myle ale zdaje mi sie ze normaly zwiazek to dzielenie sie z partneka swoim szczesciem, troskami – po prostu dopuszczenie do swojego prywatnego swiata do ktorego nie ma dostepu nikt inny bo i po co mial y miec-
    Partneka obiecuje cos po czym tego nie dotrzymuje czasami za to przeprasza, czasami mowi UPS stalo sie albo atakuje i wyciaga jakas tam sprawe z przed kilku lat /spotykamy sie ponad 4 lata/ mowiac ze ja zrobilem kiedys tam podobnie. Jako rowiazanie Naszego problemu proponuje zamieszkanie razem.
    pytanie:
    czy zamieszkanie razem moze miec tak duzy wplyw na partneke ktora ciagle powtarza ze chce wolnosci / zaznacza wtedy ze ja jestem jedyny etc../
    w koncu to dwie rozne sprawy wolnosc nie idzie w parze razem z budowaniem wspolnego domu.
    chcialbym poznac opinie osoy trzeciej. bo moze sie myle. jak to widzicie?

  • Anonymous

    Do przedmówcy:
    Ja tez mam problem w zwiazku, staramy sie znalesc uczucie, radosc na nowo. Jest to bardzo cięzkie ale przynajmniej ja uwazam ze warto!
    Poprzedni wpis uswiadomil mi meski punkt widzenia. Twoj opis problemu wskazal mi jak i w moim przypadku moj facet patrzy na nasze problemy.

  • Tomasz Kurzydłowski

    Dziękujemy za komentarze. Bardzo prosimy – podpisujcie się choćby imieniem i pierwszą literą nazwiska, wtedy będzie łatwiej Wam porozumiewać się, a nam odpowiadać na Wasze komentarze.
    Pozdrawiam
    Tomasz

  • Anonymous

    Tak jak pisałam powyżej męski punkt widzenia kobiet, związków, poblemów pomaga kobietom zrozumieć swoich mężczyzn. Moj jest dosc zamknietą osobą, dlatego szukam meskiego punktu widzenia. Sama juz nie mam siły w czekaniu na lepsze a odnadywanie radosci, siebie na nowo dzieje się bardzo powoli, dlatego takie fora sa bardzo potrzebne. Myslałam zeby udać sie do psychologa, ale finanse biorą górę.
    Pozdrawiam
    M.

  • Anonymous

    Polecam ksiązkę „Mężczyźni są z Marsa a kobiety z Wenus” bardzo ciekawie tłumaczy różnice między kobietami i mężczyznami i pomaga lepiej zrozumieć płec przeciwną.
    Ania D

  • Anonymous

    Kocham mojego chłopaka nad życie, jesteśmy razem 2,5roku, mamy po 20lat … od dłuższego czasu mój Kochany boryka się z tzw. wątpliwościami … czy nie jest za młody na stały związek, czy w ogóle jest gotowy dać mi prawdziwą miłość … próbowaliśmy się rozstać, ale na darmo, bo po paru godzinach po prostu wrócił zapłakany mówiąc, iż nie potrafi mnie zostawić, bo jestem dla niego Skarbem, a on zwykłym głupcem i egoistą … lecz później wątpliwości wróciły … co ja mam robić w takiej sytuacji ? jak mu pomóc ? ciągle jestem przy nim, wspieram go, znosze wszystkie jego wahania nastrojów, bo tak bardzo go kocham … co mam robić? bardzo proszę o rade …

    Karolina S.

  • Sławek

    Jeśli coś kochasz, a chce odejść – puść to wolno. Jeśli wróci – jest Twoje… Jeśli nie, nigdy Twoje nie było ………. Moja metoda która działa.

  • Tomasz Kurzydłowski

    Witam, mam podobne zdanie co Sławek. Z tym, że zanim partner odejdzie, dobrze byłoby spróbować naprawić związek. Ale muszą tego chcieć 2 osoby. Dopiero po tym, jak już nic nie da się zrobić, wykorzystane zostały argumenty i próby naprawienia relacji, to pozostaje to co pisał Sławek i jak śpiewają DeSu: „Tak jak go kochasz daj mu wolność. Wolność podaruj od siebie”.

    Dwa pytania do zastanowienia się:

    1. Skoro mój partner ma wątpliwości teraz, to co będzie za np. 5 lat? Czy chcę być z osobą, która wciąż będzie miała jakieś nierozstrzygnięte wewnętrze dylematy co do mnie?

