Zbyt piękna miłość?

E-mail od Czytelniczki:
Witam. Czytałam książki Sondry Ray „Związki miłości” i „Cud związków miłości”, uwierzyłam, stosowałam afirmacje przez kilka miesięcy, pomimo niesprzyjających okoliczności pojawił się znienacka, ktoś kto pokochał mnie… nagle, szybko i niespodziewanie…
(…) jest taki jaki chciałam, mamy tyle wspólnego, porozumiewamy się bez słów, nasza telepatia działa na najwyższych obrotach.. więc jaki problem?…
Otóż, zrozumiałam dzisiaj, że nie potrafię przyjąć takiego ogromu miłości… nie czuję euforii, radości, motylków w żołądku… itp. rzeczy, Zawsze ja zabiegałam o relacje damsko- męskie, błagałam o miłość prawie „na kolanach”, te wysiłki były męczące, teraz nie zrobiłam wiele… było tylko mnóstwo wspaniałych zbiegów okoliczności…Teraz pierwszy raz w moim życiu jest inaczej… a ja… czuję się… chyba trochę nieodpowiednio do sytuacji… Chcę to ratować zanim jeszcze się zacznie na dobre, czekałam tak długo… tkwię od lat w nieudanym związku…to jest pretekst do wyjścia…choć bardzo trudnego,…chciałabym, więc dlaczego..?
Pozdrawiam i proszę o pomoc. Kasia

psycholog Joanna Stelmach:
Kochana Kasiu. Cieszę się że pracujesz nad sobą i masz tego wymierne rezultaty – odważyłaś się zrealizować swoje marzenia i świadomie przyciągnęłaś upragnionego mężczyznę swoimi myślami – gratuluję!

Twoja reakcja na jego obecność ukazuje Ci obszar do dalszego rozwoju. Sytuacja ta pomaga Ci uświadomić sobie to, co do tej pory nie pozwalało Ci zaznać pełni szczęścia. Miłość wydobyła z głębin Twojej psychiki wszystko to, co nią nie jest, aby Cię oczyścić i uzdrowić, abyś nauczyła się przyjmować jej coraz więcej do swojego życia!

Zastanów się:

  • Jak okazywało się miłość w Twoim domu rodzinnym?
  • Jaki to wpływ wywarło na Ciebie?
  • Z jakimi zachowaniami i postawami, tak naprawdę, kojarzy Ci się miłość, nie ta wyidealizowana, ale ta zwykła, codzienna?
  • Czy pozbywanie się wzorców nabytych w dzieciństwie i możliwość stworzenia szczęśliwego związku rodzi Twój niepokój, poczucie nielojalności wobec rodziny, lęk, że wchodzisz na nieznane (choć upragnione) dla siebie obszary – a nie powinnaś tego robić?
  • W jakich momentach z przeszłości odczuwałaś w związkach „euforię, radość, motylki w żołądku” – czym różnią się tamte sytuacje od obecnej?
  • Czego Ci teraz brakuje, co przeszkadza ci to odczuwać?
  • Czy jest Ci to naprawdę potrzebne?
  • Czego się teraz najbardziej boisz?
  • Jakie ta sytuacja ukazuje Ci Twoje negatywne przekonania – o sobie samej, o związkach, o miłości?
  • Na jakie warto je zamienić?
  • Na ile szczęścia, Twoim zdaniem, zasługujesz?
  • Czy zbyt wiele szczęścia niepokoi Cię?

Przyjrzyj się temu dokładnie, najlepiej zapisz sobie wszystkie odpowiedzi na te pytania. Mam nadzieję, że pomogły Ci wyraźniej dostrzec ograniczenia tkwiące w Twoim umyśle. Możesz się ich pozbyć!

