Mam problem ze znalezieniem odpowiedniego partnera

Częstym problemem nękającym piszące do nas osoby jest niemożność znalezienia odpowiedniego partnera i stworzenia szczęśliwego związku. Ważne jest, aby w takich sytuacjach nie tracić optymizmu, nie tworzyć czarnych wizji samotności po wsze czasy, nie rezygnować z wychodzenia ku ludziom. Można wziąć sprawy w swoje ręce i przyciągnąć wymarzonego partnera! :-)

Oto list naszej Czytelniczki Ani:

Znaleźć partnera

Problem ze znalezieniem odpowiedniego partnera; © Andriy Petrenko - Fotolia.com

„Mam 28 lat. Moim głównym problemem jest problem ze związkami. Miałam dwóch chłopaków. Jeden był naprawdę bardzo ważny w moim życiu, ale po jakimś czasie zauważyłam, że zależało mu tylko na seksie, zero starań z jego strony. Byłam od niego uzależniona jednak w pewnym momencie postanowiłam zakończyć ten toksyczny związek .
Potem poznałam Roberta, był on strasznie za mną, robił wszystko bym zapomniała o byłym. Bardzo się starał, rodzice i przyjaciółka doradzali mi, żebym z nim była, lecz ja do niego nic nie czułam i się z nim rozstałam. Po jakimś czasie dowiedziałam się, że znalazł sobie dziewczynę. Wtedy zrozumiałam, że był najważniejszą osobą w moim życiu, chciałabym z nim być. Zrobiłam wszystko, żeby z nim utrzymać jakiś kontakt, próbuję do niego napisać sms-a, zadzwonić, ale boję się, że będę się poniżać. On, mimo że do mnie coś czuł, teraz nie chce mnie znać, jest bardzo za nią.
Teraz jestem sama i rodzice mi mówią, że sobie nie znajdę chłopaka, że gdybym była z Robertem to bym była szczęśliwa. Nie rozumieją mnie, wręcz przeciwnie – cały czas mnie krytykują.
Tego, co najbardziej się boję to samotności. Teraz w moim życiu tylko praca, dom i tak w kółko. Mam tylko jedna przyjaciółkę, której mogę wszystko powiedzieć.  Nawet zalogowałam się na portalach internetowych, ale okazuje się, że są tam sami zboczeńcy. Marzę o tym, żeby mieć fajnego faceta, dziecko, ale jak na razie idzie to w przeciwnym kierunku. Pomóżcie mi , bo naprawdę nie wiem, co robić.”

 

Droga Aniu!
Na początku chcę pogratulować Ci zakończenia toksycznego związku! Choć byłaś uzależniona od swojego partnera, zrobiłaś to, znalazłaś w sobie siłę!

Umiałaś także zakończyć związek z Robertem, mimo tego, że rodzice i przyjaciółka doradzali Ci coś przeciwnego. Kierowałaś się wtedy stanem swoich uczuć – brakiem miłości wobec Roberta. Postępowałaś w zgodzie ze sobą, dlatego uważam, że Twoja ówczesna decyzja była słuszna.

Doceniłaś Roberta dopiero wtedy, gdy znalazł sobie inną partnerkę – uznałaś go wręcz za najważniejszą osobę w Twoim życiu. Jednak, jeśli on teraz nie chce mieć z Tobą kontaktu i zaangażował się w nowy związek, byłoby dobrze, gdybyś potrafiła to uszanować.
 
Bardzo mi przykro, że Twoi rodzice nie udzielają Ci wsparcia. Teraz raczej potęgują Twoje lęki przed przyszłością i wątpliwości co do podejmowanych przez Ciebie wyborów. A przecież nie wiadomo, czy byłabyś szczęśliwa z Robertem. Nie wiadomo, czy byłabyś w stanie go pokochać, bo to nie dzieje się na zawołanie.
Gdybyś była z nim bez miłości, to czy byłoby to satysfakcjonujące dla Ciebie i Niego?
Czy byłby to zdrowy związek?

