Trujący smog w moim mieście

Film to czy rzeczywistość?

Wyglądam przez okno – widzę coś podobnego do gęstej mgły. Cieszyłabym się, gdyby to była mgła… ale tak nie jest. To szaro-siwy smog spowijający wszystko wokół – osiedle Zabobrze, na którym mieszkam jest w tym zanurzone, choć i tak jest położone wyżej niż reszta Jeleniej Góry…  Mimo, że to takie namacalne, odbieram to jakby nie było rzeczywiste – czuję się  jakbym była w jednym z filmów science-fiction opowiadających o tym, jak ludzkość zatruła ziemskie powietrze i unicestwiła samą siebie, a przy okazji  wszystkie inne stworzenia tu żyjące…
Ale to nie jest film!!! Jeżeli nic z tym nie zrobimy, POWOLI STANIE SIĘ TO RZECZYWISTOŚCIĄ!

 

Jakość powietrza - grafika ze wskazaniem "Zagrożenie dla życia"

 

Pomysł o ucieczce z ukochanego miasta

Kocham moje miasto. Odkąd w 2000 roku przeprowadziłam się do Jeleniej Góry, żeby połączyć swoje życie z Tomkiem, nigdy nie zaświtała mi myśl, że chciałabym na stałe zamieszkać gdzie indziej. Kilka dni temu po raz pierwszy pomyślałam wręcz o ucieczce stąd! Jak do tego doszło?
Miałam sprawę do załatwienia w Spółdzielni Mieszkaniowej, postanowiłam przejść się w cudowny porankowy ziąb przez Zabobrze, słoneczko zachęcało do spaceru. To, że powietrze było lodowate wcale mi nie przeszkadzało, gorzej, że było ciężkie, smrodliwe, w niektórych miejscach wręcz duszące – aż trudno było oddychać!

 

Jelenia Góra w niechlubnej czołówce miast pod względem zanieczyszczenia powietrza

Z naszego ósmego piętra mamy dobry widok na smog zasnuwający miasto – niestety, bardzo często go widzimy tej jesieni! Dlatego, jeszcze zanim wyszłam z domu, Tomek sprawdził w Internecie stan powietrza w Jeleniej Górze –  było NIEZDROWE, jakość powietrza BARDZO ZŁA – gorsza niż we Wrocławiu, gorsza niż na Górnym Śląsku, w Katowicach i Gliwicach! Jesteśmy wśród miast o najwyższym wskaźniku zanieczyszczenia w Polsce, a że Polska należy do krajów Europy o najbardziej zanieczyszczonym powietrzu – to i w Europie!!!

 

Śmierdząca  sprawa – i do tego BARDZO NIEZDROWA!

Kiedy wróciłam do domu po półgodzinnej przechadzce, czułam, jak śmierdzą mi kurtka i czapka, najdłużej włosy podłapały ten swądek – ciągnął się za mną przez dłuższy czas :(  Kilka minut odczuwałam też szczypanie oczu, nie wiem czy to też od tych pyłów? Raczej tak, bo od czego innego?

Już wcześniej zaczęliśmy sprawdzać z mężem, co w tym naszym powietrzu jest. Bardzo lubimy wietrzyć sypialnię przed zaśnięciem, ale całkiem niedawno po takim wietrzeniu miałam wrażenie jakbyśmy byli w jakimś kominie, czułam podrażnione gardło, długo kasłałam i bardzo źle mi się spało.
Tomek wyczytał potem o wielokrotnym przekroczeniu norm stężenia szkodliwych pyłów w naszym powietrzu. Od tego czasu najpierw wąchamy powietrze, czy jest na tyle „niepachnące niczym” by można nim było wietrzyć chałupę.

I to jest dla mnie strasznie przykre. Zależy ni na tym, by żyć zdrowo. Uprawiać sporty na świeżym powietrzu, zdrowo się odżywiać, z tego, co obficie oferuje życie wybierać to, co służy dobremu samopoczuciu. A okazuje się, że miejsce, które tak kocham, nie jest zdrowe do życia, przynajmniej w okresie zimowym, gdy kominy gęsto dymią a drzewa potraciły liście, które choć trochę nam to powietrze oczyszczają.

 

Potwierdzenia problemu ze strony znajomych ludzi

W ostatnich dniach niejednokrotnie rozmawiałam z różnymi ludźmi na ten temat – oto krótki przegląd „najciekawszych” informacji:

– Kolega, który mieszka w Szklarskiej Porębie i codziennie patrzy na nasze miasto z góry, stwierdził, że „Jelonka” jest cała zanurzona w ciemnym smogu…

– Klientka mieszkająca w dzielnicy Cieplice po krótkiej próbie wywietrzenia zbyt nagrzanego mieszkania, czym prędzej zamknęła okna, bo poczuła się jak w wędzarni! Cieplice to miejsce, które funkcjonuje w Polsce jako uzdrowisko!!!

