Moje poczucie wartości jest zerowe …

Różne sytuacje z przeszłości mogły przyczynić się do tego, że nasze poczucie własnej wartości jest niskie. Najczęściej był to surowy osąd naszej osoby przez innych ludzi – nasze najbliższe otoczenie – rodzinę, rówieśników, nauczycieli.

Przykre uwagi zasłyszane od kogoś i agresywne, pozbawione szacunku odnoszenie się do nas zapadają głęboko w nasza pamięć i mogą trwale obniżyć samoocenę. Szczególnie boleśnie doświadczamy wykluczenia z ważnej dla nas grupy z powodu naszej odmienności.

Oto przykład naszego Czytelnika:

"Moje poczucie wartości jest zerowe. Nawet jak ktoś powie, że jestem najlepszy, to nic mi to nie daje. To chyba taki uraz z przeszłości, gdzie byłem traktowany zawsze jako człowiek drugiej kategorii, gorszy od innych, odmieniec ze względu na religię. Teraz jestem niewierzący i główna przyczyna braku wartości to religia. Byłem napiętnowany od urodzenia przez nauczycieli, lekarzy, w szkole, na podwórku."
Rozumiem i współczuję temu, kto to napisał. Ja sama, również z powodu religii, przeżywałam trudny czas jako dziecko. Niejednokrotnie czułam się inna, gorsza, chociaż wcale nie byłam napiętnowana tak, jak autor powyższej wypowiedzi. Miałam przyjaciół, którzy z czasem przestali się dopytywać i dziwić temu, że nie chodziłam do kościoła i na religię. Zaakceptowali mnie taką.

Jednak dobrze pamiętam przykre uczucia, kiedy rówieśnicy poruszali tematy, o których ja nie mogłam się wypowiadać – bo w moim życiu te obszary nie istniały – co się działo na lekcjach religii, co powiedział ksiądz w kościele itp. Gdy nastał czas komunii, wszyscy wokół czegoś wspólnie doświadczali, chwalili się, co otrzymali z tej okazji w prezencie. Pytali o mnie. Udawałam i kłamałam, że ja także coś dostałam…

Dzisiaj jestem zadowolona, że tak właśnie było. Lepiej rozumiem osoby, które czują się z jakichś względów inne. Mogłam także poszukać na własną rękę tego, w co chcę wierzyć.
Doświadczenia te nie odbiły się negatywnie na mojej samoocenie, bo miałam to szczęście, że nie spotkałam się z szykanami. Ale wielu tego szczęścia nie ma…

Myślę, że bardzo trudno może być w naszym kraju komuś, kto nie należy do żadnej religii lub jest wyznawcą nikłego procenta innych wyznań – szczególnie dzieci mogą bardzo przeżywać swoją odmienność.

A tak nie powinno być. Trzeba to zmienić. Najlepiej zacząć od siebie. Na warsztacie o budowaniu samooceny poświęciliśmy temu cały rozdział.

Jeśli wymagasz tolerancji od innych – sam bądź tolerancyjny.
Nie uważaj, że to co robisz i jak robisz jest lepsze od tego, co i jak robi ktoś inny.
Nie czuj się lepszy od kogoś dlatego, że wyznajesz tę a nie inną wiarę, że mówisz tym a nie innym językiem, że masz tę a nie inną płeć! itd.

Nie pozwól, by ktokolwiek w Twoim otoczeniu poczuł się jak człowiek drugiej kategorii!
Nie pozwól także, by Twoja odmienność zniszczyła Twoje poczucie własnej wartości!
WSZYSCY JESTEŚMY RÓWNI!
WSZYSCY MAMY PRAWO TU BYĆ!

Joanna Stelmach

 

By | 2012-09-18T19:41:30+00:00 29.04.2011|Categories: poczucie własnej wartości|0 komentarzy

About the Author:

Psycholog i coach. Od nastolatka interesuje się metodami doskonalenia umysłu, samorozwojem i duchowością. Żyje z pasją robiąc to, co lubi – prowadzi szkolenia z zakresu rozwoju osobistego, ćwiczy jogę i wędruje po górach. W szczęśliwym małżeństwie z Joanną Stelmach :)

Dodaj komentarz

avatar
wpDiscuz