Rozwód a dobro dziecka

Gdy rozwiedzeni rodzice pozostają w konflikcie cierpią dzieci

Zostałam poproszona o komentarz do sytuacji jaka miała miejsce w moim mieście. Rodzice, którzy już nie są razem, ale oboje są prawnymi opiekunami dziecka, spierają się o opiekę nad nim (dziecko mieszka z matką). Pewnego dnia ojciec zabrał dziecko z przedszkola i od tego momentu (10 dni) matka nie widziała dziecka.

Sytuacja została opisana w tygodniku „Nowiny Jeleniogórskie” (17.09.2013) w artykule pt. „Wyrywanie dziecka”. Tam też znajduje się mój komentarz. Jednak ze względu na ograniczoną przestrzeń artykułu, został on skrócony i tutaj zamieszam moje pełne odpowiedzi na pytania dziennikarza.
(Na na stronie internetowej gazety znajduje się krótki opis sprawy – „Siłą zabrał moje dziecko” ).

 

Gdy rozwiedzeni rodzice pozostają w konflikcie cierpią dzieci

Dzieci powinny mieć swobodę kochania każdego z rodziców; © Andriy Petrenko – Fotolia.com

Dziennikarz:

Czy w Jeleniej Górze dużo jest rodzin w podobnej sytuacji?

Joanna Stelmach: Nie wiem, jak duży jest rozmiar tego zjawiska w Jeleniej Górze. Najlepsze rozeznanie w tej sprawie powinny mieć tutejszy sąd lub policja.

 

Czy takie zachowanie rodziców (albo rodzica, którego?) może wpłynąć na rozwój psychiczny dziecka? W jaki sposób?

W takiej sytuacji każde z rodziców może mieć tendencję do ukazywania siebie w lepszym a drugiego rodzica w gorszym świetle, dlatego nie mając pewności co do dotychczasowych rzeczywistych zachowań rodziców nie chcę się wypowiadać na ten temat.

Już samo rozstanie czy rozwód rodziców jest dla dzieci bardzo trudnym przeżyciem. Jeśli rozwiedzeni rodzice pozostają w konflikcie, tym bardziej negatywnie może to wpływać na dzieci. Stają się nerwowe, rozdrażnione, płaczliwe, agresywne, podatne na choroby.

 

Kto w tej sytuacji postępuje nieprawidłowo?

Moim zdaniem, jeśli któreś z rodziców nie jest zadowolone z dotychczasowych uzgodnień dotyczących opieki nad dzieckiem i ich realizacji, dobrze jest ponownie przedyskutować sprawę z drugim rodzicem i na drodze pokojowej poszukać wspólnie nowych rozwiązań, które będą satysfakcjonujące dla obydwu stron.

Jeśli to nie jest możliwe, warto szukać innych sposób – skorzystać z pomocy organizacji specjalizujących się w podobnych sprawach, zwrócić się do mediatora, psychologa, prawnika, wnieść apelację do sądu.

Nie uważam natomiast za właściwe, by uczynić dziecko przedmiotem bezpośredniej rodzicielskiej walki, by uczestniczyło w tym konflikcie. Zabieranie dziecka bez wcześniejszego uprzedzenia, wyrywanie z dotychczasowego środowiska, uniemożliwienie swobodnego kontaktu, choćby telefonicznego, z drugim rodzicem, który do tej pory pełnił główne funkcje opiekuńcze, może zaburzyć poczucie bezpieczeństwa dziecka, wywołać w nim lęk i nieufność wobec ludzi. Uważam, że każde z rodziców powinno wiedzieć, gdzie w danym momencie przebywa dziecko i co się z nim dzieje, a w tej sytuacji matka dziecka została tego pozbawiona.

 

Jak powinni postępować rodzice, którzy nie żyją ze sobą? Jest jakiś model?

Dobrze jest, gdy rodzice objaśnią dzieciom nową sytuację w rodzinie i wytłumaczą im, że nie powinny obwiniać siebie za rozstanie rodziców. Rodzice powinni często zapewniać dzieci o swojej miłości, na co dzień dbać o dobre relacje z nimi i w pozytywnym świetle przedstawiać im to, jak będzie wyglądało ich dalsze życie. Dobrze, aby kontakty z nieobecnym rodzicem były częste, aby dzieci były zadowolone z uzgodnień dotyczących spotkań z nim. Dzieci powinny czuć swobodę kochania każdego z rodziców, a także nawiązania dobrych relacji z nowymi partnerami obojga rodziców.

Rodzice powinni ustalić między sobą wspólne zasady wychowawcze, jakie będą stosować wobec dzieci i starać się je przestrzegać. Rodzice nie powinni rywalizować o uczucia dzieci, oczerniać przed nimi drugiego rodzica, zniechęcać do niego, utrudniać z nim kontaktów. Kontakty te mogą być jednak ograniczone przez sąd, włącznie z ograniczeniem lub pozbawieniem władzy rodzicielskiej, gdy dobro dziecka jest zagrożone, na przykład wtedy, gdy rodzic był sprawcą przemocy fizycznej, psychicznej lub seksualnej wobec dziecka.

 

Joanna Stelmach

P.S. Sytuacja opisana w „Nowinach Jeleniogórskich” została także przedstawiona na stronie cieplice.net i wywołała tam dużo kontrowersji. Jest tam sporo komentarzy, w których Czytelnicy popierają działania ojca dziecka. Ciekawi mnie, co Ty myślisz o tej sytuacji?

Jednocześnie zachęcam do zapoznania się z moimi sugestiami na temat przeprowadzania rozstania w sposób pokojowy, tak aby zminimalizować ewentualny konflikt okołorozwodowy i cierpienia zaangażowanych w niego osób, w tym także dzieci (Rozwód – 10 wskazówek jak kulturalnie się rozejść).

 

Zapraszamy - dodaj swój komentarz

  

  

  

Nowe komentarze

Archiwum

  • 2014 (25)
  • 2013 (28)
  • 2012 (65)
  • 2011 (102)
  • 2010 (71)
  • 2009 (100)
  • 2008 (97)

Twoje IP