– Nasi przyjaciele wybrali się na przechadzkę pod Górę Szybowcową (to ulubione spacerowe miejsce mieszkańców Zabobrza) i przepędził ich stamtąd smrodliwy dym!

 

Informacje „u źródła”

Rozmawiałam też z osobą pracującą w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska. Powiedziała, że samorządy mogą na swoim terenie przyjmować uchwały, które będą mobilizowały mieszkańców do takich działań, które to środowisko chroni. Np. Kraków zakazał palenia w piecach szkodliwych surowców, zaoferował też mieszkańcom dofinansowanie na zmianę ogrzewania – na 14 tys. mieszkańców zgłosiło się po to tylko 4 tys. (zadziwiające jest tak małe zainteresowanie ludzkości na poprawę sytuacji, nawet, gdy ktoś im daje na to kasę!!!)

Nasz „miejscowy” Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska nie ma w ofercie dofinasowania dla jednostek. To rozwiązanie u nas odpada.  Można by było podłączyć sieć ciepłowniczą  – energetyka cieplna, jak wszystkie zakłady czy przedsiębiorstwa, musi się dostosować do unijnych norm jeżeli chodzi o emisję szkodliwych pyłów. Ma taką sieć Zabobrze i Osiedle Orle. Najbardziej zanieczyszczone tereny – centrum Jeleniej Góry i „uzdrowisko” Cieplice – nie są podłączone do takiej sieci, tam mieszkańcy palą w piecach, czym popadnie.

Rozwiązanie więc jest – ale nie na to pieniędzy. Są środki na ochronę środowiska i na modernizację – ale nie na BUDOWĘ takiej sieci ciepłowniczej, a tylko to mogłoby wyraźnie poprawić sytuację.

 

Co robić? CO ROBIĆ?

To w takim razie, co możemy z tym zrobić? Uciekać stąd? Z miejsca, które się kocha, z którym się jest związanym rodzinnie, towarzysko i zawodowo?! Ja nie chcę! Poza tym, kiedy się przemieszczę, ten problem może przestanie mnie dotyczyć jako mieszkanki Jeleniej Góry, ale nie przestanie jako mieszkańca Ziemi!

Może więc stworzyć sobie enklawę – uszczelnić wszystkie okna na maksa, zacząć hodować roślinki oczyszczające powietrze i dające tlen, i wietrzyć tylko w dniach, gdy powietrze jest zdrowe?
A jak trzeba wyjść z domu, to zakładać maski, jak np. mieszkańcy zanieczyszczonych obszarów Japonii czy Chin?

Może zrobić jakieś pospolite ruszenie, uświadamiającą kampanię ogólnopolską – w mediach, w szkołach (aby dotrzeć „hurtowo” do młodych serc i umysłów!)  i na różnych imprezach – co się dzieje z naszym powietrzem i jak możemy o nie zadbać?

Albo nałożyć odgórnie naprawdę wysokie kary na domostwa, z których ten siwy dym wychodzi?!
I nie bać się zgłaszać straży miejskiej takich palaczy, nawet jeśli to jest ten „miły sąsiad” zza płotu? Można z nim oczywiście najpierw pogadać, uświadomić problem, poprosić o zmianę zachowania,  jednak nie jestem pewna, czy to coś da – znam osoby, które głupie nie są, a i tak uważają że „piec przyjmie wszystko”. Przykro mi to stwierdzić, ale uważam że wysokie kary szybciej przemówią do rozsądku wielu ludzi, niż argumenty proekologiczne…

A może jednak znajdzie się ktoś, kto mógłby nam te środki na budowę sieci ciepłowniczych (nie tylko w Jeleniej Górze, ale i w innych miastach, gdzie ten problem jest)  przydzielić lub ofiarować? Ale kto?
Do kogo się zwrócić w tej sprawie?!

 

Zmiana jednostkowej świadomości na świadomość globalną

Póki co, całe rzesze ludzi palą w swoich domach tym, co uważają, na zasadzie „wolność Tomku w swoim domku”. Mam wrażenie, że  myślą sobie „A co mi tam, ja siedzę sobie teraz bezpiecznie w domu, ten dym i tak do mnie nie dotrze”. Albo „Taka mała ilość plastiku wcale nie jest szkodliwa”.

A gdyby pomyśleli inaczej: To, co palę w moim piecu osiada dokładnie na MOJE DOMOSTWO, a cały ten dym, który sam produkuję – to ciężkie trujące, chorobotwórcze powietrze wchodzi w płuca i krwioobieg MOJE I MOICH NAJBLIŻSZYCH”
Może wtedy, dbając o samych siebie i swoją rodzinę postąpiliby inaczej – rozważniej, z miłością?

