Początki związku i szara codzienność

Co zrobić by relacja była zdrowa? Jak pielęgnować związek? O czym i jak rozmawiać z partnerem? Jak reagować, gdy coś mi się nie podoba?
Wchodząc w nowy związek – i to obojętnie, czy po raz pierwszy w życiu, czy kolejny, możemy mieć dużo dylematów, jak postępować. No właśnie – oto sztuka bycia z drugim człowiekiem. Niestety, jeszcze nie uczą nas tego w szkołach…


“Od czterech miesięcy jestem w związku z mężczyzną o 9 lat starszym ode mnie. (…) To pierwszy mój związek, do tej pory nie miałam żadnego mężczyzny. Poznaliśmy się w wakacje, spędzaliśmy razem sporo czasu, teraz przyszła jesień, zima, nie mamy gdzie wychodzić, nie mamy pomysłów na spędzanie czasu razem. Wydaje mi się, że przygniata nas codzienność. To jest dopiero sztuka bycia razem – właśnie w szarej codzienności. (…). Więcej czasu spędzamy w domu, więc irytują mnie jego niektóre zachowania. Rozmawialiśmy już na ten temat, ale jakoś większego rezultatu nie widać… Czasem są to bardzo krępujące dla mnie sytuacje, np. bardzo intensywne drapanie się po głowie wywołane przez chorobę skóry, czy okropny bałagan i brud w domu, niedbanie o siebie, chodzenie w dziurawych ubraniach, gwałtowne, radykalne wypowiadanie swoich poglądów w towarzystwie (co rodzi dziwne uśmiechy moich koleżanek i mój wstyd za niego). Tomasz jest narkomanem z kilkuletnią abstynencją. Wiem, że niektóre z tych zachowań mogą być pozostałością z tamtych czasów. Nie lubię tego Tomka. Ale jest cos, co uwielbiam w nim – nasz kontakt fizyczny. Mimo gwałtownego temperamentu – zupełnie różnego od mojego – Tomasz potrafi być bezgranicznie delikatny i czuły. Deklaruje też otwartość na moje potrzeby. Mimo że nie chce jeszcze rozpoczynać współżycia z nim, trudno jest mi zrezygnować z fizycznej bliskości z Tomkiem. Bardzo często nasze wspólne nocowanie kończy sie głębokimi pieszczotami. Nie żałuję tego, ale mam cały czas poczucie, że mamy mało wspólnego emocjonalnie, że powinniśmy jeszcze popracować nad tą sferą naszego bycia razem, a dopiero potem zwieńczyć to seksem. Tomek chciałby uprawiać ze mną seks – mówi często o tym, że mu tego brakuje. Nawet nie bardzo potrafię określić, co mamy wspólnego – może tylko chodzi właśnie o bliskość fizyczną i słowne deklaracje miłości?

Najbardziej pragnęłabym, aby Tomek był taki jak ja chcę (ale to chore, wiem) i żeby był blisko mnie fizycznie, żeby mnie przytulał i ciągle przypominał, że jestem ważna dla niego. Jest jeszcze inna sprawa, która mnie niepokoi. Tomasz nie jest abstynentem, jeśli chodzi o alkohol, i też nie wyklucza wzięcia narkotyku. Myślę, że dla mnie to będzie koniec znajomości, ale obawiam się, że jeśli się to stanie, to zacznę przymykać na to oko, bo chcę jego bliskości, jego pieszczot, jego delikatności i czułości. Mam ogromną potrzebę takiej bliskości.(…)”

psycholog Joanna Stelmach:

Witaj Kasiu!
Jesteś w związku, który trwa zaledwie kilka miesięcy, a już “szara codzienność” daje znać o sobie
J Wspólne zamieszkanie jest świetną okazja do sprawdzenia wzajemnego dopasowania partnerów. Wtedy poznajemy się znacznie lepiej niż na randkach czy nawet dłużej trwających wycieczkach.

Pewne nawyki partnera mogą okazać się dla nas bardzo uciążliwe. Możemy wtedy wydać im wojnę, zrzędzić przy każdej okazji, “wychowywać” partnera na swoją modłę, możemy spróbować je zaakceptować i nauczyć się z nimi w miarę pokojowo żyć, albo też rozstać się, gdy postępowanie, usposobienie i tryb życia ukochanej osoby jest nie do zniesienia… sama miłość nie wystarczy by zbudować satysfakcjonujący związek.

Zastanów się dobrze, jakiego partnera chcesz mieć, uwzględnij jak najwięcej ważnych dla Ciebie cech (najlepiej wypisz je sobie) i zastanów się, na ile Twój obecny partner je posiada. Jeśli okaże się, że jest daleki od ideału, i jesteś z nim tylko dlatego, że daje Ci ciepło i miłą bliskość fizyczną, to nie zapowiada to trwałego szczęścia w tym związku. Najwymyślniejsze zabiegi by rozwijać związek niewiele efektu dadzą, jeśli partnerzy są źle dobrani, nie mają podobnych wartości, nie zmierzają w tym samym kierunku.

Rozumiem jednak Twoje “wyposzczenie” związkowe – to Twój pierwszy partner, więc pewnie na razie grymasić nie będziesz. Zbieraj doświadczenia, ucz się miłości (pamiętając o antykoncepcji). Ważne byś zadbała o swoje poczucie wartości jako kobieta, jako partnerka, byś wiedziała, że możesz dużo ofiarować mężczyźnie – i że nie jesteś skazana na tego jednego. Pokochaj siebie, stań się dla siebie najlepszą przyjaciółką, udzielaj sobie tyle miłości i wsparcia, ile zawsze pragnęłaś otrzymać od matki.

Rozmawiajcie szczerze o tym, co myślicie i czujecie. To Was zbliży emocjonalnie. Porzuć wszelki wstyd. Nie ukrywaj części siebie przed partnerem, zaufaj, że Ciebie zrozumie i zaakceptuje. Powiedz partnerowi o tym, że jest Twoim pierwszym mężczyzną, to go nawet może bardzo ucieszyć, poczuje się wyróżniony, i tym delikatniej będzie się z Tobą obchodził.

Chciałabyś, by Twój związek był zdrowy. Najlepszą tego zapowiedzią jest “zdrowie” każdego z partnerów, bycie dobrymi partnerami. Pomocne w tym jest wysokie poczucie własnej wartości u obojga partnerów i pozytywne myśli dotyczące partnera i ogólnie – ludzi (obojga płci), szczęśliwej przyszłości związku, radosnego, bezpiecznego życia. Polecam wspólną pracę nad samorozwojem – są dobre książki na ten temat, które można razem studiować – to niezły sposób by codzienność stała się bardziej interesująca i by razem podążać w wartościowym kierunku!

Pozdrawiam serdecznie
Joanna

By | 2009-02-09T09:55:00+00:00 09.02.2009|Categories: pielęgnacja związku|0 komentarzy

About the Author:

Psycholog i coach. Od nastolatka interesuje się metodami doskonalenia umysłu, samorozwojem i duchowością. Żyje z pasją robiąc to, co lubi – prowadzi szkolenia z zakresu rozwoju osobistego, ćwiczy jogę i wędruje po górach. W szczęśliwym małżeństwie z Joanną Stelmach :)

Dodaj komentarz

avatar
wpDiscuz