    2. Jakimi uczuciami może mnie obdarzyć? Czy one mi odpowiadają?

    Pozdrawiam Was serdecznie!
    Tomasz K

  • Anonymous

    Milena T Witam jestem związana od 1.5 roku z pewnym chłopakiem, bywało różnie między nami ale wciąż ze sobą jesteśmy, kocham go ale nie jestem pewna czy on też darzy mnie taką miłością co ja jego. Chodzi o to że czuję iż mam ,,rywalkę” tj. jego siostrę. Może to dziwnie zabrzmiało ale on zachowuje się do niej czasami nie jak brat a mężczyzna do kobiety.Kupuje jej prezenty, jej słowo to świętość, często o niej mówi,spełnia jej zachcianki, ostatnio oglądałam ich wspólne zdjęcia z imprezy jakiejś i gdybym nie wiedziała że są rodzeństwem to powiedziałabym że to para, bo tak się obejmowali,gdy on jest u mnie to ona pisze smsy do niego bo tak się o niego martwi-a wie ze jest u mnie zaczyna mnie to troche drażnić, wiem że rodzeństwo powinno się szanować, ale co będzie gdy zostaniemy małżeństwem czy też tak będzie bardziej myślał o siostrze niż o mnie? Ona ma 19 lat a on 26 i nie jestem o nią zazdrosna tylko niepokoi mnie trochę fakt że mogłabym być tą drugą dla mojego partnera a na pierwszym miejscu ona-siostra. Nie wiem co o tym myśleć?

  • Anonymous

    Witam , mam na imie Anna , i przezywam kryzys w zwiakzu i nie czuje sie szczesliwa osoba juz raczej od dawna nie spotkało mnie nic miłego ciagle kłotnia za kłotnią . Nie moge sie dogadac z partnerem od dłuzszego czasu , on ma swoje zajecia ktore mam wrazenie ze sa wyzej odmnie , zajmują mu dosyc duzo czasu bo ja pracuje ucze sie na wekendzie a on nie uczy sie narazie tez nie pracuje a ja mam wiecej czasu dla niego niz on dla mnie , gdy płacze i jest mi ciezko chce z nim pogadac bo mnie juz przerasta to wszystko , to słysze tylko ze o czym ja chce gadac nie ma o czym rozmawiac, boje sie czasami zadawać mu jakiekolwiek pytania bo boje sie ze usłysze odpowiedz po ktorej bedzie mi zaraz przykro i nie bedzie to nic miłego, nie chce sie z nim rozstać bo wiem ze tego nie przetrfam, bardzo czesto ostanio płacze i przejmuje sie całe moje zycie w sumie obraca sie wokół niego , wiem że to zle ale czuje ze jestem od niego uzalezniona, czasami chce sie do niego nie odzyać nie pisac i nie dzwonić bo odzywa sie do mnie czasmai gorzej niz do kolegi ale jak on tylko zawdzwoni i powie ze przyjedzie to nie potrafie odmowić … prosze o pomoc i rade :(

    pozdrawiam

  • Tomasz Kurzydłowski

    Do Anny:

    1) Ciężko pomóc skoro nie chcesz wyjść z uzależnienia :(

    Zastanów się nad takimi pytaniami:
    - Czy chcę być w takim związku?
    - Czy jest szansa, że mój partner zacznie mnie lepiej traktować?
    - Co zyskuję dzięki tej relacji?
    - Co stracę kiedy odejdę?
    - I czy rzeczywiście stracę? Bo może zyskam? :)

    2) dbaj o poprawną pisownię, ponieważ ciężko się wczytać w tekst z błędami (mniejsza o literówki) i bez interpunkcji. Ostatnie zdanie rozpoczęte dużą literą zajęło 9 wersów. Uff!
    Będzie dobrze, tylko wcześniej sprawdź tekst zanim go zamieścisz. Dzięki!

    pozdrawiam,
    Tomasz

    Poniżej tytuły artykułów z naszego serwisu,więcej ich znajdziesz w dziale „Kryzys”

    „Uzależnienie od partnera”, „On mnie poniża a ja nie umiem go zostawić”, „Nie potrafię bez niego żyć”, „Odejść czy pozostać w związku?”

  • Anonymous

    Mam pytanie, mój były też chciał się uwolnić od związku bo go krytykowałam. Owszem, zrozumiałam swój błąd. Ale co zrobić, by nie pamietał krytyki? Mówić komplementy? On zawsze powtarza, że nie znosi komplementów! I jestem w kropce, bo chwalić go nie mogę bo tego nie znosi, a jak zwrócę mu na coś uwagę to wielce się czepiam…

  • Joanna Stelmach

    Możesz wyrażać mu swoją pochwałę i wdzięczność za to, co dobrego zrobi, zwyczajnie dziekując mu za to. Skoro nie lubi komplementów, unikaj mówienia mu: "jesteś…(i tu Twoja pochlebna ocena, z którą on sie może nie zgadzać)", natomiast wypróbuj wypowiadanie się o Twoich własnych preferencjach i odczuciach: "uwielbiam kiedy robisz to w ten sposób", "podoba mi się w Tobie to i to", "jest mi bardzo miło, kiedy Ty…"
    Powodzenia!

