Jak zacząć dzień w dobrym humorze a nawet poczuciu szczęścia?

Początek dnia ma duży wpływ na jego dalszy przebieg, na nasze w nim samopoczucie. Dlatego warto zadbać o to, aby był jak najbardziej pozytywny, naładowujący nas najpiękniejszymi emocjami. Można wzbudzić w sobie poczucie szczęścia, ponieważ jest ono zależne nie tyle od zewnętrznych okoliczności, co od naszego nastawienia do nich. Szczęście można w sobie wypracować, ponieważ jest to STAN UMYSŁU. Powiem Ci jak to zrobić!

Podzielę się z Tobą moim sposobem na rozpoczęcie dnia, który sprawia, że – jak śpiewa Majka Jeżowska – „od rana mam dobry humor, do przechodniów na ulicy śmieję się, i choćby deszcz z nieba lunął, to radości mej nie przesłoni żaden cień” :)

Mam nadzieję, że dzieląc się własnym doświadczeniem, zachęcę Cię do podobnych starań o swój dobry psychiczny stan – o poranku, ale też o każdej innej dowolnej porze dnia i nocy! :)
Gdy uświadomisz sobie, że Twoje szczęście jest tak bardzo zależne od Ciebie, że masz na nie wpływ, przestaniesz go “szukać” czy biernie “czekać”, aż ono się w końcu pojawi. Staniesz się jego świadomym twórcą! :)

 

Szczęśliwa Asia na Szwedzkich Skałach w Karkonoszach

Stań się świadomym twórcą swojego szczęśliwego życia! :)

 

Co nas czyni szczęśliwymi

Zanim to przedstawię, chcę Ci powiedzieć o bardzo ważnej zasadzie szczęścia, o której dowiedziałam się z wielu źródeł. Warto ją znać i z niej korzystać – aby ćwiczyć w ten sposób swój umysł (pamiętając o tym, że szczęście to stan umysłu) i rzeczywiście czynić się szczęśliwym!

Zasada ta mówi o tym, że w każdych okolicznościach możemy zaznać szczęścia, jeżeli:

  • koncentrujemy się na tym, co dobrego jest w naszym życiu (choćby tego dobra było w tym momencie bardzo niewiele!)
  • staramy się jeszcze bardziej to dobro doceniać, cieszyć się nim, chwalić je
  • jednocześnie nie martwimy się tym, czego nie mamy lub tym, że w przyszłości możemy coś stracić.

 

Szczęście jest w teraźniejszości

Ta zasada uświadamia nam wagę teraźniejszości – jak ważne dla odczuwania szczęścia jest zanurzenie się w chwili obecnej i maksymalne cieszenie się tym, co właśnie jest nam dane!
Bez wybiegania myślami w przeszłość – szczególnie w nieprzyjemne wspomnienia, które budzą żal, smutek, rozczarowanie, ani w przyszłość – co często budzi lęk, jeżeli spodziewamy się zagrożeń i utraty tego, co jest dla nas w jakiś sposób cenne.

 

Szczęście dzięki miłości i wdzięczności

Przytoczona przeze mnie zasada szczęścia podkreśla też znaczenie miłości i wdzięczności!
Bez nich trudno o szczęście!

Miłość w szerokim ujęciu to postawa, w której decydujemy się postrzegać dobro – w sobie i we wszystkim co nas otacza. Chcemy także czynić dobro i pielęgnować dobrą relację ze wszystkimi ważnymi elementami naszego życia.
Wdzięczność natomiast to stan dziękczynienia za to dobro, które postrzegamy.

W związku z tym, jeżeli chcemy być szczęśliwi, to staramy nie koncentrować się na złych aspektach siebie, innych ludzi i otaczającej rzeczywistości, i na tym, czego nam lub światu brakuje.
Oczywiście nie mamy klapek na oczach czyli jesteśmy świadomi tych różnych niedoskonałości! Jeżeli to możliwe i zasadne staramy się nad nimi pracować – ale one nie są centralnym punktem naszego zainteresowania!
Unikamy ich nieustannego osądu („to złe, negatywne, okropne, paskudne, tragiczne” itp.) do którego tak jesteśmy przyzwyczajeni! Wystrzegamy się narzekania, krytycyzmu, obwiniania i potępiania.

