Wątpliwości i obawy dotyczące związku

Bywają osoby, które dręczone są licznymi wątpliwościami i obawami dotyczącymi ich związku miłosnego. Jest to taka sytuacja, kiedy nie wiesz czy kochasz tę osobę, z którą tworzysz związek, czy jej nie kochasz? I co dalej z relacją – kontynuować ją, angażując się w nią bardziej, czy też ją zakończyć?

Wątpliwości w związku

Czy kocham?; © detailblick – Fotolia.com

Oto ilustracja takich dylematów i sytuacji, w której czujemy się zawieszeni, nie wiedząc co począć. Nasz Czytelnik napisał:

„Mam 31 lat i problem, który nie daje mi normalnie funkcjonować. Nie wiem czy kocham, nic nie wiem. Jesteśmy ze sobą 3 lata a od kilku miesięcy dręczą mnie wątpliwości i pytania, stałem się bardzo nerwowy i wszystko dosłownie mnie wkurza i drażni. (…) Początki naszego związku były ciężkie. Ona leczy się na depresję i początkowe akcje dały mi mocno popalić, wahania nastrojów itp. Cierpliwie to znosiłem i nagle jakieś pół roku temu zaczęło mi brakować tej cierpliwości, wszystko mnie wkurza, najmniejsze pierdoły i pojawiło się uczucie o którym piszę, wątpliwości. (…) Obecnie mieszkamy osobno (…)”

Co zatem zrobić, gdy dręczą Cię wątpliwości i obawy dotyczące Twojego związku miłosnego?

1. Uważnie przyjrzyj się swoim wątpliwościom i omów je z partnerem

Nie uciekaj od trudnych pytań i wątpliwości – skoro Cię gnębią, prawdopodobnie niosą ze sobą wiele ważnych informacji na temat Waszego dotychczasowego funkcjonowania, ukazują obszary, nad którymi warto się zastanowić i popracować.

Najlepiej, najpierw w samotności, zapisz wszystkie swoje wątpliwości, obawy, pytania. Niektóre z nich będą dotyczyły Ciebie, niektóre partnera, niektóre tego, co Was łączy. Przyjrzyj się im, spróbuj zrozumieć, skąd się wzięły.

Potem omów je podczas spokojnej rozmowy z partnerem. Jeśli Twojego partnera także dręczą obawy i wątpliwości, dobrze jest, aby wykonał to samo i abyście oboje z otwartością i uwagą podeszli do takiej rozmowy. Dzięki niej każde z Was uporządkuje swoje myśli i odczucia dotyczące Waszej relacji. Pomoże Wam lepiej zrozumieć siebie i partnera oraz wytyczyć kierunek zmian.

 

2. Ustalcie obszary do pracy nad sobą każdego z Was i nie wahajcie się skorzystać z pomocy specjalisty

  • Co uświadomiła Ci Wasza rozmowa?
  • Jakie były główne przyczyny wahań, obaw co do Waszego związku?
  • Z jakimi problemami trudno Wam sobie radzić?
  • Co jest tematem Waszych powtarzających się konfliktów?
  • Jakie odkryliście obszary do pracy każdego z Was, aby razem żyło Wam się lepiej?

 

Oto najczęstsze powody do wątpliwości i obaw (możliwe, że odnajdziesz wśród nich swoje):

a) Uzasadnione wątpliwości mogą budzić trudne do zniesienia wady partnera, np. skłonność do przemocy, oszustw i zdrad, egoizm, niedojrzałość, despotyczność, nieufność, zazdrość, zaborczość, ograniczanie i kontrolowanie. Trudno nie mieć obaw, kiedy partner jest uzależniony od alkoholu, narkotyków lub hazardu.

b) Męczące i niosące obawy są niezałatwione sprawy z przeszłości – własne lub partnera. Ktoś, kto ma nieuleczoną traumę z dzieciństwa, nierozwiązane konflikty z rodzicami albo też doznał urazów emocjonalnych w poprzednich związkach może nie być partnerem, który wprowadza do związku harmonię. Raczej przeciwnie, może destabilizować relację swoim pesymizmem, podejrzeniami, skłonnością do gniewu lub obrażania się i zamykania w sobie.

