Kontynuuję ostatni wpis “Nie potrafię odejść od partnera“, w którym Sandrze, i wszystkim Czytelniczkom będącym w podobnym położeniu, podpowiadam co mogą zrobić w ich sytuacji.

Po pierwsze, o czym staram się zawsze w tym miejscu przypominać – poważnie zastanów się nad sobą. Jeśli chcesz cokolwiek zmienić w swoim życiu, nie wymagaj zmiany od innych, zacznij od siebie! To właśnie na siebie masz największy wpływ – na to, jak się czujesz, jak reagujesz, jak postępujesz w różnych sytuacjach, także w relacji miłosnej.

Podejmij świadomą pracę nad sobą. Zaangażuj się w swój własny rozwój.
Chciej poznawać siebie, swoje mocne strony i słabości, swoje pragnienia, marzenia, lęki, kompleksy i ograniczenia.

Staraj się zrozumieć motywy własnego zachowania i określ, w jakim kierunku chcesz się rozwijać.

Odpowiedz sobie na pytania:

Co sprawia, że godzę się na taki związek i uważam, że “nie potrafię tego przerwać’?

Jak to się stało, że uwierzyłam w swoją bezsilność w tej sytuacji?


Co najbardziej zniechęca mnie do podjęcia decyzji o rozstaniu?


Co mnie do tego motywuje, zachęca, wspiera?

Przeczytaj jeszcze raz uważnie, odnosząc do siebie:
http://www.integracja7.nazwa.pl/wp/jak-wyzwolic-sie-z-toksycznego-zwiazku/
…Związek kontrolowany…, związek kontrolowany…
a także serię postów dotyczących uzależnień (wpisz to słowo w naszą wyszukiwarkę i wyskoczy mnóstwo postów o tym – temu tematowi poswięciliśmy dużo miejsca w 2009 roku).

Dokonaj na ich podstawie refleksji nad sobą i swoim dotychczasowym postępowaniem.
Ta refleksja jest po prostu niezbędna. Konieczna, jeśli masz mądrze zdecydować, co ma się zmienić, jaka chcesz być i czego doświadczać w dalszej kolejności.

W długoterminowej pracy nad sobą mogą Ci być pomocne książki, rozwojowe kursy i treningi o odpowiedniej dla Ciebie tematyce, możesz także wybrać się do psychologa, skorzystać z coachingu, ewentualnie z grup wsparcia.

Jeśli obezwładnia Cię lęk i czujesz się zbyt słaba, aby zakończyć wyniszczający Cię związek, nie wahaj się poddać się terapii!

Joanna Stelmach