Toksyczne związki nie dają radości, pozytywnej energii i wsparcia a przyczyniają się do pogorszenia stanu partnerów – ich przygnębienia, spadku samooceny, osłabienia fizycznego a nawet chorób.
W toksycznych związkach dominuje walka, krytyka, wzajemne obwinianie się i poniżanie. Partnerzy nie czują się docenieni, kochani i szanowani. Sami też często mają problemy z okazywaniem drugiej stronie miłości, akceptacji i szacunku.
Otrzymujemy od Was pytania typu:
Czy można to zmienić?
Czy toksyczne związki mają szansę na zmianę?
Czy po dłuższym rozstaniu, jeśli partnerzy wciąż mają się ku sobie, warto do siebie wrócić?
Podjęcie takiej decyzji jest trudne i może towarzyszyć jej dużo lęku o dalsze losy relacji.
Przeczytaj ilustrujący taką sytuację list naszej Czytelniczki, rozważającej powrót do partnera, z którym w przeszłości tworzyła toksyczny związek:
„Z moim partnerem rozstałam się około rok temu, właśnie dlatego, że nasze relacje uważałam za toksyczne. Pomimo wielu miłych chwil i naszego uczucia, regularnie pojawiały się kłótnie, krytyka z jego strony, ciągłe narzekania na wszystko, z czasem czułam się tym coraz bardziej zmęczona. Po rozstaniu starałam się pracować nad sobą (…) Rzadko, ale mieliśmy ze sobą kontakt telefoniczny. Ze zdziwieniem zauważyłam, że nasze rozmowy zaczęły obierać inny wymiar, nie było w nich już spierania się, wytykania błędów, ale pojawiło się uznanie i zrozumienie. (…) Miesiące mijały a nam zdarzyło się spotkać w tym czasie 2 lub 3 razy. Spotkania były pozbawione wcześniejszych pretensji i żali i były bardzo miłe. Z zaskoczeniem zauważyłam, że moje uczucia do niego nagle wróciły ze zdwojoną siłą. Zaczęłam się poważnie zastanawiać nad możliwością jeszcze jednej próby bycia razem. Jednak boję się, że historia może się powtórzyć. (…) Pani Joanno, jak Pani myśli – czy istnieje szansa ratunku dla toksycznych związków, jeśli człowiek nad sobą pracuje – nad poczuciem własnej wartości, nad swoim dzieciństwem? Spotykam się też z psychologiem. Zastanawiam się, czy danie sobie kolejnej szansy to byłby krok do przodu czy do tyłu. Mam już 33 lata i nie chciałabym zmarnować sobie, nam, kolejnych lat na bolesne doświadczenia. Będę bardzo wdzięczna za jakąś podpowiedz lub uwagi. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję, również za Państwa stronę i bardzo mądre artykuły. Justyna”
Od razu odpowiadam Justynie i wszystkim osobom w podobnej sytuacji:
Tak, moim zdaniem jest możliwość ratunku dla toksycznych związków
– jeśli OBYDWIE strony decydują się na pracę nad sobą!

… jeśli obydwie strony zdecydują się na pracę nad sobą
Każdy dorosły, świadomy człowiek może nad sobą pracować, zmieniać na lepsze siebie i dzięki temu jakość tworzonych przez siebie relacji!
W każdym wieku i po najróżniejszych bolesnych przejściach, możemy uczyć się miłości do siebie i innych, budować swoją samoocenę, zmieniać swój sposób myślenia na pozytywny, nabywać umiejętności otwartego komunikowania swoich uczuć i potrzeb – oraz wprowadzać wiele innych pozytywnych zmian do swojego sposobu bycia.
Potrzebna do tego jest świadomość, że można i warto się zmieniać – że przyniesie to wiele wspaniałych, wymiernych korzyści – zarówno jeśli chodzi o indywidualny rozwój osobowości jak i sposób funkcjonowania w związku. Potrzebne są dobre chęci, gotowość do pracy nad sobą i wytrwałość, aby nie zniechęcać się trudnościami na drodze samorozwoju.
Potrzebny jest też mądry przewodnik na tej drodze. Wiele osób ma szczere chęci, by się zmienić, ale kompletnie nie wie, jak to zrobić. Warto więc zainwestować w dobre poradniki, szkolenia lub indywidualną pomoc specjalisty (psycholog, terapeuta).
Potem pozostaje już stała, własna praca nad sobą – ciągłe praktykowanie świeżo wyuczonych umiejętności, nowych, zdrowych nawyków funkcjonowania. To bardzo ważne, ponieważ jeśli systematycznie nie pielęgnujemy i nie wzmacniamy tego, co uważamy za cenne, możemy to ponownie utracić. Powrócą wtedy stare, destrukcyjne sposoby zachowań.
Justyna po rozstaniu intensywnie pracuje nad sobą – ważne by i partner podjął w tym kierunku jakieś sensowne starania. Jeśli z Jego strony jest to tylko deklaracja zmian, bez konkretnych czynów (np. podjęcia terapii) – zazwyczaj po krótkim okresie starań, historia, niestety, może się powtórzyć.
Toksyczne związki zazwyczaj tworzą osoby, dla których terapia jest bardzo wskazana. Silna więź między partnerami może być czynnikiem niezwykle motywującym obojga do podjęcia konstruktywnych wysiłków w celu jej uratowania.
Czy znane są Ci przykłady toksycznych związków, które z sukcesem wykorzystały swoją szansę na zmianę? Podziel się w komentarzu swoim doświadczeniem, dla inspiracji osób, które wątpią w to, że jest to możliwe.
Joanna Stelmach
Witam! Bycmoze niekoniecznie dobrze trafiłam,ale chciałabym sie gdzies anonimowo poradzić. Mam 17 lat. Zawsze bywałam w starszym towarzystwie. Do związków podchodzę poważnie, a troszkę ich juz bylo (wliczając ponad dwuletni, który byl kompletną porażką). Ponad rok bylam z chlopakiem (22lata), o którym caly czas myślę, ze to właśnie „ten”. Pogodziłam sie juz z rozstaniem, ale i tak nie chce nikogo innego. To ja bylam ta toksyczną połówka. Potrzebowałam duzo uwagi. Pracowałam nad sobą, lecz on po tygodniu burz, z dnia na dzień stwierdził, ze juz mnie nie kocha, a sam dwa dni wczesniej chciał wszystko naprawiać, mówił o wspólnych planach… Czytaj więcej »
Natalio, tak, bywa że przerwa, odpoczynek od siebie pozwala z dystansem przyjrzeć się temu co się wydarzyło i zdecydować, czy warto dalej ze sobą być! Niezależnie od tego czy wrócicie do siebie czy nie – pracuj nad sobą!