Ale! – przecież MY WSZYSCY JESTEŚMY RODZINĄ!!! Wiem, że mało osób tak myśli, ale jak sądzisz co by się zmieniło gdyby było nas więcej? Gdyby inny człowiek to nie był “obcy”, który Cię wcale nie obchodzi, ale ktoś jak brat, siostra, czy dziecko – ktoś na losie kogo Ci zależy?!

Pomyślmy globalnie. Być może Jelenia Góra czy Kraków mają o wiele bardziej zanieczyszczone powietrze niż inne miejsca na świecie – ale przecież to nie znika, nie wyparowuje – rozprzestrzenia się wszędzie! Oddychamy jednym powietrzem! To co robi każdy z nas, ma wpływ na całą resztę! Jesteśmy jednością! Zamieszkujemy to samo miejsce!

Jelenia Góra to NASZ DOM!
Polska to NASZ DOM!
Ziemia to NASZ DOM!

NAWOŁUJMY SIĘ DO TAKIEGO GLOBALNEGO MYŚLENIA, TO NA PEWNO MOŻEMY ZROBIĆ!
Gdy zmieni się nasza świadomość, zmieni się też nasze postępowanie i zmienimy w ten sposób warunki, w jakich żyjemy.

Gdy tysiące osób myśli „TO NIE MA WIĘKSZEGO ZNACZENIA, że spalę parę plastikowych butelek, worków, zniszczoną oponę czy drewno obsmarowane chemią” – wkrótce potrujemy siebie nawzajem na szeroką skalę i katastroficzne wizje z filmów s-f staną się faktem w 100%! Już dzisiaj wiele osób w dużych miastach umiera z powodu skażenia powietrza!

Jeżeli stwierdzimy „TO, CO ROBIĘ JA SAM – MA ZNACZENIE! – moje jednostkowe działania są ważne, jestem odpowiedzialny za moje czyny wobec siebie, wobec najbliższych, wobec reszty ludzkości, wobec Ziemi!” –  wtedy coś się zmieni na lepsze.

To są moje przemyślenia. A Ty – co o tym myślisz?
Jakie rozwiązania przychodzą Tobie do głowy?

Z miłością ♥
Joanna Stelmach

 

PS. Propozycje Tomka

Media alarmują o zanieczyszczeniu powietrza – według WHO ponad 80 proc. ludzi w miastach oddycha zanieczyszczonym powietrzem – przeczytaj ten tekst, niestety Polska pod tym względem przoduje w Europie… W Warszawie i Krakowie uruchamia się bezpłatną komunikację. O Paryżu mówi się, że to “miasto smogu” – tak smrodliwie nie było tam od 10 lat! Zobacz też infografikę zanieczyszczonych krajów świata i jak Polska wypada na ich tle. No, jest źle… Wdychamy te toksyny my, nasze dzieci. Niestety, trujemy Ziemię i wyżynamy istoty na niej żyjące…

Joasia zapytała jakie masz pomysły na to, co możemy zrobić. Ja mam następujące, dotyczące korzystania zimą z samochodu:

  • Jeśli masz auto zaparkowane na zewnątrz budynku, to je najpierw oczyść ze śniegu i oskrob szyby a dopiero potem uruchom silnik.
  • Jeśli podjeżdżasz po kogoś i czekasz, to zgaś silnik.
  • Jeśli posiadasz auto z silnikiem diesla, nie wycinaj filtra cząstek stałych. Nie kupuj auta z wyciętym filtrem. Jeśli masz filtr sprawdź czy funkcjonuje prawidłowo.
  • Myj auto tylko w miejscach do tego przeznaczonych.

 

Polecam aplikacje na smartfony do sprawdzania jakości powietrza:

Strona internetowa z której korzystam:

 

Poza tym dobre filmy do obejrzenia:

 

Życzę nam wszystkim dużo świeżego powietrza!
Tomasz Kurzydłowski

 

poziomy-zagrozenia-zdrowia

http://aqicn.org/city/poland/dolnoslaskie/jelenia-gora-oginskiego/pl/

 

By | 2017-01-25T16:07:20+00:00 14.12.2016|Categories: zdrowie i ekologia|Tags: , |0 komentarzy

About the Author:

Psycholog i terapeuta – pracuje w nurcie terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach i poznawczo-behawioralnej. Jej pasją jest Miłość i Duchowość – ich obserwacja, kontemplacja i świadome przejawianie w codziennym życiu. Uwielbia przyrodę, jogę, śmiech. Szczęśliwa małżonka Tomasza Kurzydłowskiego :)

Dodaj komentarz

avatar
wpDiscuz