Stawanie się osobą asertywną a odbiór przez innych ludzi

Wiele osób uczących się asertywnych zachowań boryka się nie tylko z własnymi słabościami, ale także z nieprzychylnym odbiorem ze strony niektórych ludzi. Tak zdarzyło się w przypadku naszej Czytelniczki, co opisała w komentarzu do posta „Jak można nauczyć się asertywnego zachowania?„:

„Od czasu, kiedy zaczęłam wyrażać swoje emocje i mówić ludziom, że coś mi się nie podoba, coś, co jest związane ze mną, ludzie zaczęli się na mnie obrażać. Nie podoba im się, że mam własne zdanie, myślą, że jestem samolubna. A ja myślę o innych, tylko chcę w końcu sobie poświecić trochę czasu. Mam wrażenie, że nie dostrzegają moich potrzeb. Małgorzata T.”

Droga Małgorzato!
Uczenie się asertywności to proces wymagający wytrwałości i pokonania lęku przed odrzuceniem, ponieważ kiedy Ty się zmieniasz, innym ludziom, przyzwyczajonym do Twojej uległej postawy, może to się nie podobać.

Jeśli jednak nadal będziesz odważnie wyrażała siebie, dbała o siebie i stawała w swojej obronie w razie potrzeby, inni nie tylko się z tym pogodzą, ale wzbudzi to w nich znacznie większy szacunek do Ciebie. Będą respektować granice wytyczone przez Ciebie.
Dodatkowo, możesz ich zainspirować do tego, aby także popracowali nad sobą!

Osoby, które naprawdę Ciebie kochają i którym zależy na Twoim szczęściu, z radością przyjmą zachodzące w Tobie zmiany. Będą Cię wspierać i zachęcać do dalszych postępów.
Prawdopodobnie znajdą się także tacy ludzie w Twoim otoczeniu, którzy nie zaakceptują Ciebie – bardziej autentycznej, prawdziwej, wyrażającej otwarcie swoje uczucia i potrzeby.
Nie przejmuj się tym. To naturalne. Nikt nie jest w stanie zadowolić wszystkich ludzi, zawsze znajdą się tacy, którym coś w Tobie – w Twoim sposobie myślenia, zachowaniach czy generalnie w stylu życia – nie będzie się podobało. Ważne, byś Ty nauczyła się akceptować ten stan rzeczy. Ćwicz się w uniezależnianiu od aprobaty ze strony innych ludzi!

To droga do wolności osobistej i kształtowania swojego życia zgodnie z Twoimi preferencjami, a nie pod dyktando innych!

Życzę Ci swobodnego i radosnego bycia sobą!
Joanna Stelmach

By | 2011-08-27T12:28:21+00:00 05.03.2011|Categories: asertywność|5 komentarzy

About the Author:

Psycholog i coach. Od nastolatka interesuje się metodami doskonalenia umysłu, samorozwojem i duchowością. Żyje z pasją robiąc to, co lubi - prowadzi szkolenia z zakresu rozwoju osobistego, ćwiczy jogę i wędruje po górach. W szczęśliwym małżeństwie z Joanną Stelmach :)

Dodaj komentarz

avatar
Anonymous
Gość

Witam,

Moja osoba bardzo starała się być asertywna w związku, ale jednak bardziej asertywna okazała się moja partnerka, która doprowadziła do zakończenia dwu letniego związku, miesiąc temu.
Teraz odbudowuje swoją asertywność od nowa, nie myślicie, że oboje partnerów będących bardzo asertywnymi w związku spowoduje jego rozpad???

Joanna Stelmach
Gość
Nie wiem, czy dobrze rozumiesz ideę asertywności. Asertywność to, najogólniej rzecz ujmując, bycie sobą – prawdziwym. To życie w zgodzie ze sobą. To także życzliwa i pełna szacunku postawa zarówno wobec siebie jak i innych osób. Asertywność może więc tylko sprzyjać szczęśliwemu byciu razem, jeśli jest wzajemna miłość i zgodność drogi życiowej.Kiedy oboje partnerzy są asertywni a ich związek się rozpada, dzieje się tak najczęściej dlatego, bo uznali oni, że sposoby, w jaki każde z nich chce żyć, nie pasują do siebie. Partnerzy czują, że bycie razem im już nie służy, że byłoby wbrew temu, co najlepszego wybierają dla siebie,… Czytaj więcej »
Anonymous
Gość

Zaczęłam zmieniać moją uległą postawę w pracy. Jak pisze Pani Joanna może się to komuś nie podobać i nie podoba sie to mojej szefowej. Kiedyś byłam "na każde zawołanie" i Ona sie do tego przyzwyczaiła. Kiedy zaczełam się czuć dobrze sama ze sobą, chciałam brać urlop kiedy chcę i ogólnie sama sobie organizować prace, szefowa, nie przyzwyczajona do takiego biegu wydarzeń karze mnie obcinajac mi premię, stanowiacą wiekszą część mojego wynagrodzenia. Mobilizuje mnie to aby zmieć pracę w której sposób zarządzania mi nie odpowiada. Mam nadzieję, że to że sama sie ze sobą teraz dobrze czuje pokona wszelkie przeciwieństwa.
Małgorzata T.

Joanna Stelmach
Gość

Małgorzato!
Trzymamy mocno kciuki za powodzenie Twoich zamierzeń!
Szacunek i miłość do siebie sprawiają, że stopniowo rezygnujemy z relacji i sytuacji, które nam szkodzą, a zaczynamy przyciagać do siebie coraz milsze i korzystniejsze życiowe okoliczności.
Pielęgnuj swoją wiarę w najlepsze i odważnie po to sięgaj!

Renia
Gość

Małgorzato ja również trzymam kciuki za ciebie!!

Zrobiłaś wspaniałą rzecz – inaczej nie warto żyć jeżeli nie można być sobą.

wpDiscuz