Rozmowa z psychologiem z Jeleniej Góry – “Nie bójmy się pięknych wizji”

W tygodniku “Nowiny Jeleniogórskie” ukazał się artykuł zatytułowany “Nie bójmy się pięknych wizji”. Jest to rozmowa dziennikarza Leszka Kosiorowskiego z Joanną Stelmach psychologiem z Jeleniej Góry.

Joanna Stelmach psycholog, psychoterapeuta poznawczo-behawioralny z Jeleniej Góry

“Nie bójmy się pięknych wizji”

(Nowiny Jeleniogórskie, Nr 52, 29 grudnia 2009)

Leszek Kosiorowski: – Skąd się biorą marzenia?

Joanna Stelmach: – Marzenia to wytwory wyobraźni, fantazje o przyjemnej treści. Pokazują nasze potrzeby i pragnienia, niezrealizowane tęsknoty. Bywają marzenia, których nie można spełnić. Można je nazwać nierealnymi, chociaż… Ja staram się unikać tego określenia – zarówno w rozmowach z innymi, jak i samą sobą. Jeśli bowiem swoje marzenia uznamy za niemożliwe do osiągnięcia, nigdy nie będziemy mieli dość odwagi i zapału, by wziąć się za ich realizację.

– Sportowcom marzącym o sukcesach psychologowie radzą wizualizacje, czyli wyobrażenie sobie siebie osiągającego wymarzony cel.

– Często ludzie mają tylko ogólne wyobrażenia o tym, czego pragną i o czym marzą. Myślą sobie: chcę być szczęśliwy, mieć rodzinę, przyjaciół, dobrą pracę… To jednak są dość rozmyte, mgliste, mało konkretne pojęcia. Warto uszczegółowić te wizje. Odpowiedzieć sobie na pytania: na czym konkretnie ma polegać moje szczęście? Jakiego partnera pragnę mieć? Na jakich wartościach, zasadach chcę zbudować nasz związek? Jak sobie wyobrażam upragnione relacje z rodziną i przyjaciółmi? Jaki rodzaj i warunki pracy pociągają mnie najbardziej? Jakim ja chcę być w tych wymarzonych sytuacjach? Jak będę wtedy wyglądać, myśleć, jakie będą moje odczucia, jak chcę odnosić się do ludzi, jak inni będą na mnie reagować? Co chcę mieć, co pragnę osiągnąć, jakie korzyści chcę przynieść światu? Im bardziej to wyobrażenie jest wyraźne i pełne radosnych uczuć, jakby ten stan został już osiągnięty, tym lepiej. A potem warto zastanowić się nad krokami wiodącymi do realizacji tych marzeń.

– To przełożenie języka marzeń na język ich realizacji.

– Wyobrażajmy sobie siebie i nasze życie w jak najpiękniejszej wersji, i z jak najdokładniejszymi szczegółami. To jak wytyczenie celu, do którego chcemy podążać – dobrze, by był dla nas jasno określony i bardzo pociągający. Bardzo ważne, by uwierzyć, że możemy spełniać swoje marzenia. Nawet jeśli wydają się teraz bardzo odległe, bądź inni mówią nam, że porywamy się z motyką na słońce. Jeśli czegoś bardzo pragniemy – warto zaryzykować! Wzbudzajmy w sobie wiarę, zachęcajmy się, by przynajmniej przybliżać się do upragnionej wizji. Wyruszmy w tę podróż. Nawet jeśli nie dotrzemy do celu, to z pewnością osiągniemy i doświadczymy więcej, niż gdybyśmy poddali się zwątpieniu, zniechęceniu i zrezygnowali z jakichkolwiek starań już na początku.

– Czy przesadne marzycielstwo może być groźne dla naszego zdrowia psychicznego?

– Same marzenia nie kończą się chorobą. Aby zachorować psychicznie, musi wystąpić znacznie więcej innych czynników. Marzenia stają się czasem formą ucieczki od rzeczywistości. Gdy dzieje się coś, co jest trudne do wytrzymania, na przykład spotkała kogoś życiowa tragedia – stracił w wypadku członków rodziny, rozstał się z partnerem życiowym. Osoba w takiej sytuacji wyobraża sobie, że ci ludzie nadal istnieją, są blisko, powracają. To może wpływać korzystnie na stan tej osoby w okresie żałoby bądź jakiś czas po rozstaniu. Bywają marzenia, w których rekompensujemy sobie pewne nasze braki lub kompleksy. Zazwyczaj marzenia to oznaka zdrowia, stabilności umysłowej. Marzą ludzie zdrowi i optymistyczni.

– Marzenia są czymś zupełnie naturalnym. Ale są i tacy, którzy żyją bez marzeń.

– To najczęściej osoby, które zaznały sporo cierpień, którym życie nie ułożyło się tak, jak chciały. Patrzą w przyszłość pesymistycznie, straciły nadzieję na poprawę sytuacji. Widzą przed sobą tylko czarną dziurę. Często są to osoby mające niskie poczucie własnej wartości, które uważają, że nie zasługują na to, co dobre. Nie wierzą w siebie, w swoje szczęście, w moc kształtowania własnego życia zgodnie ze swoim wyborem.

– Nie próbują, więc nie wygrywają.