Rób to dla samej siebie, by stawać się coraz lepszą i bardziej szczęśliwą osobą! Wtedy niezależnie, z kim stworzysz związek, będziesz do niego wnosić zachowania sprzyjające jego harmonii i trwałości!
Witam, jestem w związku od 5,5 roku , w przyszłym roku mamy wziąć ślub.. wiem od już dawna,że moja partnerka jest osobą dość despotyczną ja za to jestem bardzo opanowany jak to mówią znajomi oaza spokoju ale do rzeczy- widziałem z pewnych źródeł że Ona ma kontakt z jednym facetem poznanym na tzw. „babskim wyjściu” kiedy ją oto zapytałem i wytłumaczyłem że jestem zazdrosny, że mi z tym źle strasznie na mnie naskoczyła i skwitowała że gdybyśmy byli już po ślubie to wyrzuciłaby mnie z domu i że jestem nikim… w życiu nie było mi tak źle.Później mnie przeprosiła i… Czytaj więcej »
Jankek, sam musisz zdecydować czy jest to partnerka, z którą czujesz się w większości szczęśliwie i bezpiecznie, czy też przejawia ona wiele trudnych zachowań. Czy jest tego świadoma, że sprawia Ci ból, czy pracuje nad soba by nie powtarzać takich zachowań? Ten przykład który przytoczyłeś pokazuje na to, że nie szanuje ona Twoich uczuć, nie stara się wytłumaczyć Ci sytuacji tylko przechodzi do ataku i poniża Cię – mnie osobiście bardzo się takie zachowania nie podobają!
Witaj Jankek Każdy z nas ma prawo odczuwać to co odczuwa, i mówić o tym otwarcie bliskiej osobie, gdy jej zachowanie nas rani. Nie ma jakiś norm, które zabraniają podczas trwania związku odczuwania zazdrości, czy innych przykrych uczuć. Dlatego uważam, że reakcja Twojej parterki była niedojrzała. Nie umiała zmierzyć się z sytuacją, wolała ją zbagatelizować, by jej to uszło „na sucho” i by mogła w dalszym ciągu w ten sposób się zachowywać. Piszesz, że jest despotyczna. Może to jest jej sposób na uzyskanie tego, czego chce od innych ludzi? Podstawą każdej więzi międzyludzkiej jest wzajemny szacunek, na co składa się… Czytaj więcej »
Małgosiu, pięknie odpowiedziałaś Jankekowi! :) Naprawdę jestem pod wrażeniem! Z Twojej wypowiedzi bije mądrość i zebrane doświadczenie, które użyłaś dla swojego wzrostu! Gratuluje Ci! Teraz Ty możesz służyć innym pomocą w takich sytuacjach!
Witam wszystkich na tej stronie.Szukam odpowiedzi i mysle ze dobrze trafilam.Doradzcie prosze co mam robic .jestem w zwiazku z mlodszym mezczyzna kawalerem od 8 lat.ja posiadam dwoje doroslych dzieci z ktorymi niestety moj mezczyzna nie ma najlepszych kontaktow. wszystko go denerwuje ich wizyty telefony kontakty ze mna.przez co kilka razy juz sie roztawalismy .pomimo tego ze moje dzieci garnely sie do niego szukaly rozwiazywania problemow u niego to nigdy ich nie polubil.teraz nadszedl moment zeby sie zastanowic kto tu jest najwazniejszy czy on czy moje dzieci bez ktorych nie wyobrazam sobie zycia .kontaktow z nimi.niestety jego tez bardzo kocham .co… Czytaj więcej »
Jolanto, czemu teraz jest czas na takie decyzje? Czy to partner postawił Ci ultimatum? Czy sama poczułaś, że to jest niezdrowa sytuacja? Nie wyobrażasz sobie życia bez dzieci, to całkowicie zrozumiałe! Kochasz partnera, ale on jest bardzo zamknięty na Twoje dzieci (zakładam, że w jakimś stopniu też na innych ludzi). Widać, że problem leży po jego stronie. Może zechciałby przyjrzeć się temu podczas spotkań z psychologiem / psychoterapeutą? Jeżeli nic nie będzie chciał z tym zrobić, wyobraź sobie kolejne lata życia w takich relacjach. Jak Ci z tą wizją? Jeżeli przed Tobą wybór – kto tu jest najważnijeszy, tylko Ty… Czytaj więcej »
Fajna strona. Nawet nie wiedziałam, że tylu ludzi ma problemy. Ja też mam, może kiedyś o tym napiszę.
Dzięki Melu! :-) Każdy ma jakieś problemy! Jeżeli Twoje wpisują się w zagadnienia poruszane na Pięknej Miłości – pisz śmiało!