Zdecydowanie skupiamy się bardziej na tym, co oceniamy jako pozytywne i co JUŻ JEST!
Właśnie te najlepsze aspekty staramy się rozwijać w sobie lub w świecie – wtedy to, co „mniej pozytywne” schodzi na margines naszych doświadczeń.

Docenianie dobra, które mamy w swoim zasięgu, które doświadczamy – sprzyja temu, by je pomnażać i utrwalać w naszej świadomości. Tak działa nasz umysł – wzmacnia to, na czym się koncentruje!
Kiedy dostrzegamy dobro w swoim życiu, choćby było go niewiele – doceniamy je i cieszymy się nim, to ono jakby się rozrastało :) Co ważne, zgodnie z zasadą przyciągania – tą wdzięcznością i radością mamy moc przyciągania jeszcze więcej DOBRA do naszego życia!

 

Uduchowiony poranek pełen wdzięczności

Po tym wstępie na temat szczęścia podzielę się z Tobą moim pięknym doświadczeniem, w którym wyraźnie je poczułam. Podczas jednej z porannej sesji uduchawiania się (modlitwy i medytacji) samoistnie pojawiło mi się dziękczynienie, miłość i uczucie ogromnej wdzięczności za wszystko co mam, czego doświadczam.
Dziękowałam za mojego wspaniałego Męża :) za kochanych Rodziców i Przyjaciół, za Klientów, za wszelkie Osoby z mojego najbliższego otoczenia.

Według badań najważniejsze dla odczuwania dobrostanu (czyli szczęścia) są pozytywne relacje z innymi ludźmi – i ja właśnie odczułam ten DOBROSTAN, i ogromną wdzięczność za to! Poczułam się tak szczęśliwa, że aż zapłakałam ze wzruszenia – zobaczyłam w tym DAR, że Ci wszyscy ludzie w moim życiu są, i za to JACY są – cudowni, dobrzy, kochani! :)

Dziękowałam też za moje życie (generalnie), za nieustanny rozwój – pod każdym względem – zdrowotnym, umysłowym, duchowym. Pracuję nad tym od lat na różne sposoby (medytacja jest jednym z nich), na to się nastawiam – chcę by to się działo w moim życiu i dzieje się!
Chcę doświadczać we wszystkich wymiarach życia NAJWYŻSZEJ JAKOŚCI – a jeżeli się nie da we wszystkich to w tylu ile się da – bez napinania się i w zgodzie ze sobą :)

Zależy mi na tym, by taki mój wszechstronny rozwój był z pożytkiem zarówno dla mnie jak i reszty ludzkości, z którą będzie mi dane obcować :) Już jest bardzo dobrze, za co jestem wdzięczna!
Ale oczywiście zawsze może być lepiej – w końcu potencjalny rozwój człowieka jest nieograniczony, zawsze jest coś czego możemy się nauczyć, udoskonalić, wzmocnić.
Ufam, że dziękując za to, co już jest, oraz z góry – za to co się wydarzy (ten rozwój na maksa :) – tym szybciej go „przyciągam”, pomagam mu się urzeczywistnić, otwieram się na to, na czym mi zależy, mam więcej motywacji do działania w tym kierunku!

