Zetknięcie się ze śmiercią jest potężnym i przejmującym doświadczeniem, szczególnie gdy pojawia się zagrożenie własnego życia i Twoich bliskich. Jak się do tego przygotować? Czy w ogóle można się przygotować do śmierci? Spróbuję przekazać Ci kilka podpowiedzi.
Uwaga! Jeśli doświadczasz silnego lęku przed śmiercią, proszę weź to pod uwagę, że ten artykuł może go wywołać. Jeżeli to dla Ciebie duży problem, warto się z nim zmierzyć podczas terapii.

Zawartość:
Kiedy śmierć nadchodzi
Każdy z nas na swój sposób podchodzi do tematu śmierci. Jednak wspólne jest to, że większość osób nie rozmyśla codziennie o śmierci. Odpychamy ten temat, bo jest zbyt obciążający emocjonalnie, tłumacząc sobie: „Nie chcę teraz o tym myśleć”, „Zdążę o tym pomyśleć później”, „Jeszcze mam czas”.
W naturalnym cyklu rozwoju przechodzimy przez okresy dzieciństwa, dorastania i dorosłości. Jednak czas koronawirusowy dobitnie pokazuje, że tej JEDYNEJ perspektywy, w której spokojnie dożyjemy starości nie możemy być pewni. W Polsce poprzednie pokolenia zmagały się z wojną i głodem, więc śmierć była obecna w ich rzeczywistości i zmagania się z nią były namacalne. Teraz wojny nie ma, ale wirus zagraża wielu ludziom. Także naszym bliskim. I także bezpośrednio nam. Obecna sytuacja uaktywnia i wzmaga lęk przed chorobą i śmiercią.
Kilka miesięcy temu można było przeczytać, że gdzieś tam jest ktoś zakażony COVID-19, że ktoś umarł z powodu chorób współwystępujących. A teraz widzisz to codziennie w serwisach informacyjnych. Może Twoi znajomi, bliscy a może Ty jesteście na kwarantannie. Może Ty albo ktoś bliski pracuje w branży medycznej, w służbach, w biurach i w sklepach, w jakiejkolwiek pracy gdzie codziennie się naraża?
Z chorobą i śmiercią możesz spotykać się coraz częściej. Niestety, to może też dotyczyć Ciebie.
Jak zachowywać się w czasach koronawirusa?
Co zrobić w dobie koronawirusa? Jak poradzić sobie z lękiem przed chorobą, śmiercią i bezradnością z powodu tego, że nie możesz w pełni kontrolować sytuacji a sytuacja jest zagrażająca? Bo nie da się w pełni kontrolować siebie i otoczenia! Mniejszy wpływ masz na myśli i emocje, które pojawiają się w Twojej głowie, jednak możesz znacznie kontrolować swoje zachowanie/działanie.
Zastanówmy się wspólnie co możemy zrobić. Na początek kilka moich propozycji a jeśli masz inne pomysły to proszę dopisz je w komentarzu. W tym trudnym czasie, chociaż nie masz do końca wpływu na SYTUACJĘ, to masz wpływ na swoje ZACHOWANIE wzmacniające Twoje zdrowie i radzenie sobie ze stresem:
1. Dbaj o swoje zdrowie fizyczne: zbilansowana dieta, ćwiczenia, spacery do lasu.
2. Dbaj o zdrowie psychiczne:
- Kontaktuj się z bliskimi, wspierajcie się nawzajem,
- Pomagaj innym
- Wykorzystaj ten czas do wzrastania – poznaj swoje lęki, spróbuj myśleć konstruktywnie, zastanów się:
Czego uczy mnie ta sytuacja?
Co jest ważne dla mnie w życiu?
Jak chcę żyć pełnią życia?
> Przeczytaj artykuł Jak radzić sobie w czasach koronawirusa?
> Obejrzyj nagranie Lekcji Miłości „Jak zachować zdrowie psychiczne podczas pandemii koronawirusa?” znajdziesz tam procedurę do radzenia sobie z lękiem (na podstawie Russa Harrisa):
3. Chwytaj „Bąbelki Szczęśliwości”, czyli momenty uważnej radości, zachwytu, bliskości, miłości, których może być wiele w ciągu dnia. Tylko czekają na Twoje zauważanie i doświadczanie.