Na drugiej kartce zapisz Twoje własne kontrargumenty przeciwko Twoim lękom, negatywnym oczekiwaniom i niskiemu mniemaniu o sobie. Sama siebie przekonaj, że nie masz czego się bać, że wszystko ułoży się jak najlepiej, że zasługujesz na szczęście! Czytaj to często, noś przy sobie, lub powieś w widocznym miejscu. Uwierz w to tak samo, jak w afirmacje, które pisałaś wcześniej! J
Możesz wspomóc ten proces wizualizacją siebie – zrzucającej ograniczające przekonania (np. w formie zrywania więzów, kajdanów), stającej się lekką i swobodną – dosłownie poczuj jak się rozszerzasz, poza ciało, daleko w przestrzeń, wolna i radosna! Oddychaj głęboko, poczuj to cała sobą! Wyobraź sobie, jak Twoje serce otwiera się, poszerza. Z radością (bez lęku!) przyjmuje cała oferowaną Ci miłość, obficie oddaje ją ukochanemu i całemu światu.


Porozmawiaj z partnerem
o Waszych niepokojach. Razem stawcie im czoła, poproście Boga o oczyszczenie Waszych umysłów, o rozjaśnienie Waszych myśli. Z pomocą Wyższej Siły wszystko staje się o wiele łatwiejsze!
J


Uporządkuj też swoje Życie
, zrób w nim przestrzeń na nową miłość. Odważnie sięgnij po swoje dobro. Długo tkwiłaś w związku, który nie dawał Ci szczęścia, teraz masz wreszcie motywację, aby to zmienić!


Koniecznie popracuj nad poczuciem własnej wartości – im ono jest bardziej ugruntowane w Tobie, tym bardziej uznajesz za oczywiste, że zasługujesz na wszystko co najlepsze!

Nie tkwisz latami w niesatysfakcjonujących Cie związkach i okolicznościach, nie walczysz i nie błagasz o miłość, nie wykonujesz mnóstwa zabiegów by ją utrzymać. Nie trawią Cię lęki o jej rychłym końcu, nie spodziewasz się jakiejś katastrofy, nie masz potrzeby ratowania tego, co się nie zepsuło… Po prostu szanujesz i akceptujesz siebie, kochasz i jesteś kochana bez stawiania warunków, z ufnością spoglądasz przyszłość.

Przyjmij obecność tej szczęśliwej miłości, nowego dla Ciebie doświadczenia, z radością i spokojem, jako coś jak najbardziej naturalnego. Dziękuj za nią, doceniaj jej obecność w Twoim życiu. I wciąż, nieustannie, otwieraj się na nią. Wkrótce zauważysz, że czujesz ogrom miłości, i jest Ci z tym całkowicie dobrze i bezpiecznie!

Joanna Stelmach

P.S. WARSZTAT – Budowanie Poczucia Własnej Wartości.
Już w drugiej połowie października, na naszej stronie, będzie dostępny bezpłatny internetowy warsztat poświęcony budowaniu wysokiej samooceny – zapraszamy wszystkich chętnych do skorzystania z niego! Informacje o nim będą podawane w Biuletynie Piękna Miłość, więc jeśli ktoś się jeszcze nie zapisał na Biuletyn to serdecznie zachęcamy !!!
Pozdrawiamy
A&T

ZAREZERWUJ MIEJSCE bo już 18, 20 i 22 września – 3 BEZPŁATNE AUDYCJE NA ŻYWO (WEBINARY) O POCZUCIU WŁASNEJ WARTOŚCI

3 lekcje o poczuciu własnej wartości - info o webinarach
By | 2016-10-15T18:47:32+00:00 01.09.2008|Categories: poznanie partnera|1 komentarz

About the Author:

Psycholog i coach. Od nastolatka interesuje się metodami doskonalenia umysłu, samorozwojem i duchowością. Żyje z pasją robiąc to, co lubi - prowadzi szkolenia z zakresu rozwoju osobistego, ćwiczy jogę i wędruje po górach. W szczęśliwym małżeństwie z Joanną Stelmach :)

Dodaj komentarz

avatar
katrin
Gość

i chyba zniszczylo sie wszystko, nagle nie wiem nawet jak i dlaczego…?milczace telefony, wylaczona komorka, nagle zawalil sie moj swiat, troche tego za duzo dla mnie, kolejne tabletki nie przynosza ulgi, zaufalam po raz kolejny i pomimo wiary i pracy nad soba, naprawde juz wielomiesiecznej…nic to nie dalo.Nie trace ppw, ale czy jego przejawem jest chec skonczenia ze soba…?

wpDiscuz