Jak sobie radzić z poczuciem winy?

Kolejna odpowiedź na pytanie Marty dotyczące poczucia własnej wartości. Tym razem o poczuciu winy:

„Mój największy problem to poczucie winy – czuję się winna za wszystko: za to co mówię i za to czego nie mówię, za to co robię i czego nie robię, za to jak wyglądam, za sytuacje które przytrafiają się moim znajomym czy bliskim, za to nawet, że do Was piszę i zajmuję Wasz czas, generalnie „za to że żyję” – jak to zmienić?”

 

 

Joanna

=transkrypt=

Marto, bardzo się cieszę, że chcesz zmienić ten stan permanentnego poczucia winy, ponieważ w takim zakresie jest to bardzo niezdrowa, destrukcyjna emocja. Czynienie sobie ciągłych wymówek, wyrzutów, zadręczanie się po popełnionych i niepopełnionych błędach sprawia, że drastycznie spada Twoje poczucie własnej wartości. Bardzo trudno wtedy zachować Ci się lepiej w podobnych sytuacjach, ponieważ negatywny obraz samej siebie utrwala się w Tobie, to  wpędza Cię w stan niemocy i wciąż powtarzasz takie zachowania, z których nie jesteś dumna. A więc poczucie winy naprawdę w niczym nie pomaga, nie sprzyja zmianie lecz ją utrudnia.
Poczucie winy utrzymuje Cię w przeszłości. Jeśli ciągle rozpamiętujesz to, co zrobiłaś lub powiedziałaś albo czego nie zrobiłaś i nie powiedziałaś, to pogrążasz się w swojej przeszłości, zamartwiasz się nią, a przez to umykają Ci cenne chwile bieżące. Tracisz radość życia.
Takie głębokie poczucie winy bardzo często jest związane ze stylem wychowania, jakiego praktycznie my wszyscy doświadczamy – jedni mniej, inni bardziej – ze strony rodziców, szkoły, kościoła, całego społeczeństwa. To taki styl wychowania, który jest bardzo skoncentrowany na wytykaniu wszelkich niedoskonałości, niedociągnięć, błędów i wad. Często też wymaga dostosowywania się do pewnych sztywnych zasad, reguł zachowania, niejednokrotnie posługując się właśnie metodą wzbudzania poczucia winy czy wstydu w osobie wychowywanej.

Jeśli miałaś dużo takich wpływów, wytworzyło to w Tobie postawę perfekcjonistyczną. Wymagasz od siebie doskonałości, trzymania się pewnych zasad „powinnam być taka, zachować się tak i tak”. Za każdym razem, kiedy uznasz sama, że postąpiłaś w niewłaściwy sposób (nie tak jak „powinnaś”), lub inni dadzą Ci to jakoś do zrozumienia, to wywołujesz w sobie poczucie winy. Czyli pogrążają Cię Twoje własne wygórowane oczekiwania względem siebie, albo brak umiejętności nie ulegania wymaganiom innych ludzi, ich manipulacji.
Co możesz zrobić w tej sytuacji? Po pierwsze przyjrzyj się bardzo uważnie zasadom, jakimi się kierujesz, powinnościom, które sobie powtarzasz (powinnam zachować się tak a nie inaczej, nie powinnam tego czy tamtego). Przyjrzyj się wymaganiom wobec siebie i być może wewnętrznej presji, by spełniać cudze oczekiwania. Bardzo uważnie zrób przegląd tych zasad, najlepiej spisz je sobie na kartce i zastanów się czy wyrażają one Twoje prawdziwe wartości, coś, w co naprawdę wierzysz. Czy to, co napisałaś jest zgodne z Tobą – czy to Twoje własne wartości, pragnienia i cele? Czy raczej dostosowujesz się do cudzych wymagań, żyjesz zgodnie z narzuconymi Ci wartościami, czy zasadami postępowania. I tylko udajesz, że je akceptujesz, ale tak naprawdę nie jest Ci z nimi najwygodniej.
Wykreśl te, które nie są zgodne z Tobą – usuń te zasady z kartki i spróbuj wykreślić je też ze swojego życia, niech one nie wpędzają Cię w poczucie winy, kiedy wykraczasz przeciwko nim. Natomiast nawet te, które pozostały, nie traktuj jak przymusu, Twojego świętego obowiązku. Wyzwól się od zewnętrznej i wewnętrznej presji dostosowywania się do sztywnych reguł.
Zobacz, że masz wybór, czy zachowasz się tak czy inaczej. Niczego w życiu nie musisz!

