Jak sobie radzić po rozstaniu? (2/4)

Jeśli zechcesz, wypróbuj także moje podpowiedzi:

Chcę Ci powiedzieć coś, co w pierwszym momencie może nie być dla Ciebie miłe, ale kiedy to przemyślisz, pojmiesz, że tak właśnie jest. Otóż nie ma szans byś zapomniała, wymazała z pamięci ukochaną osobę! Starania o to są bezskuteczne! Nigdy nie zapomnisz nikogo, kogo kochałaś, kto był dla Ciebie ważny. To niemożliwe i tak naprawdę, jest dobre dla Ciebie, dla każdego z nas. Ponieważ każdy intensywny, bliski, pełen uczuć kontakt z innym człowiekiem jest dla nas ogromnie rozwijający i wzbogacający.

W całej tej sytuacji nie chodzi więc o to, by zapomnieć, ale by poradzić sobie z bolesnymi emocjami, które pojawiają się po, często niechcianym, rozstaniu – tęsknotą, dojmującym smutkiem, żalem, i wciąż żywą miłością.

Niewłaściwe sposoby radzenia sobie z tymi emocjami to wszelkie próby ich zwalczenia, stłumienia, zapomnienia o nich. Możesz mieć wielką ochotę “zajadania ich”, albo zalania umysłu alkoholem. Możesz także oddawać się przeróżnym czynnościom, które mają Ci pomóc “zając głowę czymś innym”: zakupom, pracy, sprzątaniu domu, czytaniu książek, oglądaniu filmów, grze na komputerze.
Ktoś, kto długotrwale stosuje te sposoby, może uzależnić się od tych czynności, co staje się wtórnym problemem takiej osoby.

A więc najważniejsze – nie próbuj tłumić tego co czujesz, sztucznie “zapominać” o kimś, kto na trwałe zapisał się w historii Twojego życia.
Zaakceptuj swój ból i tęsknotę. Myśl o tej osobie, smuć się i płacz, kiedy tylko przyjdzie Ci ochota, kiedy cierpienie obejmuje całą Twoja istotę. Oddychaj głęboko i rozluźniaj się. To pozwoli Twoim uczuciom wyrazić się, ujawnić, wydobyć z Ciebie. W ten sposób sprawisz, że zelżeją, nie będą już tak bardzo przejmujące.
cdn.

Joanna Stelmach

P.S. Serdecznie zapraszam do dzielenia się w komentarzach swoimi, sprawdzonymi sposobami radzenia sobie po stracie ukochanej osoby.

By | 2009-04-24T12:02:00+00:00 24.04.2009|Categories: rozstanie i rozwód|13 komentarzy

About the Author:

Psycholog i coach. Od nastolatka interesuje się metodami doskonalenia umysłu, samorozwojem i duchowością. Żyje z pasją robiąc to, co lubi - prowadzi szkolenia z zakresu rozwoju osobistego, ćwiczy jogę i wędruje po górach. W szczęśliwym małżeństwie z Joanną Stelmach :)

Dodaj komentarz

avatar
Anonymous
Gość
Zgadzam się,niemożliwą rzeczą jest zapomnieć osobę którą się kochało.Z trudem przeżywa się kolejny dzień,bo wszystko kojarzy się z ukochaną osobą .Moja miłość była grzeszna(mam męża,On ma żonę)Wiemy,że nie możemy być razem,rozstaliśmy się.(JEGO DECYZJA)Co nie znaczy,że przestałam kochać.Nie jestem w stanie myśleć o NIM źle.Rozsądek podpowiada"kobieto co robisz?"Wcześniej sama pogardzałam kobietami ,które zdradzały swoich mężów,teraz …nie oceniam.Nie umiem poradzić sobie w tej sytuacji,kocham nie tego mężczyznę,który jest moim mężem.Tęsknota za moją miłością aż boli .To takie banalne,ale tylko do czasu kiedy się tego nie przeżywa.Wszyscy chcą kochać(jak śpiewa Soyka)tylko nie każdy jest na tyle silny,lub słaby,aby odpowiedzieć na miłość,która wychodzi na… Czytaj więcej »
Anonymous
Gość

Piszesz: "Wiem, większość mnie potępi…" Nie potępiam. Podziwiam Cię. I bardzo, bardzo Ci współczuję. Od czasu Twojego wpisu minęło trochę czasu, więc mogę tylko mieć nadzieję, że jakoś Ci życie się ulożyło bez obecności osoby, której kochasz. Trzymaj się ciepło!

