Kiedy wygasa pożądanie? (3/3)

Część trzecia wywiadu z Joanną Stelmach – psychologiem z Jeleniej Góry i redaktorką serwisu PieknaMilosc.pl (część pierwsza: Rozmawiać o seksie, część druga: Wpływ seksu na jakość związku)

– Pożądanie zabija…

Radość w seksie

Radość w seksie; Yuri Arcurs - Fotolia

– Rutyna. Im więcej niespodzianek, nieskrępowanej zabawy – powiedziałabym nawet bezwstydności – tym lepiej dla seksu. Zaznaczmy wyraźnie, że wszystko na co zgadza się para dojrzałych dorosłych osób, jest dozwolone w seksie. Nawet, jeśli przez innych dane zachowanie byłoby uznane za nietypowe.

Pożądanie spada, kiedy przestajemy dbać o swój wygląd, o bycie atrakcyjnym dla partnera. Warto pamiętać, że partner nie jest naszą własnością, zawsze możemy go utracić. Im bardziej narzekamy na siebie w stałych związkach, krytykujemy partnera, zrzędzimy, tym mniejsze pożądanie. W miłości dobrze jest troszkę… idealizować partnera.

 

– Naszą seksualność najbardziej blokują…

– Przekonania: „wypada, nie wypada”, normy kulturowe i religijne. Zwłaszcza te ostatnie uczą nas, aby w akcie miłości przede wszystkim dawać. To sprawia, że nie umiemy otwarcie prosić partnera o to, co daje nam przyjemność w seksie. Dajmy sobie do tego prawo! Dobrze zachować równowagę dawania i brania: dwie osoby najpierw skupiają się na ciele i sprawieniu przyjemności jednej osoby, później odwrotnie.

Warto wstępnie ustalić pewne zasady obowiązujące podczas uprawiania seksu, bo to nam pomoże się odprężyć. Nie bójmy się podczas aktu zachęcać partnerem słowem lub mową ciała.

 

– Ankiety pokazują, że nie ma w Polakach zgody na niewierność w stałym związku. A przecież życie pokazuje, że monogamiści należą mniejszości. 

– Jest możliwe uprawianie seksu z różnymi osobami, czy oddzielanie seksu od miłości. W przeważającej części jest w nas jednak potrzeba posiadania partnera na wyłączność. Samoocena osób zdradzonych ogromnie spada. Zdrada jest traumą dla związku.

Jeśli jednak pary po zdradzie decydują się na bycie razem,
na pewno muszą, poza zadbaniem o inne sfery,
uatrakcyjnić swój seks

Dostęp do książek, stron internetowych (warto sprawdzić źródło!) sprawia, że otwarci ludzie nawet w późnym wieku sięgają po pomoc, nabywają wiedzę i nowe umiejętności w sferze seksu.

Najważniejsze, to zacząć o seksie rozmawiać z partnerem.  

 

By | 2017-08-05T15:12:59+00:00 13.02.2012|Categories: pielęgnacja związku, wywiady|Tags: , |10 komentarzy

About the Author:

Psycholog i terapeuta – pracuje w nurcie terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach i poznawczo-behawioralnej. Jej pasją jest Miłość i Duchowość – ich obserwacja, kontemplacja i świadome przejawianie w codziennym życiu. Uwielbia przyrodę, jogę, śmiech. Szczęśliwa małżonka Tomasza Kurzydłowskiego :)

Dodaj komentarz

avatar
A-nowi
Gość

:-) Dokładnie, jak w każdej dziedzinie najważniejsza okazuje się być komunikacja potrzeb i otwarte dawanie, ale tez umiejętność brania, chyba wiele kobiet ma trudności z powiedzeniem "mam na to ochotę, lubię kiedy mnie tam dotykasz itp." I znów normy kulturowe, pokutuje przekonanie, że kobieta ma byc grzeczna, nie upominac sie o przyjemnosci, wszelka otwartosc w dziedzinie seksu kojarzy sie z bewstydnoscia i wyuzdaniem. A okazuje sie ze mezczyzn nic bardziej nie kreci niz prosba szeptem (lub krzykiem :-))) ) o to czy o tamto bo wtedy wie ze jest nam z nim dobrze :-)

Joanna Stelmach
Gość

Bezwstydność jest wskazana w seksie :-)

Wedłu mnie, będąc w związku miłosnym,  powinniśmy usunąć wszelki wstyd związany z naszą seksualnością.

Seks jest NIEWINNY – chociaż nauczono nas mysleć o nim, że jest grzeszny!
Nie ma powodu, by się wstydzić.
Za to jest mnóstwo powodów, by się cieszyć tą piękną sferą.
 