  • Anonymous

    mam problem jestem w zwiasku prawie piec lat mamy 2,5 letniom corke moj facet spedza bardzo duzo czasu w pracy przestal sie nami interesowac a szczgolnie corkoo naet kiedy ma wolne nie zajmuje sie niom przestajemy dla niego istniec nie wien co zrobic by to jakos zmienic nie wiem czy jest sens gdy o tym mu mowie to stwierdza ze sie czepiam
    angelika I

  • Anonymous

    Witam, ja mam inny troszeczkę problem. Otóż, nój narzeczony kupił nam mieszkanie w jego meijscowości. Nie zaprzecze ,ze nie chciałam tego mieszkania, ale teraz gdzy chce żebym się tam do niego wyprowadziła to ja sie poprostu boje. Mam sie wyprowadzic z domu do neigo, do jego miasta, gdzie znam tylko jego i jego rodzinę z która niestety niezbyt sie dogaduje. Móiwłam mu o tym, że sie boje i ryczec mi się chce jak pomysle sobie że mam sie wyprowadzić od rodziców, ale on tez wiecznie nie będzie czekać. Mieszkanie stoi puste, jego rodzice już się patrza na mnie z pod byka, a mi tak źle że tylko jak o tym pomysle to łzy leca jak grochy;/ Co mam począć, jak sobie z tym poradzić,Nie umiem;/
    skarbek2312

  • Anonymous

    nazywam sie piargardi mam chlopaka z indi mamy dziecko 6 letnie ardzo go kocham ale on przebywa wniemczech nielegalnie a ja jestem polko jest mi ciezko bo ma trudny charakter mowie mu ze nie dam rady byc caly czas sama [ z nim przebywam pare miesiecy w roku) z powodu jegobraku pracy to moja pierwsza milosc ale jest nam trudno chce zakonczyc znajomosc bo juz choruje na nerwice lekowo mowie mu ze nie zadzwoniea dzwonie i to jest silniejsze od demie prosze o pomoc

  • Anonymous

    Anna M. nasz związek rozpada sie po 11 latch mmy dwójke dzieci mąz odszedł tydzien temu nie podał powodu nie zabral rzeczy po prostu odszedł rodzina go szukala nie chce sie ujawnic dzwoni tylko do swojego ojca co kilka dni i mowi ze wszystko w porzadku o dzieci sie nie zapyta. byc moze byl nieszczesliwy w zwiazku ale nic na to nie wskazywalo w tej chwili ja jestem nieszczesliwa bo nie umiem sobie z tym poradzic nie wiem co sie dzieje a co najgorsze nie wiem co zrobic jak sie pojawi… kazdy mowi zostaw daj sobie spokoj ale 11 lat to duzo za duzo strach przed tym co bedzie niedoopisania. Ktos kogo kochasz robi ci swinstwa naookolo a ty jak glupia ciagle jeszcze kochasz… jak z tym radzic sobie?

  • Anonymous

    Adam M.- Aniu M. Jezu, jak ja ci wspolczuje, wiesz jestem w takim zwiazku, nieszczesliwym, mam 2-ke dzieci i nie wyobrazam sobie zostawic wszystkiego, zwlaszcza dzieci- winien im jestem jak najlepszej opieki i pomocy.Sam jestem emigrantem i nie wyobrazam sobie odejscia bez slowa i pozostawienia chocby dzieci… Rozmawialem z Zoną nie jeden raz o naszych niepowodzeniach i co by bylo gdyby… Nigdy chocby ze wzgledu na 'krasnali' nie bylbym w stanie skrzywdzic ich malutkich i nie swiadomych aby w zyciu nie przechodzily tego co ja i zona. Nie wart ten czlowiek wzmianki o nim z twoich ust, bardzo ci wspolczuje bolu i bezradnosci. Wiemze to nie jest zbyt tworcze co pisze ale sama wiesz ze mam troszke racji, ze tak sie nie poostepuje i nikt na to nie zasluguje aby bez slowa zniknac… Moja ukochana pochodzi z rozbitej rodziny (alkoholickiej jak i ja), jest tragicznie, ja kochliwy i moglbym za nia zginac tak jestem spragniony milosci i czulosci, ona wyrachowana i zimna jak stal- często okrutna, ale nigdy po roztaniu nie zostawilbym moich skarbow samym sobie… Nie warto za nim plakac skoro nawet wlasne dzieci go nie wzruszają, jesli nie one to co w stanie jest go poruszyc, czy jest cos gorszego niz cierpienie wlasnych dzzieci. Moze mu to powiedz? Przezjego ojca? Tak po prostu tylko teslowa, przeciez nie masz nic do stracenia, a choc dzieci beda mialy dwoje rodzicow chocby na dochodne. Wiem, ze nie wszyscy sa tak odporni psychicznie i moze on nie dzwignął ciezaru… Ale moze cos zmieni jesli ktos mu to uswiadomi, ze w koncu jest cholernym facetem i tez bral udzial i ponosil odpowiedzialnosc za ich poczęcie!!! Goraca cie pozdrawiam Aniu M. i daj znac co dalej!

Dodaj komentarz

  

  

  

ZAPISZ SIĘ na BIULETYN !
Dołącz do 1100 Czytelników Biuletynu Piękna Miłość !
Zgadzam się z Polityką Prywatności

BONUS: poradnik Czym jest Miłość

Szanujemy prywatność ! - Twoich danych nikomu nie udostępniamy i w każdym momencie możesz się wypisać

Archiwum

  • 2012 (31)
  • 2011 (102)
  • 2010 (81)
  • 2009 (102)
  • 2008 (98)

Nowe komentarze

BONUS dla Czytelników Biuletynu

czym-jest-milosc