Anonymous
Gość
OD CZASU TWEGO WPISU MINĘŁO JUŻ KILKA MIESIĘCY. BARDZO CIĘ PODZIWIAM I JEŚLI TO JESZCZE JEST MOŻLIWE NIEROZSTAWAJ SIĘ TAK DO KOŃCA ZE SWOJĄ UKOCHANĄ OSOBĄ. JA KILKA LAT TEMU SPOTKAŁAM SWOJĄ BRATNIĄ DUSZĘ, ALE NIESTETY BYŁAM JUŻ MĘŻATKĄ, A ON ŻONATY. SPOTYKALIŚMY SIĘ , POŁĄCZYŁAM NAS WIELKA MIŁOŚĆ. POTRAFILIŚMY MIEĆ DLA SIEBIE CZAS, ZAWSZE SPEDZALIŚMY GODZINY NA ROZMOWACH ZE SOBĄ, PLANOWALIŚMY WSPOLNĄ PRZYSZŁOŚĆ, BO BEZ SIEBIE NIE MOGLISMY JUŻ ŻYĆ. MARZYLIŚMY O WSPÓLNYM DOMKU NAD BRZEGIEM JEZIORA. SWE UCZUCIE PIELĘGNOWALIŚMY I DBALIŚMY O NIE BARDZO. ZWIĄZEK NASZ TRWAL OD LAT, A MY CAŁY CZAS PATRZYLISMY NA SIEBIE OCZAMI MIŁOŚCI… Czytaj więcej »
Anonymous
Gość

moja historia tez w sumie jest podobna kocham faceta z ktorym bylo mi cudownie jest zonaty a ja w praktyce mezatka ale od czasu do czasu sie spotykalismy snulismy razem plany na przyszlosc itp…nie trzymaja nas dzieci bo ich nie mamy wiec na co czekac????uslyszalam ze on jednak nie potrafi odejsc od niej a ze mnie zrezygnowac tez nie umnie bo mnie kocha???tylko co to za milosc spotykac sie pokryjomu i nawet mijajac sie nie okazac sobie uczucia!!!chce o nim zapomiec prosze pomozcie!!!

Anonymous
Gość
Miłość jest tak ważna w naszym życiu, nadaje mu sens i dodaje uroku. Podobnie jestem mężatką, miłość mojego życia pojawiła się 3 lata po moim ślubie, był starszy ode mnie, żonaty z trójką dzieci. W moim małżeństwie się nie układało, początkowo służył mi pomocą, będąc przyjacielem rodziny. Ta przyjaźń przerodziła się w coś więcej.Zaczęliśmy prowadzić podwójne życie. Troszczył się o swoje dzieci i jednocześnie o moje. Często opiekował się całą piątką. Jest cudownym ojcem i wyrozumiałym mężem dla swojej żony. Nas łączą tylko uczucia tak silne, że nie potrafimy pojąć decyzji o rozstaniu. Wzajemnie się wspieramy i pomagamy sobie, w… Czytaj więcej »
Anonymous
Gość

a więc opowiem wam moją historię…Byliśmy rok ze sobą, było cudownie, każde z nas miało dziecko z poprzedniego małżeństwa.Nasze dzieci nas akceptowały wzajemnie,I wtedy stała się tragedia.Jego dziecko zmarło.Byłam przy nim ile tylko mogłam,a on z dnia na dzień stwierdził,że odchodzi, bo to co było między nami nie było miłościa, że nie kochał mnie nigdy.
To w wielkim skrócie, ale serce moje krwawi, boli mnie całe ciało, jadę na lekach uspokajających, żeby tylko dac rade funkcjonowac.Moje dziecko tak za nim tęskni.Jak mam wytłumaczyć jej,że on nas już nie kocha, że nigdy nie kochał?Że zostawił nas jak jakąś zużytą zabawkę?Karola.P.

Anonymous
Gość
Moja historia zaczęła się od prawdziwej przyjaźni w pracy. Ja pracowałam jako kelnerka on jako Dj. Niestety jak się poznaliśmy był rok po ślubie i miał kilkumiesięczne dziecko. Ja byłam singielką takie to teraz modne…Uważałam ,że nic złego nie robię przyjaźniąc się z żonatym mężczyzną ale pojawiła się między nami niewiarygodna chemia.Nie potrafiliśmy się nie spotykać co za tym idzie zakochaliśmy się do szaleństwa !!! Jednak moja moralność niekończące wyrzuty sumienia i takie wyniszczające uczucie od środka nakazywały mi odejść bo chyba rzeczą niemożliwą jest zbudować szczęście na czyimś nieszczęściu….jednak on nadal dużo dla mnie znaczy to kontakt jest tylko… Czytaj więcej »
Anonymous
Gość

Moja historia zaczęła się bardzo burzliwie…On zostawił dziewczynę z którą był w zwiazku 4 lata…nie wiem może dla mnie a moze poprostu potrzebował jakiejś odskoczni, a
ze akurat nawinęłam sie Ja;(
Spotykalismy się dużo rozmawialiśmy…postanowilismy ze nie będziemy razem i nawet nie wiem kiedy i już bylismy parą.
Zakochałam sie w Nim tak prawdziwie a On traktował mnie (…)
Dzisiaj juz nie jesteśmy razem, jest mi cieżko duzo płaczę i zwyczajnie jest mi źle
Ma nadzieje ze niedługo to wszystko minie i zwyczajnie o tym zapomnę.

