Pytająca:
Głowę mam tak zaprzątniętą, że jak tylko otworzę oczy rano to od razu zaczynam o nim myśleć. To ciągłe myślenie bardzo mnie męczy. Chciałabym zapomnieć i nie myśleć, ale nie potrafię. Wszystko to doprowadziło do tego, że jestem zniechęcona i nie potrafię cieszyć się życiem tak jak do tej pory… Jak temu zaradzić?…


JoAnna Stelmach, psycholog:
Uporczywe myślenie jest naturalne w takich trudnych życiowych momentach, w jakim się znalazłaś. Nie przejmuj się, to w końcu mija. Po prostu wszystko musi się w Tobie poukładać. Przemyślisz, zrozumiesz, wyciszysz się z czasem – bądź cierpliwa.

Nie walcz z tym na siłę, zaakceptuj ten stan a szybciej minie. To z czym walczysz, utrwala się i napędza Twój niepokój, a to co zaakceptujesz możesz zmienić w takim kierunku jaki chcesz, po prostu wybrać coś innego – wiec zaakceptuj swój obecny stan! Spokojnie przyjmij to, że teraz tak dużo myślisz o byłym partnerze, wiedząc, że to stan przemijający – a im szybciej go zaakceptujesz, tym szybciej minie!

Gdy do żadnej myśli się nie przywiązujesz i nie mówisz sobie – “to jest myśl zła, więc nie będę o niej myśleć, a to jest myśl dobra, więc będę o niej myśleć” – to one wszystkie sobie po prostu płyną przez Twój umysł, mijają, żadna na dłużej Cie nie męczy.

Pozdrawiam,
JoAnna

> część 3 – Czy słusznie mam poczucie winy po rostaniu?

> powrót do części 1 – Czy on nie mógł kochać i tak ze mną źle postępować?