Czy rzeczywiście powinnam czekać?

Jaki byłby świat, gdyby każdy mógł swobodnie kochać wszystkie bliskie mu osoby, i być przez nie kochany… bez konieczności wycofywania się z relacji z kimkolwiek, bez zmuszania się do urywania ważnych więzi, kiedy ukochaną osobę kocha ktoś jeszcze… ale z dobrowolnym ograniczaniem się w zakresie tych relacji, np. w sferze kontaktów seksualnych? Czy byłby to piękny świat czy pogrążylibyśmy się w chaosie? Czy służyłoby to ludziom i ich związkom czy by im szkodziło? Jak Ty myślisz?

„(…) Niespełna miesiąc temu rozstaliśmy się z moim ukochanym po około roku i dwóch miesiącach „bycia razem”, jezeli ten okres w ogóle mozna nazwać „bycie razem” bo w większosci raczej mielismy kontakt przez telefon i internet. Mieszkalismy w dwóch miastach położonych daleko od siebie. Poznaliśmy się przez internet (…)
Po pewnym czasie spotkaliśmy sie „w realu” i przekonalismy, ze nasz internetowy image nie różni się od rzeczywistego, zaczęło rodzić się uczucie. (…) Około cztery miesiace temu przeprowadziłam się do tego samego miasta, w ktorym mieszkał on, znalazłam tam atrakcyjna pracę i wszystko wydawało się być na najlepszej drodze do naszego szczęścia, do czasu…

Mój ukochany był wcześniej w 6 letnim związku, wiedziałam o tym, myślalam jednak, że jest to sprawa zakonczona raz na zawsze, tak przynajmniej on deklarowł i wydawało mi sie ze sposobu jego mówienia, że rzeczywiscie tak jest, nie miałam wątpliwości.

(…) Zerwalismy ze sobą, była to długa i szczera rozmowa, pełna emocji, ale przez to wiem, ze prawdziwa i co do mnie najbardziej bolesne uswiadomilismy sobie oboje w tamtym momencie, że się kochamy. On ma jednak przeszłość i nie chce obarczac mnie nią, za bardzo mnie kocha a ja mam prawo byc szczęśliwa.

(…) Wiem, ze martwi sie o mnie i ze tak naprawde trudno jest mu o mnie zapomnieć i stanowczo zerwać. Zdarzyło mu sie również zapytać mnie, czy nie bylabym w stanie poczekać jeszcze jakiś czas. Mysle, ze pomimo faktu, ze podjął decyzje, nie czuje sie z
tym dobrze. Ja staram wycofywac sie z tego, jest mi bardzo cięzko, ale wiem, ze jest to najlepsze wyjście.

Joasiu, chciałam zapytać sie Ciebie, jakie rozwiązanie, jako psycholog, Ty widzisz w tej sytuacji. Czy Twoim zdaniem, po takim związku jest się w stanie utrzymywać przyjacielskie stosunki z byłym partnerem? Czy jest jakis sposób, w jaki mogę mu pomóc, czy tez może moje całkowite wycofanie sie jest najlepszym rozwiazaniem? I czy rzeczywiscie powinnam czekać i tak naprawde za czym? Dla mnie cała ta sytuacja jest naprawde trudna. Czy nasza o wiele krotsza znajomość i rodzace sie uczucie ma szanse w porownaniu z długoletnim związkiem? Duzo pytań i po częsci zdaje sobie sprawe, ze tak naprawde jest na nie trudno odpowiedziec.(…)”

psycholog Joanna Stelmach:

Kochany „Anku” J Życie czasem pisze skomplikowane scenariusze, dostarcza trudnych wyborów. Pewnie to, czego doświadczacie teraz, dla każdej osoby z Waszej Trójki jest doświadczeniem niełatwym, bardzo bolesnym.
Warto w takich momentach obrać duchowy punkt widzenia, spojrzeć z szerszej perspektywy na to, co się dzieje. Razem stworzyliście tę sytuację, dla najintensywniejszego rozwoju każdego z Was. Nabywacie teraz mądrość życiową, uczycie się miłości do samych siebie i do innych ludzi, stwarzacie samych siebie i swoje życie zgodnie z tym, o uważacie za najlepsze. Oto sens życia, sens tego wszystkiego, co się wydarza…

Z tego punktu widzenia to właśnie takie trudne wydarzenia niosą nam najwięcej dobra, przynoszą najwięcej korzyści dla naszego rozwoju. Warto więc zobaczyć w nich nie tylko utrapienie ale i doskonały dar, prawdziwy skarb – od Boga i od każdego z Was dla każdego z Was J, za który można tylko dziękować, poczuć prawdziwą wdzięczność.