Pamiętaj, że nie ma jednego słusznego sposobu postępowania, więc daj sobie wolność zachowania się za każdym razem, w każdej wyjątkowej sytuacji w Twoim życiu tak, jak uznasz za najlepsze.
Poza tym zastanów się, czy mało istotne rzeczy nie czynisz zbyt ważnymi, i czy nie traktujesz siebie zbyt surowo. W takich sytuacjach, kiedy czujesz poczucie winy, zadaj sobie pytania: Czy ten czyn to coś poważnego? Na ile to będzie dla mnie ważne po jakimś czasie, na przykład po tygodniu, po miesiącu, po roku czy po kilku latach? Jak ktoś, kto mnie kocha oceniłby moje postępowanie? Jak Ja oceniłabym kogoś innego, kto by tak postąpił? Jak oceniłabym kogoś, kogo kocham, kto jest moim przyjacielem? Czy równie surowo jak siebie?

Staraj się siebie nie krytykować w takich momentach i po przeanalizowaniu takimi pytaniami danej sytuacji staraj się sobie wybaczać, po prostu. Na już zaistniałe poczucie winy najlepszą metodą jest samoakceptacja i samorozgrzeszenie, czyli wybaczanie sobie.

Jest jeszcze coś ogromnie ważnego:

Staraj się uniezależniać od aprobaty otoczenia. Ćwicz się w zaufaniu do siebie, słuchaj swojego wnętrza i odważnie podążaj za własnymi odczuciami, upodobaniami, wartościami, tym, co jest dla Ciebie ważne. Rozpoczęcie przez Ciebie życia w zgodzie ze sobą może się komuś nie spodobać – szczególnie tym, którzy mogli do tej pory na Tobie „polegać”, dla których wiele do tej pory robiłaś, być może zmanipulowana właśnie poczuciem winy. Ale przetrwaj to!  Uniezależniaj swoje dobre samopoczucie od tego czy ktoś Ciebie akceptuje czy nie.  Uznaj za naturalny element życia, że zawsze znajdą się ludzie, którym nie będzie się podobało to, co robisz, to, co mówisz, jak wyglądasz, jak żyjesz. Powtarzaj sobie bardzo często – to doda Ci sił – że masz prawo być sobą i żyć tak jak chcesz, w zgodzie ze sobą, w oparciu o własne plany, potrzeby, wartości. Że nie żyjesz po to, by spełniać cudze oczekiwania.

I przestań wymagać od siebie doskonałości, praktykuj miłość do siebie, samoakceptację. Ciesz się ze swojej wyjątkowości, nie porównuj się na niekorzyść z innymi, nie krytykuj siebie. Mów sobie na przykład „Kocham i akceptuję siebie taką, jaka jestem. Jestem wystarczająco dobra, by zasługiwać na szczęście, miłość, na wszystko, co dobre, na to, czego pragnę”. Pozwalaj sobie na bycie sobą. Zaufaj swojemu wewnętrznemu dobru i mądrości.

Zobaczysz, że otoczenie siebie bezwarunkową miłością i życie w zgodzie ze sobą sprawi, że poczucie winy zacznie ustępować, uwolnisz się od niego. I w ten sposób uwolnisz siebie – staniesz się zdrową, silną, szczęśliwą osobą. Czego z całego serca Ci życzę!

Joanna Stelmach

 

PS. Zachęcamy do komentowania

 

By | 2016-06-24T17:03:27+00:00 01.10.2009|Categories: poczucie własnej wartości|Tags: |1 komentarz

About the Author:

Psycholog i terapeuta – pracuje w nurcie terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach i poznawczo-behawioralnej. Jej pasją jest Miłość i Duchowość – ich obserwacja, kontemplacja i świadome przejawianie w codziennym życiu. Uwielbia przyrodę, jogę, śmiech. Szczęśliwa małżonka Tomasza Kurzydłowskiego :)

Dodaj komentarz

avatar
Integralny
Gość

Bardzo ładna odpowiedź, Joanno, a także ciekawy sposób na komunikację z Czytelnikami Waszego bloga:)

Pozdrawiam serdecznie:)

wpDiscuz