Nie wierzę w miłość! (2/3)

Część 2

Ale są jeszcze inne możliwości. Ja, podobnie jak Ty, wiele lat poszukiwałam odpowiedzi na najważniejsze pytania. Moje serce uspokoiło się i odetchnęło, gdy zapoznałam się i pojęłam duchowe wytłumaczenie, czym jest miłość i sens naszego życia na ziemi.

Duchowa definicja obejmuje setki innych definicji miłości, ponieważ zakłada, że jest to coś, czego nie da się zmierzyć – miłość jest bezgraniczna, nieskończona, wieczna, wolna, bezwarunkowa, zawiera się we wszystkim i jest wszystkim.
Dlatego, że jest ona istotą Boga, a Bóg taki właśnie jest. Bóg to miłość. Bóg jest wszędzie i miłość jest wszędzie. Bóg to całość wszystkich istnień, wszystkich zjawisk, wszystkich wymiarów – to jedność wielka i nieskończona. Odczuwanie miłości w tym najwyższym, uniwersalnym sensie to właśnie zjednoczenie się ze wszystkimi i ze wszystkim, co nas otacza i doświadcza we wzniosłym uczuciu pełni i radości.

Dochodzimy do tego stanu latami, wcieleniami. Niech Cię to nie przeraża, bo to radosna podróż, to uświadamianie sobie swojej prawdziwej, wspaniałej istoty, która… JEST MIŁOŚCIĄ! I odkrywanie prawdziwej istoty innych osób, która… JEST MIŁOŚCIĄ! :)

Gdy przyjmiemy, że Bóg jest w każdym swoim tworze, to jest i w nas wszystkich! Nasza prawdziwa istota to bezwarunkowa miłość! Nasz rozwój dokonuje się w przyspieszonym tempie, kiedy to pojmujemy i postanawiamy ją świadomie przejawiać, w każdej myśli, słowie, uczynku. Kiedy zaczynamy kierować się miłością wobec każdej istoty. To nasza naturalna skłonność i kiedy stale dajemy jej wyraz – samorealizujemy się!

By poznać i odczuć taką miłość wobec innych, najpierw trzeba otoczyć nią siebie. Pokochać siebie – bezgranicznie, bezwarunkowo, z zachwytem! (To coś innego niż egoistyczny samozachwyt, to nie wywyższanie siebie kosztem innych) To poznanie siebie NAPRAWDĘ, nie opieranie się tylko na pozorach, fasadach, na poglądach i opiniach innych osób o Tobie. To poznanie siebie oczami kochającej osoby. To zobaczenie w sobie całego dobra i piękna, jakie w sobie nosisz. To dostrzeżenie w sobie boskości, doskonałości, cudu, prawdziwego skarbu! To uznanie swojej nieskończoności, wieczności i wolności. Poczujesz wtedy w sobie bezgraniczną szczęśliwość, wewnętrzną pełnię, której nikt i nic nie zagraża.

Wtedy będziesz mogła dostrzec to samo w innych ludziach, choć pozornie będą się jawili jako zwykli, szarzy, przeciętni ludzie. Ty będziesz wiedziała, że nie ma przeciętniaków, że każdy jest stworzony do wielkości, do doskonałości. Ty dostrzeżesz w nich boskość. Dostrzeżesz w nich to samo dobro, piękno i wspaniałość, które zobaczyłaś wcześniej w sobie. Twój sposób patrzenia na nich, podziała uzdrawiająco – wskaże im drogę do ich prawdziwej istoty, która jest miłością. Przypomnisz im, kim naprawdę są!

W Ten sposób uzdrowimy nasz świat, razem, w jedności. Kiedy wypełnimy siebie miłością, nasz świat stanie się pełen miłości. Trzeba zacząć od siebie, zawsze od siebie. Nie zmienisz świata narzekając na niego, na jego zło, zakłamanie, przemoc. Zmienisz świat sama świadomie stając się dobrem, prawdą i miłością. Wybierając to każdego dnia, w każdej chwili, w każdych okolicznościach! Uzdrowisz świat widząc go już zdrowym i pięknym oczami swej duszy.
To, w co wierzysz, stwarzasz.

cdn.

By | 2009-02-20T19:33:00+00:00 20.02.2009|Categories: miłość|0 komentarzy

About the Author:

Psycholog i coach. Od nastolatka interesuje się metodami doskonalenia umysłu, samorozwojem i duchowością. Żyje z pasją robiąc to, co lubi – prowadzi szkolenia z zakresu rozwoju osobistego, ćwiczy jogę i wędruje po górach. W szczęśliwym małżeństwie z Joanną Stelmach :)

Dodaj komentarz

avatar
wpDiscuz