c) Kolejną z przyczyn niepewności co do kontynuowania relacji bywa długotrwały zły stan emocjonalny partnera. Widać to wyraźnie w liście naszego Czytelnika: zaburzenia emocjonalne, wahania nastrojów, stany lękowe lub depresyjne jednego z partnerów nieuchronnie wpływają na drugiego. Oczywiście, jakiś czas można być wsparciem, podporą i znosić to cierpliwie, jednak im dłużej trwa niestabilność emocjonalna partnera, tym bardziej wyczerpuje to własne siły, można też samemu utracić wewnętrzną równowagę. Miłość w pełni rozkwita i jest odczuwalna w atmosferze optymizmu i radości. A gdy jest pesymistycznie i smutno, trudno czuć miłość i okazywać bliskim!

d) Możesz mieć wątpliwości, czy kochasz, gdy obecny związek z partnerem dostarcza wielu przykrości i znacznie więcej jest trudnych, nieprzyjemnych sytuacji niż tych miłych. Nagromadzone urazy i negatywne emocje, tym bardziej jeśli bolesne kwestie nie są omawiane na bieżąco, osłabiają siłę miłości. Jeśli brakuje otwartości emocjonalnej, to tłumiony gniew, smutek czy żal sprawiają, że tłumisz także swoją miłość i w znacznie mniejszym stopniu odczuwasz chęć bliskości z partnerem i radość obcowania z nim.

e) Wątpliwości może budzić wzajemne (nie)dopasowanie. Dzieje się to wtedy, gdy pomimo uczucia miłości zauważasz zbyt wiele różnic utrudniających wspólne bycie razem, np. inne cele życiowe, inne podejście do wychowania dzieci, wyznawanie innej religii, pielęgnowanie innych wartości. Często przeszkadza inne nastawienie do ludzi i życia oraz inny tryb życia, szczególnie kiedy brakuje wzajemnej akceptacji i przynajmniej jeden z partnerów wymaga od drugiego ciągłego dostosowania się.

f) Możesz się także obawiać, kiedy partner ma dzieci, z którymi trudno Ci nawiązać satysfakcjonującą relację, lub sam(a) masz potomstwo (Wasze wspólne lub z innym partnerem), a ukochany jest mało nim zainteresowany lub traktuje je w nieodpowiedni, krzywdzący sposób. Wszelkie inne ważne dla partnera lub dla Ciebie osoby też mogą budzić Wasz niepokój, jeśli trudno Wam być z nimi blisko, gdy czujesz z ich strony wyraźną niechęć (i vice versa) np. ze strony rodziców partnera lub przyjaciół .

Te i jeszcze inne kwestie mogą rodzić wątpliwości i obawy o sens i przyszłość Waszego związku. Niezmiernie ważne jest, aby je omówić z partnerem i ustalić, nad czym każde z Was powinno popracować. Dobrze jest się zastanowić, czy każde z Was ma na to nie tylko ochotę ale wręcz determinację, oraz wiedzę, jak to zrobić. Jeśli nie wiecie, jak pracować nad sobą w obszarach „słabości”, nie wahajcie się zgłosić po pomoc do specjalisty!

Pamiętaj, że kiedy pracujemy nad sobą,
stajemy się lepszymi, atrakcyjniejszymi partnerami,
z którymi łatwiej i przyjemniej jest żyć!

 

Gdy oboje partnerzy angażują się w swój samorozwój,
jakość ich związku wyraźnie poprawia się a wahania
i wątpliwości mogą odejść w niepamięć

 

3. Zdefiniuj czym jest dla Ciebie miłość i oceń czy Ty i partner potraficie kochać

Zastanów się, co dla Ciebie oznacza miłość, jak się według Ciebie przejawia, po czym ją rozpoznajesz. Kiedy ją na własny użytek zdefiniujesz, łatwiej będzie Ci ją rozpoznać, kiedy się pojawi oraz określić stan swoich uczuć wobec partnera – “kocham czy nie kocham?” w trakcie trwania Waszego związku.

