Uczestniczka naszego warsztatu poświęconego wzmacnianiu poczucia własnej wartości zapytała „Dlaczego uważam się za taką beznadziejną?”.

Czasami dopada Cię zwątpienie w siebie, we własną wartość czy zdolności; foto: Maxim Malevich – Fotolia
Nawet jeśli nie masz niskiej samooceny, nawet jeśli aż tak źle o sobie nie myślisz, to być może czasami dopada Cię zwątpienie w siebie, we własną wartość czy zdolności. Mówimy wtedy o kruchej czy niestabilnej samoocenie, która mocno zależy od sytuacji zewnętrznych, od osiągnięć i od reakcji innych ludzi.
By sobie odpowiedzieć na pytanie „dlaczego uważam się za taką beznadziejną?”, wystarczy przyjrzeć się własnemu życiu, a także sposobowi, w jaki w przeszłości (i obecnie też!) byłaś traktowana przez innych oraz jak sama teraz podchodzisz do siebie.
Jeżeli w dzieciństwie i późniejszym życiu nie otrzymałaś od ważnych dla siebie osób wystarczająco dużo miłości, akceptacji, słów uznania, docenienia, pochwały – trudno jest na tym budować pozytywną samoocenę. Nie sprzyja jej formowaniu częste doświadczanie lęku i poczucia winy, gdy ze strony rodziców/opiekunów byłaś narażona na:
– przemoc fizyczną lub psychiczną,
– zaniedbywanie,
– częstą krytykę,
– porównywanie na niekorzyść z innymi,
– wysokie wymagania, którym trudno było sprostać.
To są najczęstsze (nie jedyne!) przyczyny takiego poczucia własnej beznadziejności, bezwartościowości.
Teraz, w dorosłym życiu możesz sama traktować siebie w taki sposób, w jaki byłaś traktowana przez ważne dla Ciebie osoby:
– brakuje Ci miłości do siebie, masz słabą więź ze sobą,
– wymagasz od siebie doskonałości – piękna, mądrości, odnoszenia sukcesów (uważasz, że tylko będąc taką zasługujesz na miłość i uznanie innych)
– surowo się osądzasz i krytykujesz kiedy nie udaje Ci się osiągnąć perfekcyjnych standardów
– porównujesz się z innymi i obwiniasz się lub złościsz na siebie, gdy zauważasz, że jesteś od nich „gorsza” w jakichś obszarach.
Ogólnie rzecz nazywając – nie wierzysz w siebie. Nauczyłaś się dostrzegać w sobie to, co „złe”, niedoskonałe i to wyolbrzymiasz – skupiasz się na swoich wadach, słabościach, błędach i porażkach. Nie zauważasz w sobie całego dobra, jakie w sobie nosisz – pięknych cech, swoich mocnych stron, talentów, drobnych i dużych postępów jakich dokonujesz.
To można i warto zmienić! Wymaga to pracy nad sobą, ale jest możliwe!
Joanna Stelmach