Parę dni temu wróciłam z kilkudniowego pobytu u mamy w moim rodzinnym mieście. Podczas tego wyjazdu zdarzyły mi się dwie sytuacje, które skłoniły mnie do refleksji nad własnym asertywnym zachowaniem. Dziś uważam, że mogłam zachować się w nich inaczej, bardziej asertywnie, wykazując większą dbałość zarówno o dobro własne jak i innych osób.

Asertywność

Tyle jest sytuacji wokół nas, na które warto zareagować, warto zwrócić uwagę! …I tak, powolutku, można by uzdrowić świat!; © WavebreakMediaMicro – Fotolia.com

 

 

I. Asertywność w sytuacjach społecznych

Oto sytuacje, których doświadczyłam:

a) Asertywność na zakupach

Szukałam w Rossmannie odżywki do włosów kręconych. Długo przeglądałam półki, wreszcie zapytałam pani kasjerki, która w tym momencie nikogo nie obsługiwała i stała obok, czy coś takiego jest. Rzuciła okiem i powiedziała, że już nie. Ja jednak, niezniechęcona jej odpowiedzią, po chwili znalazłam to, co chciałam, w dodatku w fajnej promocji. Dorzuciłam do koszyka jeszcze parę drobiazgów, zapłaciłam i dopiero w domu sprawdziłam rachunek. Okazało się, że odżywkę sprzedano mi po cenie niepromocyjnej. Na szczęście mieszkanie mamy jest niedaleko sklepu, więc szybko tam wróciłam i powiedziałam o pomyłce. Pani kasjerka stwierdziła, że ta promocja jest od jutra, że pod ceną jest data kiedy się zaczyna. Akurat przy kasie stała inna klientka, która chciała kupić jakiś kosmetyk, też w tej promocji. Być może, gdybym przy tej pani nie powiedziała głośno z czym przychodzę, kasjerka nawet by jej nie powiedziała, tak jak mnie, że ten produkt jest w promocji dopiero następnego dnia i że można po niego przyjść jutro, będzie taniej. Tej pani się spieszyło, więc kupiła go 10 zł drożej niż pokazywała wystawiona już cena (było popołudnie, jakaś godzina przed zamknięciem sklepu). Mnie kasjerka zwróciła całość pieniędzy za odżywkę. Pomyślałam wtedy, ok, przyjdę po to jutro, mam 5 kroków. Chociaż jest mi wiadome, że powinien mi zostać sprzedany produkt w cenie takiej, jaka jest wystawiona. Nie muszę się wczytywać w datę tej promocji napisanej malutkim druczkiem. Ale to rozwiązanie nie było dla mnie czymś niewygodnym – jutro podskoczę i już, nie ma problemu.

Potem w nocy rozmyślałam o tym zdarzeniu. Kurcze, nie powinni tak robić! Rozumiem ich wygodę – zmieniają ceny poprzedniego dnia, aby następnego nie mieć zbyt dużo pracy od rana. Ale tych produktów z promocją było mnóstwo, klientów godzinę przed zamknięciem sklepu – też, a ceny promocyjne obowiązujące od dnia następnego już sobie spokojnie „wisiały”, nikt się przy nich nie kręcił. To jest wprowadzanie ludzi w błąd! Naprawdę nie powinni tak robić. Postanowiłam – powiem o tym jutro, gdy znowu się udam po odżywkę :) Ale następnego dnia ludzi było dużo, moja wczorajsza kasjerka była zajęta, stanęłam przy innej, i odpuściłam sobie. Moja chęć interwencji rozeszła się po kościach.