Może być tak, że Twoja i partnera wizje miłości bardzo się od siebie różnią, każde z Was wymarzyło sobie związek oparty na innych zasadach i ten brak zgodności może także rodzić niepokoje i wątpliwości. Dlatego ważne jest, aby omówić Wasze definicje, wizje miłości i wszelkie skojarzenia z nią związane. Kiedy uzyskasz świadomość tego, jak pojmujesz miłość i jak pojmuje ją partner, możliwe będzie określenie, w jakich obszarach Wasze wizje są zgodne a w jakich rozbieżne i czy da się je pogodzić żyjąc pod jednym dachem.

Niezmiernie tutaj ważna jest uczciwość wobec siebie i partnera. Przedstawienie swojego stanowiska zgodnie z prawdą i podążanie za nim. Nie o to bowiem w związku chodzi, by się na każdym kroku dostosowywać do wizji partnera i żyć w sposób jaki on chce, w obawie przed konfliktem czy nawet rozstaniem. Niczemu dobremu to nie służy! Uległy partner nie wyrażając swojego sprzeciwu i niechęci naraża się na wiele szkód związanych z tłumieniem uczuć, a prawdziwa intymność w takim związku także staje pod znakiem zapytania. Kiedy – będąc w związku – nie jesteśmy wierni sobie, przestajemy odczuwać radość i tracimy energię życiową!

Niektórzy mają bardzo negatywne skojarzenia z miłością, spodziewają się po związku głównie nieprzyjemności i cierpienia – można powiedzieć, że nie wierzą w miłość, która uszczęśliwia. Natomiast inni mogą mieć wobec związku niezwykle wysokie wymagania, trudne do spełnienia przez partnera – np. by wszystko robić razem, by się we wszystkim zgadzać, by nie tylko zaspokajać wzajemnie swoje potrzeby ale je z wyprzedzeniem intuicyjnie rozpoznawać. Tego rodzaju przekonania mogą zniechęcać do związku nie tylko osobę, która je wyznaje ale także jej partnera.

Zastanów się także, czy umiesz kochać – nie tylko innych ludzi, ale także samego siebie.

To prawdopodobnie główny warunek tworzenia zdrowych, niosących radość i wsparcie związków!

Jeśli nie wiesz, czy kochasz, może być to związane z tym, że nie masz wiedzy na temat miłości i umiejętności z nią związanych. Nikt Cię kochać nie nauczył (brak miłości w rodzinie, w szkole o tym nie mówią) ani też później tajniki miłości nie zostały przez Ciebie zgłębione – samodzielnie lub podczas terapii.

Brak miłości i szacunku do siebie i związana z tym niska samoocena przyczyniają się do braku umiejętności dzielenia się sobą i nawiązywania bliskiej więzi, uniemożliwiają stworzenie dojrzałego związku. Dlatego tak ważne jest, gdy chcemy stworzyć związek wysokiej jakości, w którym czujemy się dobrze, bezpiecznie i radośnie, aby uczyć się miłości do samego siebie. Wtedy także zdrowa miłość do innych przychodzi naturalnie i bez wysiłku!

Nawet, gdy wiemy już dużo o miłości i tak wiele jeszcze przed nami! Jak podkreślamy wielokrotnie na tym serwisie, miłości uczymy się całe życie. Związek dostarcza mnóstwo okazji do codziennej praktyki miłości, do rozwijania się w tym pięknym obszarze. Ważne jest więc, czy oboje chcecie zaangażować się w proces uczenia się miłości i pielęgnować łączącą Was więź na co dzień.

W kolejnym artykule podam proste wskazówki, po czym poznać, że to, co czujesz do partnera to miłość, polecam także mój poradnik „Czym jest miłość czyli co to znaczy prawdziwie kochać” (dostępny dla osób zapisanych na Biuletyn Piękna Miłość)

 

4. Rozpoznajcie przejawy końca związku

Wątpliwości i obawy dotyczące związku miłosnego mogą wskazywać na emocjonalne wycofanie się z tej relacji, na to że więź jaka Was łączy nie jest dla Ciebie satysfakcjonująca i być może, na jakimś poziomie, została już przez Ciebie podjęta decyzja o rozstaniu. Dobrze jest umieć rozpoznać symptomy, które w dużym stopniu zwiastują koniec związku. O tym także w jednym z kolejnych artykułów.