Witam Moja historia jest bardzo dluga wiec nie bede jej dokladnie opisywac …. Jestem po slubie 7 lat moj maz gdy go poznalam bym rozwodnikiem,nigdy nie byl idealny baaa przyznam sie zawsze zle mnie traktowal tylko ja bylam slepo zakochana….Moj maz zawsze bardzo chcial dziecka ja bronilam sie jak moglam poniewaz nigdy ie czulam sie przy nim pewnei.Przyszedl czas i podjelam decyzje o dziecku.Dziecko otworzylo mi oczy….zobaczylam wszystko to czego nie chcialam widziec wczesniej…..Mysle ze dzis nienawidze juz mojego meza za wszystkie ponizenia,proby zdlamszenia mnie za to gdy byl mi najbardziej potrzebny nigdy go przy mnie nie bylo i tak… Czytaj więcej »
witam chciałabym sie podzielić swoim problemem..Od 6 lat jestem w związku a od trzech lat po ślubie,mamy dziecko.Ciągłe kłótnie ,brak szacunku z jego strony nie raz w kłótni też oberwałam.Kiedyś go izolowałam od innych dawałam mu mało luzu byłam straszną zazdrośnicą ale z czasem dojrzałam i zrozumiałam ze robie sobie i jemu krzywde.zaczał wychodzic z kolegami prawie co wieczór go nie ma.ja zajmuje sie domem i dzieckiem.sprzatam piore gotuje usypiam małego podaje mu wszystko pod nos ,stałam sie żoną idealną.Wzamian za to jestem wyzywana i co jakiś czas zostawiana…pierwszą osobą która sie odzywa pomimo tego ze to on zrobił coś… Czytaj więcej »
Jestem w toksycznym zwiazku. Nawet nie wiedzialam, ze jest na to definicja. Jestem po rozwodzie. Moj byly maz mnie rzucil bo sie zakochal po roku malzenstwa teraz to nawet zabawne. W nowym zwiazku jestem od ok 4 lat. Praktycznie od razu po rozstaniu poznalam mojego partnera, z ktorym mam 2 letnia wspaniala coreczke. Na poczatku wszystko bylo dobrze. Bylam tak zauroczona ze chyba w ogole nie wdzialam jego wad a moze nie chcialam widziec. Od 3 lat mieszkamy razem. Klocilismy sie zawsze. On mnie wyzywal od rozny z czasem ja tez juz nie mialam oporow. Za kazdym razem wychodzilam z… Czytaj więcej »
Ja bylam w takim zwiazku 5 lat … Moj maz byl dobrym mezem, dbajacym o dom i rodzine i odpowiedzialnym ! Niestety jednak nie bylo miedzy nami namietnosci , z mojej strony przez co nie potrafilam mu dac porzadnego sexu , przez co on staral sie chorobliwie zazdrosny co doprowadzalo mnie do szewskiej pasji !!! Choc znalam przyczyne jego zachowania to meczylo mnie kazdego dnia , bo jego zachowania stawaly sie paranoicczne!! Zostawilam go przed druga rocznica slubu po raz pierwszy , wyprowadzilam sie i w ciagu paru dni zaczelam sie spotykac z pierwszym,lepszym facetem…kochalam sie z nim jak krolik… Czytaj więcej »
Witajcie. Mam 29lat. Za sobą lata terapii indywidualnej i obecnie w trakcie grupowej. Cierpię na syndrom DDA(Dorosłe Dziecko Alkoholika). Mimo ogromnej swiadomości z dysfunkcji wyniesionych z domu wciąż jestem nieufna, porównuję sie do innych, czuje gorsza, jestem zazdrosna w zwiazku o wszystko i wszystkich, wszedzie widzę drugie dno. Czuję się wyczerpana. Brak mi nadziei na lepsze jutro. Wstydze sie tego i uczciwie przyznaje do problemu, wielokrotnie przepraszam partnera, ale to nie zmienia faktu ze mam problem. Czasem mysle ze tacy jak ja powinni byc sami :( Uwikłałam sie w zwiazek z młodszym o dwa lata chłopakiem. Totalnym mym przeciwenstwem a… Czytaj więcej »
Witam,mysle z jak wiekszosc z Nas na tym forum tez mam problem w zwiazku i moze on byc toksyczny.Z moja partnerka,a i matka naszego 9miesiecznego szkrabka jestesmy od 3lat,klotnie u nas wybuchaja dosyc czesto,czesto z niewinnych drobiazgow.Poczatki Naszego zwiazku to byla sielanka,czulem ze jesem dla partnerki calym swiatem,czulem milosc jaka mi okazywala,ale nie potrafilem tego uszanowac,przyznam ze wrecz olewalem Ja wtedy.Sytuacja zmienila sie jeszcze przed ciaza,partnerka stala sie obojetna i olewajaca jak Ja wczesniej,kochamy sie,staram sie z calych sil by nasz zwiazek byl idealny,okazuje partnerce milosc i uwielbienie na kazdym kroku,tylko ze ona zachowuje sie tak Jak Ja wczesniej,powiela moje… Czytaj więcej »
Witam. Nie wiem od czego zacząc. Jestem w toksycznym związku, w patologii…która po większej części ja urządzam. Jestem z moim mężem 6 lat i mamy dziecko 1,5 roku, ja mam 24 lata on 29. Gdyby nie to, ze jestem chorobliwie zazdrosna :( juz na samym początku byłam zazdrosna o jego była, ale usprawiedliwialam się tym że przez pierwsze 2 msc słyszałam jaka była idealna, pozniej uznał to za wyzalenie się bo nie miał komu. Ja zostałam z tymi wspomnieniami do dziś, ale dziś już nie jest tak kolorowo..czepiam się o jakąkolwiek kobietę,nawet o te których w rzeczywistości nie ma (… Czytaj więcej »
Ala, bylam w podobnej sytuacji sytuacji wlasciwie wszystko sie zgadza oprocz tego ze nie mielismy dziecka. Tez bylam zazdrosna ale do tego doszla jeszcze sytuacja ze moj partner zaczal o wszystko miec pretensje oraz narzekac ze nic mu sie nie udaje w zyciu itd narzekal tak caly zwiazek czyli 8 lat z mniejszym lub wieksza intensywnoscia… A na koniec bylo juz tak ze nawet jak jechalismy do jego rodzicow to tylko on mogl lezec na kanapie bo na fotelu bylo mu niewygodnie wiec ja tam musialam siedziec. Ten i inne przyjlady moglabym wymieniac… On twierdzi ze wyrzucal mnie z domu… Czytaj więcej »
Witam:) Mam problem bardzo poważny: 1.08.2015 ma się odbyś ślub z narzeczoną, ale od jakiegoś czasu ja uciekłem w pracę, kobieta najpierw, ale byłem wyrozumiały. Później przyszedł mój awans i trochę popłynąłem w pracę, a narzeczona rozpoczęla podyplomówke gdzie poznała kolegę, który ją rozumiał, wspierał i był wtedy kiedy ja pracowałem do wieczora nieświadomy co się dzieje a bardzo kocham narzeczoną. Oczywiście nie będe ukrywał, że te rozmowy przekraczały granicę dobrego smaku, poczułem się zdradzony emocjonalnie, że to nie mi pierwszemu powiedziała o problemach. Dowiedziałem się w lutym, że mają kontakt i oczywiście świat mi się zwalił. Wiem, że ta… Czytaj więcej »
