Wdzięczność ma moc czynienia nas szczęśliwymi i jest jednym z przymiotów pomagających nam radzić sobie z problemami życia!

Wdzięczność to cudowny stan! Pojawia się naturalnie gdy dzieją się szczególnie dobre rzeczy w naszym życiu – gdy spełniają się nasze marzenia albo gdy przychodzą do nas dary losu, których się nawet nie spodziewaliśmy. Wtedy wraz z nią odczuwamy radość, szczęście, uniesienie.

Z wdzięczności warto jednak uczynić świadomą praktykę, która pomoże nam uniezależnić swoje szczęście od zewnętrznych okoliczności, a bardziej polegać na tym wewnętrznym, zależnym od nas samych poczuciu szczęścia, które ma źródło w naszym pozytywnym nastawieniu do rzeczywistości.
Pielęgnując wdzięczność na co dzień stajemy się mniej zależni od tego, co zechce nam „przynieść” los czy życie. Wdzięczność pomaga nam czuć się szczęśliwymi także podczas mniej kolorowych i przyjemnych okoliczności!

Wdzięczność to przepis na szczęście

Prosta zasada szczęścia brzmi: w każdych okolicznościach możemy zaznać szczęścia, jeżeli staramy się zauważać dobro, które jest dla nas dostępne w danej sytuacji, i choćby tego dobra było niewiele – to właśnie na nim się koncentrować, doceniać je i cieszyć się nim tak bardzo jak potrafimy. Jednocześnie staramy się nie martwić tym, czego aktualnie nie mamy, lub co możemy stracić w przyszłości. Brzmi prosto, ale niełatwo z wykonaniem! Mam wrażenie, że mało jest teraz ludzi, którzy są naprawdę szczęśliwi i zadowoleni ze swojego życia. Mówiąc „teraz” – mam na myśli nie tylko ten czas „objawienia się” koronawirusa, ale w ogóle nasze obecne czasy, w których tak często koncentrujemy się na „braku” – na tym czego jeszcze nie mamy, co jeszcze musimy zdobyć, mieć, osiągnąć. Nieprzypadkowo stale rośnie na świecie liczba osób zestresowanych, z zaburzeniami lękowymi i depresją – to stany przeciwne do szczęśliwości.

Wdzięczność uszczęśliwia także w trudnych okolicznościach!

Wdzięczność pozwala wznieść się naszej duszy (Jaźni, świadomości) ponad negatywne, nieprzyjemne aspekty danej sytuacji. Oczywiście, zauważamy je – nie mamy klapek na oczach – ale decydujemy się na nich NIE koncentrować i NIE pogrążać się w nich. Zamiast tego staramy się dostrzec w każdej sytuacji jej dobre aspekty i to właśnie na nich koncentrować własną świadomość, przypominając sobie o nich jak najczęściej.

Dzięki wdzięczności stajemy się uważniejsi na otoaczające nas dobro. Zatrzymujemy sie na moment. Głębiej oddychamy. Przeżywamy ze wzruszeniem docierającą do nas Obfitość Wszechświata :)

To sprawia, że czujemy się uwzniośleni i radośni, a nawet – nie bójmy się tego słowa – szczęśliwi, bo czujemy, że życie nieustannie nas obdarowuje – tyle że czasem zamiast przyjemnej drogi po równinie lub w dół, musimy wchodzić pod górkę :)

Joasia i Tomek w Tatrach w 2019 r.

Wędrowanie po górach metaforą wędrowania przez życie :)

Wdzięczność pomaga radzić sobie z problemami!