 

Podsumowanie

Gdy dręczą Cię wątpliwości i obawy dotyczące Twojego związku miłosnego, nie lekceważ ich, nie udawaj przed sobą, że nic takiego nie ma, lecz uważnie im się przyjrzyj – zapisz je i przemyśl, z czym dokładnie są związane. Omów je z partnerem, podobnie jak wizję miłości i związku, jaką macie oboje. Uczciwie na tej podstawie oceńcie, jak to świadczy o Waszym wzajemnym dopasowaniu – czy chcecie dalej tworzyć związek, pracując nad sobą z zaangażowaniem, czy też wolicie się rozstać.

Joanna Stelmach

P.S. Bardzo proszę o komentarze do tego artykułu – co w nim było dla Ciebie interesującego, ważnego?
Podziel się także swoimi refleksjami z własnego doświadczenia!

 

ZAREZERWUJ MIEJSCE bo już 18, 20 i 22 września – 3 BEZPŁATNE AUDYCJE NA ŻYWO (WEBINARY) O POCZUCIU WŁASNEJ WARTOŚCI

3 lekcje o poczuciu własnej wartości - info o webinarach

About the Author:

Psycholog i terapeuta - pracuje w nurcie terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach i poznawczo-behawioralnej. Jej pasją jest Miłość i Duchowość - ich obserwacja, kontemplacja i świadome przejawianie w codziennym życiu. Uwielbia przyrodę, jogę, śmiech. Szczęśliwa małżonka Tomasza Kurzydłowskiego :)

Dodaj komentarz

avatar
Julia
Gość
Czytelnik przypomina mi trochę mojego partnera. “Początki naszego związku były ciężkie. Ona leczy się na depresję i początkowe akcje dały mi mocno popalić, wahania nastrojów itp. Cierpliwie to znosiłem i nagle jakieś pół roku temu zaczęło mi brakować tej cierpliwości, wszystko mnie wkurza, najmniejsze pierdoły i pojawiło się uczucie o którym piszę, wątpliwości.”- wypisz wymaluj, nasz przypadek ;) Nam też przyszło się zmierzyć na dzień dobry ze sprawami opisanymi w punktach a-d, i choć uczucia ma nadal, to lęk i brak nadziei na poprawę sprawiły, że poczuł się wypalony, pozbawiony cierpliwości i motywacji. W moim przypadku problemem było DDA, traumy,… Czytaj więcej »
Joanna Stelmach
Gość

Julio, jestem pod wrażeniem pracy, jaką wykonałaś nad sobą!
Zdecydowanie masz prawo być z siebie bardzo, bardzo dumna!
Twoja historia jest wspaniałym dowodem na to, że człowiek, któy ma determinację, aby nad sobą pracować, może uwolnić się od różnych zaburzeń, obciążeń, złych nawyków i stać się szczęśliwą osobą, z którą miło jest iść przez życie!
Dziękuję Ci za inspirujący komentarz!

Julia
Gość
Jestem dumna, jak i szczęśliwa, że są na świecie tak dobre i wyrozumiałe osoby, jak mój partner, bo też wiele wycierpiał, ale potrafił oddzielić niszczące mnie emocje i traumy od esencji mnie. warto tak na siebie spojrzeć. Że jesteśmy niebem, na którym czasem pojawiają się chmury- ale przecież ta szarość, to nie my. My to ten słoneczny błękit, który jest tak silny i dobry, że może czasem przeczekać te deszczowe chwile, a czasem nawet i je przegonić ;) Osoba opisana w liście jest moim zdaniem takim zachmurzonym niebem. Ale skoro potrafimy cierpliwie czekać na koniec deszczu, to czemu nie możemy… Czytaj więcej »
Joanna Stelmach
Gość

Cieszymy się, że z nami jesteś, Julio!
Napisałaś o bardzo ważnej, podstawowej wręcz kwestii – odpowiedzialności za siebie i swoje życie.
Osoby, które ją podejmują, przestają być bierne i ich działania szybko przynoszą zauważalne efekty, czego Ty jesteś świetnym przykładem!
Inspiruj kogo się tylko da! :-)

Ala
Gość

Kocham Cie Julio. Dałaś nadzieję.