4. Wyrażaj Wdzięczność, okazuj Współczucie, staraj się Wybaczać!
5. Akceptuj przepływ życia i śmierci, które są wiecznie obecne razem.
6. Przygotuj siebie i domowników na czas kwarantanny i/lub zarażenia.
Obecny wirus szybko rozprzestrzenia się. Niestety, w pewien sposób dotknie i Ciebie. W jaki sposób możesz przygotować się gdybyś się zakaziła? Wiesz gdzie zadzwonić, kto będzie robił zakupy, czego będziesz potrzebowała gdy znajdziesz się na kwarantannie? Stwórz instrukcję, przypisz zadania – co i kto ma robić.
7. Uporządkuj swoje sprawy.
Uporządkuj swoje sprawy przed chorobą, śmiercią
Odniosę się do ostatniego punktu. U niektórych zakażenie objawia się wysoką gorączką. W takim stanie ciężko myśleć, przygotowywać dokumenty. Dlatego już teraz przekaż bliskim niezbędne informacje. Przekaż Bliskim też … najważniejsze słowa.
Ja od roku próbuję przygotować Joasię na życie beze mnie. Nie chodzi o to, że mi śpieszono aby odejść, ale kiedyś usłyszałem historię, która mnie poruszyła. Za chwilę opowiem o niej.
Więc przygotowuję moją Asiunię aby potrafiła ogarnąć to, co było do tej pory po mojej stronie: bankowość i rachunki, autorespondery, hosting, strony internatowe, reklamy, platforma szkoleniowa z kursami, zarządzanie firmą. Niektóre rzeczy Asi idą lepiej, inne nie. Aż niedobrze mi się robi na myśl, że gdyby mnie nie było, to Asia mogłaby otrzymać po kilku miesiącach wezwania windykacyjne z różnych firm. Nie możemy takiego bałaganu zostawić bliskim! Nawet jeśli my wiemy co i jak, to osoba która się nie orientuje co ma zrobić, nie jest w stanie tego opanować.
Wierzę w Asię i wiem, że sobie poradzi. Jednocześnie chciałbym aby nie była zaskoczona opłatami z naszej działalności firmowej, bo oprócz tej w gabinecie (łatwizna) to mamy działalność internetową a tam już więcej tych „dóbr” do obsługiwania (i opłacania).
I właśnie wracam do historii, która miałem Ci opowiedzieć. Pewna Pani żyła wiele lat ze swoim mężczyzną, mieli dziecko. (On miał wcześniej żonę, nie pamiętam czy rozwód został przeprowadzony i zakończony) Byli kochającą się parą ale nie zalegalizowali związku. Nie czuli, że im to było potrzebne. Przecież mieli jeszcze tak dużo czasu przed sobą. I nagle, niespodziewanie, Jej partner zmarł. Niestety, mieszkanie, karty płatnicze, inne dobra były na niego. Przybyli członkowie jego rodziny i większość przejęli. Kobieta z dzieckiem musiała się wyprowadzić z ich wspólnego gniazdka. Na szczęście ostatecznie przetrwała trudny czas.
Wiem i znam osoby, które tak bardzo nie znoszą tematu śmierci, że niczego nie porządkują a rodzina nie orientuje się w sprawach prowadzonych przez osobę. Też znasz takie osoby? Widzisz jak sami zmagają się z własnymi lękami i myślami o odchodzeniu? Współczuję im głęboko, tak bardzo chcą żyć, że niektóre sprawy zostawiają ciągle na później… Na stosowny czas…
Ja chcę pozałatwiać swoje sprawy już teraz. Wszelkie sprawy urzędowe mam uporządkowane. Jestem w trakcie edukacji Asi odnośnie działań internetowych naszej firmy.
Twoje przekonania na temat umierania i śmierci
Jaka jest Twoja postawa dotycząca procesu umierania (choć nie zawsze jest to proces, gdy śmierć przychodzi niespodziewanie)? Czym dla Ciebie jest śmierć? Dokończ trzy razy zdanie (wypisz trzy szybkie skojarzenia):
Umieranie jest / to … ; Umieranie jest / to … ; Umieranie jest / to …
Śmierć jest / to … ; Śmierć jest / to … ; Śmierć jest / to …
Różne odpowiedzi uzyskiwałem od zapytanych osób:
Umieranie jest / to … straszne, bolesne, przerażające, tabu,
Śmierć jest / to … końcem, rozstaniem , uwolnieniem, ostatecznością, przejściem do innego życia (wymiaru). Z perspektywy lekarza śmierć jest przegraną, bo jego priorytetem jest walczenie o życie pacjenta.
