Lepiej się rozstać …

Oto moja odpowiedź na e-mail Czytelniczki „Nie umiem sobie wyobrazić co będzie z naszym małżeństwem” (Tomek napisał wczoraj o swoich spostrzeżeniach – „Narodziny dziecka są totalną zmianą życia„):

Wiele można w związku zmienić na lepsze, ale tego muszą pragnąć, i pracować nad tym obydwie strony. W razie potrzeby, z pomocą specjalisty.

Jeśli jednak jedna ze stron próbuje zmienić złą sytuację a druga nie ma potrzeby i chęci by się porozumieć i współdziałać, to według mnie lepiej się rozstać.
Każda ze stron może wtedy albo znaleźć partnera, który będzie bardziej odpowiadał jej preferencjom, albo już więcej z nikim się nie wiązać i cieszyć się wolnością.
Jeśli Twój mąż nie lubi spędzać czasu z Waszą córeczką, to tak naprawdę nie zabierzesz go jej, bo już go przy niej nie ma.

To przykre, ale często doceniamy coś dopiero wtedy, gdy uświadamiamy sobie możliwość tego utraty…

Bardzo możliwe, że gdy zamieszkacie osobno, mąż zechce podtrzymywać więź z córka, i będzie wtedy dla niej o wiele lepszym ojcem niż jest obecnie. Będzie spędzał z nią więcej czasu i poświęci jej więcej uwagi niż do tej pory. Jeśli tak się nie stanie, tym bardziej wskaże Ci to słuszność Twojej decyzji o rozstaniu.

Joanna Stelmach

By | 2011-08-27T12:26:37+00:00 16.03.2011|Categories: kryzys w związku, rozstanie i rozwód|15 komentarzy

About the Author:

Psycholog i coach. Od nastolatka interesuje się metodami doskonalenia umysłu, samorozwojem i duchowością. Żyje z pasją robiąc to, co lubi - prowadzi szkolenia z zakresu rozwoju osobistego, ćwiczy jogę i wędruje po górach. W szczęśliwym małżeństwie z Joanną Stelmach :)

Dodaj komentarz

avatar
Ania
Gość
Witam. Nie wiem gdzie to moge napisac wiec pisze tu ;) Rozstałam sie z chłopakiem 2 miesiace temu wyprowadzilam sie bo stwierdzilam ze tak bedzie lepiej.. ale lepiej wcale nie jest gdy juz go nie ma przy mnie rano nie ma go jak wracam z pracy.. jest mi smutno dopiero teraz docenilam to i zrozumialam jak wazna On byl osoba w moim zyciu.. utrzymujemy dalej kontakt spotykamy sie czasami itp.. ja mu podsowam ta propozycje ze moze wrocimy do siebie ale On nie chce o tym rozmawiac.. mi sie wydaje ze On nawet nie poczul takiej utraty.. mieszka tam gdzie… Czytaj więcej »
Joanna Stelmach
Gość
  Aniu Twój były chłopak nie chce nawet rozmawiać o tym, żebyście do siebie wrócili. A Ty jesteś na jego każde zawołanie, piszesz do niego, dajesz mu pewność, że tylko skinie, a Ty już będziesz jego.  To nie sprzyja ani temu, by Ciebie szanował, ani temu, żeby Cię pragnął, ani by mu się chciało podejmować jakiekolwiek starania wobec Ciebie. Zastanów się, co byś poradziła w tej sytuacji ukochanej przyjaciółce albo siostrze – komuś, na kim Ci bardzo zależy. I zrób to sama. Traktuj siebie jak osobę, którą kochasz, cenisz, szanujesz – niech ta postawa kieruje Twoimi dalszymi poczynaniami. Proponuję Ci zająć… Czytaj więcej »
Ania
Gość

to jest najgorsze ze ja nie wiem jak to zrobic zeby przestac pisac i chodzic do niego! bo ja niby wiem ze zle robie itp ale nie umiem tego wprowadzic w zycie.. ile razy mi kolezanki mama tlumaczyla ze tak nie mozna a ja i tak zrobie swoje to mnie sama strasznie meczy.. mysle ze mnie najbardziej meczy..  nie umiem sama sie ogarnac z tym.. ale nikomu tez nie daje szansy mi pomoc..

