Czy jest szansa na powrót do siebie i bycie znowu szczęśliwymi?

Witam Serdecznie. Mam na imię Krystian [27 lat] i właśnie od ponad tygodnia, moja kobieta po 6 latach przeżywa dziwny okres, kryzys, nie wiem jak to nazwać po prostu :(
Minął jak mówię 2 tydzień jak nie jesteśmy razem, ona twierdzi że nie wie czego chce nie jest pewna i chce pobyć sama, przekonać sie na 100% czy ja to jestem ten na zawsze.
3 miesiące temu zaręczyliśmy się i przed zaręczynami była podobna sytuacja, ja bardzo chciałem jej pokazać jak ja kocham i wiedziałem już wtedy po tym okresie, że to ta jedyna. Zgodziła się, przyjęła pierścionek, ale przez ten okres 3-miesięcy związek nie był tak piękny, były gorsze i lepsze dni, ale ona w kółko miewała humory i często potrafiła robić drakę z czegoś, co w ogóle nie powinno takiego zachowania powodować.
Teraz pytając i rozmawiając z nią wczoraj mówiłem – “proszę Cię, jeśli kochamy się, dajmy sobie szansę”, itd. Natomiast ona napisała mi, że na dzień dzisiejszy jest jej bardzo ciężko i że nie chciała być w takiej sytuacji, gdzie jest niepewna. Powiedziała – “nie mogę powiedzieć, że Cię nie kocham, ale jest tak, że nie potrafię określić co to jest”. (…)

Nie wiem co takie zachowanie oznacza?? Jedni mówią – “daj sobie spokój”, drudzy co przeżyli podobnie cos takiego, że “czas pokaże, czy to prawdziwa miłość”. Jak to jest – czy po utracie tak kochanej osoby, są szanse na powroty i bycie szczęśliwym??
Jak mam się nastawić?? Chcę na Nią czekać, bo bardzo ją kocham. (…)

Psycholog Joanna Stelmach:

Witaj Krystianie! Z pewnością to trudny czas dla Ciebie – Twoja Ukochana nie jest pewna, czy chce z Toba być, czy Ty jesteś tym jedynym dla niej… I dla niej to ciężkie chwile – na pewno nie chce Ci sprawić przykrości, jednocześnie nie jest do końca pewna, co czuje i czego chce, i woli to jeszcze przemyśleć w samotności.

Doceń jej szczerość. To, że Ciebie Nie oszukuje, nie udaje czegoś czego nie ma, ale uczciwie przedstawia Ci swój stan. Najwyraźniej jest coś, co przeszkadza jej poczuć się z Tobą całkowicie bezpiecznie i spokojnie.

Możesz zadać ukochanej następujące pytania, które mogą Was przybliżyć do znalezienia przyczyny jej zwątpienia:

  • Czy zauważasz jakąś znaczącą różnicę, niezgodność między nami, która Cię niepokoi? O jakich ważnych dla Ciebie sprawach mamy odmienne zdanie?
  • Czego Ci brakuje w naszej relacji? Jakie Twoje pragnienia są niezaspokojone?
  • Czy moje oczekiwania odnośnie wspólnego życia odpowiadają Ci, czy są takie, które Cię przerastają, lub niezupełnie Ci odpowiadają?
  • Czy czymś Ciebie skrzywdziłem, i do tej pory masz do mnie żal? Obawiasz się, że to się powtórzy?
  • Czy otwarcie rozmawiasz ze mną o swoich uczuciach i potrzebach? Czy czujesz, że umiesz mnie kochać tak mocno jak ja Ciebie?

Wiele powodów może być przyczyną takiego zachowania! To do Twojej kobiety należy przyjrzenie się swoim obawom, nazwanie ich – i dobrze byłoby – podzielenie się nimi z Tobą.
Warto byś sam, w czasie oczekiwania na partnerkę, przemyślał sytuację w Waszym związku, odpowiadając sobie na pytania:

  • Na ile jesteście dopasowani – co Was łączy, co różni? Czy macie podobne usposobienia, poglądy, zainteresowania, cele życiowe?
  • Czy rozwijacie się w trym samym kierunku i w podobnym tempie?
  • Czy jest coś co Cię irytuje, lub niepokoi w jej zachowaniach?
  • Czy czujesz się kochany – czy partnerka daje Ci tyle miłości ile potrzebujesz?

