Kiedy przychodzi miłość …

Wiele lat temu, gdy byłam jeszcze uczennicą liceum ogólnokształcącego, natrafiłam na wiersz Małgorzaty Hillar „My z drugiej połowy XX wieku”.

Choć jakoś szczególnie nie przepadałam za poezją, ten wiersz mnie poruszył. Dotykał mnie. Przejmował. Mówił o moich własnych problemach z okazywaniem uczuć.

Nauczyłam się go wtedy na pamięć.
Dziś, przy okazji poruszanego przez nas tematu – Czy ukrywasz swoje prawdziwe uczucia? – wypłynął z mojej pamięci (sprawdziłam jego poprawność w Internecie):


My z drugiej połowy XX wieku
rozbijający atomy
zdobywcy księżyca

wstydzimy się
miękkich gestów
czułych spojrzeń
ciepłych uśmiechów

Kiedy cierpimy
wykrzywiamy lekceważąco wargi

Kiedy przychodzi miłość
wzruszamy pogardliwie ramionami

Silni cyniczni
z ironicznie zmrużonymi oczami

Dopiero późną nocą
przy szczelnie zasłoniętych oknach
gryziemy z bólu ręce
umieramy z miłości

Czy ten wiersz dotyczy także Ciebie?
Joanna

ZAPISZ się i obejrzyj 3 krótkie wideo o poczuciu własnej wartości

3 wideo o poczuciu własnej wartości
By | 2011-08-27T12:26:58+00:00 04.06.2010|Categories: miłość|5 komentarzy

About the Author:

Psycholog i coach. Od nastolatka interesuje się metodami doskonalenia umysłu, samorozwojem i duchowością. Żyje z pasją robiąc to, co lubi - prowadzi szkolenia z zakresu rozwoju osobistego, ćwiczy jogę i wędruje po górach. W szczęśliwym małżeństwie z Joanną Stelmach :)

Dodaj komentarz

avatar
Integralny
Gość

Mnie raczej mnie.

Anonymous
Gość

Zawsze uważałam swoją wrażliwość za wadę charakteru, nigdy nie potrafiłam ukrywać swoich emocji, bólu, radości, miłości, rozczarowania, smutku… ja to wszystko czuję a gdy czuję to czuję całą sobą…odczuwam również empatię..potrafię zrozumieć uczucia innej osoby..niejednokrotnie cierpiałam z powodu ujawnionych swoich prawdziwych uczuć..chciałam być silna i nie pokazywać po sobie tego co naprawdę czuję..po wielu, wielu latach zrozumiałam, że właśnie ta wrażliwość mnie określa..taka już jestem i jestem z tego dumna..ale dużo czasu upłynęło zanim to zrozumiałam, zanim zaczęłam rozróżniać wrażliwość od naiwności. Nie boję się tego co czuję i pozwalam sobie na wszystkie uczucia, które są we mnie. Małgosia

Anonymous
Gość

A ja mam ogromne problemy z okazywaniem uczuć. Właściwie to mam już kilkuletnią praktykę w ich ukrywaniu – ale działa to oczywiście w dwie strony – teraz jeżeli nawet dzieje się coś dla mnie wspaniałego, to ja nie czuję nic. No może czuję coś takiego jakbym miała beton w piersiach, który nie drgnie nawet na włos. Właśnie beton – to dobre określenie, jakbym tam w środku nie miała już życia, tylko twardy kamień. Czasami to lepiej tak nic nie czuć.
Katarzyna B

Gabriela B.
Gość

Moim największym problemem jest strach przed nieznanymi ludżmi i nową pracą.Zauważyłam,że moje ciało i umysł opanowywuje przerażający lęk i przez to mam ogromne problemy z koncentracją, często się uśmiecham,aby zamaskowac uczucia.Gabriela B

alek
Gość

a ja się uwolniłem od zalegających emocji mówiąc o nich czyli jak się czuję do tych osób których dotyczył to mi bardzo pomogło się oczyścić

wpDiscuz