Joanna Stelmach
Gość
Aniu Ten przymus, który odczuwasz, jest symptomem uzależnienia. Wiesz, że coś Ci szkodzi, a mimo to, sięgasz po swój „narkotyk”. Mądre rady bliskich nie trafiają do Ciebie. Najpewniej jest tak, że mimo szkód znajdujesz w tej relacji jakieś ważne dla siebie korzyści. W poradzeniu sobie z tym pomocny jest wgląd w siebie. Zastanów się: Co takiego daje Ci kontakt ze swoim byłym chłopakiem (czego zarazem nie otrzymujesz od innych bliskich ludzi lub od samej siebie)? Czego potrzebujesz tak bardzo, co on Ci zapewnia, że niemożliwe wydaje Ci się zrezygnowanie z tego w tym momencie? Jakie Twoje lęki wyciszają się w… Czytaj więcej »
Karolina
Gość
Witam, ja rowniez mam podobna sytuacje, ale nie zdecydowalam sie odejsc (Aniu gratuluje sily) w tej chwili jestesmy w zwiazku "na odleglosc" z uwagi na trudna sytuacje wizowa musialam opuscic kraj w ktorym przebywa moj chlopak, rozmawiajac tam ze znajomymi odnioslam wrazenie, ze dziwia sie jego zachowaniu, po naswietleniu wszystkiego i przytoczeniu jego slow – facetom wydawalo sie to logiczne i madre. Juz pisze – pojechalam za ocean z wielkiej milosci, mielismy zamieszkac razem i sprawdzic sie jako para, zaczely sie klopoty jemu nie podobalo sie moje zachowanie, komentowal i pouczal wzbudzajac u mnie poczucie winy w koncu nie moglam… Czytaj więcej »
Joanna Stelmach
Gość

Karolino,

Często to piszę, ale powtórzę to jeszcze raz – jeśli partnerzy się kochają i oboje starają się pracować nad tymi swoimi zachowaniami, które zakłocają harmonię w związku – to taki związek zdecydowanie ma szansę!

Konieczne są jednak szczere rozmowy o tym, co cieszy, co rani, irytuje, co budzi lęk, a także o potrzebach każdej ze stron. To najczęściej skutkuje głębokim zrozumieniem i chęcią wspólnego radzenia sobie z pojawiającymi się problemami.

Trudnych tematów lepiej nie omijać – to przecież nie przynosi żadnych rozwiązań, ani nie sprzyja autentycznemu poczuciu bezpieczeństwa. Warto zebrać się na odwagę, a podczas rozmowy dbać o klimat akceptacji i szacunku dla punktów widzenia każdej ze stron.

Powodzenia! :-)

Karolina
Gość
Bardzo dziekuje pani Joanno, ale wlasnie dzisiaj moj partner podczas mojej szczerej z nim rozmowy zakonczyl nasz zwiazek. Powiedzial ze nie czuje NIC, ze ma metlik w glowie i ze lepiej bedzie dla mnie, jak sie rozstaniemy. Moj swiat sie rozpadl, jest mi ciezko, czuje zal i smutek, chociaz trzymalam sie dzielnie Pani rad i podziekowalam mu za szczerosc i odwage powiedzenia mi tego. Chyba nie tego sie spodziewal, moze myslal, ze beda krzyki, pretensje a tymczasem ja tylko dziekowalam – za wspolny czas, za mile wspomnienia, on powtarzal "nie mow tak"… Jest mu przykro, bo mnie skrzywdzil, z uwagi… Czytaj więcej »
Joanna Stelmach
Gość
Karolino, jest takie ładne stwierdzenie, które bardzo do mnie przemawia: "Uczciwość jest najwyższą formą miłości". Uważam, że Twój partner będąc szczerym wobec Ciebie okazał Ci szacunek i jest to godne pochwały. Znacznie bardziej by Cię skrzywdził (i sam by sie przy tym męczył) gdyby ukrywał przed Tobą stan swoich uczuć, zwodził Cię, okłamywał. Ty także przyjęłas piękną postawę wobec niego – postawę wdzięczności. Pielęgnuj ją nadal, pozwalając sobie jednocześnie na wszystkie uczucia, na opłakanie tej straty. I pamietaj, że kiedy coś się kończy w naszym życiu, to znaczy, że nie było to już dla nas najlepsze. Zobacz – Twój świat dalej istnieje!… Czytaj więcej »
Ania
Gość
Witam Ponownie ;) i u mnie historia dobiegla konca.. mielismy sprobowac na nowo odbudowac to wszystko (bardzo tego chcialam i wyprosilam o szanse dla Nas) pare dni przed Walentynkami spotykalismy sie myslalam ze teraz juz bedzie wszystko ok, myslalam ze jemu tez jest teraz dobrze.. przygotowalam pieknie mieszkanie (tam gdzie wczesniej razem mieszkalismy) On tam dalej mieszka Sam. to bylo na Walentynki.. i On rowniey yrobil mi mega niespodyianke. w dniu 14 Lutego przy swietle swiec i romantycznej muzyce ja dziekowalam mu ze go mam i ze jak strasznie sie ciesze ze kolejne Walentynki spedzamy razem i ze wierze ze… Czytaj więcej »
Joanna
Gość
rok temu rzucil mnie narzeczony po 6 latach zwiazku, wlasciwie bez zadnego konkretego powodu, bez wiekszych wyjasnien. Po prostu doszedl do wniosku, ze nie wyobraza sobie wspolnego zycia ze mna. Tylko tyle i az tyle uslyszalam, … przez telefon. W cztery oczy rozmawialismy dopiero po miesiacu, ale wtedy juz kogos mial. To co dzialo sie ze mna pozniej, to chyba klasyczny przyklad niemoznosci poradzenia sobie z sytuacja. Najpierw nie moglam jesc i spac, schudlam ponad 7 kilo, ponizej 45 kg. Bylam notorycznie zmeczona, bo nie moglam w nocy spac, glodna, bo nie moglam jesc, sfrustrowana, nie tylko z powodu rozpadu… Czytaj więcej »
Joanna Stelmach
Gość

