Tłumienie uczuć nie wychodzi Ci na zdrowie (1/2)

Smutek
Być może, gdy byłaś jeszcze małym dzieckiem, nie lubiano, gdy się smuciłaś i płakałaś. Zaczęłaś więc to skrzętnie ukrywać. Udawać, że zawsze jesteś silna. Że świetnie sobie radzisz z problemami. Teraz masz trudności z otwartym przyznaniem się do swojej słabości, z podzieleniem się z bliskimi tym, co Cię boli… Nagromadzony przez lata smutek może czynić Cię podatną na zaburzenia depresyjne. Ich przezwyciężenie zajmuje o wiele więcej czasu i wysiłku niż pozbywanie się „bieżącego” smutku.

Złość
Jeśli otwarte wyrażanie złości było w Twojej rodzinie nie do przyjęcia, prawdopodobnie musiałaś być zawsze grzeczną i spokojną dziewczynką. Najlepiej taką, która jest pomocna, uśmiechnięta i nie myśli o sobie. Nie dziw się, jeśli stłumiony gniew z biegiem lat przeradza się w niekontrolowane ataki wściekłości. Drobne wydarzenia potrafią doprowadzić Cię do szału. Wybuchasz, raniąc wszystkich naokoło. Mówisz i robisz rzeczy, których możesz dobrze potem nie pamiętać, ale bądź pewna, że ludzie wokół Ciebie pamiętają, i z poczuciem skrzywdzenia oddalają się od Ciebie.
Jeśli jesteś specjalistką od tłumienia złości i nie pozwalasz sobie na jej ekspresję, kierujesz swój gniew do wnętrza organizmu. Zapadasz wtedy na przeróżne schorzenia, od migren poczynając, przez nadciśnienie, choroby serca, jelit, wrzody żołądka, na nowotworach kończąc.

Lęk
Nie pozwalano Ci czuć lęku? Nie wolno Ci było mazgaić się? Musiałaś udawać, że się nie boisz, chociaż byłaś przerażona. W dorosłym życiu efekty tego są kiepskie. Niewyrażony lęk wcale się nie ulotnił, ale zaczął kierować Twoimi poczynaniami. Twoja komunikacja z innymi często jest bardzo niejasna i wykrętna. Zdarza się, że kłamiesz. Ulegle godzisz się na sytuacje, które Ci nie służą. Pozwalasz siebie źle traktować. Unikasz nowych wyzwań. Nieustannie tłumiony i nagromadzony w Tobie lęk może przerodzić się w panikę i inne zaburzenia lękowe, nad którymi trudno zapanować.

Joanna Stelmach

 


By | 2011-08-27T12:27:46+00:00 24.06.2010|Categories: psychologia miłości, rozwój osobisty|2 komentarze

About the Author:

Psycholog i coach. Od nastolatka interesuje się metodami doskonalenia umysłu, samorozwojem i duchowością. Żyje z pasją robiąc to, co lubi - prowadzi szkolenia z zakresu rozwoju osobistego, ćwiczy jogę i wędruje po górach. W szczęśliwym małżeństwie z Joanną Stelmach :)

Dodaj komentarz

avatar
Integralny
Gość

Nie do końca się zgodzę z tytułem.

Tłumienie uczuć czasami wychodzi na dobre – na przykład w pracy kiedy masz szefa.

Jeśli wybuchniesz – możesz pożegnać się z pracą ;)

Joanna Stelmach
Gość

Właściwe wyrażanie uczuć nie polega na tym, że pozwalamy na ich eksplozję, niekontrolowany wybuch, że dajemy się im porwać.
Dobrze jest wpierw nieco  ochłonąć, pozwolić wzburzonym emocjom opaść, na odosobnieniu wejrzeć w siebie – co tak bardzo mnie poruszyło? co czuję i dlaczego? – i dopiero potem spokojnie zakomunikować to osobie, z którą związane są te emocje.

 

wpDiscuz