Wdzięczność to jeden z najważniejszych przymiotów, których rozwijanie pomaga nam dobrze radzić sobie z problemami życia. Wdzięczność dwuetapowa – za samo wystąpienie problemu w naszym życiu – o, to trudne! – oraz wdzięczność z góry za jego rozwiązanie – też niełatwe :)

Wrócę na moment do wcześniejszej metafory “Wędrówki po górach” – wchodzenie pod górę, choć wiąże się z dużym wysiłkiem, najbardziej rozwija mięśnie naszego ciała, sprawia, że serce i układ oddechowy mają możliwość wejścia na wyższe obroty – do czego są stworzone i co trzyma je w dobrej formie!
I podobnie my – gdy żyjemy sobie spokojnie i nic szczególnie wyzwaniowego się nie dzieje w naszym życiu, to tak jakbyśmy chodzili po równinie; gdy są okresy dużego luzu i przyjemności (np. wakacje) to jakbyśmy schodzili lekko, bez żadnego wysiłku w dół drogą z pięknymi widoczkami ;) Ale jak się zeszło, to kiedyś trzeba wejść :) Więc są też okresy mozolnego pięcia się pod górę, borykania się z trudami i problemami życia – w które ono również obfituje! To są właśnie uroki tej wędrówki zwanej życiem! :)

Wdzięczność za wystąpienie problemu

to umiejętność zauważenia, jak bardzo rośniemy w siłę gdy wspinamy się pod górę – zdobywamy wiedzę i potrzebne umiejętności aby móc pokonać kolejne przeszkody na naszej drodze. Dzięki radzeniu sobie z trudnymi sytuacjami w największym stopniu (w porównaniu z innymi etapami życia) możemy się rozwinąć, stawać się ciągle najlepszym sobą! :)
Za każdym razem, gdy zamiast uciekania od problemu, staramy się zrobić co się da, by sprostać temu wyzwaniu – wzrasta nasze cenne życiowe doświadczenie i buduje się poczucie wewnętrznej mocy, skuteczności, zaradności. Gdy przychodzi czas schodzenia w dół możemy sobie poodpoczywać i cieszyć się owocami naszej  pracy wykonanej we wcześniejszym okresie.

Wdzięczność z góry za rozwiązanie problemu

to ćwiczenie się w twórczej wierze, że z Bożą (Siły Wyższej) i ludzką pomocą z całą pewnością da się ten problemem rozwiązać, a nawet już jest on rozwiązany tylko jeszcze nie widzimy rozwiązania, lub jeszcze ono nie nastąpiło – ale jest tuż tuż. To utrzymuje nasze optymistyczne nastawienie i sprzyja temu, aby faktycznie doszło do jak najlepszego rozwiązania danego problemu i poczucia szczęścia z tym związanego.

Przy tej okazji chcę zapowiedzieć warsztat, w którym uczestnictwo pomoże Ci jak najlepiej radzić sobie z różnymi problemami życia! Pracujemy obecnie nad tym, by jego dotychczasową stacjonarną formę przenieść na warunki szkolenia online. Będą tam ćwiczenia służące praktykowaniu wdzięczności i pozostałych cennych przymiotów, dzięki którym możemy zachować dobrą psychiczną formę w różnych okolicznościach, także tych naprawdę trudnych, i do tego rozwijamy się jako istoty ludzkie. Będą też praktyczne procedury radzenia sobie z różnymi kategoriami problemów krok po kroku! Już teraz serdecznie Cię zapraszamy na ten bardzo przydatny życiowo warsztat! :)

Wdzięczność uzdrawia najszybciej

Wdzięczność można zastosować nawet w odniesieniu do najgorszych, najtrudniejszych wydarzeń naszego życia! I działa ona wtedy na nas prawdziwie uzdrawiająco, ponieważ od razu zmienia nasz punkt widzenia – z koncentrowania się na złych aspektach sytuacji (co wzbudza w nas lęk i dużo innych nieprzyjemnych emocji, a więc cierpienie) – na koncentrowanie się na wszelkim dobru, jakie można zauważyć w danej sytuacji (co przenosi nas z bieguna lęku na biegun miłości, wzbudza w nas przyjemne emocje, które można nazwać poczuciem szczęścia).

