Nasza Czytelniczka zapytała w komentarzu do artykułu Oczekiwania wobec partnera (z 3 czerwca 2009): „Czy można uznać, że pewne zaakceptowane uzależnienia są dla nas w ostatecznym rachunku dobre? Czy możemy uznać, że uzależnienia mogą nam służyć – że stanowią swoisty „alarm”, że coś jest nie tak, że coś idzie sprzecznie z uznanym przez nas systemem wartości? Zwykle uzależnienia kojarzę tylko z czymś niekorzystnym.”

 

 

 

Niekorzystne konsekwencje uzależnień
Tak jak pisaliśmy już wcześniej, uzależnienia są niekorzystne pod tym względem, że prędzej czy później niszczą szczęście, małżeństwo, stały związek.
Rozpoznajesz, że jesteś od czegoś uzależniona, kiedy niezaspokojenie Twojego pragnienia wywołuje w Tobie przykre emocje, takie jak: złość, rozczarowanie, zazdrość, niepokój, zmartwienie. Nawet, kiedy uda Ci się zaspokoić większość swoich uzależnień, to te, którego nie zaspokoiłaś wywoła w Tobie poczucie nieszczęścia.

Uzależnienia zniekształcają Twój obraz samej siebie, ludzi i świata. Widzisz wszystko takim, jaką sama jesteś. Twój umysł tworzy Twój świat. Twoje uzależnienia (wymagania, oczekiwania, przywiązania), decydują o tym, jakie informacje docierają do Twojej świadomości i jak je interpretujesz. Kiedy jesteś o czymś przekonana, wydobywasz ze swoich doświadczeń tylko takie treści, które potwierdzają Twoje przekonania.
Kiedy docierają do Ciebie dane niezgodne z Twoimi wierzeniami, odrzucasz je – w ogóle ich nie zauważasz lub lekceważysz ich znaczenie.

Każde uzależnienie oddziela Cię od innych ludzi, ponieważ oceniasz ich pod kątem tego, czy mogą Cię wesprzeć w Twoich dążeniach czy też im zagrozić. To sprawia, że boisz się negatywnych oddziaływań innych na Ciebie i Twoje życie, obawiasz się zranienia, niezaspokojenia.
Wycofujesz się wtedy z kontaktu, zamykasz się w sobie, bronisz się lub atakujesz. To wywołuje podobne reakcje u otoczenia, i w ten sposób sama wywołujesz to, czego się boisz, nie zaznajesz pełni miłości i harmonii w swoich związkach.

Tak więc uzależnienia mogą Cię dużo kosztować – tracisz przez nie możliwość odczuwania spokoju, miłości, bezpieczeństwa i radości. Trudno jest Ci jasno spostrzegać ludzi i sytuacje oraz pokojowo na nie reagować.

Zamieniając uzależnienia w upodobania i/lub akceptację, możesz robić dokładnie to samo co do tej pory, ale poczucie zagrożenia i napięcia przestaje Ci towarzyszyć, i wreszcie możesz w pełni cieszyć się swoimi doświadczeniami.

Uzależnienia też czemuś służą
Jednak nie warto nazywać uzależnień czymś złym. Można zobaczyć także ich „pomocniczą” rolę.

Ktoś, kto jest uzależniony od alkoholu, oczywiście, szkodzi sobie i najbliższemu otoczeniu, ale jednocześnie owa trująca substancja pomaga mu znieść cierpienie emocjonalne, jakie odczuwa. Być może w ten sposób, mimo wszystko, przedłuża swój żywot – alkohol skraca życie, ale dzieje się to znacznie dłużej niż podcięcie sobie żył.

Ktoś, kto jest nadmiernie przywiązany do swojego partnera może czerpać pewnego rodzaju satysfakcję z upadków i wzlotów jakie przeżywa. Obsesyjne koncentrowanie się na partnerze, lęk przed jego utratą, zazdrość i cierpienie mogą być dla takiej osoby synonimem „prawdziwej miłości” i, przynajmniej chwilowo, dają poczucie zapełnienia wewnętrznej pustki. Taki związek może dawać też (złudne) poczucie bezpieczeństwa i pewności siebie komuś, kto boi się samotności, uważa, że nie poradzi sobie z samodzielnym życiem, a swoją wartość kojarzy głównie z tym, czy ma jakiegokolwiek partnera czy nie.

Wszystko pomaga Ci wzrastać ku miłości
Można więc docenić nawet swoje uzależnienia, choć nie są one najlepszym, najzdrowszym sposobem patrzenia na świat i radzenia sobie z problemami życia. Jeśli potrafisz założyć, że wszystko jest doskonałe, to takie są też Twoje uzależnienia w danym momencie życia. Pokazują one obecny poziom Twojej świadomości i wyznaczają kierunek pracy nad sobą. Mogą być właśnie takim ważnym sygnałem, „alarmem” wzywającym Cię do zaprowadzenia zmian, które przyniosą Ci więcej szczęścia, miłości i spokoju!

Bolesne dla Ciebie sytuacje są wspaniałymi okazjami do uświadamiania sobie swoich uzależnień! Dlatego, choć cierpisz, możesz także się z nich cieszyć, poczuć wdzięczność za tę cenną naukę i zachętę do rozwoju.

 

Pytaj siebie
Kiedy zauważasz, że jesteś czymś zmartwiona, zasmucona, rozzłoszczona, rozżalona, zniecierpliwiona, zaniepokojona – pytaj siebie:

Na jakie moje uzależnienie wskazują emocje, jakie teraz odczuwam?

Czego tak bardzo pragnę, że koniecznie muszę to mieć lub doświadczyć?

Czego tak bardzo się boję, że za wszelką cenę chcę tego uniknąć?

Od jakich oczekiwań, żądań, przywiązań mogłabym uwolnić siebie lub innych ludzi?

 

Dzięki tym wglądom wzrośnie Twoja znajomość samej siebie. Większa świadomość pomoże Ci wprowadzić zmiany w sposobie Twojego myślenia i postępowania.

Kiedy dostrzegasz, że każda sytuacja to dar pomocny w Twoim wzrastaniu, a każdy człowiek to Anioł na Twojej drodze, zaczynasz odczuwać wdzięczność za to, co Cię spotyka, i naprawdę widzisz w tym doskonałość, cud, wielki skarb.
Nie obwiniasz już nikogo, tylko dziękujesz.
Akceptujesz.
I kochasz
– wszystkich ludzi i całe to piękne życie!

Joanna