Witam! Chciałem jako facet opowiedzieć o swoim przypadku tkwienia w toksycznym związku. Ja mam aktualnie 22 lata,poznaliśmy się,gdy ja miałem 19 lat,ona miała 16,mieszkaliśmy od siebie 120 km. Przez pierwszy rok widywaliśmy się rzadko przez moje zajęcia szkolne.Rzadko kiedy do mnie przyjeżdżała,ja starałem się to robić częściej.Oboje byliśmy zakochani i bardzo staraliśmy się.Jednak czar prysł po roku. Ja miałem swoją pasję,która tez była jednocześnie moją pracą,ona również się zaangażowała w nową pasję.Wtedy zaczęły się problemy.Zaczęła mi wypominać,że moja pasja jest zła i za dużo czasu poświęcam dla pasji niż dla niej.po 1,5 roku doszło do rozstania,co zaznaczam nie kłóciliśmy się… Czytaj więcej »
Mam ogromny problem. Jestem mężatka od roku. Mój maź przeprowadził sie po ślubie do mieszkania które kupiłam 3 lata wcześniej, jednak ciagle jeździ do mamy i siostry… Przed praca, po pracy, non stop!! Sprawia to ze czuje do nich wszystkich niechęć, nie ma swojego zdania, robi co powiedzą, dodatkowo ma problem z alkoholem ( do czego za Boga nie chce sie przyznać) i cały czas kłamie. Wcześniej mógł to swietnie ukrywać ale teraz wszystko widzę jak na dłoni. Ja pracuje dzień i noc a on po 8 godzin. Oczywiście w ciagu dwóch tygodni po wypłacie jest goły i wesoły a… Czytaj więcej »
Mój syn wg mnie jest w takim związku. On i jego dziewczyna mają trudne charakterki. Oboje należą do bardzo zazdrosnych, podejrzliwych osób. Wieczne kłótnie, fochy itp.są prawie na porządku dziennym choć twierdzą, że kochają się i żyć bez siebie nie mogą.W końcu zerwali ze sobą, syn przez prawie rok był za granicą, Ona miała chłopaka, on tam cały czas myślami przy niej. W skrócie…ona zerwała z tamtym, syn wrócił dla niej. Sytuacja powtarza się. Nie nadążam już za tym czy są razem czy zerwali. Chciałabym żeby byli dobrą, kochającą się parą bo lubię Ją ale czasem jestem już zmęczona tymi… Czytaj więcej »
Witam serdecznie, ja wraz ze swoją dziewczyną rozstaliśmy się tydzień temu. Wydaje mi się że tkwilismy w toksycznym związku. Często się kłóciliśmy, ale o wszystko zawsze to ona miała pretensje. Powiedziała że nie jest szczęśliwa ze mną, że tęskni bardzo ale już podjęła decyzję. I jest w tym stanowcza. Dodam że wszystko rozegrało się na przełomie 2 tyg, gdzie ten pierwszy tydzień był rozkwitem naszej miłości, spędziliśmy mnóstwo czasu razem. A tydzien później, po nie udanej imprezie niespodziankowej dla niej , stwierdzenie że ja się nic nie zmieniłem i nie rozumiem jej. Już kilka dwa razy się schodzilismy i rozstawalismy… Czytaj więcej »
Witam:) Jestem z partnerką od 5 lat, za miesiąc mamy ślub i tu pojawia się problem bo na początku roku zostałem zdardzony emocjonalnie a na moje prośby narzeczona nic nie robiła, mówiła że to przetrwamy, że już nie pisze bo nie ma o czym, że pracujemy nad związkiem a za plecami robiła co innego pisząc, iż tęskni za rozmowami z kolegą. Oczywiście powiedziała, że to przez to, że nie mialem dla niej czasu, poświeciłem się pracy i szukała kogoś kto jej wysłucha. Bardzo mnie to zabolało, przewartościowałem swoje życie i bardzo ją kocham, ale boli gdzieś w sercu. Najgorsze jest… Czytaj więcej »
Muszę to z siebie wyrzucić. jestem tą toksyczną i co gorsze świadomą tego. Choć nie chce ranić mojego męża nie potrafię inaczej, bo po prostu nie wiem jak powinno być by było normalnie. Myślę że wszystko zaczęło się od chłodnej relacji rodzinnej. Ojciec nieobecny, zajęty sobą, pewny siebie nie „zniży” się do poziomu dziecka i nie przytuli, nie pochwali… Mama całe życie uległa, krucha i wpatrzona w ojca, przy ojcu zabiegająca o jego względy a poza jego wzrokiem nieszczęśliwa o czym zwykła mówić… Życie na pozór normalne – szkoła, dom, dzieciństwo w którym zawsze był ciepły obiad a do szkoły… Czytaj więcej »
Czuje się nieszczęśliwa w związku, w którym jestem, poniewaz nie czuje się w nim bezpieczna. Mój partner bez przerwy grozi, że odejdzie, nawet teraz wymyslił sobie jakąs separacje, bo niby musi ode mnie odpoczac, a my mieszkamy razem. Zabronił mi nawet dzwonic do siebie twierdząc, że jak będzie chciał porozmawiać, to sam zadzwoni. Od samego początku nasz związek był bardzo burzliwy, nie twierdze, że jestem bez winy, bo jestem bardzo wojownicza osobą, a do tego bywam naprawde bardzo zazdrosna, zwłaszcza o jego koleżanki. Tym razem postawiłam sprawe jasno, że jeżeli chce się zastanowić nad tym co dalej to jak dla… Czytaj więcej »
Dzień dobry, W moim związku, a raczej byłym już związku, to ja byłam toksyczną osobą. Byliśmy razem 4 lata, mieszkaliśmy razem 3. Wciąż czuję, że go kocham, na co dzień świetnie się dogadywaliśmy, wszystko układało się dobrze. Jednak, gdy wypijałam spore ilości alkoholu stawałam się oschła, miłość jakby znikała. Doszło to sytuacji kiedy powiedziałam mu, będąc pijana, że go nie kocham. Teraz mamy rok przerwy żeby to wszystko przemyśleć, poukładać swoje uczucia. On twierdzi, że nie jestem zdolna do wyższych uczuć i okłamywałam go przez te 4 lata mówiąc, że go kocham. Nie umiem zrozumieć siebie ani tego jak taka… Czytaj więcej »
Wydaje mi się, że bardzo trudno jednoznacznie zdefiniować toksyczny związek. Jest wiele przyczyn, które sprawiają, że partnerzy nie potrafią się porozumieć. Na początek chciałbym wykluczyć związki, w których zdarzają się sytuacja patologiczne; agresja, alkohol, przemoc itp. Rozstania i rozwody są w dzisiejszych czasach bardzo popularne, ale jest to najłatwiejsze wyjście z toksycznego związku. Czy takie rozwiązanie służy obu stronom? Jeśli istnieje między partnerami silna więź emocjonalna, to raczej warto ratować taki związek. Z pewnością będzie to korzystna sytuacja dla obu stron. Podjęcie się ryzyka jakie niesie naprawa toksycznego związku jest bardzo trudne i wymaga przede wszystkim chęci i rzeczywistego zaangażowania… Czytaj więcej »