Uważaj, by lęk przed samotnością nie spowodował wchodzenia w związki o niskiej jakości. Nie wiąż się z pierwszym lepszym, który się Tobą zainteresuje. Daj sobie czas na poznanie kogoś dobrze, na wykiełkowanie uczucia.

Ufaj, że znajdziesz odpowiedniego dla siebie mężczyznę! 

Na Twoim miejscu nie rezygnowałabym z pomocy portali internetowych. Są wspaniałe małżeństwa, które poznały się właśnie w takich miejscach. Choć może Ci zająć trochę czasu odnalezienie „tego właściwego” – nie zrażaj się!

Czas samotności wykorzystaj na samorozwój, na rozwijanie zainteresowań, poznawanie i spędzanie czasu z przyjaciółmi, na swój świat. Nie czekaj, aż mężczyzna Cię uszczęśliwi – naucz się uszczęśliwiać siebie sama!

Jeśli chciałabyś się przygotować naprawdę solidnie do nowego związku, polecamy Ci nasz internetowy warsztat „Zakochaj się – przyciągnij wymarzonego partnera!”
To jest możliwe! :-)

Powodzenia!
Joanna Stelmach

 

About the Author:

Psycholog i coach. Od nastolatka interesuje się metodami doskonalenia umysłu, samorozwojem i duchowością. Żyje z pasją robiąc to, co lubi – prowadzi szkolenia z zakresu rozwoju osobistego, ćwiczy jogę i wędruje po górach. W szczęśliwym małżeństwie z Joanną Stelmach :)

Dodaj komentarz

avatar
Agata K.
Gość

Dzień dobry! Też mam problem ze znalezieniem kogoś do pary. Mam już 35 lat i od 3 lat jestem sama. Moje życie jest fajne, ostatnio poznaję dużo fajnych osób, mam przyjaciół, ale w miłości okropnego pecha. Ostatnio np. ktoś mi się bardzo spodobał, wiem, że jest wolny, ale nie odwzajemnił moich uczuć. Próbowałam na portalach, z kimś fajnie mi się rozmawiało… dopóki nie zobaczył mojego zdjęcia. A ja naprawdę wyglądam nieźle, nawet sporo schudłam ostatnio. I tak w kółko, zawsze coś nie gra. Jak pech, to pech :( Czuję, że muszę pozostać sama…

Joanna Stelmach
Gość

Agato

Moim zdaniem nie istnieje coś takiego jak pech – czyli pasmo złych wydarzeń, całkowicie poza Twoją kontrolą.
Jesteś twórcą swojego życia – tworzysz je każdą swoją myślą o nim, każdym czynem.
Jeśli wierzysz w pecha, przyciągasz pechowe doświadczenia, na zasadzie samospełniającej się przepowiedni.
Nie musisz pozostac sama, jesli tego nie chcesz!
Możesz zacząć od zmiany myśli: zamiast "w miłości mam okropnego pecha" przestaw się na np. 
"coraz lepiej wiedzie mi się w miłości" lub "przyciągam do siebie miłość, jakiej zawsze pragnęlam" :-)

laven
Gość
dziewczyny, kiedys tez zadreczałam sie tym ze jestem sama, ciagle czułam gorsza z tego powodu od kolezanek. sobotni wieczór by na serio katorgą. Traciłam na to umiejszanie i uzależnianie mojej wartosci od tego czy ktos jest czy nie mnustwo energii. A przeciez niczego we mnie nie brakowalo. Dzisiaj też jestem sama i własnie stukneła mi 30. Nie czuje sie samotna, lubie siebie kazdego dnia bardziej. Moze dlatego, że ucze się zyc sama ze sobą, żeby potem móc  żyć z kimś. A mój partner wierze, że gdzieś tam jest i że każdego dnia jesteśmy bliżej siebie. Dziewczyny za chwile wakacje, lato,… Czytaj więcej »
Joanna Stelmach
Gość

laven

masz wspaniałe podejście!
Każdej osobie czekającej na miłość swojego życia życzę takiego nastawienia, jakie masz Ty!
Gratulacje!