Magdalena
Gość

Jednak najważniejsza jest miłość do samego siebie, choć z drugiej strony trzeba uważać, żeby nie przerodziła się w egoizm bo postawa taka na pewno niszczy miłość. Dziękuję za artykuł.

Joanna Stelmach
Gość

Magdaleno,
Prawdziwa miłość do siebie nie przeradza się w egoizm! Wiem, że tego bardzo często obawiają się osoby, które większość życia skupiały się głównie na zaspokajaniu potrzeb i oczekiwań innych osób i dopiero uczą się miłości do siebie.
Kiedy naprawdę kochamy i szanujemy siebie, nie ma w tym wyższości wobec innych ani zamykania się i nieczułości na cudze potrzeby! Cały czas zależy nam także na tym, aby pielęgnować pozytywne relacje z ludźmi, ale przestajemy robić różne rzeczy wbrew sobie i ze szkodą dla siebie.
Życzę Ci pięknej miłości do siebie i do innych! :-)

Juliaaa
Gość

zazdroszczę Julii, mojej imienniczce. Mój związek też się rozpada, też mam stany depresyjne a najgorsze jest to, że ciągle szukam miłości, której tak bardzo pragnę. Zrobiłam bilnas związku i jest niestety ujemny:-(. Mamy dwoje dzieci i za wszelką cenę chcemy to uratować bo już raz nasz związek się rozpadł i nie chcemy fundować im kolejnych huśtawek i wyprowadzek.Jestem załamana, zwyczajnie nieszczęsliwa:-(((a partner wini mnie za wszystko co było złe ( zdradziłam go kiedyś) i to ja jestem PROBLEMEM…

Joanna Stelmach
Gość

Juliooo :-)
Czasem przeżywamy taki właśnie trudny czas w życiu, gdy wiele spraw nie układa się tak, jakbyśmy chcieli…
Nie załamuj się, tylko małymi kroczkami ale systematycznie dąż do poprawy tego, co nie funkcjonuje dobrze. Najlepiej i najprościej zacząć od siebie :-)
Nie musisz szukać miłości ze strony innych ludzi, ona jest w Tobie – tam jest jej źródło. Zbliż się do siebie, nawiąż ze sobą piękną i silną więź, zacznij hojnie obdarzać innych swoją miłością, a wtedy miłość wokół Ciebie też będzie w obfitości!
Serdecznie Ci tego życzę!

Kasia
Gość

Tak sobie mysle, ze milosc miedzy kobieta a mezczyzna przypomina milosc miedzy dzieckiem a rodzicami. czy to normalne ze rodzic oczekuje, ze to dziecko bedzie sie troszczyc o rodzica? wg mnie nie.czy to normalne ze dziecko idzie w zycie z przekonaniem ze ma spelniac oczekiwania rodzica? wg mnie nie
czy sa sytuacje ktore mozna nazwac niedysfunkcyjnymi w ktorych to np. dorosle dziecko dba o o potrzeby rodzicow ?

Joanna Stelmach
Gość

Kasiu,
myślę, że choć są oczywiste różnice, jest też wiele wspólnych cech miłości pomiędzy partnerami i pomiędzy rodzicami i ich dziećmi. O przejawach miłości napisałam w artykule “Po czym poznać, że kocham?”

Dorosłe dziecko może dbać o potrzeby rodzica, szczególnie gdy ten rodzic jest już stary, zniedołężniały, chory – moim zdaniem jest to jak najbardziej zdrowy przejaw miłości. Ale ważne, by było to PRAWDZIWĄ WOLĄ, PRAGNIENIEM tego dziecka, czymś, co naprawdę chce robić, w zgodzie ze sobą, a nie na skutek presji tego rodzica lub innych osób.
Co o tym myślisz?