Witam. Ja też byłam i chyba nadal jestem w toksycznym związku. Mój mąż (od lat12, a ja mam lat 33)był ze mnie wiecznie niezadowolony, wszystko co robiłam było bez sensu, np. zapisałam się na studia podyplomowe – bez sensu, po co Ci to, to tylko marnowanie czasu (szkołę skończyłam) zapisałam się na siłownie – przez pierwsze dwa tygodnie był zachwycony…potem gdy zobaczył, że daje mi to radość zaczął narzekać na mojego trenera, że to nieudacznik, na niczym się nie zna. Moja praca – też oczywiście bez sensu do tego za grosze – on niestety, albo stety zarabia bardzo dużo. Faktem… Czytaj więcej »
Zaczynając od początku. Byłam w związku niespełna 4 lata. Nie było idealnie, bywały moment kiedy kochalam go ponad wszystko,ale rowniez takie w ktorych zastanawialam sie czy na prawde ma to jeszcze jakis sens. W końcu on to skończył, po kolejnej kłotni, kolejnej awanturze do ktorej znow ja doprowadzilam. Ciagle powtarza mi ze on mnie juz nie kochal od dawna, ze to tylko go niszczy, ze byl to toksycznyy zwiazek. Od rozstania minely dwa miesiace, nie moge sie nadal z tym pogodzic,nie rozumialam tego jak on moze mnie juz nie kochac, nie rozumiem tego nadal. Tylko dopiero od paru dni zaczelam… Czytaj więcej »
Nikt tutaj nie dodał mi otuchy, że toksyczny związek można zmienić. Każdy mówi tylko o odejściu. Dla mnie ważne są rozwiązania. To ja jestem tą toksyczną. Nie zdawałam sobie z tego sprawy. Problem się pojawił kiedy straciłam pracę, został tylko mój chłopak. Uwielbiałam z nim spędzać czas, stał się niestety całym moim światem. Rezygnowałam ze wszystkiego dla niego. Później próbowałam być taka jak on. Wszystko na nic, pogubiłam się, straciłam siebie. Byłam chorobliwie zazdrosna. Myślałam, że chce wychodzić z kolegami do klubów lub wyjeżdżać na tygodnie żeby bawić się na całego z innymi dziewczynami. Nic nie rozumiałam. Zabrałam mu przestrzeń,… Czytaj więcej »
Izo, to jest niezwykle wazne, że potrafisz u samej siebie zauważyć toksyczne zachowania i że zdecydowałaś się na pracę nad sobą ze specjalistą! To jest właśnie to, co niesie otuchę, nadzieję na zmianę, rozwój – i Ciebie i związku, jaki tworzysz! SUPER!!!
Ja jestem bardzo przeciwna temu, by uważać osoby toksyczne za złe – nawet staram się nie nazywać ich „osobami toksycznymi” ale „osobami przejawiającymi toksyczne zachowania”. W każdym człowieku jest dobro i wartość! Ważne tylko, by osoby raniące czy ograniczające innych dostrzegły swoje błędy i autentycznie podjęły pracę nad swoim rozwojem!
No cóż od czasu do czasu mam taki dar jasnowidzenia.Chłopak wcale nie dał się okraśc tylko Cię okradł a później dla niepoznaki sie upił. A i nie kocha Cię korzysta z Ciebie zwyczaqjnie, to że ktoś tak mówi to nie znaczy że tak jest Nie daj się dziewczyno I WOGÓLE TEN MEŻCZYZNA JEST CWANĄ NIEBEZPIECZNĄ BESTIĄ. JAK BĘDZIESZ GO WYRZUCAĆ ZMIEŃ OD RAZU ZAMKI .NAJPIERW KUPNO ZAMKÓW A PÓŹNIEJ WYRZUCANIE znajomi i rodzice w Twoim przypadku dobrze Ci radzą Jeżeli chodzi o opis postępowania On nigdy nie dawal pieniedzy na jedzenie czy inne wydatki, wszystkie swoje pieniadze tracil na rozrywki… Czytaj więcej »
Witam. Proszę bardzo o jakieś wsparcie i nakierowanie mnie na dobrą drogę bo nie radzę sobie. Mam 21 lat od dziecka nigdy nie miałam okazanej miłości wsparcia ze strony rodziców i poczucia bezpieczeństwa a co to ma do rzeczy? 5 lat temu poznałam na swojej drodze mężczyznę w którym się od razu zakochałam a on we mnie czułam się przy nim jak małe dziecko czułam się bezpiecznie a przede wszystkim Kochana. Do naszego związku wdarła się zazdrość a wspomnę o tym że to mój chłopak wniósł to w nasz związek ponieważ stwierdził że nie okazywałam zazdrosci. Owszem przyjaźnił się z3… Czytaj więcej »
Witam! Z tego co wynika to ja jestem toksyczny przez to ze kazda dziewczyna w związku po pewnym czasie mnie zdradzała na wszystkie możliwości .. nagie zdjęcia kolegom lub wracanie do byłych lub koledzy którzy tak się spodobali postawili ją przed wyborem dalszego związku lub nowego. Mam nową kobietę jestem z nią zaledwie 3 miesiace i już były podteksty zboczone go kolegów lub odpowiadanie im na zboczone pytania albo słuchanie się ich i pytanie ich o rady lub pomoc a gdy ja mówię że chętnie pomoge to jednak nie pyta.. nie raz im pisała by się uspokoili bo zna ich… Czytaj więcej »
Pawle, to że dziewczyny Cię zdradzały nie oznacza od razu, że jestes toksyczną osobą. Choć faktycznie, mogłeś się taki stać pod wpływem tych bolesnych doświadczeń – jeżeli pozostawiły w Tobie wiele negatywnych przekonań, nieufność, chęć ograniczania i kontrolowania osoby, z którą jestes w związku. To jest Twój ważny obszar do pracy nad sobą! Podobnie jak określenie kogo/jakie osoby wybierasz na swoje partnerki. Nie wahaj się udać na terapię. Samo Ci to nie przejdzie!
Dzień dobry, moja historia jest skomplikowana. Mam 20 lat, a chłopak 25. Zerwałam tydzień temu z chłopakiem, z którym chyba byłam w toksycznym związku. Byłam z nim przez 4 lata. od 2 lat się kłóciliśmy. Rok temu mieliśmy dwumiesięczną przerwę. Ciągle o wszystko się czepiał, a ja jestem nerwowa i też z uniesionoym głosem do niego wylatywałam. Podczas tej przerwy gdy ochłąnełam odezwałąm się do niego, i to ja go prosiłam żeby wrócić do siebie. No i tak się stało. Od stycznia b.r zamieszkaliśmy razem. Wynajelismy mieszkanie, gdzie umowa była na mnie. Po jakimś czasie nic mi nie mówiąc poszedł… Czytaj więcej »
Gabi, jeżeli facet nie odbiera, odrzuca Twoje połączenia, TO ZNACZY ŻE NIE CHCE MIEĆ Z TOBĄ KONTAKTU. To jest jasny komunikat – odbierz go! I proszę, szanuj siebie – przestań się narzucać, przestań wydzwaniać! Nie uzdrowisz jego ran z dzieciństwa, to on sam powinien się nimi zająć. Skup się na tym, żeby pomóc teraz samej sobie, a nie jemu.
