Związek kontrolowany

UWAGA !!! … związek kontrolowany, … związek kontrolowany …

Dlaczego pozwalamy by partner przejmował nad nami władzę w związku? Kontrolował każdy nasz krok i obwiniał za wszystko? Czy odnajdujesz siebie po którejś ze stron takiego związku – uległości lub dominacji? Czy partnerski układ to według Ciebie trudno osiągalny ideał? Zbyt piękny by był możliwy?

Wszystkie Twoje poglądy na temat tego, czym jest miłość, jakie zazwyczaj są związki damsko-męskie, jaka powinna być rola mężczyzny i kobiety znajdą odbicie w Twoich faktycznych doświadczeniach w tej dziedzinie!
"(…) Od 3 lat jestem w toksycznym związku, niestety nie potrafię sie z niego wyrwać. Mój partner jest bardzo zazdrosny, o wszystko mnie obwinia kontroluje moje życie, nie mam prawa mieć znajomych, ponieważ twierdzi, że wszyscy są dla mnie źli, nawet mówi mi o której godzinie mam położyć sie do spania. Wszystkie rozmowy kończą się tym, że to wszystko moja wina. Niestety mimo, że ja to widzę, to nie potrafię od niego odejść .Proszę pomóżcie mi. Co jest ze mną nie tak, że trzymam się tego? Magda"

psycholog Joanna Stelmach:
Kochana Magdo. Zastanów się wpierw sama, i odpowiedz sobie, jakie są powody, dla których trzymasz się chorego układu. Jestem z nim, bo… i tu zapisz wszystkie myśli, jakie Ci przyjdą do głowy.

Skup uwagę przede wszystkim na swoich lękach

dotyczących Ciebie samej: czy uważasz się za wartościową i atrakcyjną kobietę?
Czy jesteś przekonana, że zasługujesz na szczęście i miłość?

ewentualnej samotności i możliwości poradzenia sobie z nią: czy wierzysz, że dasz sobie radę żyjąc sama? Z czym Ci się kojarzy samotność? Czy uważasz że możesz być samotna, i szczęśliwa jednocześnie?

oraz możliwości przyciągnięcia odpowiedniego partnera: czy wierzysz, że to Ty stwarzasz swoją rzeczywistość – w tym także to, czy i jakiego partnera spotkasz po zakończeniu tego związku?

Im więcej w Tobie negatywnych przekonań, tym mniej w Tobie odwagi by zakończyć to co Ci nie służy i wyciągnąć ręce po swoje szczęście.

Duże znaczenie mają wzorce wyuczone w dzieciństwie – np. podobne relacje między rodzicami mogły "oswoić" Cię z przyjmowaniem roli osoby uległej, podporządkowanej wobec kontrolującego partnera, a może któryś z rodziców sprawował nad Toba pełną władzę a Ty nie miałaś zbyt wiele do powiedzenia? Te sytuacje uformowały w Tobie nieświadome poglądy na to, jak powinna wyglądać relacja między bliskimi ludźmi – na ile możesz się spodziewać układu partnerskiego, pełnego szacunku i miłości, a na ile normalne i właściwe wydaje Ci się życie w układzie władza – uległość. Te przekonania są twórcze, w dużej mierze kierują Twoimi poczynaniami.

Teraz jednak jesteś już dorosła! Czas przejąć odpowiedzialność za swoje życie. Wyzwól się z ograniczających myśli i zacznij żyć tak jak chcesz, zgodnie z Twoimi wyborami, a nie kogoś, komu wydaje się, że wie lepiej, i że może decydować za Ciebie. Nie pozwól sobą manipulować poczuciem winy. Uwierz w siebie – to jaka jesteś jest OK.! Masz prawo do własnych poglądów, sytemu wartości, wszystkiego, co Ciebie dotyczy, w tym także wyboru godziny, o której chcesz pójść spać!

Pracuj nad podwyższaniem samooceny i pozytywnym myśleniem, określ wizję wspaniałego związku, jaki świadomie pragniesz stworzyć i uwierz, że jej realizacja jest możliwa – a znajdziesz siły, by wydostać się z tej klatki!

Trzymam kciuki! Joanna

Przeczytaj także: Jak wyzwolić się z toksycznego związku? , Czy warto tkwić w toksycznym związku? 

ZAPISZ się i obejrzyj 3 krótkie wideo o poczuciu własnej wartości

3 wideo o poczuciu własnej wartości
By | 2016-10-15T18:47:22+00:00 31.10.2008|Categories: kryzys w związku, toksyczny związek|2 komentarze

About the Author:

Psycholog i coach. Od nastolatka interesuje się metodami doskonalenia umysłu, samorozwojem i duchowością. Żyje z pasją robiąc to, co lubi - prowadzi szkolenia z zakresu rozwoju osobistego, ćwiczy jogę i wędruje po górach. W szczęśliwym małżeństwie z Joanną Stelmach :)

Dodaj komentarz

avatar
katrin
Gość

wiesz, dobrze to znam, teraz odeszłam od takiej wlasnie osoby i co..?nie mam znajomych, przyjaciól, choc znajomi moze są, ale zadnej np,.przyjaciólki, której mogłabym się zwierzyc bez obaw…zapomniałam tak naprawdę, jaka jestem ,bo zawsze dostosowaywałam się do potrzeb i oczekiwań tamej osoby. Teraz staram się odnaleźć prawdziwą siebie, nawet nie wiesz, jakie to trudne. jedyne, czego żałuję, to , to, ze nie zrobiłam tego wcześniej, chociaż podobno wszystko ma swój czas w zyciu…Ja też mam CZAS..;-)

Szamanka
Gość
A co kiedy ja jestem tym tyranem. Nieustannie uczę się odpuszczania kontroli… jest to trudne. Trafiłam na faceta, który jest nieogarnięty życiowo, niestabilny. Sama też do uporządkowanych ludzi nie należę, ale ciągle prowadzę w tej relacji i bardzo mnie to męczy. Chciałabym poczuć się kobietą a w nim zobaczyć mężczyznę… Nie wychodzi to jednak. Mam problemy ze złością bywam nawet agresywna a on zachowuje się jak dziecko, które chce wkurzyć rodzica. Widzi we mnie podobieństwo do swojego ojca… Kocham go, (lub może obrałam takie przekonanie, że jest wyjątkowym człowiekiem), sporo nas łączy, jednak mieszanka mojego temperamentu i jego pasywności zaczęła… Czytaj więcej »
wpDiscuz