b) Asertywność w podróży

Ledwie zdążyłam na autobus we Wrocławiu, pełen ludzi, jedno wolne miejsce zaraz za kierowcą. Pan słuchał radiowej „Trójki”. Całkiem głośno. Na początku nie przeszkadzało mi to, leciała „powtórka z rozrywki”, więc wybrałam słuchanie zamiast czytanie książki, bo i tak w tych warunkach nie byłoby to możliwe. Podczas jazdy kierowca zgłaśniał i ściszał radio, kiedy zwracał na to uwagę. Ciekawe, że we wiadomościach akurat mówiono, że dużo ludzi w Polsce ma niedosłuch, i że dobrze jest unikać hałasu i jak najczęściej przebywać w ciszy. Bliżej Jeleniej Góry, dużo zakrętów, autobus jechał wolniej i jazda była cichsza, w radiu już inna audycja i głośne dźwięki zaczęły mi trochę przeszkadzać. Zastanawiałam się, czy zwrócić uwagę panu kierowcy. Siedziałam tuż za nim, mogłam to zrobić… Nie zrobiłam. Pomyślałam sobie – aaa, zaraz wysiadam i już mnie tu nie będzie. W gorszych momentach zamknęłam sobie palcami uszy, i tak dojechałam szczęśliwie do celu.

Teraz o tym rozmyślam – o tych dwóch sytuacjach i o swoich reakcjach. W codziennym życiu nie mam problemów z asertywnością, uczę jej moich Klientów, wychwalam jej zalety – bo to cudowna umiejętność. A teraz z niej sama nie skorzystałam. Prościej, wygodniej mi było zaakceptować zastane warunki i przeczekać je, wiedząc, że nie ma w tym ani mojej wielkiej szkody ani też trwać w nich długo nie będę. Dziś nie jestem z tego zadowolona i chciałabym w przyszłości zachować się inaczej. I Ciebie też chcę do tego zachęcić – do praktykowania asertywności za każdym razem, gdy czujesz, że dobrze byłoby zareagować w ten sposób.

Przedstawię poniżej dlaczego tak myślę.

 

II. Dlaczego warto praktykować asertywność przy każdej okazji?

O znaczeniu asertywności mówiłam na wideo „Dlaczego asertywność jest tak ważna?” (zachęcam do obejrzenia). Poza tym:

1) Praktyka czyni mistrzem asertywności

Kiedy praktykujemy asertywność w różnych sytuacjach, także tych drobnych, nabieramy wprawy i w razie poważniejszej potrzeby, naprawdę ważnej dla nas sprawy, możemy ją bez wewnętrznych przeszkód zastosować. I odwrotnie – gdy nie używamy na co dzień pewnej umiejętności (a asertywność jest umiejętnością), możemy stracić w niej biegłość, utracić pewność siebie podczas jej stosowania – możemy stać się mniej skuteczni, a nawet całkowicie „wyjść z wprawy”.

2) Dawanie dobrego przykładu

Zachowując się asertywnie, uprzejmie i stanowczo wyrażając, o co nam chodzi, uczymy ludzi uczestniczących w tych zdarzeniach – niezależnie, czy są odbiorcami naszych komunikatów czy tylko obserwatorami – że tak właśnie można zareagować. Że ani nie trzeba robić awantury, ani biernie godzić się z sytuacją. Można spokojnie zwrócić komuś uwagę i poprosić o zmianę uciążliwego zachowania.

3) Asertywność przynosi korzyść społeczeństwu

Można się zastanowić, czy opisane przeze mnie sytuacje rzeczywiście były drobne, bez większego znaczenia? W obydwie zaangażowanych było wiele innych osób – pracownicy i klienci Rossmanna oraz kierowca i podróżujący autobusem. Zwracając uwagę pracownikom sklepu albo panu kierowcy, mogłabym – patrząc na to w szerszej perspektywie – przynieść korzyść wielu ludziom:

a) Pracownicy drogerii zobaczyliby, że są osoby, które wiedzą, że mogą domagać się sprzedaży w cenie, jaka jest wystawiona, i gdyby naprawdę przemyśleli sprawę, mogliby wystawiać ceny z promocją o takim czasie, by nie wprowadzać ludzi w błąd, oszczędzając ich pieniądze i czas. Pani kupująca przy mnie kosmetyk może też miałaby więcej odwagi, aby życzyć sobie sprzedaży w cenie wystawionej, a nie 10 zł wyższej.

b) Kierowca może byłby bardziej uważny słuchając radia – sam słuchałby go ciszej i nie narażałby siebie i wielu podróżnych na hałas oraz postępujący niedosłuch w związku z nim :-) Osoby będące świadkiem, jak proszę o ściszenie, być może łatwiej postąpiłyby w ten sposób w podobnych sytuacjach w ich życiu. A z kolei inne osoby mogłyby wtedy uczyć się od nich… i tak to, co pozytywne, może się szerzyć w społeczeństwie, choć źródła mogą być w naprawdę błahych z pozoru sytuacjach.