Witam. Mam wrażenie od dłuższego czasu że także jestem w toksyczny związku! Ja ma 21lat i studiuję a mój partner jest starszy i ma 27lat. Jesteśmy razem już 2lata i od jakiegoś roku wciąż się klocimy i to o wszystko, dosłownie. Mój partner jest bardzo wybuchowy często unosi głos, jest bardzo zazdrosny, czasem mam ważenie że najchętniej zamknął by mnie w klatce i nigdzie nie wypuszczal. Jak się klocimy oboje nie umiemy się zatrzymać, ze złosci mówimy sobie okropne rzeczy zazwyczaj niechciane. Często doprowadza mnie do płaczu i mam wrażenie że wgl się tym nie przejmuje. Albo robi mi coś… Czytaj więcej »
dziewczyno uciekaj póki nie jest za późno….
Zuza, jeżeli chcesz nadal być w związku, który od roku jest nieustanną kłótnią, to miej tę świadomość, że bez Waszego obustronnego rozwoju ten związek doprowadzi Ciebie/Was prędzej czy później do wycieńczenia. Czy Ty chcesz nad sobą pracować? Czy on jest gotów na pracę nad sobą? Jeżeli odpowiedź brzmi 2 razy TAK – bierzcie się do roboty (najlepiej pod kierunkiem specjalisty)!
Witam.U mnie sprawa wygląda w ten sposób,że właśnie rozstajemy się z żoną.Znamy się 14 lat,małżeństwem jesteśmy 11.Mamy dwójkę dzieci 10 i 3 lata.Żona zawsze była emocjonalnie związana ze swoją rodziną w szczególności mamą.Ja natomiast z rodzicami moimi miałem poprawny kontakt,ale nie byłem tak blisko emocjonalnie związany.Teściowie mieszkali blisko nas przez co żona często tam chodziła.Ja próbowałem z nią rozmawiać,później już naciskałem,aby te kontakty trochę ograniczyła.Z kim brała ślub?Kazała mi też chodzić do teściów,ale przed wizytą mówiła jak mam się zachowywać.Ja w tych złośliwościach mówiłem zawsze,że zrobię odwrotnie jak żona mówi.W sumie nigdy nie zrobiłem,ale żona zaczęła brać sobie to do… Czytaj więcej »
Witam. Ja mam podobny problem. Jestem z moim chłopakiem 4 lata. Ja 28 on 27 L. Od początku czułam ze jest nie tak…miał setki plikow na kompie pornograficznych zdjęć i filmów przy czym codziennie ściągal inne. Czatowal z innymi kobietami. Koedy jest zle kiedy sie klocimy to po kryjomu wchodzi na czat i pisze z pannami. Oczywiscie wszystko po czasie wychodzi N jaw. Ostatnio zauważyłam przez przypadek ze ma konto na czacie… Kiedy to zobaczyłam zaczęłam się zastanawiać nad związkiem. Czułam odrazę do seksu z nim. Ale mimo to bardzo często się kocjalismy. Powiedziałam ze nie chce żeby to oglądał… Czytaj więcej »
Witam mam podobny problem. Mam 27 lat moja kobieta 20 mamy super synka już roczek. jesteśmy razem 3 lata i od dłuższego czasu jest źle aktualnie mieszkamy u tesciow ja jestem bezrobotny szukam pracy ale mojej nie wszystko pasuje. Wszystkiego mi zabrania pic piwo wyjść do przyjaciela który jest defacto chrEstnym małego. Na początku było super niekończące się rozmowy no wogule cud miód. Teraz ciągle się kłociny o byle co nie mówię że jestem święty ale ciągle czepianie się doprowadza mnie do szaleństwa ja wwiekszosci przypadków ustępuje nie wnikam głębiej. I idę wrzucić pampersa do woreczka a nie takiego bez… Czytaj więcej »
Witam, Piszę w sprawie związku, który jest/ był w 100% toksyczny. Chłopak jest albo socjopatą albo Piotrusiem Panem. Jednak ja pomimo zauważania wszystkich symptomów wierzę w możliwość zmiany, którą on gorąco gwarantuje i prosi o ostatnią szansę (historia książkowo beznadziejna). Bardzo proszę o przeczytanie i odpowiedź. Zaczynając od początku: poznałam chłopaka na studiach, w którym się zakochałam (było to zaledwie 2 lata temu). Na początku czarujący, charyzmatyczny, żywiołowy, pomysłowy, energiczny. Urzekła mnie jego inteligencja i aktywne spędzanie czasu. Później nastąpiło pierwsze przełamanie. Postanowił pojechać z koleżanką na wyjazd do innego miasta (nocleg w jednym pokoju-zmniejszenie kosztów). Początkowo się zgodziłam bo… Czytaj więcej »
Ja juz tez nie wiem co robic moj maz uwaza ze jest idealem. Nie da mu sie nic pokazac porozmawiac o tym co zle robi ciagle odbija „pileczke” i zamiast przemyslec to odrazu atak bo ty to… Bo ty tamto…. Cigle romowy ktore i tak nic nie wnosza…. Szkoda mi coreczki ktora jest mala i tez odczuwa atmosfere w domu. On nie umie romawiac tylko odrazu z nerwami. Nie wiem co mam z tym robic
Odpowiedz sobie na takie pytania Kasiu: – czy szczerze i otwarcie powiedziałaś mężowi o tym, jak trudno Ci się z nim rozmawia, i jak źle to wpływa na Ciebie i Wasze dziecko? – czy po takiej rozmowie mąż jest gotów popracować nad sobą / Waszą relacją (najszybciei i najskuteczniej pod kierunkiem psychoterapeuty)? – czy jeżeli on nie chce wprowadzić żadnych zmian, pracować razem z Tobą nad Waszą więzią, czy jesteś gotowa na dalsze życie z nim przez kolejne lata? Z mojego doświadczenia: ktoś kto nie chce uznać swoich błędów/pracować nad sobą i uważa że jest chodzącym ideałem a to wszyscy… Czytaj więcej »
Ja właśnie zakończyłam toksyczny związek ( kolejny raz). Mężczyzna , którego kocham , bo nadal kocham jest sporo młodszy mimo to dawaliśmy sobie szanse. Niestety jego rodzice to bardzo toksyczni ludzie, nie tolerowali naszego związku i wszystkie rozstania jakie były to spowodowane tylko i wyłącznie „praniem mózgu ” mojego partnera. W momentach kiedy oni się nie wtrącali to był bardzo udany związek, który trwał przez 5 lat, bez kłótni , bez wypominania wieku itp.Mieliśmy wspólne plany, zainteresowania , dogadywaliśmy się świetnie . Znajomi nie zwracali uwagi na różnicę wieku , uważali że jesteśmy bardzo dobrana parą. Niestety pępowina nie została… Czytaj więcej »
Aga, stanęłaś za sobą – super! Wiem jakie to jest trudne, kiedy kogoś się kocha! Doświadczyłas tego, że dawanie kolejnych szans niewiele wnosi – jest to wspaniełe, że potrafisz się uczyć z tych doświadczeń i nie przeciągać bolesnej sytuacji na następne lata! Możesz być przykładem dla innych kobiet, jak podejmować trudne decyzje o rozstaniu, kierując się troską i szacunkiem do siebie!