Joanno

Dziękuję Ci. Zawsze bardzo cenię, kiedy ktoś – tak jak Ty – dzieli się swoimi doświadczeniami, pokazuję swoją drogę zmiany siebie i swojego życia. To bardzo inspirujące.
Gratuluję Ci ogromu wykonanej pracy!

Bardzo się cieszę, że DBASZ O SIEBIE!
Okazuj sobie miłość, poczuj, że ta miłośc w Tobie jest, że jesteś NIĄ.
Bądź miłością wobec siebie i wobec innych – a przyciągniesz miłość!
 

Ania
Gość
Joanno, przeczytalam Twoj wpis i troszke sie przerazilam, mam tez takie uczucia ze nie chce sie nic ani jesc ani spac, wczoraj w pracy nie dalam rady sie skupic na niczym caly czas zerkalam w telefon bralam go i odkladalam bralam i odkladalam.. tak bardzo chcialo mi sie zadzwonic do Niego albo chociaz napisac zeby jeszcze to przemyslal… za jakis czas dopadala mnie chec zadzwonienia do Niego ale juz nie po to zeby prosic by wrocil ale zeby wygarnac mu wszystko jakim jest skonczonym "dupkiem"!!! i wtedy wychodzilam na chwilke na zewnatrz ochlonac.. i wracalam znowu i tak przez caly… Czytaj więcej »
Joanna Stelmach
Gość
Aniu To wspaniałe, że potrafisz wyciagać wnioski i uczyć się z cudzych historii! Potrafisz też wytłumaczyc coś sobie i sama siebie pocieszyć – to cenna umiejętność! Ja lubię patrzeć na wszelkie doświadczenia w życiu jak na doskonałość. Także w czarnej godzinie (bardzo trudnym doświadczeniu) można zobaczyć doskonałość – cudowną okazję do przyjrzenia się sobie, swojemu życiu i zadecydowania o pracy nad obszarami, które domagają się zmiany. Opanowanie sztuki bycia szczęśliwą – niezależnie od tego, czy jesteś w związku z mężczyną czy nie – przyniesie Ci wiele korzyści. Pamiętaj, że prawdziwe szczęście nie zależy od zewnętrznych okoliczności. To stan umysłu, który możesz wybrać… Czytaj więcej »
Ania
Gość
Pani Joanno,  dziekuje za odpowiedz, to bardzo miłe wchodzac na strone opisujac swoje problemy czuje ze nie tylko w najblizszym otoczeniu moge miec wsparcie, fakt ze opowiadam swoje przezycia i mam komu mam super przyjaciolke ktora bardzo podtrzymuje mnie na duchu, ale czasami mam ochote wygadania sie osobom ktorych absolutnie nie znam. hmm byc szczesliwa.. a co to jest szczescie? ja z nim wiazalam swoje szczescie, to on kazdego ranka dawal mi usmiech ktory pojawial sie na mojej twarzy, to on kazdego wieczoru dawal mi sile i relaks jak wracalam zmeczona z pracy, chcialam zeby to on dal mi najwieksze… Czytaj więcej »
Helen
Gość
Witam rozstałam się z narzeczonym.. on – wdowiec z 13 letnim synem, jego żona umarła na raka niecałe 2 lata temu,  poznaliśmy się na portalu randkowym, początkowo tylko pisaliśmy, on spotykał się z inną kobietą z portalu, ja także z kims innym, gdy zakończyl kontakt spotkał się ze mną i tak było do tamtego miesiąca, zakochaliśmy się w sobie, planowalismy wspólną przyszłość.. ale… poznalismy się w lutym tamtego roku, spotykalismy się i było na prawdę super, opowiadał o zmarłej żonie, nie miałam z tym problemu, gdyż znam ten problem, gdyż gdy moja mama zginęła tato związał się z inna kobietą… Czytaj więcej »
wpDiscuz