Porozmawiajcie ze sobą szczerze. Potem wspólnie, uczciwie oceńcie co się dzieje w Waszym związku i zadecydujcie o jego dalszej formie.

Czy w samotności partnerka może się przekonać, że Ty to Ten Jedyny i na zawsze? Może za Toba zatęsknić, poczuć, że jej Ciebie brakuje, przemyśleć wszystkie za i przeciw Waszego związku i ewentualnie podjąć ostateczną decyzję. Jednak takiej pewności nie uzyska nigdy na 100 %!

Nikt nie ma przypisanego sobie tylko jednego jedynego partnera i nikogo więcej. Jest wielu ludzi na tym świecie, z którymi możemy stworzyć szczęśliwy związek! (choć oczywiście każda więź jest niepowtarzalna, jedyna w swoim rodzaju). Zawsze jednak jest szansa na powrót i bycie szczęśliwym po chwilowym rozstaniu! Chcesz poczekać na narzeczoną, to zrób to, tak długo, jak uznasz to za stosowne. Pamiętaj jednak, że jeśli zdecyduje się odejść, przyjmij to z wdzięcznością, bo to także będzie akt miłości z jej strony, dar uczciwości względem siebie i Ciebie. Jeśli odejdzie, będzie to oznaczało, że ta osoba nie jest już najlepszą dla Ciebie partnerką! Uzyskasz wtedy wolność i możliwość znalezienia kobiety, która pokocha Ciebie tak mocno jak Ty ją, zaakceptuje Ciebie bez zastrzeżeń, będzie pewna, że chce być z Tobą.


Nastaw się więc tak:

Myśl jak najbardziej pozytywnie o Waszej przyszłości, twórz radosne wizje wspólnego życia – jednak nie przywiązuj się do nich jak do jedynego możliwego wariantu rozwoju wydarzeń dającego Ci szczęście.

Wiedz, że cokolwiek wyniknie, nawet jeśli to nie będzie zgodne z tym, czego teraz najbardziej chcesz – będzie najlepsze dla Ciebie i dla Niej.

Zaufaj życiu, bądź pewny, że z tą partnerką, czy z inną – zaznasz szczęścia w miłości. Zasługujesz na nie!

Życzę Ci powodzenia i morza Miłości! J

Joanna Stelmach

ZAPISZ się i obejrzyj 3 krótkie wideo o poczuciu własnej wartości

3 wideo o poczuciu własnej wartości
By | 2008-09-09T22:08:00+00:00 09.09.2008|Categories: kryzys w związku, rozstanie i rozwód|16 komentarzy

About the Author:

Psycholog i coach. Od nastolatka interesuje się metodami doskonalenia umysłu, samorozwojem i duchowością. Żyje z pasją robiąc to, co lubi - prowadzi szkolenia z zakresu rozwoju osobistego, ćwiczy jogę i wędruje po górach. W szczęśliwym małżeństwie z Joanną Stelmach :)

Dodaj komentarz

avatar
co sie stalo?
Gość

czy jest jakas mozliwosc dowiedzenia sie jak potoczyla sie sytuacja u krystiana??? jestem w takiej samej sytuacji i ciekawi mnie czy zdecydowali sie byc razem??? zycze wam tego!! pozdrawiam..

Anonymous
Gość

Wszystko pomyślnie się skończyło :D
Polecam być cierpliwym i jednak nie naciskać, a poprostu nie dać o sobie zapomnieć.
Teraz nasza miłość jest jeszcze bardziej silna niż przed rozstaniem.
Pozdrawiam
Krystian.

Sławek
Gość
Gratuluje !!!Cierpliwość ? ale czy tak się da po 11 latach związku i decyzjach o ślubie, dzieciach. Zrozumiałem już dzisiaj że kobiety potrzebują się dowiedzieć czy to ten na 100% i do tego potrzebują czasu.Ja nie dałem rady cierpliwie czekać, wracałem do rozmowy na okrągło aż postanowiłem się wyprowadzić by dać powietrza. Ale rozmowy, pytania, dociekania były przy każdym spotkaniu. Aż zrobiło się nie miło i doszło do ostrych kłótni. Teraz już jest lepiej zacząłem na to patrzeć pod kątem “nic nie trwa wiecznie”. To już czwarty miesiąc naszego rozstania a spokoju z miesiąc i jest mi z tym coraz… Czytaj więcej »
Anonymous
Gość

witam!!! mam podobną sytuację jak krystian… czy krystian może udzielić mi kilku wskazówek? czy jest szansa bym mógł z nim wymienić kilka zdań?? bardzo mi zależy na mojej dziewczynie…

