Czy można uratować nasze małżeństwo?

Wiele par potrafi latami funkcjonować tworząc związki i małżeństwa nie najwyższej jakości, w których brakuje szczerych rozmów, czułości i seksu.  Im dłużej trwa ten stan, tym bardziej partnerzy oddalają się od siebie. Mogą się do tego przyzwyczaić i nie podejmować prób poprawy relacji, stawiając ich relację w niebezpiecznej sytuacji.
Nieraz u partnerów pojawiają się głębokie wątpliwości, czy ich związek można jeszcze uratować.
W wielu przypadkach jest to możliwe!

Można uratować bardzo wiele związków / małżeństw,
jeśli oboje partnerzy zdecydują się na otwartą komunikację!

 

Przeczytaj historię jednej z Czytelniczek naszego serwisu, i moją odpowiedź na jej wątpliwości:
„Jesteśmy małżeństwem 4 lata (ja mam 28 lat, mąż 38 lat), mamy dwójkę dzieci: 4-letniego syna i roczną niepełnosprawna córeczkę. Wszystko układało się dobrze do momentu, kiedy pracowałam i póki na świat nie przyszły dzieci. Potem ciąża i wychowawcze, potem druga ciąża i już do pracy nie wróciłam, teraz jestem na zasiłku pielęgnacyjnym z racji niepełnosprawności córki.
Z mężem nie spałam od półtora roku!!! Kocha dzieci nad życie i wszystko, co robi, robi dla nich. Wstyd się przyznać, ale jestem o nie zazdrosna. Ma dla nich tyle czułości, a mnie nawet nie przytula… Czy to możliwe, że stałam się dla niego tylko matką jego dzieci i już go nie pociągam? Można to jakoś zmienić? Prawie za sobą nie rozmawiamy, ciągle się kłócimy… Wiem, że mu przeszkadza, że nie jestem maniaczką porządków jak moja starsza siostra, ale nie chce mi się starać jak on sie nie stara, tak bardzo potrzebuje choćby dotyku… Może robię mu na złość? Sama nie wiem. Chciałabym tylko żeby mnie kochał… Nie wiem czy jest jeszcze co ratować…”

 

Droga Czytelniczko!

1. Ważny jest sposób, w jaki odnosicie się do siebie

Okoliczności, które opisałaś – to, że nie pracujesz i że urodziły się dzieci mogły w pewnym stopniu wpłynąć na Waszą relację, ale z pewnością nie były decydujące. O wiele ważniejszy jest sposób, w jaki na co dzień odnosicie się do siebie nawzajem.

 

2. Zastanów się, jakie są przyczyny Waszego oddalenia się od siebie

Dobrze, żebyś zastanowiła się nad tym, co jest bezpośrednią przyczyną Waszego oddalenia się.
Co sprawiło, że przestaliście ze sobą rozmawiać, okazywać sobie czułość, uprawić seks?
Jakie widzisz przyczyny w swojej własnej postawie i zachowaniach, a jakie po stronie męża?

Twój mąż okazał się świetnym ojcem dla Waszych dzieci, ale z jakichś powodów wycofał się emocjonalnie z relacji z Tobą.
Czy znasz te powody?
Czy zapytałaś go o to wprost?
I czy powiedziałaś mu o tym, jak przeżywasz Wasze oddalenie i czego Tobie brakuje?
Piszesz, że przeszkadza mu to, że nie jesteś maniaczką porządków – być może, jeśli wyraźnie się różnicie w tej kwestii, jest to jeden z powodów, jednak wątpię, by był jedyny.

Często bywa tak, że partnerzy ciągle kłócą się o różne sprawy, ale główną tego przyczyną jest nie różnica ich postaw i poglądów, a odczuwany przez nich brak miłości i szacunku ze strony partnera.

 

3. Uważajcie na niebezpieczeństwo wycofania miłości i pielęgnowania urazy

Tak może być właśnie w Waszym przypadku. Ty czujesz niedobór miłości i uwagi ze strony męża, jednak zamiast mu o tym powiedzieć, poprosić o to, czego potrzebujesz, wycofujesz się zraniona. Ukrywasz swój lęk, złość i zazdrość, jednak emocje te nie znikają, lecz mogą dawać o sobie znać nieprzyjemnymi słowami lub zachowaniami. Może w jakiś sposób go atakujesz? Albo przyjmujesz postawę bierności, obojętności – „nie chce mi się starać, kiedy on się nie stara”? 
Z mężem może być podobnie. On też może mieć jakieś potrzeby, których Ci otwarcie nie komunikuje. Może czuć urazę z różnych powodów. Porządki to ten, o którym potrafi Ci powiedzieć. 
Skoro nie pracujesz, mąż prawdopodobne oczekuje, że to Ty w większym stopniu niż on będziesz dbała o dom. Może dla niego jest to przejaw miłości i troski o jego osobę, którego od Ciebie nie otrzymuje, bo Ty, w odwecie za nieotrzymywanie czułości, nie robisz tego, na czym mu zależy.
On zaś, czując się zaniedbany, nie ma ochoty dawać Ci tego, czego Ty tak bardzo potrzebujesz.

Wzajemnie, urażeni brakiem okazywania uczuć przez partnera, wycofaliście swoją miłość i w duchu pielęgnujecie poczucie skrzywdzenia. To niebezpieczne, błędne koło.
Które Was to zakończy?
To możesz być Ty!