Czas cierpienia
Jesteśmy ludzką rodziną. W chwili obecnej koronawirus COVID-19 jest wyzwaniem dla nas wszystkich. Nasze dzieci, bracia i siostry, mamusie i tatusiowie, babcie i dziadkowie, krewni bliżsi i dalsi, obcy ludzie – wszyscy jesteśmy połączeni w tym cierpieniu!
Pozwólmy sobie na doświadczanie lęku związanego z obecną sytuacją. Dla tej emocji też jest miejsce w naszym doświadczeniu. Lęk nie jest naszym wrogiem. Lęk jest częścią życia!
Jednocześnie zadbajmy o to, aby była w nas przestrzeń aby doświadczyć też coś pięknego, może odważnego. Pozwólmy sobie z Miłością na współistnienie w nas – lęku i odwagi.
Pozwólmy sobie na przeżywanie niepewności.
Na żal po stracie dotychczasowego życia – w sferze osobistej czy zawodowej.
Czasem będzie więcej tego lęku. To zrozumiałe i naturalne tak się czuć.
A czasem będzie więcej odwagi i pozytywnych odczuć – to też w nas istnieje!
Co czuję teraz?
Co w danym momencie jest ważne? (bez odpychania na siłę lęku)
A może chcę teraz wybrać na czym chcę się skupić w tym momencie?
Co chcę czuć?
Jak mogę o tym pomyśleć inaczej?
Jak mogę się zachować zgodnie z wartościami, którymi chcę się kierować w życiu?

Czas umierania
Stefan Ossowiecki – duchowidz, napisał:
„Trzeba pamiętać, że życie nasze minie jak jedna chwila. Nim zdążymy się rozejrzeć, już zaświat ciągnie nas ku sobie. Człowiek w każdej chwili swego życia powinien być przygotowany do odejścia z tego padołu. Nasze przeznaczenie jest zupełnie inne, daleko wznioślejsze, a my tracimy tu czas, nie mamy go dość, aby się godnie do tej uroczystej chwili przygotować.
Stefan Ossowiecki
Czynimy to dopiero wtedy, gdy już zegar śmierci uderza. (…)”
Piękne słowa – „Gdy już zegar śmierci uderza”… Więc wracam do pytań postawionych na początku artykułu – Jak się do przygotować do śmierci? I czy w ogóle jest to możliwe? Okazuje się, że można. Jest trochę literatury na ten temat. Dzisiaj zachęcam Cię do przeczytania książki Stephena Levine’a „Gdybyś miał przed sobą rok życia”. Opisuje ona eksperyment, który możesz przeprowadzić na sobie. To niezwykłe doświadczenie, poszerzające perspektywę życia jakie prowadzisz ku świadomemu, pełnemu życiu! Naprawdę polecam, niezwykle transformujące przeżycie! W książce tej autor krok po kroku prowadzi Cię przez zagadnienia życia i umierania. Delikatnie, nieśpiesznie stajesz twarzą w twarz z lękiem przed śmiercią.
Ale może nie mamy już roku czasu?!
Więc zadawaj sobie pytania:
Co chcę zrobić w ciągu tego tygodnia inaczej?
W jaki sposób zadbam o siebie?
W jaki sposób zadbam o bliskich?
Co chcę zrobić, choć do tej pory powstrzymywał mnie przed tym brak czasu?
Może zatrzymasz się na moment aby CELEBROWAĆ ŻYCIE?
I aby CELEBROWAĆ ŚMIERĆ…
Z szacunkiem, życzliwością, wobec innych?
Z szacunkiem i wyrozumiałością wobec siebie?
KOCHAM ŻYCIE w ZACHWYCIE :)
SZANUJĘ ŚMIERĆ w momencie w którym przyjdzie.
AKCEPTUJĘ taką możliwość.