Lilka
Gość
Dwa lata temu byłam w bardzo toksycznym związku, kochałam ale musiałam zaprzestać temu związkowi. Facet chciał mieć dla siebie, chciał bym zakończyła studia, nie szukała pracy. Po rozstaniu mnie śledził, wyzywał, zepsuł mnie, psychicznie mnie zepsuł. Minęły dwa lata moja samoocena spadła do zera. I psychika się popaprała, każdy swój krok i każde postępowanie zaczęłam analizować. Poznałam kogoś ale wiedziałam że nic z tego nie będzie. Bo nie byłam gotowa i wiele rzeczy po prostu nas dzieliło. Ponad miesiąc temu poznałam wspaniałego człowieka, porwał moje serce od początku znajomości, szalałam za nim i bardzo mocno mi na nim zależało. Jednak… Czytaj więcej »
Joanna Stelmach
Gość
Lilko, podjęłaś ogromnie ważny krok – umówiłaś się na spotkanie z psychologiem. Dobrze, aby tych wizyt było więcej, abyś pod jego przewodnictwem przepracowała męczące Cię kwestie. Twoje poprzednie doświadczenia toksycznej miłości niech pozostaną dla Ciebie wytyczną, jak nie chcesz żyć, jak nie chcesz być traktowana przez bliską osobę i czego sama nie chcesz robić wobec partnera. Mimo odniesionych szkód, możesz skupić się na całej mądrości, jaką możesz wydobyć z tego, co przeżyłaś. Teraz nowa miłość wydobyła z Twojej psychiki na powierzchnię to, czym trzeba się zająć, abyś mogła stworzyć zdrowy, szczęśliwy związek. Twoje lęki znikną, kiedy nauczysz się, jak kochać… Czytaj więcej »
Kasia
Gość

Prawdziwa wola,prawdziwe pragnienie … wola dawania z serca moze urodzic sie gdy czlowiek nigdy nie czul na sobie cudzych oczekiwan i naciskow oraz nie sluchal …powinnas. jesli musial spelniac cudze oczekiwania bo czul poczucie winy wyrzuty sumienia lub lęk i strach to ani to co dostal ani to co dal bylo nic nie warte.w moim odczuciu prawdziwa milosc to wielki dar ale i wielka zadkosc

Joanna Stelmach
Gość

Pewnie tak jest, Kasiu, że taka prawdziwa miłość nie zdarza się często, ale możemy zmieniać świat zaczynając od siebie. Możemy uczyć się kochać miłością, która ofiarowuje wolność – zarówno sobie jak i innym.

kasia
Gość
Witam,ja tez mam obawy i watpliwosci dotyczace swojego zwiazku.maz jakis czas temu po długiej walce o dziecko stwierdzil ze wcale nie chce miec dzieci,do tego zaangazowal sie emocjonalnie w rozmowy z kolezanka z pracy po ktorych stwierdzil ze powinnismy sie rozstac,przyznam ze mam trudny charakter bo jestem dda. poszlam do psychologa dalismy sobie druga szanse ,minelo juz kilka miesiecy,maz zakonczyl rozmowy z kolezanka chce byc ze mna i czym jest lepiej miedzy nami tym ja mam coraz wieksze watpliwosci czy to milosc czy juz tylko przyzwyczajenie.okazuje se ze nam poprostu po 11 latach zycia jest nie po drodze ja chce… Czytaj więcej »
Joanna Stelmach
Gość
kasiu, warto brać pod uwagę zarówno to, co mówi serce, jak i rozum. Miłość jest oczywiście najważniejsza aby stworzyć udany związek – gdy oboje partnerzy czują, że kochają i są kochani przez tego drugiego. Ale oprócz niej potrzebne są jeszcze: – wzajemne dopasowanie pod różnymi względami (np. podobne usposobienia, światopogląd, wartości, zainteresowania) – zmierzanie w tym samym kierunku, podobne cele życiowe Zastanów się, jak u Was przedstawia się obecność tych trzech elementów i daj znać. Acha, wystrzegałabym się myślenia, że jak ktoś kocha, to zrobi (powinien zrobić) dla drugiej połowy wszystko. Moim zdaniem, jeśli to coś z tego “wszystkiego” jest… Czytaj więcej »
kasia
Gość
Dziękuje za odpowiedz.Kocham swojego męża i walczę o nas ,ale rzeczywiście mam wrażenie ze mamy inne cele życiowe ,ale do tej pory wydawało mi się ze idziemy w tym samym kierunku.Mam wiele wątpliwości ,ale tez nadzieje ze przezwyciężymy kryzys.Rozmawialiśmy ostatnio o założeniu rodziny maz chciałby mieć dziecko ale boi sie a na domiar zlego musimy przechodzić przez ciężka drogę zeby je mieć,mam wrazenie ze go to poprostu przerasta.Zresta prowadzimy wygodne zycie bez zobowiazan i to mu pasuje.On tez nie chce sie rozstawać mowi ze bedzie dobrze,ale czy milosc jest po tym jak byl w stanie zauroczyć w koleżance z pracy… Czytaj więcej »
Joanna Stelmach
Gość

