Zabezpieczone: Wakacje z nerwicą (3/3)
Brak zajawki, ponieważ wpis jest zabezpieczony hasłem.
Brak zajawki, ponieważ wpis jest zabezpieczony hasłem.
Na pozór przecież niczym się nie różniliśmy – byłam na wakacjach tak samo jak oni, tyle że ja czułam się kłębkiem nerwów i żadne sielskie widoczki nie były w stanie tego zmienić.
Ok. 5 lat temu postanowiłam zrobić sobie „wakacje od nerwicy”, z którą nieustannie się zmagam. Moje dawne podejście do tematu nerwicy wynikało z całkowitego braku świadomości – zawsze byłam przekonana, że to ktoś „obcy” siedzi w moim ciele, że jest to mój wróg lub po prostu pech, który nieustannie mnie prześladuje, a przed którym muszę uciekać. Nigdy nawet nie pomyślałam, że to jestem ja, a właściwie jakaś część mnie, tzn. moich problemów, które nierozwiązane, wypływają na wierzch pod postacią nerwicy.