Dobrze jest nauczyć się brać odpowiedzialność za jakość tworzonych przez nas związków.
Do stworzenia wielu sytuacji, które są dla nas męczące przyczyniamy się sami. Tak jest na przykład w związkach osób, które nadmiernie poświęcają się dla partnera, a potem przeżywają wiele negatywnych emocji w związku z tym, że czują się przez niego zaniedbywane i wykorzystywane.
Jeśli nie potrafisz kochać siebie i nie obdarzasz siebie troską i szacunkiem, możesz mieć problem z uzyskaniem tego od partnera. Brak miłości do siebie sprzyja poczuciu, że nie jesteś wystarczająco kochana przez niego i przez innych ludzi. Przeczytaj, jak opisała swoją sytuację jedna z naszych Czytelniczek:
„Pozostaję w związku od około 1,5 roku. Moim problemem jest to, że za dużo daję, dotyczy to wszystkiego: zainteresowania, pieniędzy, poświęcam się, nie dbam o swoje potrzeby fizyczne tylko partnera. Pracuję nad tym, by tego nie robić, ale jest to dla mnie baaaaardzo trudne i niestety zajmuje to bardzo dużo czasu – już jakieś kilka miesięcy jak się staram
Mojemu partnerowi ta sytuacja odpowiada, jest wiecznie zadowolony – za co nie mogę go winić, choć mnie to czasem strasznie denerwuje
Partner stara sie też, choć nie specjalnie, zmienić te proporcje, ale generalnie jest mu wygodnie i fajnie. Ja natomiast czuję się źle, wykorzystywana, nie kochana.
Co jakiś czas zbiera mi sie to i wybucham z powodu błahostki. I rośnie we mnie coraz większe rozgoryczenie. Nie wierzę przez to w żadne uczucia partnera do mnie, w jego dobre intencje, chcę się na nim wyżyć i go zranić. On jest zawsze zadowolony, a ja nie. Dlaczego on tak dużo ode mnie bierze, czy mu to nie przeszkadza? I już mam serdecznie dosyć zaczynania rozmów o tym, że chce poprawić związek, że chcę zmienić nasze relacje, bo czuję sie jak nawiedzona wariatka, która ma ciągle jakieś pretensje – przecież niby jest tak fajnie. Dlaczego to ja zawsze mam o tym rozmawiać? Jest mi bardzo przykro, a najgorsze jest że wiem, że to wszystko z powodu mojego charakteru, tego że nie umiem dbać o siebie. Proszę o pomoc, jak mogę poradzić sobie z tymi wybuchami złości i rozgoryczenia?”
Droga Czytelniczko!
Na wstępie chcę Cię pochwalić za starania, jakie podejmujesz w kierunku zmiany siebie i jakości Twojego związku!
Takie zmiany zajmują dużo czasu. Może Ci się wydawać, że mimo Twoich wysiłków nic się nie zmienia… ale jeśli będziesz kontynuowała pracę nad sobą, to na pewno przyniesienie rezultaty!
Więc nie zrażaj się! Wszystko jest trudne, zanim stanie się proste!
To oczywiste, że Twojemu partnerowi jest wygodnie w tej relacji. Jak dajesz – to bierze.
Tak przecież często postępują ludzie. Jeśli wciąż robisz coś dla innych nie licząc się z własnymi możliwościami i chęciami – uczysz ich, że mogą Cię wykorzystywać – że jesteś z tych, co nie odmawiają.
Oto, co może Ci pomóc, jeśli nie czujesz się dość kochana i zadbana przez partnera:
1. Zastanów się nad przyczynami Twoich zachowań
Porozmyślaj nad swoimi wzorcami relacji między kobietą a mężczyzną. Czy byłaś w dzieciństwie świadkiem podobnych zachowań? W jaki sposób Twoi rodzice, dziadkowie czy inni ważni dla Ciebie ludzie okazywali sobie miłość, odnosili się do siebie nawzajem? Kto Cię nauczył, że trzeba ciągle dbać o innych a nie dbać o siebie? Czy dziś uważasz te postawy i poglądy za słuszne?
Taka autorefleksja pomoże Ci zwiększyć świadomość nabytych przez Ciebie schematów zachowań i ułatwi Ci wyzwolenie się od tych, które uznasz za nieprzydatne lub wręcz szkodliwe dla Ciebie.
2. Pracuj nad zmianą szkodliwych przekonań i postaw
Zmieniaj te przekonania, które skłaniają Cię do „dawania wbrew sobie”.
Może to być pogląd, że w miłości trzeba tylko dawać, albo, że kobieta jest kimś gorszym od mężczyzny i powinna stale zabiegać o jego względy. Może to być lęk przed utratą partnera.
Lęk, że gdy nie będziesz ciągle mu służyć, to nie zasłużysz na jego miłość i uwagę, lęk przed byciem posądzonym o egoizm czy samolubstwo.
