Jak można być tak głupią i kochać kogoś, kto traktuje mnie w taki okrutny sposób?

Nasza Czytelniczka napisała komentarz do naszego artykułu pt. „Czy toksyczne związki mają szansę na zmianę?”. Kiedy go przeczytałem, bardzo mnie poruszyły jej słowa. Czytelniczka pisze uczciwie jak wyglądała jej sytuacja w toksycznym związku – jak można długo być w takim związku, gdzie przeplatają się ze sobą uczucia miłości i wrogości, przyciągania i odpychania, chęci bycia razem i rozstania.

Jest to wstrząsające świadectwo.

Zaproponowałem Czytelniczce zamieszczenie Jej tekstu we wpisie a nie w komentarzu, od razu zaakceptowała ten pomysł pisząc: „Będę szczęśliwa, jeżeli moja opowieść pomoże komuś w zrozumieniu istoty toksycznego związku i w zakończeniu go. Strona PieknaMilosc.pl jest niezwykle pomocna. Wczoraj bardzo podniosła mnie na duchu, gdy czytałam wypowiedzi innych osób, którym udało się wyrwać z piekła toksycznego związku.”

Zamieszczamy list ku przestrodze…

„Witajcie. Dzisiaj zakończyłam swój ponad dwuletni związek z toksycznym partnerem. Mam 23 lata, on 28, mieszkamy ze sobą. Darzę go ogromny uczuciem, lecz nie byłam w stanie dłużej znosić jego zachowania. Liczyłam na to, że uda mi się go zmienić, lecz niestety bardzo się myliłam.

Początek naszej znajomości był bardzo obiecujący. Niestety później okazało się, jakim człowiekiem był mój partner. Zaczęło się od odcięcia mnie od moich znajomych, z którymi nie mogłam się spotykać, ponieważ robił mi sceny zazdrości i awantury. Następnie pojawiły się niemiłe komentarze, co do moich zdjęć na facebooku oraz do mojego sposobu malowania się oraz ubierania (mimo że w rzeczywistości ubierałam się i malowałam dość zwyczajnie, przeciętnie, raczej nie wyróżniałam się tym z tłumu). Przeszkadzało mu to, że interesowali się mną inni mężczyźni.

Oczywiście pojawiły się ciągłe docinki, a przy każdej kłótni o cokolwiek także najgorsze wyzwiska, typu “dziwka”, “kurwa”, etc.

Większość dnia spędzał przy komputerze, mając mnie głęboko w nosie. Upominał się o mnie tylko jak trzeba było zrobić coś do jedzenia, wyprać ciuchy, wyprasować, posprzątać, albo zrobić zakupy. On oczywiście nie miał na to czasu, bo wysyłał cv do pracy (przez cały rok!). Nie ważne, że ja miałam na głowie studia, jego i dbanie o mieszkanie.

Kiedy potrzebowałam jego pomocy, bardzo rzadko ją otrzymywałam. Natomiast, kiedy on potrzebował pomocy, to jej ode mnie wymagał (nie prosił). Uważał, że mam obowiązek mu pomagać.

Do tego problem z alkoholem. Dla kolegów zawsze miał czas. Wychodził z domu na cały dzień lub całą noc, wracał całkowicie pijany, a czasem przyprowadzał po nocy swojego pijanego kolegę.

Zawsze miał jakieś uwagi odnośnie tego, co robiłam i jak się zachowywałam. Siebie natomiast uważał za chodzący ideał. Zawsze musiał mieć decydujące zdanie, a ja miałam się dostosowywać do jego decyzji. Przeszkadzała mu muzyka jakiej słuchałam oraz filmy jakie oglądałam i książki jakie czytałam. Obojętnie, co by to było. Po prosto mówił, że to jest gówno, a tylko on słucha dobrej muzyki.

Wmawiał mi, że mam chorobę psychiczną i powinnam się leczyć, że to ja go prowokuję do stosowania przemocy fizycznej wobec mnie. Próbował mi wmówić, że lubię być ofiarą i lubię kiedy mnie tak traktuję i dlatego sama do tego dążę.

Szarpał mnie, popychał, uderzał we mnie drzwiami, wykopywał z łóżka, zamykał w pokoju, kuchni lub łazience. Straszył mnie młotkiem i innymi przedmiotami. Niszczył moje rzeczy. 

Aby “zachęcić” mnie do współżycia używał tekstów typu “choć ci wsadzę”, “daj mu pupę”, “choć cię zgwałcę”, albo “chciałabyś być zgwałcona?”. Doprowadziło to do tego, że przez kilka miesięcy odmawiałam mu stosunku seksualnego.

Przy tym wszystkim twierdził, że bardzo mnie kocha i że nasz związek jest idealny.

Nienawidzę go i jednocześnie kocham. Samą siebie pytam: Jak można być tak głupią i kochać kogoś, kto traktuje mnie w taki okrutny sposób?

 

* * *

Czy mężczyzna potrafi zrozumieć jak bardzo krzywdzi kobietę zachowując się jak tyran i przestępca?

A może powinniśmy od szkoły edukować na temat przemocy psychicznej i fizycznej? Bo trzeba się tego nauczyć, jeśli w domu rodzice ten temat omijali, lub sami stanowili zły wzorzec.

Może za pomocą takiego materiału, jak poniższy krótki film?

.

.

By | 2016-10-15T18:43:39+00:00 20.06.2014|Categories: toksyczny związek|Tags: |1 komentarz

About the Author:

Psycholog i coach. Od nastolatka interesuje się metodami doskonalenia umysłu, samorozwojem i duchowością. Żyje z pasją robiąc to, co lubi - prowadzi szkolenia z zakresu rozwoju osobistego, ćwiczy jogę i wędruje po górach. W szczęśliwym małżeństwie z Joanną Stelmach :)

Dodaj komentarz

avatar
Margarett
Gość
Zastanawia mnie to, gdzie w tym wszystkim byli rodzice dziewczyny? Bo rozumiem, iż skoro autorka listu studiowała, a chłopak nie miał pracy, utrzymywali ich jej rodzice? Jak mogli zgodzić się na taką patologię? I druga rzecz, to użyte zdanie: Jak można być tak głupią i kochać kogoś, kto traktuje mnie w taki okrutny sposób? Otóż uważam, że takie zdanie, to oszukiwanie samej siebie, i to nie miłość dziewczyny utrzymywała tą znajomość, lecz.. strach. Miłość ma godność. I nie pozwala się tak traktować. Kobieta nie kocha mężczyzny, który ją źle traktuje. Jest w tym lęk przed samotnością, jakaś potrzeba, strach, przywiązanie,… Czytaj więcej »
wpDiscuz