Wdzięczność w największym stopniu pomaga nam wydobyć korzyści z naszych doświadczeń. Pozwala robić orzeźwiającą lemoniadę z kwaśnych cytryn, jakie podrzuca nam życie :) Do tego sprawia, że trzymamy się z daleka od krytykowania kogokolwiek i narzekania na to co jest, i naszym pozytywnym nastawieniem działamy bardzo korzystnie – również uzdrawiająco! – na nasze najbliższe otoczenie: rodzinę,  przyjaciół, współpracowników! W Kursie Cudów jest napisane: „Uzdrawiać – to czynić szczęśliwym”! I to jak ulał pasuje do wdzięczności!

Podsumowując:

Wdzięczność ma moc czynienia nas szczęśliwymi – co działa również wspierająco na ludzi z naszego otoczenie, i jest wspaniałym narzędziem radzenia sobie z problemami życia!

Dlatego do pielęgnowania postawy wdzięczności chcę Cię gorąco zachęcić – zawsze, a szczególnie teraz, w czasach koronawirusa, które dla wielu z nas przyniosły sporo wyzwań! Pamiętaj – każda chwila jest właściwa, by skupić się na tym co dobre, żeby poczuć za to wdzięczność i być szczęśliwym!
Żeby Cię zainspirować do stworzenia swojej listy wdzięczności, przedstawię Ci najpierw moją :)

Moja lista wdzięczności w czasach koronawirusa

Jest kilka rzeczy, za które jestem bardzo wdzięczna w tej nowej codzienności. Niektóre to drobiazgi – od nich zacznę, dla rozluźnienia :) inne są tak znaczące, że poruszają mnie dogłębnie, wzbudzają silne pozytywne emocje a nawet niosą uczucie realizowania teraz mojego przeznaczenia!

1. Mam rano czas na robienie soku z selera naciowego!
To napój, który wszechstronnie dba o zdrowie – działa m.in. przeciwwirusowo! Gdy go piję (i do odrobiny udaje mi się zachęcić Męża) wierzę, że jesteśmy zdrowsi i bezpieczniejsi, a to daje mi spokój :) Teraz mam przestrzeń by robić go codziennie (jeżeli tylko uda mi się go zakupić) podczas gdy we wcześniejszej rzeczywistości nie zawsze mi się chciało wcześnie wstać zanim wybiegłam na siłownię albo do gabinetu. Teraz nie mam gdzie wybiegać :) Jest czas na poranne soczkowanie!

2. Cały dzień chodzę bez stanika!
Nie lubię tego chomąta, a do pracy w gabinecie wypada go jednak zakładać :) Gdy pracuję z domu przez komunikatory szczęśliwie jest on zbyteczny. Bez niego czuję się wolna, niczym nie skrępowana – dobrze mi z tym! :)

3. Wieczorami uczty z czosneczkiem!
Uwielbiam czosnek. Pracując w gabinecie musiałam dawkować go oszczędnie, żeby nie zachuchać moich drogich Klientów :) Tylko w weekendy mogłam pozwolić sobie prawdziwie pofolgować podniebieniu. Teraz codziennie przygotowuję nam kolację z obfitością czosnku. Jest pysznie i zdrowo!