W zmianie tych przekonań pomoże Ci przede wszystkim:
Budowanie wysokiego poczucia własnej wartości
I nabywanie wiedzy o tym, czym się charakteryzują i jak tworzyć zdrowe związki partnerskie
Pamiętaj:
- W dobrym związku jest równowaga dawania i brania.
- Kobieta jest równie wartościowa jak mężczyzna i jej potrzeby są równie ważne jak jego.
- Zasługujesz na to, aby być kochana taka, jaka jesteś – nie musisz się starać, by zasłużyć na miłość!
- Masz prawo do swoich potrzeb i przyjemności – tak samo jak inni ludzie!
Polecam Ci artykuł Źródło miłości to Ty
Joanna Stelmach
> część druga: Naucz się przyjmować miłość i troskę od partnera
Podobne artykuły na PieknaMilosc.pl:
- Co się dzieje gdy nie masz przemyślanych kryteriów wyboru partnera? Anna, po zakończeniu małżeństwa (mąż odszedł z inną), wchodziła w krótkotrwałe związki, nie przynoszące jej satysfakcji uczuciowej. W końcu postanowiła...
- Nie potrafię odejść od partnera (1/3) Wiele Waszych komentarzy dotyczy posta „Jak wyzwolić się z toksycznego związku?” Piszecie o tym, jak trudno Wam odejść z relacji,...
- Partnerowi nie podoba się mój wygląd Kolejne z pytań zadanych w komentarzach do nagrania Moim kompleksem jest wygląd fizyczny dotyczyło sytuacji, kiedy nasz partner wygłasza krytyczne...
- Stawanie się osobą asertywną a odbiór przez innych ludzi Wiele osób uczących się asertywnych zachowań boryka się nie tylko z własnymi słabościami, ale także z nieprzychylnym odbiorem ze strony...
- Chciałam być kochana Prezentujemy dziś wiersz naszej znajomej Poetki. Większość z nas, tak jak Ona, była lub będzie w podobnej sytuacji – po...






















Witam Mój chlopak mi mówi że jesli on by mnie zostawił to już innego sobie nie znajdę bo nikt zze mną nie wytrzyma bo jestem przewrazliwiona, że on jest dla mnie odpowiedni. Czy on sobie żartuje ? Czy skoro jak już tak facet mówi to naprawde ma rację? Ja w sumie nie jestem z nim zbytnio szczęśliwa swoją drogą.
Kiedy facet mówi w ten sposób, to wierz mi, nie ma racji!
Po pierwsze, jak to się mówi: „każda potwora znajdzie swego amatora”.
Nie ma człowieka bez wad i niedoskonałości, a jakoś ludzie od tysiącleci tworzą związki i wytrzymują ze sobą całe lata. Więc nawet, jeśli faktycznie jesteś przewrażliwiona – nie powinno to być przeszkodą w znalezieniu partnera.
Po drugie, tego typu słowa najczęściej są metodą manipulacji, która ma na celu obniżenie poczucia wartości u partnerki i wzbudzenie w niej lęku, że nikt jej nie zechce – żeby przypadkiem nie próbowała odejść od tego, kto wypowiada te słowa. Kobieta, która daje sobie zrobić takie pranie mózgu, uzależnia się od partnera i może latami tkwić w nieszczęśliwym związku.
Niedawno rozstałam się z pratnerem, który przez 3 lata naszego związku oszukiwał mnie i zdradzał ze swoją eks dziewczyną, mówiac mi cały czas, że jestem miłoscia jedo życia i że pragnie bym została jego żoną. Nie spodziewałam się, że okaże sie takim prostakiem i kłamcą, a do tego tchórzem, który nie potrafi jak prawdziwy mężczyzna zmagać się z życiem i problemami. Całe Nasze dotychczasowe wspólne życie okazało sie jedną wielką ściemą, wykorzystał mnie maksymalnie, w jednej chwili zniszczył wszystko, co razem do tej pory zbudowaliśmy, robił to wszystko świadomie, celowo i z premedytacją. Miałam wobec niego naprawdę szczere intencje, oddałam całą siebie, serce i duszę i pokochałam nad życie, a w zamian dostałam kłamstwa, zdrady, ból i cierpienie…Zastanawiam się co nim kieruje? Jak można tak ranić człowieka, który naprawdę kocha szczerze? Nie mogę tego wszystkiego pojąc i zrozumieć bo chyba się nie da…Tym większy jest ból…
Joaś
Twój partner pewnie działał "celowo i z premedytacją" – według mnie jednak brakowało mu pełni świadomości tego, jak bardzo jego postępowanie kiedyś Ciebie zrani.
I przychodzą mi tutaj słowa Jezusa "Wybacz im Ojcze, bo nie wiedzą, co czynią!"
Joaś, pozwól sobie na złość wobec partnera, poczucie rozczarowania i wiele innych przykrych emocji,
jakie budzi w Tobie ta sytuacja.