4) Asertywność to przejaw miłości do siebie i do innych ludzi

Dzięki asertywności bronimy swoich praw, nie pozwalamy źle siebie traktować, dbamy o siebie – to przejaw szacunku i miłości do siebie, które zawsze warto pielęgnować. Osoba asertywna nie narusza też praw innych osób, nie zachowuje się agresywnie, szkodliwie dla innych – co jest przejawem szacunku i postawy miłości wobec ludzi. Poza tym, jak napisałam powyżej, prezentując taką postawę, przy okazji inspirujemy innych do podobnych zachowań.

 

W zawiązku z tymi wszystkimi wymienionymi argumentami, chciałabym sobie obiecać, że będę bardziej gotowa do reagowania asertywnie w takich i innych sytuacjach. Mam bardzo dużo cierpliwości i tolerancji wobec różnych ludzkich zachowań – ale nie zawsze warto być takim bezwarunkowo akceptującym. Bo jest tyle spraw, tyle sytuacji wokół nas, na które warto zareagować, warto zwrócić uwagę! Jeśli milczymy – to dajemy innym znać – wszystko jest OK, rób/róbcie tak dalej, nic niewłaściwego nie ma miejsca. I wadliwa sytuacja się nie zmienia, ludzie nie mają okazji, by zastanowić się nad swoimi działaniami i dokonać w nich korekty. A czasem wystarczyłoby jedno zdanie wypowiedziane w uprzejmy sposób w ich kierunku!

…I tak, powolutku, można by uzdrowić świat! :-)

 

III. Pytania o Twoją asertywność

Jeśli chcesz zastanowić się nad swoją asertywnością w sytuacjach społecznych, odpowiedz sobie na poniższe pytania, zaczerpnięte z kwestionariusza „mapa asertywności” wg Marii Król-Fijewskiej:

1. Czy zdarza Ci się kupić jakąś rzecz, na którą właściwie nie masz ochoty, tylko dlatego, że trudno Ci było odmówić sprzedawcy?

2. Czy wahasz się przed zwróceniem towaru w sklepie, nawet jeśli jest on najwyraźniej wadliwy i nieużyteczny?

3. Jeżeli ktoś rozmawia głośno podczas filmu, sztuki teatralnej lub koncertu – czy prosisz go, aby był cicho?

4. Jeżeli ktoś potrąca, lub stuka w Twoje krzesło, w kinie, teatrze itd. – czy prosisz tę osobę, aby przestała?

5. Jeżeli przeszkadza Ci, gdy ktoś pali papierosa blisko Ciebie czy potrafisz to powiedzieć?

6. Jeżeli sprzedawca niesłusznie obsługuje przed Tobą kogoś, kto przyszedł do sklepu po Tobie czy zwracasz głośno uwagę na tę sytuację?

7. W przypadku jakiejś niedogodności lub awarii w Twoim mieszkaniu – czy nalegasz, aby odpowiedni pracownik administracji dokonał należącej do jego obowiązków naprawy?

8. Jeżeli taksówkarz, któremu płacisz za kurs, traktuje wbrew Twoim intencjom należną Ci resztę jako napiwek – czy upomnisz się o swoje pieniądze (nawet jeśli jest to nieduża suma)?

 

Na obszary Twoich trudności w zachowaniu się w sposób asertywny wskazują

odpowiedzi TAK lub RACZEJ TAK – pytania 1 i 2

odpowiedzi NIE lub RACZEJ NIE – pytania 3, 4, 5, 6, 7 i 8

 

Joanna Stelmach

P.S. A jak u Ciebie z asertywnością? Możesz podać przykłady swojego asertywnego i nieasertywnego zachowania w sytuacjach społecznych?