4. Poczułam wręcz nabożną cześć dla Ziemi
Podczas kwarantanny poczułam jeszcze bardziej niż dotąd, jak bardzo kocham przebywanie na łonie przyrody i jak mi jest potrzebny kontakt z nią. W ostatnich tygodniach wychodziłam z domu raz, góra dwa razy w tygodniu – i gdy zbaczałam z chodników i ulic tam gdzie rośnie trawa, gdzie jest kontakt z prawdziwą „ziemią” to mówiłam do niej „witaj Ziemio, tak się cieszę, że Cię czuję pod stopami!” a wewnętrznie to miałam ochotę klęknąć i pochylić ku niej czoła a nawet pocałować, jak to Papież zwykł robić! Zdarzyło mi się pobłąkać po osiedlu – przystawałam przy brzózkach, patrzyłam jak rośnie trawa, słuchałam ptaszków – doceniałam to co mam! – skoro nie mogę wejść do lasu, to cieszę się, że mogę z chodnika zejść na trawkę i przytulić się do drzewa. Jednocześnie pojawiło się we mnie pragnienie, by kiedyś jednak mieć własny domek z ogrodem, choć do tej pory nie było to dla mnie istotne. Jeżeli jesteś szczęśliwym posiadaczem kawałka ziemi, po której nikt nie może zabronić Ci chodzić – koniecznie doceń to co masz! A ja ogromnie się cieszę, że zakaz spacerowania i chodzenia do lasów właśnie się zakończył!

5. Stałam się bardziej twórcza
Dokonałam w tym czasie bardzo cennego odkrycia: im mniej pracuję, tym więcej tworzę! Na przestrzeni lat nauczyłam się tak ograniczać liczbę Klientów, aby chroniło to moje fizyczne i psychiczne zasoby. Jednak jak się okazuje, to było wciąż za dużo, aby być osobą płodną twórczo. Teraz Klientów jest mniej, a mi same przychodzą do głowy liczne pomysły na artykuły, warsztaty, i taka zabawna twórczość jak wierszyk świąteczny czy piosenka o miłości, które niedawno zamieściłam na FB :) Oto one, by je upamiętnić :)

Świąteczny wierszyk dla Ciebie 💝

Łączymy się z Tobą duchowo
Przesyłamy Ci moc Miłości
Spędź te święta spokojnie i zdrowo
W tym roku lepiej nie chodź „w gości”

Niech te niezwykłe okoliczności
Nie przeszkodzą Ci czuć radości
Ten czas – jak wszystko – skończy się w pędzie
Do szkół, prac i lasów wrócić można będzie! 
🍀

 

 

Uwielbiam tworzyć, to cudowne uczucie! Mam teraz taką nieśmiałą wizję, żeby w przyszłości jeszcze bardziej ograniczyć indywidualną pracę z Klientami, aby zadbać o ten radosny powiew natchnienia w moim życiu! To jakby słuchać tego, co dusza ma mi do powiedzenia – ja chcę jej słuchać i podążać za tym, co ona mi podpowiada, bo z tym też łączy się uczucie szczęścia! :)

6. Realizujemy marzenie o Lekcjach Miłości
Jesteśmy z Tomkiem w szczęśliwym związku już od 2000 roku. Przez kilka początkowych lat dużo razem czytaliśmy książek o miłości i staraliśmy się wprowadzać w życie zalecenia w nich zawarte. Całkiem naturalnie pojawiło się w nas z czasem pragnienie, aby to co przyswoiliśmy i wypraktykowaliśmy przekazać dalej światu w postaci „Lekcji Miłości”– aby pomagały innym tworzyć dobre, szczęśliwe więzi z samym sobą i innymi ludźmi. Przez długie lata robiliśmy to w zaciszu naszego gabinetu i pisząc na łamach Pięknej Miłości – czyli tutaj! :) Na prawdziwe „lekcje” skierowane do szerszego odbiorcy brakowało nam już czasu i sił. Obecna sytuacja wręcz jest wymarzona do tego, by wreszcie znaleźć na to przestrzeń. Mniej pracy w gabinecie, więcej czasu by tworzyć i działać w Internecie, i jeszcze, związana z przymusowym zamknięciem w domu – potrzeba bycia bliżej innych ludzi, służenia pomocą i inspiracją w tych wyjątkowych czasach. Zdecydowaliśmy się na to i chcemy w tym wytrwać, aby raz w tygodniu, w poniedziałki, taką (bezpłatną) Lekcję Miłości dostarczać tym, którzy chcą się rozwijać w tym obszarze. Ciebie też serdecznie zapraszamy! :)
Kliknij aby zarejestrować się na najbliższą Lekcję Miłości  <