Wyrażaj swoje uczucia w pamiętniku, albo pisz listy do niego (których nie musisz wysyłać).
Ale potem, postanów mu wybaczyć.
Wybaczenie i miłośc do samej siebie zagoi Twoje rany.
Jestesmy w zwiazku ponad 2 lata.Powiedzmy przez pierwsze 15m-cy bylo super bo moj partner bardzo staral sie o nas i czulam sie bardzo wazna dla niego. 10 m-cy temu powiesil sie facet jego kolezanki.Bylam zla,ze poswieca jej za duzo czasu.Zrobilam z tego powodu awanture i troche odpuscil z ta kolezanka.Teraz od 2m-cy mam problem z jego byla kobieta z ktora on ma 6 letnia corke.On placi regularnie alimenty,kontaktuje sie z dzieckiem(wiadomo,ze przez matke bo dziecko jest za male na wlasny telefon)widuje sie regularnie z dzieckiem i osobiscie uwarzam,ze on jest w porzadku w stosunku do dziecka i jego bylej kobiety..ale denerwuje mnie jego byla bo kiedy on dzwoni do niej aby porozmawiac z dzieckiem to ona potrafi nawet do dwoch dni nie odbierac i nie oddzwaniac do niago,az nagle dzwoni do niego np.o godz.13 i karze mu odebrac o godz.15 dziecko z przedszkola i odwiez do domu (do babci).Kiedy ja mowie jemu,ze to jest nie w porzadku w stosunku do nas bo mozemy miec inne plany i,ze on nie moze byc na kazde jej zawolanie,a ona jezeli cos potrzebuje to powinna powiadomic go wczesniej to on jest zly na mnie i wykrzykuje do mnie .ze on bedzie robil to co ona mu mowi.Nadmienie,ze to ona zostawila go i odeszla z dzieckiem decydujac sie na samotne wychowywanie i mysle,ze ona nie ma prawa burzyc spokoju naszego zycia.Kobieta ta jest niezrownowazona bo naduzywa alkohol,2 lata temu probowala popelnic samobojstwo lykajac i popijajac wodka tabletki na oczach dziecka.,nawet znalazla sie z tego powodu w szpitali psychiatrycznam.Powiedzialam mojemu partnerowi,ze to on powinien dzwonic do niej kiedy ma ochote i czas na widzenie sie z dzieckeim,a ona nie ma prawa niczemu mu narzucac bo kazdy z nich ma teraz swoje zycie,a dziecko nie moze byc uzywane jako karta przetargowa.Pozniej po awanturze z powodu jego bylej moj partner jest obrazony na mnie i ma swoj sposob na odstresowanie sie- poprostu ubiera sie i idzie na balety(sam bezemnie).Kiedy znowu zwracam mu uwage,ze mi sie to nie podoba aby chodzila sam na tance pic i obsciskiwac sie z obcymi kobietami to on znowu stwierdza i mowi mi,ze on nie robi nic zlego bo przeciez mnie tam nie zdradza.On uwarza,ze skoro mnie nie wyzywa,nie bije i nie zdradza to powinnam byc z tego zadowolona bo przeciez on mnie kocha i to ja jestem dla niego najwazniejsza ,a nie te przygodnie kobiety w knajpie,Kiedy mnie potrzebuje bo pomagam mu w prowadzeniu dokumentacji,ustalam jemu wizyty lekarskie i robie naprawde bardzo wiele rzeczy dla niego to wtedy jest dla mnie bardzo mily.Kiedy jestem zla za jego wybryki i ide mieszkac do mojedo domu to on potrafi kilka dni nie oddzywac sie do mnie (tlumaczy to tym,ze on w ten sposob mnie kara,za to ze skacze do niego i zawsze za wszystko zgania wine na mnie).Wiem,ze to moja wina ,ze on tak mnie zaczal traktowac bo bardzo go kocham i zawsze czekam na jego telefon i prawde mowiac jestem zawsze na jego zawolanie.Nie wiem juz co mam robic bo sama nie mam sily zrezygnowac z niego bo tak bardzo go kocham..pozdrawim
Renato,
Robienie awantur to nie jest dobra metoda docierania do partnera.
Znacznie skuteczniejsze są spokojne rozmowy, w których pomagasz mu zrozumieć Twój odbiór danej sytuacji. I gdy jesteś gotowa wysłuchać i zrozumieć jego punkt widzenia.
(Jeśli zależy mu na dziecku, to oczywiste, że będzie wolał je zabierać od mamy, która pije, kiedy to tylko będzie możliwe.)
Bycie na każde zawołanie partnera może skutkować brakiem szacunku z jego strony. On może zmieniać swoje plany, ale Ty nie musisz się do tego dostosowywać. Miej swoje zainteresowania i swoje znajomości, rób to, co lubisz robić, i nie rzucaj wszystkiego, wtedy gdy on sobie o Tobie przypomni.
Szanuj siebie, to on też będzie Ciebie szanować!