Anku, wiesz, że nie ma gotowych recept, jak postąpić. Każda sytuacja jest inna, każdy człowiek też, każdy więc tworzy swoje życie zgodnie z tym „co mu w duszy gra” – i to jest dla niego najlepsza droga… Wsłuchaj się w siebie. Gdybyś się miała wznieść na wyżyny swojego Jestestwa, zareagować w tej sytuacji najpiękniej jak potrafisz, traktując z miłością i troską zarówno siebie, chłopaka, jak i jego długoletnią partnerkę – to co byś zrobiła? Jak byś się zachowała? Pomyśl nad tym, poczuj to sercem, i tak właśnie zrób. To jest właśnie stwarzanie siebie w najwspanialszej wersji. Tak dokonuje się rozwój. Kiedy kierujesz się miłością, stajesz się sobą w najlepszym wydaniu, i jednocześnie swoim działaniem przysparzasz sobie i innym jak najwięcej dobra…

A odpowiadając na Twoje pytania:

Tak, oczywiście można utrzymywać przyjacielskie stosunki z byłym partnerem. Z bliskimi ludźmi łączy nas miłość, która jest wieczna, może się natomiast zmieniać forma jej wyrażania, i forma związków, jakie nas łączą z innymi. Miłość pełna namiętności w związku partnerskim, po jego zakończeniu może przekształcić się w spokojną przyjacielską miłość, lub po prostu w ciche życzenie ex-partnerowi szczęścia bez utrzymywania z nim kontaktów – to na pewno piękniejsze ewentualności niż pałanie do siebie nienawiścią. A może być też tak, że wznowienie relacji po – nawet długiej przerwie – wywołuje ponowny rozkwit gorących uczuć… Tego nie sposób przewidzieć!

Podobnie trudno stwierdzić, która znajomość ma większe szanse – krótsza czy dłuższa. Ważna jest ich jakość i cel. Jeśli Twój Ukochany zechce wrócić do swojej byłej partnerki, mając miłość za przewodnika, to jest to dla nich dobra wróżba. Jeśli jednak w głównej mierze kieruje się poczuciem odpowiedzialności i jest to z jego strony bardziej misja ratunkowa, niż gorące uczucie, to wtedy znaczenie więcej szczęścia widzę przed Waszym związkiem.

Jak mu pomóc? Zapytaj go o to, może sam Ci to podpowie. Ale rób tylko to, na co sama czujesz wewnętrzna zgodę. Na pewno pomożesz mu nie wywierając na nim presji, dając mu całkowitą wolność wyboru, swobodę zadecydowania w tej sytuacji zgodnie z tym, co sam uzna za najlepsze…

Czy chcesz czekać i jak długo? Znów to Ty sama musisz sobie dać odpowiedź! Czy dla Ciebie Twoje całkowite wycofanie się z tej relacji jest najlepszym rozwiązaniem? Czy jest tym dla Niego? Czy jest tym dla Niej? Idealnie byłoby, gdybyście mogli usiąść sobie w trójkę i porozmawiać szczerze o Waszych uczuciach, i o tym jak każde z Was widziałoby Wasze dalsze kontakty. Idealnie byłoby gdybyście umieli obdarzyć się wzajemnie zrozumieniem i współczuciem… i podjąć wspólnie decyzję, co dalej. Ideały jednak czasem trudno wprowadzić w życie…

Anku, życzę Wam wszystkim szczęścia i miłości!

Na zakończenie mój ulubiony cytat ze „Wspólnoty z Bogiem” N.D. Walscha:

„Miłość to, Kim Naprawdę Jesteś, i zawsze byłeś, i zawsze będziesz. Szukałeś prawdy, w oparciu o którą mógłbyś wieść swoje życie, i przekazuję ci ją tu, raz jeszcze. Bądź miłością, Mój Miły. (…) Miłość jest Wszystkim Co Jest, tobą, Mną i tym, co nam wspólnie przeznaczone. Niech tak będzie.”

 

Powiązany artykuł:

Czy jest szansa na powrót do siebie i bycie znowu szczęśliwymi?

 

By | 2016-10-15T18:47:18+00:00 08.12.2008|Categories: poznanie partnera|0 komentarzy

About the Author:

Psycholog i coach. Od nastolatka interesuje się metodami doskonalenia umysłu, samorozwojem i duchowością. Żyje z pasją robiąc to, co lubi - prowadzi szkolenia z zakresu rozwoju osobistego, ćwiczy jogę i wędruje po górach. W szczęśliwym małżeństwie z Joanną Stelmach :)

Dodaj komentarz

avatar
wpDiscuz