Zawsze byłem twardym i pewnym siebie facetem(nadal oczywiście nim jestem bo inaczej bym w tym miejscu się nie wypowiedzial) i dopiero po roku niszczenia swojego związku dostrzegłem błędy które popelniam ja sam a nie tylko moja narzeczona. Myślę że to ostatni moment na to żeby nie zniszczyć swojego życia(naszego gdyż mamy prze cudowna córeczkę)i nie zapetlic się w swoich myslach, które nie do końca wiem dokąd zmierzają(ale się dowiem). Nie zwracam dziś uwagi na jej pesymistyczne myślenie i komentarze typu”wszystko zniszczyles” czyli typowe obwinianie drugiej osoby bo tak jest łatwiej. Mimo tego nie poddam się. Zaczynam od dziś(po 30dniowym milczeniu… Czytaj więcej »
Tomaszu, gratuluje Ci tego, że zrobiłeś bardzo trudną rzecz – przyjrzałeś się swojemu postępowaniu i uczciwie przyznałeś się do popełnionych błędów. To jest wielkie! Mam nadzieję, że Twój plan autoterapii się powiódł. Po zrealizowaniu pierwszych kroków warto podjąc kolejne! Trzymam kciuki! :)
Witam, mam na imię Krzysztof. Jestem w toksycznym związku – a ściślej – w związku z toksyczną osobą. Czytałem wiele artykułów, rad na temat tego jak taki związek ratować bądź zakończyć. Mam tylko jeden problem: z żoną NIE DA SIĘ rozmawiać. Kiedy, zgodnie z najsensowniejszymi radami, rozpoczynam rozmowę, ona zaraz uderza w krzyk. Nie mówi do mnie tylko krzyczy. Wykrzykuje swoje pretensje i jest zamknięta na to co mówię ja. Nasz największy problem to brak bądź słaba komunikacja; z tego samego powodu – od razu krzyk. Nie można o niczym trudnym porozmawiać, bo żona nie kontroluje emocji. Wyczuwam, że chciałaby… Czytaj więcej »
Krzysztofie, możesz zaproponować Żonie pracę nad Waszym związkiem i komunikacją pod przewodnictwem terapeuty. Praca nad komunikacją to typowy obszar do pracy podczas terapii par. Myślę, że skoro nie udaje Wam się sensownie rozmawiać gdy jesteście „sam na sam”, pomoc osoby trzeciej będzie bardzo wskazana!
Witam, ja i mój partner jesteśmy młodzi, mamy po 19 lat i w drodze córeczkę. Cały nasz związek który trwa 1.5 roku był na odległość, widywalismy się raz/dwa razy w miesiącu, za to codziennie rozmawialiśmy godzinami. Od nie dawna zamieszkałam u jego rodziców którzy pracują w Niemczech, na czas wakacji mój chłopak też tam pojechał do pracy. Powiem szczerze że gdyby nie ciąża dawno byśmy się rozstali, oboje zaniedbalismy związek a teraz postanowiliśmy to naprawić, od bardzo dawna potrafiliśmy się kłócić o najdrobniejsze rzeczy i padały teksty typu ,, jak cie się nie podoba to sobie zmień”, dokuczanie, obrażanie siebie… Czytaj więcej »
Mario, jeżeli nic się nie zmienia w Waszym związku na lepsze, to oznacza, że sami nie potraficie wprowadzić korzystnych zmian. Dlatego polecam terapię – jeżeli Twój partner nie będzie chciał udać się na terapię pary, Ty mogłabyś dużo skorzystać z terapii indywidualnej. Nie zwlekaj z tym. Im dłużej się trwa w toksycznej sytuacji (toksycznym związku) tym bardziej działa to wyniszczająco. Wszystkiego dobrego dla Ciebie i dla Was!
Witam, Przez 6 lat trwałam w toksycznym związku. Na początku myślałam że to mój partner jest toksyczną osobą i jest, ale u siebie też zauważyłam cechy toksycznej osoby przede wszystkim dla tego że nie chciałam się mierzyć z problemami po prostu zamykałam się w sobie albo nie odzywałam, nie umiałam i nie chciałam otwarcie mówić o swoich uczuciach, potrzebach, oczekiwaniach z obawy że ktoś może ich nie zaakceptować. Problem był też w komunikacji ze sobą. Wszystko przybrało efekt kuli śniegowej flustracja sięgała do sytuacji gdzie partner mnie obrażał. Zdarzyło się że kazał mi wypierdalać z mieszkania a później przepraszał mówiąc… Czytaj więcej »
Dominiko, sprzeczne emocje są częste w takich sytuacjach! Nie jest jednak dobrze tkwić przez nie kolejne lata w tym samym miejscu. Niezależnie czy postanowisz o rozstaniu, czy dasz Wam szansę na wspólny rozwój podczas terapii – będzie to pójście do przodu. Zapytaj siebie, co zrobiłabyś kierując się miłością do siebie, z troski o swoje najwyższe dobro? I zrób to, co pojawi się jako odpowiedź! Życzę Ci powodzenia!