 

Codzienna praktyka wskazana

Tego poranka wszystko zadziało się spontanicznie – to głębokie poczucie szczęścia dzięki koncentracji na tym, co mam – co jest w moim życiu TU I TERAZ, z miłością i wdzięcznością! Wzbogaciłam to jeszcze pozytywnym spojrzeniem w przyszłość, co moim zdaniem dopełnia dzieła uskuteczniania poczucia szczęśliwości :)

To doświadczenie pokazało mi, że zasada szczęścia działa! Jest prawdziwa :) Ale nie zawsze dzieje się to tak naturalnie, samoistnie. Niestety częściej trzeba nad tym popracować :) Czyli świadomie pomyśleć i docenić to, co uważamy za dobre, pozytywne, cudowne w naszym życiu – zamiast koncentrować się na negatywnościach i tym czego nam brakuje! Można i warto uczynić z tego codzienną poranną praktykę! :)

 

Poranki nie zawsze na haju :)

Zdarza mi się zacząć dzień w nie najlepszym stanie, w „średnim” humorze. Bywa, że „chodzi mi po głowie” jakaś przykra myśl, która rodzi nieprzyjemne emocje. Albo już od rana czuję napięcie w ciele związane z tym, co mam do zrobienia tego dnia lub w przyszłości – szczególnie gdy jest tego dużo.
Nie lubię tego poczucia, że mam nadmiar spraw do wykonania i pośpiechu, by zrobić to czy tamto. Czuję wtedy niepokój, wewnętrzne drżenie. Wtedy odzywa się we mnie wyraźnie potrzeba medytacji – bo ona pomaga mi ZWOLNIĆ – oddech, bicie serca, myśli i działania. Przypominam sobie, że wcale nie muszę się spieszyć, nie muszę się stresować! Mogę zamiast tego głęboko odprężyć się i nastawić się na to, że i tak zdążę ze wszystkim, co będzie naprawdę ważne i potrzebne!

 

Pozytywne efekty medytacji

Najbardziej ze wszystkich metod powodujących polepszenie samopoczucia i uzyskanie poczucia szczęścia – o poranku czy dowolnej innej porze dnia – polecam Ci właśnie medytację.

Jest wiele pozytywnych efektów medytacji opisanych w różnych specjalistycznych opracowaniach.
Ja mogę powiedzieć jakie odczuwam sama. Bardzo często po porannej medytacji i modlitwie jestem cudownie naenergetyzowana (nawet po niezupełnie przespanej nocy!), pozytywnie nakręcona (miłością, wdzięcznością, radością) a przynajmniej odczuwam spokój i emocjonalną równowagę.
To wspaniałe odczucia sprzyjające temu, aby pozytywnie/miło rozpocząć dzień, wyjść do ludzi, popracować :)

 

Medytacja – technika pomagająca osiągnąć wewnętrzny spokój i szczęście

To dzięki medytacji najszybciej (biorąc pod uwagę naturalne i zdrowe środki) możesz uspokoić hałas w głowie, odprężyć ciało, wyciszyć negatywną mowę wewnętrzną, odnaleźć kontakt ze swoją prawdziwą tożsamością, swoją duszą – swoim prawdziwym cudownym JA, tym Kim Naprawdę Jesteś.

Często sobie powtarzam po skończonej medytacji fragment wiersza (który w całości umieścimy w niedalekiej przyszłości na naszym serwisie) duchowego mistrza:

Jestem SAT-CHIT-ANANDA – czyli Jestem Wiecznie Szczęśliwą Duszą! :)

W ten sposób przypominam sobie o swojej prawdziwej boskiej naturze, która jest czystą błogością – i naprawdę czuję ją bardziej! :) To staram się sobie przypominać – wciąż i wciąż na nowo! – by pamiętać, że mam w sobie wszystko, czego potrzebuję do szczęścia!

To jest świadoma aktywacja zasady szczęścia – nie czekam, aż to się samo włączy, zadzieje spontanicznie – lecz przywołuję ten stan umysłu! I mam wrażenie, że docieram w tym do sedna, kiedy nie szukam już szczęścia w zewnętrznych okolicznościach, ani nawet w tych cudownych ludziach w moim życiu, lecz ukierunkowuję się na to, by odnaleźć szczęście w sobie!

 

Medytacja jako najważniejszy element dnia

Staram się medytować codziennie, choć parę minut, a gdy uda mi się wstać skoro świt, to tak jak najbardziej lubię 1-2 godziny. Staram się traktować medytację jako najważniejszą rzecz do wykonania, najważniejszy element dnia!

