Kontynuuję temat poruszony we wpisie „Czy muszę spełniać kanony urody, aby być piękną?” (1/2) i odpowiedź dla naszej Czytelniczki.

 

Biust jest atrybutem kobiety, to prawda. Ale kobiecość ma wiele przejawów.
Są to, między innymi, subtelne rysy twarzy, pachnące włosy, drobne dłonie, melodyjny głos.
To wdzięczny, uroczy sposób rozmawiania, śmiania się, poruszania i ubierania.
To też, zwykle większa niż u mężczyzn, delikatność w obejściu, pragnienie pokojowego i harmonijnego załatwiania dużych i małych spraw.
Wszystko to tworzy CAŁOŚĆ – kobiecość, którą emanujemy.

Kobiecość jest więc w całym naszym ciele i osobowości!

Nie tylko w kształcie naszego ciała, ale też w jego „mowie”
– ruchach, zapachu, sposobie, w jakim komunikujemy się z innymi.

Możemy więc nie mieć wydatnych piersi, pupy czy długich włosów a emanować kobiecym czarem i seksapilem! Podobnie nie przekreślają kobiecości wycięte organy rozrodcze, niemożność posiadania potomstwa, czy amputowane piersi, w których zagnieździł się nowotwór (mastektomia).

Posiadanie jakiejś części ciała małej lub dużej w żaden sposób nie decyduje o naszej wartości i atrakcyjności, ani też o naszej kobiecości czy męskości!

Niektóre osoby faktycznie mogą mieć tendencję do spłycania kwestii wartości i atrakcyjności tylko do rozmiarów ciała.
Czy chcesz się przejmować zdaniem tych ludzi?
Czy warto traktować ich jak autorytety?!

Ważne, abyś Ty wiedziała, że mały biust NIE skreśla Ciebie jako kobiety!
Zaakceptuj go takim, jaki jest!
Wtedy, nawet jeśli usłyszysz czyjąś negatywną opinię na swój temat, może będzie Ci przez chwilę przykro, ale to nie obniży Twojego poczucia własnej wartości.

Jesteś WSPANIAŁĄ KOBIETĄ
i rozmiar Twojego biustu nie ma tu nic do rzeczy!

Joanna Stelmach