kasiu,

Niestety, jedno drugiemu nie przeszkadza :-)
Można kochać partnera/partnerkę i doświadczyć zauroczenia kimś innym.
Najważniejsze jest to, że to już należy do przeszłości oraz to, czy czujesz, że teraz mąż jest skoncentrowany na Tobie i na Waszym związku.
Czy tak jest?

kasia
Gość

witam,mineło troche czasu od ostatniej mojej wizyty na forum.W NASZYCH RELACJACH DUZO SIE ZMIENILO,MAZ MOWI ZE WSZYSTKO WROCILO DO NORMY,KOLEZANKI W NASZYM ZYCIU JUZ NIE MA ,A JA NADAL SIE BOJE I MAM OBAWY CZY JAK RAZ SIE KTOS POJAWIL CZY TO SIE NIE POWTORZY.WIEM ZE POWINNAM KORZYSTAC Z CHWILI BO JEST NAPRAWDE DOBRZE A JA NIE POTRAFIE ZAPOMNIEC TEJ EMOCJONALNEJ ZDRADY CZY TO KIEDYS PRZESTANIE BOLEC.

Joanna Stelmach
Gość
kasiu, dobrze jest wyrazić w pełni mężowi swoje uczucia w związku z tym bolesnym dla Ciebie doświadczeniem, a potem postanowić mu wybaczyć i pielęgnować w sobie tę intencję. Wybaczenie pomoże Ci w ogromnym stopniu zmniejszyć odczuwany ból. Przykra dla Ciebie sytuacja nie musi się powtórzyć. Zastanów się nad jej wszystkimi pozytywnymi aspektami, korzyściami, jakie przyniosła Waszej relacji – i na nich skoncentruj swoje myślenie. Spróbuj nawet poczuć za nią wdzięczność, wtedy łatwiej będzie Ci wydobyć z niej całe dobro, a nie tylko wspominać o jej przykrych stronach. Ważne jest abyście na co dzień dbali o Wasz związek, cieszyli się nim,… Czytaj więcej »
Anna
Gość
Witam serdecznie Zastanawiam się nad swoim związkiem od samego początku. Nigdy nie czułam się w tym związku dobrze, odeszłabym już po kilku miesiącach, jednak mój partner przekonywał, że jesteśmy dla siebie idealni. Jesteśmy razem od 3 lat i poważnie zastanawiamy się nad ślubem. Nie wyobrażam sobie spędzenia z nim reszty życia ani założenia rodziny a jednak jestem z nim każdego dnia. On od początku uważa, że do siebie pasujemy, ja tego nie widzę, a jednak z nim jestem, mam nadzieję, że w końcu wszystko się ułoży. Jestem do niego przywiązana, mamy dużo wspólnych spraw ale bardzo się różnimy. Ja jestem… Czytaj więcej »
juli
Gość
witam .Byłam z moim chłopakiem ,, K,,2 lata .W przeciągu tego czasu ,miałam wątpliwości bo nie miał jeszcze rozwodu i przez to czułam nie pokój.Szukałam po mimo bycia z nim innego …jak by pod świadomie , ale byłam bo czułam miłość i jego cierpliwość do mojej osoby .Jednak gdy w przerwie zimowej nie było pracy on wrócił na ten czas do swojego rodzinnego domu gdzie mieszkają jego dzieci i niby żona .Miedzy czasie wrócił do swojego nałogu alkoholu (od 11lat nie pił ). Czasami mnie odwiedzał , a ja żyłam własnym życiem.Kiedy znowu wyjechaliśmy do pracy …było jeszcze gorzej pił… Czytaj więcej »
Zuzia
Gość