Witam, jestem w związku od 10 lat. Sama zastanawiam się, jak do tego doszło, że jesteśmy wciąż razem, że wzięliśmy ślub. W naszym związku nie było etapu zakochania, tzn. z mojej strony był, ale mój partner nie był zainteresowany spotkaniami ze mną, rozmowami ze mną, wysyłaniem smsów, rozmowami przez całą noc, odwiedzał mnie raz w tygodniu, dostawał co chciał, na drugi dzień nie dzwonił. Do tego doszła jego nadopiekuńcza matka, która zabraniała mu spotykać się ze mną, tzn. od czasu do czasu mógł spotkać się ze mną, ale była o niego bardzo zazdrosna. Podobne było z jego przyjacielem, również robił… Czytaj więcej »
Początkowe zakochanie nie jest konieczne do tego, żeby pojawiła się miłość. Ale najważniejsze jest to, czego Ty naprawdę chcesz w tej sytuacji! Nie Twoja rodzina czy Twoi znajomi, czy nawet Twój mąż. Będąc w tym związku przez wiele lat byłaś nie tylko osamotniona, ale przede wszystkim oddalona od samej siebie! Pozwalałaś na wiele zachowań wobec Ciebie, na które nie miałas ochoty. Nie dziwię się myślom o samobójstwie. Bardzo Ci współczuję! To niezwykle ważne, abyś odnalazła drogę do swoich prawdziwych uczuć i potrzeb, abyś nauczyła się podążać za tym, co dla Ciebie jest ważne i stawać w swojej obronie gdy ktoś… Czytaj więcej »
Witam,jestem mężatką od 9 lat..na początku była miłość różowe okulary-pierwsze dziecko mąż latał koło mnie jak kura wokół pisklecia..bylam pewna facet z którym chce spędzić resztę swojego życia!Potem zaczęły się problemy finansowe a z nimi coraz częstsze kłótnie,wytykanie błędów..kolejne dziecko chwila lepszych relacji a potem jego dłuższe wyjazdy za granicę z każdym przyjazdem coraz większy nacisk by spełniać odpowiednio wszystkie obowiązki domowe,by wszystko było posprzątane na błysk,coraz większe ograniczanie moich kontaktów z koleżankami,ale wtedy jeszcze próbował rozmawiać znaleźć rozwiązanie żeby żyć w zgodzie..Na obecną chwilę mamy troje dzieci corki(8,7 i 3 latka)ale zamiast być lepiej jest coraz gorzej-maż ciągle mnie… Czytaj więcej »
Karola, bardzo mi przykro, że sytuacja w Twoim związku staje się coraz gorsza. Twoje samopoczucie jest ważnym sygnałem, że zmiany są bardzo potrzebne! Ratować taki związek jest sens wtedy, gdy dwie strony nad tym pracują, angażują się w dokonywanie zmian w sobie i w poprawę łączącej Was więzi. Najlepiej pod przewodnictwem terapeuty, bo na własną rękę to się rzadko udaje. Gdyby mąż nie chciał podjąć tego wysiłku, byłoby dobrze gdybyś wybrała się na terapię indywidualną, dzięki której wzmocnisz się i postanowisz co dalej robić. Trzymam kciuki i z całego serca życzę Ci abyś osiągnęła stan szczęśliwości, niezależnie od tego czy… Czytaj więcej »
Mam 14 lat (wiem mało) byłam w toksycznym związku partner był mną zmęczony i dawał mi dużo, za dużo szans chce z nim być i nje wiem co robić żeby poczuł to samo znowu do mnie i mi zaufał ze będę lepsza
Julio, jesteś w pięknym wieku, w którym jest czas na poznawanie siebie, swoich mocnych i słabych stron, określanie swojej tożsamości. Proponuję Ci – postaw na samorozwój. Ucz się kochać siebie i innych. Gdy reagowanie z miłością „wejdzie Ci w krew”, inni ludzie zauważą, jaką cudowną Istotą jesteś, będą chcieli być z Tobą w kontakcie. Co do chłopaka – jeżeli zmęczył się Twoim zachowaniem, może nie być chętny czekać na Twoją zmianę. Gdyby tak było, spróbuj zaakceptować jego decyzję i niech tym bardziej zmobilizuje Cię ona do pracy nad sobą. MIŁOŚĆ JEST ZAWSZE W TWOIM SERCU. JESTEŚ MIŁOŚCIĄ! Rozwój to „tylko”… Czytaj więcej »
Ważne jest to, żeby to toksyk podjął tę decyzję, a nie ta lepsza połowa. To toksyk musi zawalczyć o swoją zmianę dla swojego partnera. Musi mieć świadomość, czego chce, a ta druga osoba musi mu postawić granice. No i rozmowa, rozmowa, rozmowa… I nie słuchajcie „dobrych rad” otoczenia, jedynie specjalisty. U mnie się to sprawdza. Pozdrawiam i życzę sukcesów oraz dużo szczęśliwych i pięknych chwil.
Witam mam pytanie ponieważ też nie wiem jak to nazwać ale z tego co się orientowałam to tkwię w toksycznym związku, wieczne wymówki, kłamstwa obwinianie o zło całego świata, mąż wiecznie niezadowolony i tłumaczący że ma pecha w życiu i to nie jego wina że tylko ja mu mogę pomóc nikt inny, w zeszłym roku doszło nawet do udawanych prób samobójczych typu wieszania się czy podcinania żył i wieczne szantażowanie mnie na swoją korzyść. Od nowego roku po wielu rozmowach bardzo się zmienił stał się pomocny i widzę że walczy o mnie i o dzieci ale nie ukrywam że przez… Czytaj więcej »
Basiu, udawanie i granie jest bardzo wyczerpujące… a czy wiesz, co ukrywasz? Co jest Twoją prawdą?
Co naprawdę czujesz i czego potrzebujesz w tej sytuacji?
Być może jesteś bardzo zmęczona tym co się działo przez ostatnie lata, być może stan Twoich uczuć się zmienił.
Cokolwiek odkryjesz jako swoją wewnętrzną prawdę, zaakceptuj ją, masz prawo czuć to co czujesz.
Masz także prawo działać w zgodzie ze sobą.
Podumaj, czy warto podzielić się tym z mężem – być może taka szczera rozmowa dla obojga Was będzie oczyszczająca i rozwojowa.
Dzien dobry.Jestem w bardzo toksycznym zwiazku.Jestem rowniez finansowo bardzo zalezna od niego ale i duzo ludzi jest zaleznych od tego czy jestem tu czy nie.Maja prace dlatego,ze ja pielegnuje ich miejsce pracy wy<plat stosunki miedzy nim .Ale zaczyna chorowac.Na przyklad gdy trzasnie reka z calej sily w gardlo podczas snu.Walcze z glosem do dzis a to nie systematycznie .Reaguje bardzo agresywnie gdy cos powiem na ten temat.On jakby podswiadomie to robil i jednoczesnie tego chronil i bal sie swoich reakcjii.Kocham go .Ale czasem boje sie spaC:Jezeli uciekac ????Nie chce go zostawic w nieswiadomosci ,ze znow milosc kobiety jest bez pokrycia.,ze… Czytaj więcej »