Fred.
Gość
Tak wiele zgadza się w teorii, a życie pokazuje swoje oblicze. Związki opierają się na bardzo wielu zależnościach, tkwiących w obu partnerach. Z mojego doświadczenia widzę, że służą mi one do odkrywania samego siebie. Poznaję też drugą stronę związku, jej odmienność w podejściu do wszystkich spraw. Seks jest  dla mnie bardzo ważny i nie mogłem zrozumieć przyczyn oziębłości drugiej strony. Dzisiaj wiem, że walka z problemem wzmaga opór i prowadzi do konfliktu. Tego początkowo nie udało mi się uniknąć. Emocje biorą górę nad rozsądkiem. Jednak najważniejsze dla mnie było pozostanie w związku. Chcąc stanowić jedność, wymagana jest pełna akceptacja drugiej strony!… Czytaj więcej »
Joanna Stelmach
Gość
Chociaż im więcej wzajemnej akceptacji tym lepiej dla związku, to niekoniecznie, według mnie, jest ona “wymagana” i to w całej pełni. Może nam się coś nie podobać, może nam coś przeszkadzać w zachowaniach partnera – i dobrze jest o tym mówić, ale zawsze ważne jest JAK TO SIE MÓWI! Możemy mówić w taki sposób, że budzi to opór i niechęć u partnera, albo tak, że zachęcamy go do wspólnego poszukania rozwiązań danego problemu. Proponuję Ci, Fred, przeczytanie artykułów o skutecznym i nieskutecznym wywieraniu wpływu na bliskie osoby: Nieskuteczne metody wywierania wpływu na bliskich ludzi Skuteczne metody wywierania wpływu Daj znać,… Czytaj więcej »
Katarzyna B
Gość

Komunikacja??? jak powiedziałam partnerowi, że jest mi przykro, że zajmujemy się w łóżku praktycznie tylko nim, to od tej pory praktycznie nie ma w naszym związku seksu. Czuję się kompletnie nieatrakcyjna i niekobieca. Nie rozumiem tego – czy kochający mężczyzna może nie mieć ochoty na seks z partnerką? może mu się nie chcieć dbać o jej potrzeby? wcześniej wykorzystywał każdą okazję, od chwili rozmowy – nic. A miał naprawdę wiele partnerek i nie jest zupełnie wstydliwy. Raczej ja jestem wstydliwa.

Joanna Stelmach
Gość
Katarzyno, Chcę Ci bardzo pogratulować tego, że powiedziałaś partnerowi o swoich uczuciach! Chociaż efekt pewnie nie jest taki, o jaki Ci chodziło, zrobiłaś dobrze! Zrobiłaś coś, aby zmienić dotychczasową (złą dla Ciebie) sytuację, zrobiłaś coś, aby zadbać o swoje, bardzo ważne, potrzeby! Najlepiej zapytać partnera wprost o powody takiego zachowania po Waszej rozmowie! Może być tak, że nie chce mu się starać o Twoją przyjemność, bo jest egoistą, bo woli brać niż dawać? Może ma przekonanie, że to kobieta ma sprawiać przyjemność mężczyźnie a nie odwrotnie? Może nigdy tego nie robił i po prostu nie wie, jak się za to… Czytaj więcej »
Katarzyna B.
Gość

Nie potrafię uwierzyć, że partner mnie kocha. Wynika to częściowo z jego dawnych i aktualnych błędów w postępowaniu wobec mnie i z mojego niskiego poczucia własnej wartości, no i z tego że nasze sprawy intymne układają się bardzo źle. Brak wiary w jego uczucia wpływa na mnie bardzo negatywnie, pogłębiając moje niskie poczucie własnej wartości. Chyba negatywnie wpływa też na nasz związek – nie okazuję mu tyle uczucia, czułości, bo uważam, że to po prostu śmieszne. Ja? Taka pokraka? Tracę poczucie radości i sensu z tego związku. Nie wiem jak to zmienić.

Diana
Gość

Asiu mam takie pytanie jakie jest Twoje stanowisko wobec seksu przed ślubem? Dużo osób mówi że trzeba się wcześniej wypróbować, choć część jest zdania że lepiej poczekać, bo późniejszy seks zapewnia owocniejszy związek ze względu na poświęcenie się.
Jaki jest Twój punkt widzenia jako kobiety (mężatki) i psychologa?

Joanna Stelmach
Gość

Diano, ja jestem za! :-)
I jako mężatka i jako psycholog.
Uważam, że przed tak ważną decyzją, jaką jest ślub, warto dobrze poznać partnera (i siebie!) z każdej strony, w tym także seksualnej.
Zupełnie nie znajduję sensu w poświęcaniu się, rezygnowaniu z zaspokojenia potrzeby bycia razem w ten piękny sposób.

antonina
Gość
Jest piątek wieczór, dzień przed Walentynkami, mój mąż lat 42 usnął o 22 48 ja lat 34 jestem sfrustrowana, zrozpaczona, pije wino i zastanawiam się czy nie zaspokoić się sama.. nawet nie zauważyłby…mój mąż jest ciagle zmęczony albo twierdzi, że mam nieodpowiednią minę, albo jest za późno, albo ciągle COŚ….jestesmy ze sobą 6 lat a ja POWAŻNIE zaczynam się zastanawiać czy nie wyszłam za mąż za dziADKA,CO BEDZIE DALEJ…Jak mozna ciagle woelc spać albo czytac magazyn o samochodach niż kochać sie z dużo młodszą, raczej atrakcyjną żona??? czy wszystko sprowadza się do biochemii mózgu? Czy za 5 lat będzimey rowiązywac… Czytaj więcej »
wpDiscuz