Jednocześnie nie uzależniam się od niej – tzn. gdy z jakichś powodów nie udaje mi się praktykować – nie jest to dla mnie problemem. I tak wiem, że to zrobię przy pierwszej nadarzającej się okazji :)

Już sam fakt robienia tego, co uważam za priorytet wprawia mnie w dobry humor. Świadomość tego, że robi się to, co naprawdę ważne i dobre (już pomijając późniejsze pozytywne efekty medytacji) daje cudowne uczucie podobne do sytuacji gdy wykona się najważniejszą rzecz na liście spraw do załatwienia. Jest radość, zadowolenie, satysfakcja, spokój! :)

 

Oczyszczenie z nieprzyjemnych emocji i ukierunkowanie na najlepsze

Poranne uduchawianie się (medytacja i modlitwa) zawsze choć trochę poprawia mi humor – a najczęściej jest to bardzo wyraźna poprawa! Myślę, że pomocne są tu następujące działania czy nastawienie:

– jeżeli odczuwam jakieś nieprzyjemne emocje (np. lęk, smutek) pozwalam im wybrzmieć – przeżywam je, akceptuję, oddycham nimi, jeśli trzeba wypłakuję. To jest postawa odwrotna do ich tłumienia, które te nieprzyjemne emocje przetrzymuje w nas na dłużej. Ja będąc z nimi tak przyzwalająco, nieoceniająco, kochająco – i oddychając nimi – uwalniam je z siebie. A kiedy one się ze mnie ulatniają ustępują miejsca emocjom przyjemnym! :)

– proszę Boga i dziękuję mu za pomoc w tych kwestiach, które obniżają mój nastrój, i moja ufność w to, że ta pomoc faktycznie jest/będzie – poprawia mi humor :) W końcu Bóg jest ze mną, zawsze i wszędzie – musi być dobrze! :)

– to wyjątkowy czas na doznanie wewnętrznej ciszy, na świadome nawiązanie kontaktu z Boskością, ze sobą. Czas na zwolnienie tempa i pobycie TU I TERAZ. To moment, kiedy ukierunkowuję się na miłość, modlę w wybranej intencji, pozytywne nastawiam na dzień! To po prostu musi dobrze działać! :)

Dlatego tak gorąco Cię zachęcam :) Medytacja i/lub modlitwa rozpromieniają wewnętrznie, ukierunkowują na najwyższe dobro (jeżeli tak się w nich nastawisz), pomagają we wszechstronnym rozwoju! To po prostu CUDOWNE NARZĘDZIA, do których każdy z nas ma dostęp!

 

Tego staraj się nie robić!

Można dzień zaczynać w sposób, który nie jest dla nas korzystny. Który zdecydowanie nie sprzyja odczuwaniu zadowolenia z życia. Są osoby, które po przebudzeniu od razu zamartwiają się różnymi rzeczami (np. jak się potoczy dzień, zdrowiem swoim i osób bliskich, ważnym egzaminem który będzie za pół roku ), inni pozwalają na to, aby jakieś bolesne doświadczenia lub czyjeś przykre słowa codziennie wybrzmiewały w nich wciąż na nowo psując dobry humor i samoocenę. Niektórzy się złoszczą od rana, że nie jest tak, jakby chcieli, że ktoś (dzieci, partner) nie zachował się tak jak powinien. Niektórzy zaczynają dzień od papierosa, albo od kawy lub ciastka… To są te przykładowe sposoby, które niekoniecznie nam służą. Oddalają od nas poczucie szczęścia, poczucie dobrze rozpoczętego dnia! Chyba, że masz przekonanie typu „papieros z rana jak śmietana” :)

Warto rozpoznać, jakie nawyki NAPRAWDĘ Ci służą, pomagają Ci dobrze się czuć, uszczęśliwiają Cię!