Od kilku lat żyję życiem, które wykreowałem i wciąż je kreuję. Jest w nim wiele czasu dla Żonki i na pracę w gabinecie i na naukę. Pewnie, że są obszary, które chciałbym podciągnąć (zawsze można więcej i lepiej powiedział perfekcjonista ;) ). Jednak ja od kilku lat czuję się SPEŁNIONY. Albo raczej WYSTARCZAJACO SPEŁNIONY. Doświadczam życia, czuję się częścią Wszechświata i mam dobrą więź ze sobą i ze Światem. Zrealizowałem niektóre swoje marzenia, nie muszę wszystkich. Prowadzę życie WYSTARCZAJACO dobre. Mam wspaniałą Miłość z Asiunią, świetną relację z Mamą, dobrą z innymi.
Lista rzeczy do zrobienia przed śmiercią
Warto żyć zgodnie ze swoimi ideałami i wartościami. Czasami bywa, że podejmujemy się takich działań, które nadają sens życiu, gdy dopadanie nas choroba, albo wydarzy się coś znaczącego w życiu osobistym lub zawodowym. Mam trzy propozycje sposobów w jaki już teraz możesz wieść życie znaczące dla Ciebie.
I) Wypisz sobie jak chciałbyś / chciałabyś żyć – to Twoje wartości WARTOŚCI i postaraj się określić konkretnie zachowania / działania z nimi związane. Ja proponuję wymienienie 15 wartości, następnie skreślasz pięć (zostaje 10), z nich skreślasz pięć (zostaje pięć). Tych pięć wartości, które masz przed sobą zapisz na osobnych karteczkach. Ustaw według priorytetów. Do każdej z wartości wybierz kilka/kilkanaście Twoich KONKRETNYCH działań, które będą zmierzały ku ich realizacji. Warto aby wiedzieć jak często ma przejawiać dane zachowanie / działanie. Uwaga – wartości to zazwyczaj ogólne idee i nie są celami do osiągniecia. Raczej Twoje życie to droga ku nim. Będę chciał poświecić temu tematowi jeden z webinariów z cyklu Lekcje Miłości.
II. Zrób sobie LISTĘ rzeczy do zrobienia zanim umrzesz. Niech znajdą się na niej rzeczy niewielkie, ale może i te większe. Rzeczy materialne, ale przede wszystkim zadbaj o dobrej jakości relacje. Jakie marzenia czekają na realizację? Może warto już rozpocząć działania w tym kierunku? Dla inspiracji zachęcam do obejrzenia filmu „CHOĆ GONI NAS CZAS” (The Bucket List, 2007) o dwóch umierających mężczyznach granych przez Morgana Freemana i Jacka Nicholsona. Jest to komedia ale też dająca okazję do refleksji. Taka lista pokazuje CELE i dobrze, gdy będą one zgodne z wartościami!
III. Wyobraź sobie, że jesteś szczęśliwcem, który wygrał w lotto astronomiczną sumę pieniędzy! Już do końca życia nie musisz się martwić o pieniądze – Ty ani Twoja rodzina i dzieci. Powiedzmy, że okres szaleństwa i celebrowania wygranej masz już za sobą. Jak w takim przypadku wygląda Twoje życie? Co robisz? Jakie DZIAŁANIA podejmiesz każdego dnia? / co kilka dni / weekendowo? To ćwiczenie też pokaże co jest ważne w Twoim życiu! Może zaczniesz część rzeczy realizować już teraz? Określ działania! Ja mam wybranych pięć działań – i ostatecznie okazało się, że nie potrzeba wygranej w lotto :) Pamiętaj – Twoje zachowanie determinuje Twój los :)
Świadomość śmierci skłania nas do zmiany priorytetów
Irvin Yalom, psychoterapeuta, autor kilku poczytnych książek napisał o śmierci, że choć nie możemy od niej uciec, to przynajmniej możemy zmienić myślenie o niej („Kat miłości”):
„Niekiedy Betty złościła się na mnie, że zmuszam ją do zastanawiania się nad tak mrocznymi sprawami. „Po co myśleć o śmierci? Przecież nic nie możemy na nią poradzić”. Chciałem pomóc jej zrozumieć, że chociaż fakt śmierci niszczy nas, myśl o śmierci może nas zbawić. Innymi słowy, świadomość śmierci ustawia życie w innej perspektywie i skłania nas do zmiany priorytetów.”