 

4. Wasze małżeństwo można uratować!

Wasze małżeństwo jest do uratowania, konieczne będą jednak szczere rozmowy, otwarte mówienie o swoich uczuciach i potrzebach, odważne proszenie o to, na czym Wam zależy. Zachęć męża do tego.  Zrób pierwszy krok – nic na tym nie stracisz, a możesz zyskać bardzo wiele!

 

5. Nie czekaj na przejawy miłości ze strony męża – okaż mu ją pierwsza!

Zacznij okazywać miłość, a nie tylko na nią czekać! Gdy dowiesz się, czego potrzebuje mąż, daj mu to, co jesteś gotowa mu dać. Ofiaruj mężowi też to, czego Tobie samej brakuje – okaż mu zainteresowanie i czułość. Z ogromnym prawdopodobieństwem, on przyjmie to z radością i także otworzy się na Ciebie. Miłość ponownie między Wami rozkwitnie.

 

Jeśli trudno Wam będzie Wam przejść ten proces samodzielnie, zachęcam do skorzystania z pomocy specjalisty.
Pamiętajcie – Wasze małżeństwo wciąż można uratować, musicie jednak postarać się o to oboje!

Życzę Wam powodzenia i ponownego rozkwitu Waszej miłości!

Joanna Stelmach

 

About the Author:

Psycholog i coach. Od nastolatka interesuje się metodami doskonalenia umysłu, samorozwojem i duchowością. Żyje z pasją robiąc to, co lubi – prowadzi szkolenia z zakresu rozwoju osobistego, ćwiczy jogę i wędruje po górach. W szczęśliwym małżeństwie z Joanną Stelmach :)

Dodaj komentarz

avatar
V
Gość
Witam, i u mnie jest bardzo podobnie.Jestesmy ze soba 10 lat ,zyjemy juz od paru dobrych lat nie ze soba,a obok siebie.Z tym,ze u nas jest corka 14-letnia z mojego pierwszego malzenstwa.Na poczatku bylo wszystko super,porzucilam swoje male miasteczko,znajomych,prace i przeprowadzilam sie do wielkiego miasta,gdzie zamieszkalismy razem.Bylam strasznie w moim mezu zakochana,moja corka (wtedy 4-letnia) rowniez.I wtedy sie wszystko zaczelo..Moj maz pracowal lata jako terapeuta i czesto na poczatku,wydawalo mi sie ze rozmawiajac z nim,traktuje mnie jako swoja pacjentke.To ja robie bledy,to ja nie umiem cieszyc sie z niczego,to ja jestem jak moja matka,to ja musze pracowac nad soba,zastanawiac sie…i… Czytaj więcej »
Joanna Stelmach
Gość
V, Wasze oddalenie jest bardzo duże i długotrwałe, a do tego nie widać obustronnej chęci zmiany sytuacji między Wami. Mąż pozostał obojętny nawet w sytuacjach, w których bardzo go potrzebowałaś, i w których w naturalny sposób udzielamy wsparcia bliskim. Moim zdaniem nie ma lepszej metody niż spokojna, szczera rozmowa! Zapytaj męża o jego myśli i odczucia związane z Waszym małżeństwem, zapytaj o jego samopoczucie (może on sam wymaga pomocy, np. choruje na depresję?), wyraź też swoje uczucia i chęć ratowania razem z nim Waszego związku. Jeśli w ten sposób nie zachęcisz męża do działań w tym kierunku, trudno oczekiwać jakichkolwiek… Czytaj więcej »
Marcin
Gość

Mam problem Jestem z dziewczyna 11 lat mamy 6 letniego synka bardzo Kocham ich I nie moge bez nich zyc ostatnio wyprowadzila sie zabierajac dziecko powodem tej wyprowadzki bylyo moje zachowanie z przed roku Kiedy czesto balowalem I olewalem swoich bliskich dowiedzialem sie od niej ze Juz mnie nie kocha I nic do mnie nie czuje co mam robic? Pomozcie

Joanna Stelmach
Gość
Marcinie, jak długo trwało Twoje zachowanie sprzed roku? Czy potem o nim rozmawialiście? Czy przeprosiłeś za swoje błędy i zmieniłeś w wyraźny sposób swoje postępowanie? Czy Twoja partnerka przez ostatni rok dawała Ci znać o stanie swoich uczuć, o tym, co ją boli, co sprawia, że jej miłość do Ciebie zaczyna słabnąć? Jeśli tak – jakie były Twoje reakcje na to – brałeś to na poważnie czy nie? Dobrze przemyśl to, jak było między Wami podczas trwania Waszego związku i jak przyczyniłeś się do tego, że Twoja partnerka postanowiła od Ciebie odejść. Jeśli naprawdę uświadomisz sobie swoje błędy i pokażesz… Czytaj więcej »
ika
Gość
Witam. Jestesmy małźeństwem ponad 27 lat. W tym czasie były dni dobre ale zdarzaly sie tez klótnie. Jednak zawsze dochodzilismy do porozumienia. Jestesmy juz sami dzieci dorosle maja juz swoje zycie. Od ponad pół roku nie potrafimy sie porozumiec mąź traktuje mnie wrogo uwaza ze w wszystko co osiagnal zawdziecza tylko sobie, ze ja nigdy nic nie robilam ze zaluje ze sie ze mna ozenil. Nie docenia tego ze dbalam o dom, dzieci ze pracowalam fizycznie( mamy ziemie). Maz prowadzi firme, rowniez w niej mu pomagalam jak potrafilam. Ale on tego wogole nie docenia, wciaz wygaduje mi ze pomagam swoim… Czytaj więcej »
wpDiscuz