Chcę Cię zachęcić do pokochania siebie, docenienia swojej wyjątkowości i zaufania, że świat ma dla Ciebie to, co najlepsze. Że możesz spotkać na swojej drodze ludzi, którzy Cię pokochają takiego jakim jesteś / taką jaka jesteś.

Poniżej transkrypt mojej wypowiedzi dla tych, którzy zamiast słuchać, wolą szybko przejrzeć tekst. Jest już poprawiony stylistycznie i ma pewne uzupełnienia.

Wyjątkowość naszego wyglądu jest warta docenienia i miłości! Porzuć kompleksy!

Do zrobienia tego filmiku zainspirowało mnie niedawne zdarzenie. Spotkałam się z jednym z klientów. Mówił on w sposób pełen zachwytu o swojej partnerce i szczególnie podkreślał jak bardzo mu się podobają jej piegi na całym ciele. Mówił, że mega go kręcą :) I pomyślałam sobie wtedy, jakie to jest cudowne! Jednocześnie miałam w pamięci kobiety, które również mają takie piegi, ale bardzo się ich wstydzą, są one ich kompleksem i starają się je zatuszować, żeby oczy innych ludzi ich nie ujrzały.

To jest piękny przykład tego, że warto być sobą, pokazywać siebie światu takimi jakimi naprawdę jesteśmy. I mieć to zaufanie w sobie, że będą osoby, którym się właśnie tacy spodobamy.

Przypominają mi się też naprawdę liczne osoby, które mają kompleksy związane ze swoim wyglądem – oczy nie te, nosy nie te, włosy nie te, ciała nie te – według ich oceny. Np. mężczyźni którzy są łysi i uważają, że już nie mogą być atrakcyjni tak wyglądając – a znam jednocześnie tyle kobiet, którym się podobają właśnie „łyse pały” – że tak to powiem :) Po prostu – łyse jest też piękne! Każdy postrzega na swój sposób, każdy widzi piękno w czymś innym.

Chciałabym Wam przypomnieć o tym, że możecie być sobą, takimi jakimi jesteście – i kochać siebie, i widzieć piękno w sobie, a inni ludzie… może im się oczywiście nie spodobać, to co w sobie macie. Ale najczęściej to, co dla Was jest olbrzymim kompleksem nie będzie miało dla nich znaczenia! Lub też nawet może im się to w Was szczególnie podobać. Tak jak dla tego pana najważniejsze pod względem urody były właśnie te piegi u jego żony.

Wyjątkowość naszej osobowości jest warta docenienia i miłości! Porzuć nieszczęśliwe relacje!

Można na to spojrzeć szerzej – także pod względem osobowości. Niejednokrotnie spotkałam się w pracy z osobami – i mężczyznami, i kobietami – które przez wiele lat żyją w związkach, czując że są bardzo do siebie niedopasowani. Mają inne wartości, inne usposobienia, co innego lubią robić w wolnym czasie, nie mają wspólnych zainteresowań. I są nieszczęśliwi w tych relacjach, ale brakuje im odwagi, by coś zmienić w swoim życiu. Brakuje im tej pewności, że zasługują na miłość!

Chciałabym Wam powiedzieć, że tak nie musi być! Że warto uwierzyć w to, że gdy kończy się związek niskiej jakości, to jest po prostu o niebo lepiej. Że można wtedy odetchnąć, odnaleźć siebie, rozkwitnąć! Samemu się pokochać i być w pełni sobą! A w odpowiednim do tego czasie otworzyć się na nową, piękną miłość!

Warto uwierzyć w to, że są na tym świecie ludzie, którzy Was docenią i pokochają, z którymi możecie odczuwać pokrewieństwo dusz. Że możecie żyć razem i spędzać wspaniale czas, mając poczucie jak cudownie jesteście ze sobą dopasowani.

Przykład z mojego życia: jako młoda kobieta byłam w relacji z mężczyzną, który zdecydował o tym, żeby zakończyć nasz związek, podając swoje powody:

  • Przeszkadzało mu to, że nie jadłam mięsa – podczas gdy on jadł mięso trzy razy dziennie, prawie na każdy posiłek
  • Byłam dla niego zbyt uduchowiona – twierdził, że czuje się jak cegłówka uwieszona do mnie, jak do balonika
  • Paradoksalnie, przeszkadzało mu też to, że nie może ze mną wziąć ślubu kościelnego (ponieważ moje uduchowienie nie jest powiązane z żadną religią). Ja z nim, dla niego, chodziłam do kościoła, ale to mu nie wystarczało, ta ceremonia miała dla niego znaczenie prawdopodobnie z powodów rodzinnych (już nie pamiętam dobrze)
  • Wiedziałam też z wcześniejszych rozmów, że w jego typie były kobiety wysokie, a ja do takich nie należę.
    Jakiś czas potem wziął ślub z wysoką kobietą! Nie wiem jak jej dieta, ale najprawdopodobniej była „normalna” ;) Ważne dla niego kryteria spełniły się!