Anonymous
Gość

Ja wlasnie sie rozstalam z P. Mam 33 lata on 43. Oboje jestemy samotni. Bylismy ze soba 5 lat. On twierdzi ze mnie kocha ale nigdy przenigdy nie wspomnial o przyszlosci razem a ja bardzo bym chciala z nim zamieszkac, budzic sie rano przy nim i zasypiac. Mimo problemow zdrowotnych moze nawet udaloby mi sie zajsc w ciaze. dziecko to moje wielekie marzenie. Ale nie z tym "chlopcem". Jemu odpowiada takie wakacyjny zwiazek bez przyszlosci a ja po prostu juz mam dosc. Chce sobie dac szanse. Serce mi chyba peknie z rozpaczy bo bardzo go kocham …
Inka P

silvia
Gość
doskonale rozumiem Twój ból, choć stoję po 2 stronie barykady, to mnie mężczyzna zostawił po 2 latach bo naciskałam na podjęcie decyzji w sprawie naszej przyszłości. To mi zależało na małżeństwie, założeniu rodziny, mieszkaniu wspólnym, dzieleniu ze sobą życia. Niestety tylko ja pokochałam… W wyniku moich pytań i nacisków usłyszałąm : powinniśmy to przerwać, nie czuję tego, nie wyobrażam sobie przyszłości z Tobą. Nóż w serce to mało powiedziane… Moje serce pękło jak szkło, na miliony drobnych kawałeczków. Świat dla mnie przestał istnieć i choć w głębi duszy wiem, że jest to dla mnie szansa na coś nowego, na znalezienie… Czytaj więcej »
Anonymous
Gość
Inka,ja własnie rozstałam sie z takim człowiekiem. bylismy ponad 5 lat. On nigdy nie wspominal o wspolnej przyszłosci, to ja inicjowalam takie rozmowy, a dla niego nigdy nie było dobrego momentu na podjecie tego tematu. Ja sie łudziłam i oszukiwałam siebie. I okazało sie, ze jak zaczełam naciskac, wycofał sie ostatecznie. oczywiscie były jeszcze ku temu inne powody, ale wszystko wynikało z tego, ze ja "nie wiedziałam na czym stoje", brak mi było tego poczucia bezpieczenstwa, zapewnienia, ze bedziemy budowac przyszłosc razem. I gdyby on nie odszedł, pewnie bym sie dalej łudziła, ze przyjdzie odpowiedni moment i on zaproponujem i… Czytaj więcej »
Anonymous
Gość
Moja historia jest taka. Jakieś 8 miesięcy temu zakochałam się w dobrym koledze, w chłopaku bardzo fajnym z zachowania, charakteru, mającym swoje zasady, kulturalnym a do tego przystojnym i wysportowanym, po prostu ideał. Dopiero gdy ja cos do niego poczułam(teraz jestem pewna ze to miłość), uświadomiłam sobie że on jakiś czas temu mnie podrywał, tylko ja nie widzialam albo nie chcialam tego widziec,bylam po prostu ślepa na miłość. Ale wszystko sobie przypomnialam- te jego miłe słówka, cieple spojrzenia, smsy. Wszystko wskazywalo na to ze on ciągle darzy mnie uczuciem, więc zaczęłam byc dla niego miła, dawałam mu do zrozumienia ze… Czytaj więcej »
A-nowi
Gość
A ja przeciwnie, chce pamiętac i pielęgnuję w pamięci najpiękniejsze wspólne wspomnienia, ale jak pisze i jak podpowiedziała mi Joasia tęsknota nie jest negatywnym uczuciem! Świadczy o pięknie i sile uczucia, które łączyło, zawsze jest szkoda tego, co minęło, co się wspólnie stworzyło, i ta tęsknota, to przyzwyczajenie że do tej pory z ukochaną osobą spędzaliśmy czas, rozmawialiśmy , dzieliliśmy się, mieszkaliśmy i mieliśmy plany, sprawia , że najpierw zapominamy lub tłumimy powody rozstania i chcemy jaknajszybciej podjąc próby powrotu do siebie, a warto wtedy zatroszczyć się o siebie, ochłonąc, wypłakać się, przejść proces "żałoby" po stracie, i przemyśleć sobie… Czytaj więcej »
wpDiscuz