 

Pozytywne działania o poranku

Jeżeli nie czujesz jeszcze gotowości do tego, by medytować, możesz robić cokolwiek innego co Cię wewnętrznie rozpromienia. Oto inne moje wypróbowane pomysły na pozytywne rozpoczęcie dnia:

  • pocałunek i/lub przytulenie ukochanych domowników
  • pomyślenie o kimś z miłością
  • spojrzenie w okno i podziwianie nieba
  • wsłuchanie się w śpiew ptaków
  • pomodlenie się w intencji, którą uważasz za piękną i słuszną
  • przesłanie komuś myślami uzdrawiającej energii
  • afirmowanie stanu lub doświadczenia, jakie wybierasz dla siebie
  • radosna piosenka
  • ćwiczenia fizyczne
  • szklanka wody, ziół czy świeżo wyciśniętego soku
  • zdrowe śniadanko
  • wdzięczność za to, co jest Ci dane

To wszystko są sposoby na rozpoczęcie dnia we wspaniałym nastroju! Na wzbudzenie w sobie radości istnienia, poczucia szczęścia! Wypróbuj!!!

Zaczynaj dobrze dzień – uduchowiając się, afirmując, dziękując, ćwicząc coś, co lubisz, przyjmując zdrowe pokarmy i napoje. Wtedy reszta dnia minie Ci w dobrym samopoczuciu – a przynajmniej znacznie lepszym niż gdybyś tego nie zrobił(a).

Bardzo Cię zachęcam, jeżeli masz swój sposób na piękne rozpoczęcie dnia, który wyraźnie pozytywnie działa na Twoje samopoczucie, na Twój dobry humor – podziel się nim w komentarzu. Im więcej pomysłów będziemy mieli do wykorzystania, tym lepiej! :)

A na zakończenie pozytywna piosenka – super do śpiewania o poranku! :)

 

Od rana mam dobry humor

Do przechodniów na ulicy śmieję się
I choćby deszcz z nieba lunął
To radości nie przesłoni żaden cień

Od rana mam dobry humor
Z równowagi nic dziś nie wyprowadzi mnie
Nie martwi mnie byle głupstwo
Wszystko mówi mi, że to będzie dobry dzień

Pewna jestem że
Nie najgorszy idzie dzień
Nie najgorszy idzie dzień pełen nadziei
Pewna jestem że
To przeczucie spełni się
Dobry sen zawodzi rzadko mnie

Od rana mam dobry humor
Sympatycznych nieznajomych mijam w drzwiach
Chcę cieszyć się tak jak umiem
Tym, dniem, który mógłby cały tydzień trwać
Pewna jestem że
Nie najgorszy idzie dzień
Nie najgorszy idzie dzień pełen nadziei
Pewna jestem że
To przeczucie spełni się
Dobry sen zawodzi rzadko mnie

Pozdrawiam serdecznie z życzeniami najpiękniejszych poranków, południ, wieczorów i nocy :)
Joanna Stelmach

 

About the Author:

Psycholog i psychoterapeuta - pracuje w nurcie terapii poznawczo-behawioralnej. Jej pasją jest Miłość i Duchowość - ich obserwacja, kontemplacja i świadome przejawianie w codziennym życiu. Uwielbia przyrodę, jogę, śmiech. Szczęśliwa małżonka Tomasza Kurzydłowskiego :)

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
Joanna StelmachA-nowi Recent comment authors

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

A-nowi
Gość
A-nowi

Piękny artykuł. Ja zaczynalam zwykle dzien od “wytulenia sie” z córcią , moim ukochanym, zwierzakami i kawusia, ktora teraz zastepuje Yerbą z cytrynka, wodą i sokami – przestala mi ostatnio smakować! a przeciez cale zycie kochalam smaki kawy – chyba szczęśliwy organizm sam odrzuca… Ostatnio … od 2 tygodni rozpoczym dzien wczesnie i rzesko… 5.30 – 6.30 spacer z psem. So to okolice karpatki – łąka, lasek, śpiew ptaków, piękna przyroda z widokiem na góry, poranna cisza, budzące sie życie dookoła – obserwacja tych cudów dziala na mnie upajająco… jest to rodzaj medytacji podczas spokojnego spaceru – obserwacja i przemyslenia… Czytaj więcej »