Miłość odbiera rozum i prowadzi do kłopotów

Oglądałaś polsko-chiński film “Kochankowie roku tygrysa”, z Żebrowskim w roli głównej? Zwykle po obejrzeniu jakiegoś filmu rozmawiamy z Tomkiem o tym, co nam ten seans dał, czy wyciągnęliśmy z niego dla siebie jakieś wnioski. Po filmie stwierdziliśmy, że dał nam niewiele, ale była to miła historia, na której oglądaniu mogliśmy się odprężyć po zakończeniu dnia. A więc choćby tylko z tego względu wartościowa. Dobrzy ludzie, ładne widoczki, niewiele przemocy.

Jednak w nocy niektóre fragmenty filmu powróciły do mojej świadomości, jako bardziej istotne. Chcę się z Wami podzielić paroma spostrzeżeniami i przemyśleniami z nich płynącymi.

1. Matka młodej dziewczyny opowiedziała córce historię miłości ze swoim mężem, ojcem dziewczynki. Zakończyła przestrogą: “Miłość odbiera rozum i prowadzi do kłopotów”.

2. Ojciec tej dziewczyny ściął jej włosy i kazał chodzić w chłopięcych ubraniach, żeby nie zainteresował się nią ich gość – ranny zbieg, którym się zaopiekowali.

3. Mąż powiedział do żony: “Nie narzekaj, nie marudź. Kobiety narzekają, widzą niebezpieczeństwo wszędzie, a mężczyźni tylko tam, gdzie ono faktycznie jest.”

plakat filmu "Kochankowie Roku Tygrysa"

A teraz moje przemyślenia – komentarze do tych sytuacji.

Miłość odbiera rozum i prowadzi do kłopotów

Matka młodej dziewczyny opowiedziała jej historię miłości ze swoim mężem, ojcem dziewczynki. Zakończyła przestrogą: “Miłość odbiera rozum i prowadzi do kłopotów”.

Zastanów się, jakie przekazy otrzymałaś od swoich rodziców na temat życia i miłości? Co ci mówili, co przekazali swoją własną historią? Czy to miało wydźwięk negatywny czy pozytywny? Czy miłość według nich była czymś pięknym i dobrym, czy czymś, czego trzeba się bać, bo prowadzi na manowce?

Jakie jest Twoje nastawienie do tego najważniejszego ludzkiego przeżycia?

Czy powielasz opinie Twoich rodziców?

Czego uczysz o miłości swoje dzieci?

Bądź uważna, bo to, co mamy w umyśle wpływa na nasze doświadczenia, współtworzy je. Czego oczekujesz, to przywołujesz (zobacz Samospełniające się proroctwo).

Czy na pewno chcesz by Twoje przekonania o miłości i o związkach zrealizowały się w Twoim życiu? Czy, w najlepszej wierze, nie zaszczepiasz swoim dzieciom lęku przed uczuciem, które najbardziej uszczęśliwia i rozwija?

 

Kiedy zaczynasz działać pod wpływem lęku

Ojciec tej dziewczyny ściął jej włosy i kazał chodzić w chłopięcych ubraniach, żeby nie zainteresował się nią ich gość – ranny zbieg, którym się zaopiekowali.

Wiele w życiu robimy, aby uchronić się przed czymś, co uważamy za niekorzystne, albo ustrzec przed „złem” najbliższe osoby. Czy te działania są skuteczne? Czy nie zauważyłaś życiu w swoim i innych ludzi, że to, czego się obawiałaś, i tak się stało? Więcej! – że swoimi zabezpieczającymi działaniami jeszcze bardziej przyczyniłaś się do zaistnienia tego?!

Np. chcąc uchronić ukochane, dojrzewające dziecko przed zakochaniem się w nieodpowiednim partnerze, zabraniałaś mu restrykcyjnie spotkań z płcią przeciwną, co doprowadziło do tego, że dziecko się zbuntowało i potajemnie spotykało się z nieakceptowanym przez Ciebie wybrankiem. A Ty przy okazji straciłaś z nim bliską więź i możliwość porozumienia. Masz jeszcze mniejszy wpływ na dziecko, które jednocześnie zbliżyło się niebezpiecznie do „tego typa”?

Albo jesteś zazdrosna o partnera. Nie potrafisz znieść, że inni ludzie są mu bliscy. Zaczynasz go ograniczać, stawiać wymagania: „Nie spotykaj się, nie rozmawiaj, zerwij znajomości…” Ktoś zamknięty w klatce Twojej zaborczości i stale posądzany o pragnienie zdrady, w końcu poczuje się z tym źle, i faktycznie będzie się chciał uwolnić od Ciebie.

Bądź świadoma, kiedy zaczynasz działać pod wpływem lęku. Ponieważ wtedy tworzysz negatywne wizje przyszłości, i pragnąc ustrzec się przed grożącym niebezpieczeństwem, koncentrując na tym swoje działania, przyciągasz te niebezpieczne zdarzenia.

 

Nie narzekaj, nie marudź

Mąż powiedział do żony: „Nie narzekaj, nie marudź. Kobiety narzekają, widzą niebezpieczeństwo wszędzie, a mężczyźni tylko tam, gdzie ono faktycznie jest.”

Nie wiem, czy w tym stwierdzeniu bohatera filmu jest zawarta jakaś prawda, osobiście nie przepadam za stereotypami, podziałami określającymi, co pasuje do jednej lub drugiej płci.

Jednak warto zastanowić się, jak często narzekasz? W jak wielu sytuacjach postrzegasz zagrożenie, możliwość poniesienia szkód? Lęk sprawia, że zapominasz o miłości – nie jesteś czuła, otwarta i bezbronna – ale zamykasz się w sobie, i spodziewając się ataku sama często pierwsza atakujesz. Okopujesz się na swoich pozycjach, wyciągasz oręż, stajesz się zimna, nieprzystępna.

Ja przekształciłabym wypowiedź bohatera tak:

Nie narzekaj w ogóle! W niczym nie postrzegaj zła, niebezpieczeństwa. Cokolwiek przychodzi, witaj z radością, z otwartymi ramionami, pamiętając, że sama to przywołałaś. Zobacz w tym doświadczeniu głęboki sens, doskonałość, dobro. Wtedy nawet potencjalnie niebezpieczna sytuacja przysłuży się do Twojego rozwoju i szczęścia.

 

Czego serdecznie Ci życzę!
Joanna Stelmach

PS. Szkic takiego podejścia do życiowych sytuacji znajdziesz w Co zrobić, aby bardziej akceptować partnera?

 

About the Author:

Psycholog i terapeuta – pracuje w nurcie terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach i poznawczo-behawioralnej. Jej pasją jest Miłość i Duchowość – ich obserwacja, kontemplacja i świadome przejawianie w codziennym życiu. Uwielbia przyrodę, jogę, śmiech. Szczęśliwa małżonka Tomasza Kurzydłowskiego :)

Dodaj komentarz

avatar
wpDiscuz