Witam. Mój partner chyba zaszczepił w sobie takie myślenie, miał wiele problemów o których mi nie mówił, także problemów ze sobą. Odsunął się bardzo, mnie to denerwowało, swoje frustracje zaczął wyładowywać na mnie, jako bliskiej osobie. Wiele razy mówiłam, że dłużej tego nie wytrzymam, zaczęłam usychać, gasnąć w oczach. Zerwał ze mną, a wtedy mój świat dosłownie się zawalił. Minęło zaledwie kilka tygodni, wiem że on próbuje umawiać się z innymi. Mówi, że nie powinniśmy utrzymywać kontaktu, jednak żadne z nas nie potrafi skończyć tej relacji w 100%. Wiem, że z nim jest teraz bardzo źle, stał się dosłownie wrakiem… Czytaj więcej »
efcia8225
Gość
Witam Męczy mnie od ponad prawie dwóch lat wielkie zwątpienie w uczucie do mojego męża, nie miem odpowiedzieć sobie na pytanie czy go nadal kocham wręcz powątpiewam czy go kiedykolwiek kochałam. Wątpliwość ta spędza mi sen z powiek. Maz jest pierwszym mężczyzną w moim życiu, kusi mnie sprawdzenie jak jest z kimś innym. Seks nigdy nie był mocną stroną naszego związku, a to dlatego ze jestem bardzo zakompleksioną osobą i nigdy nie dałam się porwać wielkiej namiętmości. Mamy 3 letnie dziecko. Kiedyś rozmawiałam na ten temat z psychologiem i on powiedział, że moje problemy biorą się z niedokochania w dzieciństwie… Czytaj więcej »
Kamil
Gość
Witam, mam 25 lat i jestem już w związku 9 lat. Na początku związku było wszystko super spędzaliśmy razem dużo wolego czasu. To była moja pierwsza poważna miłość jak rownież mojej partnerki, która także jest w moim wieku. Były rożne wzloty i upadki jak w każdym związku ale nie takie jak do teraz. Od roku wszystko zaczyna sie psuć, można powiedzieć odkąd zaczęła pracować w mojej firmie. Przyjąłem ja do siebie, ponieważ nigdzie nie mogła zagrzać stałego miejsca w żadnej pracy. Pracując razem zauważyłem jaka naprawdę jest ile ma w sobie wad. Nie wiem czy jestem w stanie je zaakceptować.… Czytaj więcej »
dexter
Gość
Szukając pomocy i rozwiązania mojego problemu natrafiłem na ten artykuł, niestety wiele mi nie pomógł bo moja sytuacja jest zgoła inna, zdaję sobie sprawę że to dość zamierzchły post i nie wiem czy Pani Joanna tutaj jeszcze zagląda ale postanowiłem się podzielić z Wami moją historią. Mój przypadek zaczyna się podobnie… mam 32 lata, jestem w prawie 3 letnim związku i nie wiem czy ją kocham. Gdy ją poznałem – nie było fajerwerków, podobała mi się , fajnie nam się rozmawiało i spędzało czas. Spotykaliśmy się parę miesięcy aż płynnie przeistoczyło się to w “normalny” związek. Problem w tym że… Czytaj więcej »
Małgosia
Gość
Dexter cyt. “Nie ma we mnie skrajnych emocji jak to bywa w związkach , nie jestem zazdrosny o nią, nie czuję pustki gdy się nie widzimy przez tydzień lub dłużej, nie tęsknie, myśl o rozstaniu nie jest dla mnie czymś niewyobrażalnym”. Witaj, postanowiłam do Ciebie napisać, ponieważ Twój list wydał mi się interesujący. Odniosę się konkretnie do tego cytatu. Myślę, że może utrwaliło Ci się, że tak właśnie musi wyglądać miłość, i szukasz czegoś na podobieństwo tamtego związku? A przecież wtedy byłeś o 10 lat młodszy, wtedy mogłeś inaczej odczuwać uczucie do kobiety. Może pomocne byłoby zadać sobie takie pytania:… Czytaj więcej »
evita
Gość

Dexter.Jak sie skonczyla Twoja historia?

wpDiscuz