Anonymous
Gość
Witam.Z tej strony Krystian.Niestety po zejściu się wtedy po 3miesiącach z sobą rozstaliśmy się ;(Nadal to przeżywam, wiązałem się z 2kobietami po tym wszystkim, ale to nie to samo.nadal kocham moją ex nic na to nie poradzę, ona jest teraz z innym partnerem, ale utrzymujemy kontakt jako taki, najgorsze ze ona mi mowiła ze takiego jak mnie to nie ma juz i ze tylko mi mogła ufać a teraz tak nie ma.No ale tkwi w tym związku wiec chyba jej to pasuje.To jest bardzo ciężkie przeżycie i męczy mnie psychicznie bo ciągnie się już rok a ja nie potrafię zapomnieć… Czytaj więcej »
Anonim
Gość

Chłopie nie wyleczyłeś się bo z nią gadasz ciągle… jak cie nie chce to urwij kontakt i tyle ! Wiem że to nie łatwe ale to jedyny sposób bo otrzymując kontakt to i 5 lat nie wystarczy żeby zapomnieć

Anonymous
Gość

Jak długo można czekać zwłaszcza gdy jest dwoje dzieci.Jesteśmy w separacji przychodził do naszych synów no i do mnie oczywiście też a jakiś miesiąc temu zniknął i nie mamy żadnego kontaktu.Jeśli nie czekać to jak wybić sobie z głowy?

Anonymous
Gość
Pani Joanno, dziękuję serdecznie za te wszystkie pytania, które sugeruje Pani by zadać partnerowi. Skorzystam z nich nawet jeśli on – czyli mój były partner uzna to za trochę dziwne i niechętnie do tego podejdzie. Między mną a nim jest różnica wieku – ja jestem starsza- zbliżam się do trzydziestki, on ma 26l. Pomimo tego połączyła nas miłość, która była dla mnie wyjątkowa. Byłam szczęśliwa. Oczywiście były rzeczy które mi przeszkadzały, ale nie były one związane z jego charakterem i mogły być wyeliminowane przez pracę nad sobą. Każdy ma takie rzeczy… Widziałam jego gorsze cechy i byłam w stanie akceptować… Czytaj więcej »
Anonymous
Gość
na wstępie przepraszam za pewne błędy stylistyczne i gramatyczne z poprzedniego komentarza… Pisałam go z komórki, a to znacznie utrudnia sprawę. Chciałam jeszcze dodać coś do powyższego. Podczas rozmowy o rozstaniu poprosiłam go by przemyślał to, dlaczego mnie zostawił i porozmawiamy o tym na spokojnie. On odpowiedział mi od razu, że nie miało to nic wspólnego ze mną, że to o niego chodzi. Powiedziałam mu też że moim zdaniem jest Piotrusiem Panem (powiedział że mam rację) , i poprosiłam żeby zastanowił się czy to możliwe by kiedyś dorosnął i wskazałam na kapitalnego faceta pod 50. Kubę Wojewódzkiego, który nadal nie… Czytaj więcej »
Joanna Stelmach
Gość
Witaj Aniu! Szukam w pamięci i w tym momencie przychodzą mi do głowy pary, w których mężczyźni decydowali się na pracę nad sobą nieco „za późno”, tzn. gdy ich partnerki były już tak zmęczone jakością związków, że postanawiały je zakończyć. Bywało, że po deklaracjach poprawy następował powrót partnerów do siebie, jakiś czas było lepiej, i niestety często znów pojawiały się podobne zachowania. Według mnie ogromnie ważne jest autentyczne zaangażowanie człowieka w samorozwój.Nie tylko deklaracje, czcza gadanina. Jeśli obserwujesz, że mężczyzna czyta książki, które dotyczą jego „słabości”, uczestniczy w kursach, czy podjął się terapii – i są tego zauważalne skutki, jeśli… Czytaj więcej »
Anonymous
Gość
szczerze powiedziawszy bardzo miło zaskoczyła mnie Pani, tym że poświęciła Pani chwilę na odpowiedź. On na pewno czyta dużo książek, niekoniecznie psychologicznych, na szczęście ostatnio trafił na kilku mężczyzn, którzy o miłości potrafią dojrzale myśleć i mówić. Otoczenie też jest bardzo ważne. Podejrzewam jednak że problem jego jest złożony i silnie zakorzeniony. Sam przyznaje, że to w dużej mierze wina mamy i rodziców, którzy pokazali mu że małżeństwo to męczenie się ze sobą, to kompromis tak daleko idący, że w zasadzie zatrącający indywidualizm. Chciałabym mu pokazać że jest inaczej, ale myślę że może być potrzebna terapia. Materia jest niezwykle delikatna,… Czytaj więcej »
Anonymous
Gość