Jednocześnie chcemy też tworzyć więcej szkoleń płatnych, abyśmy zarówno służyli ludzkości jak i mieli za co żyć :) Dla mnie to jest jak realizacja mojego przeznaczenia, bo czuję, że po to właśnie żyję! By tę miłość i szczęście, które są we mnie od lat, móc przekazywać światu, sprawiać aby inni też czuli się szczęśliwi, kochani i kochający! Gdy czuję wdzięczność za to, że dzięki obecnym czasom mogę realizować swoje przeznaczenie – to czyni mnie to naprawdę szczęśliwą! Choć wiem, że długa droga przede mną!

To tyle ode mnie. A jak to jest u Ciebie? Proszę, stwórz swoją „listę wdzięczności”. Co sprawia, że czujesz wdzięczność w tych szczególnych czasach związanych z koronawirusem? A może nawet związane z nią szczęście? To mogą być drobiazgi, mogą być też rzeczy mega-znaczące!

Podziel się nimi w komentarzu, lub zrób taką listę tylko dla siebie. Gwarantuję Ci, że poczujesz się raźniej, szczęśliwiej, spokojniej, gdy właśnie na tych pozytywnych aspektach obecnej rzeczywistości będziesz się koncentrować. Czego serdecznie Ci życzę!

Z miłością
Joasia Stelmach

PS
I jeszcze dodatek specjalny :) Po Internecie krążył niedawno piękny filmik, który odzwierciedla w całej krasie uduchowione, pełne wdzięczności podejście do koronawirusa – z zauważaniem tego, co dobrego on nam przyniósł. Cytuję z niego tekst:

„Dziękujemy Ci Koronawirusie
Dziękujemy że nami potrząsnąłeś i pokazałeś nam, że jesteśmy zależni od czegoś znaczenie większego, niż nam się wydaje
Dziękujemy, że możemy docenić luksus, w jakim żyliśmy
ogrom towarów ale także zdrowie, wolność,
i uświadomienie nam, że braliśmy to wszystko za pewnik.
Dziękujemy że nas zatrzymałeś
byśmy mogli dostrzec, jak zagubieni byliśmy
nie mając czasu na najbardziej podstawowe czynności
Dziękujemy za możliwość odstawienia na bok wszystkich problemów
które wydawały się tak ważne…
I pokazałeś nam co jest naprawdę ważne
Dziękujemy że zatrzymałeś transport
Ziemia dawała nam znaki że to wszystko nie działa…
od dawna… ale nie słuchaliśmy…
Dziękujemy za cały lęk
To jest globalna zaraza od wielu lat
Ale niewielu chciało się z nią zmierzyć
Teraz musimy się z nią zmierzyć
i nauczyć się traktować go z miłością
i zacząć dzielić się z naszymi bliskimi
Dziękujemy za to przewartościowanie naszych żyć
Dziękujemy bo nareszcie rozumiemy co to znaczy że
WSZYSCY JESTEŚMY POŁĄCZENI
Dziękujemy za zjednoczenie nas wszystkich
Wiedzieliśmy, że świat musi się zmienić
Dziękujemy że podważyłeś WSZYSTKO w naszych życiach
i dałeś nam szansę na zbudowanie świata na nowo
Ten wirus jest częścią nas
jest między nami, w nas
połączył nas wszystkich, czy to fizycznie czy energetycznie
Wdzięczność wspiera nasz układ odpornościowy, ale także
pozwala nam wiedzieć rzeczywistość z różnych perspektyw
I to od nas zależy, którą perspektywę wybierzemy
ale najlepiej mieć je wszystkie na uwadze
Bądźmy wdzięczni, bądźmy czujni
Nic już nie będzie wyglądać jak dawniej
Świat się zmienia
Teraz”