Oczywiście przyjęłam wtedy, zaakceptowałam jego decyzję. Chociaż poza tym byliśmy naprawdę fajnym związkiem! Mnie te powyższe kwestie nie przeszkadzały – nie wymagał ode mnie, żebym mu przyrządzała mięso (co mogłoby być dla mnie trudne), akceptowałam jego bardzo racjonalne i logiczne podejście do życia, w kościele zawsze można coś ciekawego usłyszeć. Mogłam też od czasu do czasu założyć buty na obcasie. Dla mnie było do przyjęcia ;) Dla niego nie – i to było OK! Starałam się ufać, że tak będzie najlepiej. Skoro on mnie nie wybiera, nie chce ze mną być, to widocznie tak jest najlepiej także dla mnie.

Niecały rok później poznałam mojego ukochanego Tomusia, który to teraz nagrywa. I wszystko tak pięknie zagrało – i nasze uduchowienie jest podobne, i razem mamy tą samą dietę, wspieramy się w tym jak żyjemy, wspieramy się na co dzień w naszej pracy – po prostu jest to piękne uczucie jedności. Chciałabym Wam powiedzieć, że warto zaufać, że Wy też możecie coś takiego doświadczyć!

Wyjątkowość sposobu naszej pracy jest warta docenienia! Porzuć potrzebę aprobaty ze strony każdego!

Idąc jeszcze dalej, również na gruncie zawodowym można mieć takie podejście – zaufać, że trafią do nas właściwe osoby – takie, które będą potrzebowały naszych usług czy produktów, i będą z nich zadowolone.

Przypomina mi się, jak wiele lat temu przyszła do mnie pewna pani, jako klientka. Powiedziała, że przychodzi do mnie tylko dlatego, bo pilnie potrzebuje pomocy, ale że ja jej nie odpowiadam. Nie podobało jej się moje zdjęcie na stronie internetowej, bo było zbyt „uśmiechnięte”, w jej odczuciu byłam zbyt pozytywna, za dużo było dla niej tego optymizmu. Mnie się to bardzo podobało, że potrafiła tak szczerze o tym powiedzieć – bardzo to szanuję. Już więcej nie przyszła, zgodnie ze swoją zapowiedzią ;)

Natomiast zdarza mi się też wiele razy, że przychodzą do mnie osoby po pomoc psychologiczną i mówią, że właśnie przyciągnęło ich moje uśmiechnięte zdjęcie, to że wyglądam na taką optymistyczną czy pozytywną osobę, którą faktycznie jestem :)

Chcę tym samym powiedzieć, że NIGDY nie będziemy odpowiadać wszystkim ludziom – czy to na gruncie osobistym czy zawodowym. I to jest OK! Będą takie osoby, którym się nie spodobamy, nie będziemy nadawać na wspólnych falach, nie wpiszemy się w ich gusta i potrzeby. Ale będą też takie osoby, z którymi będzie nam bardzo po drodze, które będą z nami rezonowały. Którym będzie opowiadało to jak pracujemy, jakimi ludźmi jesteśmy, jak się z nami współżyje.

Mam nadzieję, że zachęciłam Was do tego, żebyście uszanowali swoją wyjątkowość, docenili ją, nie próbowali być kimś kim nie jesteście, starając się wpisywać, dopasowywać do oczekiwań innych ludzi. Żebyście odpuścili sobie te relacje, gdzie jest dużo trudności, gdzie czujecie się źle traktowani, krytykowani za różne przejawy tego, kim naprawdę jesteście. Bo oczywiście, bardzo jest ważna praca nad sobą, nad zachowaniami trudnymi w relacjach, ale chodzi mi teraz bardziej o to, jakimi jesteście ludźmi. Możecie być kochani i akceptowani takimi, jakimi jesteście i w Waszych bliskich relacjach – przyjaźniach czy romantycznych związkach, i zawodowo.

I tego Wam z całego serca życzę! Życzę Wam pięknych relacji, miłości i docenienia wyjątkowości – Waszej i tych ludzi, którzy są z Wami. DOCENIAJMY SIEBIE NAWZAJEM!
Wszystkiego co najlepsze dla Was!

Do zapamiętania:

  • Bądź sobą!
  • Szanuj i kochaj swoją wyjątkowość!
  • Taka jaka jesteś zasługujesz na miłość!
  • Taki jaki jesteś możesz być kochany!
  • Szanuj i kochaj wyjątkowość innych ludzi!

z miłością <3
Joasia Stelmach