Klara
Gość
A ja znalazłam cudownego chłopaka. Choć może już mężczyznę, bo mamy po 20 lat. Uwielbiam go. A on uwielbia mnie.  Choć jeszcze niedawno nie byłam z nikim i wychodziłam z czegoś, co psychologowie nazwaliby "fobią społeczną", choć ja nie lubię nazywać tego chorobą, bo to dla mnie takie szufladkowanie się. Ale mój stan był poważny. Objawy fizyczne, kompletna nieumiejętność związania się z kimkolwiek. Wtedy myślałam, że jeżeli będę przynajmniej akceptowana w klasie, a nie na marginesie, to będę szczęśliwa. No i w nowej szkole byłam akceptowana. Ale dalej czułam się gorsza. Więc zaczełam myśleć, że jeżeli znajdę przyjaciół, to wtedy… Czytaj więcej »
Beata
Gość

No tak, to problem większości moich znajomych..
U mnie to z kolei ostatnie lata  wyglądały tak, że przyciągałam mężczyzn. Szybko się zauraczali ale po czasie się oddalali i nie bardzo chcieli się angażować w coś poważnego.
Nie wiem jak zmienić ten schemat, pracuję nad sobą, swoją wartością, wiem jakiego związku oczekuję- ale w ostatnim roku znów to samo się wydarzyło. 
Teraz się rozglądam za kimś ale chyba w gdzieś w głębi nie dopuszczam aby ktoś się mną zainteresował- bo czuję znów ten lęk, że na początku ktoś będzie zafascynowany a po paru miesiącach zniknie..

Joanna Stelmach
Gość

Beato,

staraj się uwierzyć, że miłość, jakiej pragniesz, jest możliwa, osiagalna, realna.
Że możesz przyciągnąć takiego mężczyznę, który będzie Tobą trwale zainteresowany i gotowy zaanagażować się w poważny związek.
Pielęgnuj tę wiarę i wyobrażenie siebie z tym mężczyną, razem – szczęśliwych!
Nie zrażaj się minionymi doświadczeniami!

Trzymam kciuki! :-)

 

 

Beata
Gość

A ja bardzo dlugo szukalam.Ciagle mi sie wydawalo,ze znajde,ze jestem tego warta.Wszyscy juz powoli robili takie polusmieszki,jak w otoczeniu byli wolni mezczyzni.Na sile swatali.Nie wychodzilo.Az ktoregos wieczoru usiadlam do komputera z lampka wina i wpisalam w google haslo"szukam meza" i pojawila sie strona o biurze matrymonialnym o takiej nazwie i sie zarejestrowalam.Po kilku tygodniach bylam zona Niemca.Zrozumialam,ze miedzy mna a innymi mezczyznami byla bariera mentalnosci,ktora przelamal tylko slub z cudzoziemcem.Tego mi bylo trzeba:)pozdrawiam wszystkie szukajace!

Kaja
Gość
Jestem młoda. Mam 14 lat, ale mam fatalny problem. Nie umiem przyciągnąć nikogo, zachęcić. Z tym się zmagam calutki czas. Więc tak, ostatnio napisał do mnie kolega ze szkoły. Niby normalna rozmowa, pisanie i nic. Ale pisałam z nim kilka dni. Z czasem rozmowa stała się coraz bardziej interesująca, było ciekawie. Noo i kiedy jednego dnia doszło do pisania prawie o związku, to na następny dzień wypalił, że chce żebyśmy byli przyjaciółmi. Na początku nie wiedziałam co zrobić, ale się zgodziłam, ponieważ pomyślałam, że zostając przyjaciółmi możemy się ze sobą zapoznawać. Zainteresował mnie i to dlatego. Noo ale rozmowa po… Czytaj więcej »
wpDiscuz