aha- jeszcze jest czas, gdy nie mamy kontaktu, więc nie mam nic więcej do powiedzenia na temat jego przemyśleń czy tego, czy wykonał jakąś pracę nad sobą i czy rzeczywiście chce się zmienić … dla mnie, a może dla siebie. P.S. Oczywiście sprawdzam co u niego zerkając na jego profil na facebooku ;)

Małgorzata P.
Gość
Zacznę od słów: " Jeśli coś kochasz, a chce odejść – puść to wolno. Jeśli wróci – jest Twoje… Jeśli nie, nigdy Twoje nie było… Owszem on wrócił – i pomyślałam jest mój – a w zasadzie zadzwonił  po 7 tygodniach. Zadzwonił po tym jak zostawił mnie z dźwiękiem słów cyt: "nie było miedzy nami chemii…, jeszcze do tego wiek (jestem od niego starsza o 7 lat) i doświadczenie (jestem po rozwodzie i mam 9 letniego syna on kawaler bez zobowiazań), bardziej potrzebowałem kochanki niż partnerki… Mimo wszystko odebrałam telefon całkowicie zapominając o bólu i zaniżonej swojej samoocenie przez jego… Czytaj więcej »
Fred.
Gość
Zaprogramowani społecznie na posiadanie miłości mylimy miłość z warunkowaniem. Zadajemy pytanie za co mnie kochasz i to jest właśnie uwarunkowanie. Czy można kochać za coś? Wyobrażacie sobie kochać ideał? To równia pochyła do kompleksów. Więc co jest z tą miłością? Trafnie omawia to Bashar. Powala na kolana logika spojrzenia tego kolesia. Jest tylko jeden problem, żeby chcieć wysłuchać na luzie co ma do przekazania. Czy to coś zmieni u rozczarowanego miłością? Początkowo nic, bo uczucia trzymają w "niewoli" dosyć długo. Później przychodzi okres akceptacji nowej idei, też długi, a na końcu pojawia się śmiech! Z czego? Nie zdradzę zakończenia! Odkryj… Czytaj więcej »
Anonim
Gość
Jestem w takiej samej sytuacji z tym że po zerwaniu mojej ex ze mna bardzo zależało na kontakcie w postaci np. fb myslałem że to moja wina meczyłem sie okropnie aż zaczołem odkrywac podobne historie nawet okazało sie ze znajomy ma identyczna sytuacje która sie ciagnie juz rok(wracają zrywaja itp), Dużo rozmyślaliśmy i próbowaliśmy rożnych rzeczy w relacji z naszymi ex no i okazuje się że dziweczyny zarówno moja jak i kumpla zaczeły robic takie cyrki w momencie kiedy zaczelismy sie angazowac mocno w zwiazke tak samo jak ktos tam wyżej pisał o pierscionku. Kobieta w takich momentach zaczyna czuć… Czytaj więcej »
Krzysztof
Gość
Witam . Nie wiem jak widzicie mój problem. Mam po czterdziestce. Choruję od dziecka na padaczkę. Piętnaście lat temu wzięliśmy ślub. Mamy dziecko. Żona wie od początku o mojej dolegliwości. Jednak to nigdy nie przeszkadzało. Od kilku lat mam problem z pracą. Również niekiedy rozmawiam poważnie z sąsiadami , w sprawach dotyczących np. czystości klatki schodowej i takie tam pierdoły. Żona jednak widzi problem. Zaczęła mi wytykać takie postępowanie. I WTEDY WŁAŚNIE WPADŁA NA POMYSŁ ŻEBY NIE UPRAWIAĆ SEKSU. Podrasowała sobie kumpla z mojej pracy. Często przychodzi i rozmawiamy. Jednak tematy przejmują oni i ja w sumie tylko słucham. I… Czytaj więcej »
wpDiscuz