Irvin Yalom
Yalom mówił, że nie można odkładać pełnego życia na później, ciągle zasłaniając się różnymi wymówkami (zobacz: Dlaczego się nie rozwijać).
Dlatego zachęcam Cię:
Teraz dbaj o swoje zdrowie
Teraz twórz dobre relacje z innymi
Teraz zmień to, co możesz i chcesz zmienić
Teraz zaakceptuj to, co jest Ci trudno zmienić, z czym się zmagasz
Teraz odpuść to, czego nie możesz zmienić i zaakceptować
Żyj zgodnie ze swoimi WARTOŚCIAMI, które są Twoim kompasem przeprowadzającym przez życie, także podczas zawirowań – ku pełnemu, świadomemu życiu i ku świadomemu umieraniu.
I wtedy możesz już odważnie i z miłością powiedzieć
„Dzisiaj jest dobry dzień, by umrzeć, ponieważ zawarte jest w nim całe moje życie”
Tomasz Kurzydłowski
PS Poczytaj więcej:
Jak podchodzić do śmierci z akceptacją i spokojem? (część 1/2)


Smutne jest myślenie i czytanie o śmierci … Artykuł bardzo mądry wnoszący chwile refleksji nad swoim życiem. Nie wzbudził u mnie takiego lęku – właśnie byłam ciekawa czy wzbudzi ,ale wzbudził smutek .Jednak ten smutek trochę przykrywa myśl – fakt ,że po śmierci też jest życie! Ufając Bogu ,w Jego naukę to nawet lepsze życie ! z punktu widzenia chrześcijanina śmierć i zmartwychwstanie jest w zasadzie celem . Wystarczy tylko być w stanie łaski uświęcającej. Podoba mi się Pana nastawienie do lęku , by go akceptować ,że jest to coś normalnego. Myślę ,że dobry dzień by umrzeć jest wtedy ,gdy… Czytaj więcej »
Dziękuję Katarzyno, za podzielenie się swoją perspektywą. W sprawach „boskich” jest inna od mojej a i tak wciąż się szanujemy i lubimy :) W ludzkich relacjach jest też przestarzeń na prezentowanie różnych stanowisk. Ja się cieszę, że napisałaś, że artykuł skłania do refleksji – bo o to mi chodziło. Przy tym starałem się być w miarę delikatny jeśli chodzi o przyjrzenie się swojemu lękowi wobec śmierci :) Bardzo zgadzam się z Twoim fragmentem o wybaczaniu. To odpuszczenie pozwala nam iść dalej przez życie bez nadmiernie obciążających emocji. Kiedy wybaczamy – staramy się wybaczać – trudne emocje wciąż będą, ale nie… Czytaj więcej »
Mój ulubiony już nieżyjących kaznodzieja, Piotr Pawlukiewicz w jednym ze swoich wykładów porównuje ziemskie życie do tego, co przeżywa dziecko w okresie płodowym, w łonie matki. To tylko okres przygotowawczy do pełni życia, do tego co nas czeka później. Wierzę, że to co nas czeka po ziemskie życiu jest o wiele fajniejsze, i że przenosimy się do lepszego świata. Tylko żal tych co zostają, bo tęsknią za nami. Dla mnie pociechą jest że moja mama będąc tam, po drugiej stronie już nie cierpi, nic jej nie boli i nie martwi. Ale nam bardzo jej brakuje. Najgorzej mają ci, co zostają… Czytaj więcej »
Podoba mi się to porównanie, Małgosiu! Ja też podchodzę do śmierci jak do narodzin do życia w wyższym wymiarze, albo jak do bramy ku prawdziwej wolności :-) Moja Mama czeka na śmierć jak na zbawienie, i ja już jej nie przekonuję do tego, by cieszyła się tym ziemskim życiem, bo wiem, że dopiero tam naprawdę odpocznie i zazna spokoju ducha. Tęsknota za Bliskimi może sprawiać, że zalewamy się łzami. Warto sobie pozwalać na przeżywanie tego dojmującego smutku. Przy tym warto pamiętać o tej kojącej perspektywie spotkania „po drugiej stronie”. Wierzę też, że nawet jeszcze za życia możemy mieć poczucie bliskiego… Czytaj więcej »