Potrzeba zasługiwania na akceptację

Magda pisze o tym, że ma potrzebę pomagania, dawania innym ludziom czegoś, często wbrew sobie samej, nawet ze szkodą wyrządzaną samej sobie. Robi to po to, by poczuć, że ma prawo do kontaktu z tymi ludźmi, musi czuć się im potrzebna.

Kontynuujemy odpowiedzi na Wasze pytania dotyczące poczucia własnej wartości. Nasza Czytelniczka Magda pisze: „(…) kolejny mój problem – to jest: potrzeba zasługiwania na akceptację, usprawiedliwianie się niejako z tego że jestem – we wszystkich absolutnie związkach (z bliskimi, ze znajomymi, z osobami współpracującymi itp.) muszę im w czymś pomagać, coś dawać – by mieć prawo do kontaktów z nimi. Czuję, że muszę pomagać, w jakikolwiek sposób i nie liczę się z tym, że to często szkodzi mi samej i często jest to sprzeczne z moimi chęciami. Bez pomagania innym osobom czuję się bardzo niepewnie – natychmiast pojawia się myśl, że tym osobom na mnie nie zależy na kontaktach ze mną, bo do niczego im nie jestem potrzebna.”

 

 

Magdo, nie ma nic złego w pomaganiu innym ale jest naprawdę duża różnica czy pomagasz, bo sama masz na to autentyczną ochotę, sama tego chcesz i sprawia Ci to radość, czy też pomagasz komuś “bo musisz” – pod wpływem wewnętrznego przymusu lub presji zewnętrznej, z obawy, że inaczej nie zostaniesz zaakceptowana.
Różni się też dawanie pomocy komuś, kto tego naprawdę potrzebuje, kto mierzy się ze sprawami ponad jego siły – z wyręczaniem  kogoś w sytuacjach, gdzie ktoś ma wszelkie możliwości, żeby samemu sobie dać radę i są to sprawy, którymi on sam powinien się zająć. W takiej właśnie sytuacji sama czujesz, że pozwalasz się wykorzystywać. Spada Twój szacunek do siebie, inni też wtedy przestają Ciebie szanować.

Im większa Twoja potrzeba akceptacji, tym bardziej ulegasz manipulacjom innych.

To ważne, żebyś o tym wiedziała: im bardziej potrzebujesz akceptacji innych ludzi, tym słabsza się czujesz, i pozwalasz innym na więcej nieprzyjemnych dla Ciebie zachowań. Poza tym, kiedy stale komuś pomagasz, uczysz go nadmiernego polegania na Tobie, uczysz niesamodzielności. Szczególnie w takim właśnie przypadku, kiedy ktoś może spokojnie samodzielnie dać sobie radę z problemem, z jakąś sytuacją.

Magdo – i Ty Czytelniku/Czytelniczko – to konieczne, abyś uświadomiła sobie, że nie musisz robić nic szczególnego, żeby zasługiwać na szacunek, miłość czy akceptację. Możesz być po prostu sobą, postępować w zgodzie ze sobą – masz do tego prawo. Możesz odmawiać wtedy, kiedy chcesz odmówić – masz prawo odmówić! Ci, którzy kochają Ciebie naprawdę, najczęściej spokojnie zaakceptują Twoją odmowę. Wiedz też, że nigdy nie zadowolisz wszystkich, choćbyś się nie wiadomo jak starała. Zawsze znajdą się tacy, którym będzie za mało, coś nie tak, niewłaściwie. Więc możesz jakby z góry postanowić, że stan braku akceptacji, czy braku aprobaty otoczenia  jest czymś normalnym, czymś co się zdarza i nie ma potrzeby nad tym ubolewać. Po prostu takie jest życie. Jedni akceptują coś w nas, a inni nie akceptują. Kiedy zrozumiesz, że to nie ma nic wspólnego z Twoją wartością – uwolnisz się od tak silnej potrzeby zasługiwania na akceptację, i zaczniesz żyć w zgodzie ze sobą.

 

Kobieta i jesień

Możesz być po prostu sobą, postępować w zgodzie ze sobą; fot. Depositphotos.com

 

Polub bycie niepotrzebną, zrezygnuj z zadowalania innych, pomagania, wyświadczania przysług, rozwiązywania cudzych problemów, sprawiania przyjemności innym, uszczęśliwiania. Jeśli to wszystko robisz wbrew sobie, nie cieszy Cię to tak naprawdę – innym to też nie sprawia autentycznej przyjemności (chyba, że lubią wykorzystywać tych, którzy na to pozwalają). Ci, którzy naprawdę kochają, nie wymagają poświęceń i ciągłych zabiegów, aby ich uszczęśliwiać!

Pracuj nad swoją samooceną, nad tym jak postrzegasz sama siebie. Ucz się miłości do siebie – kiedy sama będziesz nią siebie obdarzała, staniesz się osobą silną i niezależną. Będzie to dla Ciebie oczywiste, że zasługujesz na miłość i wcale nie musisz podejmować takich ogromnych starań, aby ją uzyskać ze strony innych – wystarczy, że będziesz sobą! Przestań przedkładać potrzeby i  uczucia innych  ponad swoje. Stań się dla siebie kimś ważnym, a nie najmniej istotnym, jak to było do tej pory. Zajmij się sobą, własnym samorozwojem – pomóż samej sobie, sama siebie uszczęśliwiaj, a nie zajmuj się wszystkimi wokół.

Nie czuj się przy tym winna, to Twoje prawo, by myśleć przede wszystkim o sobie. Kiedy zadbasz najpierw o samą siebie, o swoją wewnętrzną siłę i szczęście, wtedy staniesz się pomocna innym ludziom. Właśnie Twoja szczęśliwość, Twoja pozytywna, radosna aura, energia będzie tym, co tak bardzo będzie uszczęśliwiać innych. Tego bardzo serdecznie Ci życzę.

Joanna Stelmach

 

By | 2017-09-14T12:31:35+00:00 06.10.2009|Categories: asertywność, poczucie własnej wartości|Tags: , , , |2 komentarze

About the Author:

Psycholog i terapeuta – pracuje w nurcie terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach i poznawczo-behawioralnej. Jej pasją jest Miłość i Duchowość – ich obserwacja, kontemplacja i świadome przejawianie w codziennym życiu. Uwielbia przyrodę, jogę, śmiech. Szczęśliwa małżonka Tomasza Kurzydłowskiego :)

Dodaj komentarz

avatar
Anonymous
Gość

Stosunkowo łatwiej jest mi zrozumieć i przyjąc, że nie uzyskam akceptacji wszystkich. Ale co zrobić z potrzebą akceptacji wobec osób na których mi bardzo zależy? – nie potrafię pogodzić się z tym, że te osoby moga mnie nieakceptować. Że zrobiłam coś co może im się nie podobać, a raczej że zrobiłam coś co nie powoduje że jest im ze mną lepiej, milej, weselej. To dla tych osób na których mi zależy jestem w stanie zrobić tak wiele – kosztem siebie.
Katarzyna

Joanna Stelmach
Gość

Katarzyno! Pomyśl nad tym, czy osoby, na których Ci tak zależy naprawdę chcą, żebyś robiła coś dla nich kosztem siebie?
Ludzie, którzy naprawdę nas kochają nie chcą naszej szkody, naszych poświęceń, stawania dla nich na rzęsach… chcą, byśmy byli przy nich prawdziwi, autentyczni… cieszą się z samej naszej obecności… nie tylko wtedy kiedy coś się dla nich robi.

wpDiscuz