– Również nadmiar obowiązków i przemęczenie nie sprzyjają oddawaniu się marzeniom – brak na nie wtedy czasu i sił.
Wrócę jeszcze do spełniania marzeń. Nasze marzenie – to nasz wielki cel. Warto podzielić go na cele cząstkowe – etapy wiodące do realizacji głównego celu. Planujmy szczegółowo kolejne kroki i starajmy się je realizować jeden po drugim. Bądźmy wytrwali. Wytrwałość daje nam gwarancję, że będziemy posuwać się do przodu. Cele pośrednie, zwłaszcza na początku drogi, nie powinny być zbyt trudne do osiągnięcia. Po realizacji każdego – nagradzajmy się, doceniajmy, cieszmy się, że za nami już kawałek, a może nawet spory szmat drogi! Nie martwmy się tym, że przed nami jeszcze dużo do zrobienia. No i kolejna ważna sprawa: otaczajmy się ludźmi życzliwymi, którzy w nas wierzą, wspierają nasz entuzjazm. Jeśli chce się realizować swoje marzenia, nie jest dobrze być pesymistą i otaczać się pesymistami.

– Niektórzy nie próbują, bo się boją porażki.

– Poddają się swoim lękom, wątpliwościom, czarnym wizjom. Niepotrzebnie. Przecież ci, którzy realizują swoje marzenia, też odczuwają lęk, a mimo to podążają swoją drogą ku spełnieniu marzeń. Ważne, by nie poddawać się, nawet jeśli spotka nas na którymś z etapów niepowodzenie. Podejdźmy do niego pogodnie, starajmy się wyciągnąć naukę. Nie załamujmy się, nie rezygnujmy. Kontynuujmy starania. A po zrealizowaniu jednego marzenia, dążmy do następnego! Nie bójmy się śmiałych marzeń, pięknych wizji i dążenia do nich. Jest takie powiedzenie: pod koniec życia zwykle bardziej żałuje się nie tego, co się zrobiło, ale tego, czego się nie zrobiło.

Rozmawiał: Leszek Kosiorowski
Foto: Leszek Kosiorowski

 

ZAREZERWUJ MIEJSCE bo już 18, 20 i 22 września – 3 BEZPŁATNE AUDYCJE NA ŻYWO (WEBINARY) O POCZUCIU WŁASNEJ WARTOŚCI

3 lekcje o poczuciu własnej wartości - info o webinarach
By | 2017-08-05T15:08:11+00:00 02.01.2010|Categories: rozwój osobisty, wydarzenia, wywiady|Tags: , , |5 komentarzy

About the Author:

Psycholog i terapeuta - pracuje w nurcie terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach i poznawczo-behawioralnej. Jej pasją jest Miłość i Duchowość - ich obserwacja, kontemplacja i świadome przejawianie w codziennym życiu. Uwielbia przyrodę, jogę, śmiech. Szczęśliwa małżonka Tomasza Kurzydłowskiego :)

Dodaj komentarz

avatar
Integralny
Gość

Pieknie Pani wyszla na zdjeciu, Pani Joanno. Interesujacy wywiad.

Anonymous
Gość

Zgadzam się, że często nie marzymy z braku czasu i sił. Ale myślę też, że często boimy się marzyć. O szczęściu i zdrowiu to owszem, tak. Ale żeby tak konkretnie i szczegółowo… to trochę niestosowne, dziecinne wręcz i czysta "strata czasu". Zdarza nam się słyszeć (a czasem mówić) – "nie bujaj w obłokach", "patrz realnie" "trzeba myśleć o chlebie a nie o niebie"… Szkoda.
Ale okazuje się, że Marzyć też można się nauczyć – pierwsza lekcja powyżej:-) Dziękuję.
EdytaZ

A-nowi
Gość
Zgadzam się z powyższym komentarzem, że słyszy się wokól od najmłodszych lat, że szkoda czasu na marzenia, że są utopijne, i to mają do siebie, że się nie spełniają :-(  A ja przekornie mówię, owszem – same się nie spełniają – My je spełniamy osiągając swoje cele :-) . Słysząc podobne głosy od pesymistów nauczyłam się nie wyrażać głośno swoich marzeń, zatapiałam się w swoich wizjach w samotności, wiele razy wyobrażałam sobie te same obrazy, sytuacje, przyszłość – to naprawdę działa, potem jest to wspaniałe wrażenie "de javu" , z tą różnicą, że pamiętam dokładnie jak i kiedy w jakim… Czytaj więcej »
Joanna Stelmach
Gość

A gdybyśmy tak zaczęli samych siebie i ludzi wokół zachęcać do śmiałych marzeń?
Nawet jeśli spełnią się tylko w jakiejś części, to zawsze lepsze niż nic!

"Pobujaj w obłokach!"
"Popatrz na to mniej realnie!"
"Pomyśl o niebie a nie tylko o chlebie!" :-)

Chciałabyś / chciałbyś usłyszeć coś takiego od bliskiej osoby? :-)

Fantazje pomagają oderwać się od "twardej" rzeczywistości, dają wytchnienie od codzienności, dystansują od doznanych przykrości. Mogą nas także ukierunkować na to, co dla nas jest ważne i piękne.

Stwórz w wyobraźni najpięknijeszą wizję swojego życia, potem zamień marzenia na konkretniejsze już cele – i do dzieła! :-)

Co Ty na to?! :-)

Gabriela
Gość

Joasiu pieknie napisałaś,Pobujaj w oblokach,Pomyśl o niebie a nie tylko o chlebie…To słowa które nam powinny towarzyszyć na co dzień.Wtedy życie byłoby barwniejsze,Czytając Twoje Biuletyny staję się silniejsza i wierzę że Miłość istnieje napewno spodkam tego jedynego z którym spędze reszte  mojego życia. Pozdrawiam .Gabriela

wpDiscuz